Polecane

Komu gra Kapela

Brzmi jak tania prowokacja albo skecz grupy Monty Python: ministerstwo kultury przyznało Jasiowi Kapeli, lewicowemu aktywiście, grant na napisanie piosenek do musicalu o aborcji.
Żeby było jasne – uważam, że każdy może pisać, co chce.
A jeśli Kapeli przyśnią się transseksualne foki pożerające koty Jarosława Kaczyńskiego – to też niech sobie o nich pisze.
Wolność słowa. Pod jednym warunkiem – za swoje. Nie za pieniądze podatników.

Ale skoro już jesteśmy w krotochwilnym nastroju (cóż może być weselszego od musicalu o aborcji?), to zadam krotochwilne pytanie: a któż jest, w tym przypadku, menago Kapeli?
Kapele nie wychodzą na scenę bez kontraktu, ktoś musi podpisać umowę, zabukować salę.
Krótko mówiąc, by pan Jaś dostał grant na swoje żywcem wyjęte z „Nie” Urbana fantazje, ktoś wcześniej musiał wpaść na pomysł napisania takiego musicalu, a ktoś inny obiecał jego wystawienie.

Oburzajmy się więc na mózg, a nie na cherlawą rękę.
Zatem: któryż to z teatrów państwowych czy samorządowych będzie domem dla tego pysznego musicalu i ile pieniędzy dostanie z naszych podatków na premierę?
Nie interesuje mnie, czy Kapela w ogóle coś napisze i jak przećpa swój grant.
Dużo bardziej interesują mnie jego mocodawcy.
 
Piotr Gociek

za:niezalezna.pl

***
Przecie znanym-od wieków- "mocodawcą" złych myśli i czynów jest ów "sufler"- wiadomo skąd rodem...  Żal zwiedzionych, ale i zwodzących.                                                                                                     -Wszak wszyscy mamy dusze.                                                                                                        Nieśmiertelne!

kn