„Jeżeli oni sami tak mówią, to znaczy, że we własnym środowisku prawdopodobnie o tym dyskutują” – mówi Jarosław Sellin. Poseł PiS uważa, że scenariusz wprowadzenia stanu wyjątkowego przed wyborami parlamentarnymi nie powinien być lekceważony.
Jarosław Sellin bardzo ostro ocenił sytuację polityczną w Polsce. Poseł PiS przekonywał w Radiu Wnet, że kraj już dawno przekroczył niebezpieczną granicę w sporze o instytucje państwa. W jego ocenie kolejnym potencjalnym punktem zapalnym może stać się stan wyjątkowy i jego wpływ na wybory parlamentarne.
Polityk odniósł się do scenariuszy związanych z sytuacją na wschodzie Polski i wojną w Ukrainie. Jego zdaniem nie można całkowicie wykluczyć, że temat stanu wyjątkowego stanie się elementem politycznej gry przed kolejnymi wyborami.
Stan wyjątkowy i wybory
Sellin przywołał wypowiedź jednego z polityków koalicji rządzącej, który miał wskazywać, że wprowadzenie stanu wyjątkowego mogłoby wpłynąć na termin głosowania.
– Jeżeli oni sami tak mówią, to znaczy, że wewnątrz, że we własnym środowisku prawdopodobnie o tym dyskutują – stwierdził Sellin.
Poseł PiS poszedł jednak dalej. Ocenił, że nie byłoby konieczne obejmowanie nadzwyczajnymi regulacjami całego kraju.
– Wystarczy w jakichś dwóch powiatach wprowadzić stan wyjątkowy i wybory się nie mogą odbyć – powiedział polityk.
To jedna z najmocniejszych tez, które padły w rozmowie. Sellin nie przedstawił dowodów na istnienie konkretnego planu, ale przekonywał, że sama obecność takiego scenariusza w publicznych wypowiedziach polityków powinna budzić uwagę.
Sellin uderza w Tuska
Polityk PiS połączył temat bezpieczeństwa z retoryką premiera Donalda Tuska dotyczącą zagrożenia ze strony Rosji.
– To takie wzmożenie straszenia Polaków przez Donalda Tuska, taka próba osiągnięcia efektu flagi w związku z tym strachem przed agresją rosyjską może też prowadzić właśnie do takiego scenariusza – ocenił Sellin.
W jego interpretacji władza może próbować konsolidować wyborców wokół kwestii bezpieczeństwa. Sellin sugeruje, że strach przed wojną może stać się narzędziem politycznej mobilizacji.
Jednocześnie polityk nie twierdził, że decyzja o stanie wyjątkowym już zapadła. Mówił o możliwym kierunku rozwoju wydarzeń i o tym, że – jego zdaniem – sama dyskusja na ten temat nie powinna być ignorowana.
„Demokracja walcząca”
Wcześniej Sellin bardzo krytycznie oceniał również działania władz wobec opozycji i wymiaru sprawiedliwości.
– Już dawno do niej doszliśmy. Jest doktryna demokracji walczącej, czyli zlikwidowania demokracji. Demokracja walcząca to nie jest demokracja – mówił poseł PiS.
Według niego obecna większość rządząca próbuje przedstawiać działania poprzedniego rządu w kategoriach kryminalnych.
– To jest rozprawianie się z opozycją wszelkimi możliwymi metodami, próba anihilacji opozycji i kryminalizacji normalnej działalności politycznej – przekonywał Sellin.
Polityk zarzucił rządowi, że rozliczanie ośmiu lat rządów PiS przekształca w próbę ścigania jego politycznych przeciwników.
„System się nie domknął”
Sellin wskazał również, że pozycja obecnej władzy nie jest – jego zdaniem – pełna.
– Dzięki zwycięstwu wyborczemu Karola Nawrockiego w ubiegłym roku system się nie domknął po prostu – powiedział.
Poseł PiS przekonywał też, że znaczenie mają niezależne media oraz część środowiska sędziowskiego, która – w jego ocenie – zaczyna sprzeciwiać się politycznym oczekiwaniom.
Jako przykład przywołał decyzje sądowe dotyczące Marcina Romanowskiego.
– Nawet sędziowie już mają dosyć takiego instrumentalnego traktowania i realizowania oczekiwań opresyjnej władzy – ocenił Sellin.
Najmocniejsze słowa padły jednak przy pytaniu o przyszłe wybory. Poseł PiS nie wyklucza scenariusza, w którym stan wyjątkowy mógłby wpłynąć na ich termin. Jego zdaniem publiczne wypowiedzi przedstawicieli obozu rządzącego pokazują, że taki wariant przynajmniej pojawia się w politycznej debacie.
za:wnet.fm