Kara za reportaż TVN uchylona tuż po tym, jak wykazano jego błędy

Sąd uchylił karę na TVN za dokument oskarżający Karola Wojtyłę o tuszowanie pedofilii. Decyzja zbiega się w czasie z publikacją tekstów pokazujących, że prawda była zupełnie inna niż pokazał to TVN. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która nałożyła karę, zamierza odwołać się od wyroku.

O zniesieniu kary informował w mediach społecznościowych Marcin Gutowski, autor reportażu „Bielmo. Franciszkańska 3”.

    Według Gutowskiego, warszawski Sąd Okręgowy uznał, że reportaż był rzetelny i nie stanowił ataku na Kościół, Jana Pawła II i chrześcijańskie wartości, a także nie naruszał dobra społecznego.

Dalej Gutowski podaje, że według sędziów „audycja stanowiła ważny i wyraźny głos w dyskusji na ten bardzo istotny społecznie temat”, a kanonizacja Jana Pawła II „nie może wyłączać jego życia z analizy i oceny przed dziennikarzy i naukowców”. Pełne stanowisko sądu poznamy, kiedy opublikowane zostanie pisemne uzasadnienie wyroku, a które wystąpiła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która zamierza odwołać się od wyroku.

„Brak obiektywizmu”

To KRRiT nałożyła na TVN karę wynoszącą 550 tys. zł. Film dokumentalny pt. „Bielmo. Franciszkańska 3” autorstwa Marcina Gutowskiego został wyemitowany 6 marca 2023 r.

    W filmie Karol Wojtyła został oskarżony o to, że jako krakowski biskup tolerował w swojej archidiecezji przestępczą działalność księży molestujących dzieci. Oskarżenia pod adresem kard. Wojtyły kieruje m.in. narrator, publicysta Tomasz Terlikowski, holenderski dziennikarz Ekke Overbeek i prof. Joanna Tokarska-Bakir, antropolog kultury.

Rada podawała, że po emisji odebrała 6058 skarg na film Gutowskiego. Eksperci KRRiT ocenili, że „audycja wykazuje brak obiektywizmu i rzetelności dziennikarskiej, jest stronnicza, z wybiórczą selekcją źródeł, ahistoryczną interpretacją faktów i zdarzeń historycznych”.

Obalone tezy

Ogłoszenie wyroku znoszącego karę nałożoną na TVN następuje krótko po publikacji artykułów pokazujących, że kard. Karol Wojtyła nie tuszował pedofilii, a w jednym z przypadków zadziałał nawet szybciej niż państwowy wymiar sprawiedliwości. W magazynie „Plus Minus” dziennikarze Piotr Litka i Tomasz Krzyżak opisali – opierając się na aktach z archiwów krakowskiej kurii – działania kardynała w sprawie trzech księży oskarżonych o pedofilię.

    W przypadku ks. Józefa Loranca kard. Wojtyła wszczął odpowiednie procedury i odizolował go od wiernych jeszcze zanim swoje śledztwo wszczęła milicja. Ks. Loranc nigdy nie wrócił do pracy z młodzieżą, nie ma też informacji o tym, by w późniejszym czasie kogokolwiek skrzywdził.

Wyjątkowo trudna była sprawa ks. Eugeniusza Surgenta, który sprawnie manipulował swoim otoczeniem, a przy tym jako współpracownik Służby Bezpieczeństwa mógł liczyć na jej wsparcie.

    Ks. Surgent był przenoszony z parafii do parafii, ale przyczyną były konflikty, które wywoływał, a nie próba tuszowania jego przestępstw. Kiedy zaś kard. Wojtyła dostał informacje o tym, że Surgent molestuje nieletnich, zareagował właściwie.

Z kolei w przypadku ks. Bolesława Sadusia nie ma pewności, czy był on pedofilem (choć wiadomo, że był homoseksualistą).

Artykuły Krzyżaka i Litki nie odnoszą się bezpośrednio do reportażu Gutowskiego, ale podważają jego ustalenia. Wskazują np., że nieprawdziwe było oskarżenie kard. Wojtyły o to, że próbował ukryć pedofilię duchownego, przenosząc go z jednej parafii do drugiej.

Takie kłamstwa powinny się spotkać z natychmiastową reakcją państwa, a ludzie, którzy się dopuszczają tych kłamstw, powinni zostać ukarani 

Nie milkną echa po skandalicznej decyzji sądu w sprawie pseudodokumentu „Franciszkańska 3”. „Takie kłamstwa powinny się spotkać z natychmiastową reakcją państwa, a ludzie, którzy się dopuszczają tych kłamstw, powinni zostać ukarani” – mówił w programie „Rozmowy Niedokończone” na antenie TV Trwam kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek.

Krajowa Rada Radiofonii i telewizji ukarała stację TVN i nakazała nadawcy zapłacić 550 tysięcy złotych. Pseudodokument „Franciszkańska 3” zawierał manipulacje, wybiórczą selekcję źródeł, nie zadbano o obiektywizm. Wszystko po to, by uderzyć w dobre imię św. Jana Pawła II.

    – Film jest absolutnie ahistoryczny, oparty jest na insynuacjach, na wybiórczo dobranych dokumentach w IPN, które są przedstawiane bez żadnego kontekstu. Autorzy dobierają rozmówców w tym filmie tylko takich, którzy zgadzają się z postawioną przez nich tezą – mówi dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

TVN sprawę kary zaskarżył do sądu, który postanowił ją uchylić.

    – Sąd uchylając karę nałożoną przez KRRiT, kompletnie nie rozumie –  ten konkretny skład orzekający nie rozumie – co takiego wyrządzono Polakom – ocenia kandydat PiS na premiera, pos. Przemysław Czarnek.

    – Decyzja sądu, która cofa karę nałożoną na nadawcę, jest zdumiewająca, bo sąd jakby w ogóle tego filmu nie obejrzał – dodaje dr Jolanta Hajdasz.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, Przemysław Czarnek, który gościł w niedzielę w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam, z orzeczeniem sądu się nie zgadza. Tak samo nie zgadza się z tym, by można było bezkarnie uderzać w dobre imię św. Papieża Polaka.

    – Takie ohydne, perfidne kłamstwa, ujawnione i obnażone, powinny się spotkać z natychmiastową reakcją państwa, a ludzie, którzy się dopuszczają tych kłamstw z premedytacją, powinni zostać ukarani i nie powinni wykonywać zawodu dziennikarskiego, bo to nie jest dziennikarstwo – ocenia pos. Przemysław Czarnek.

Dziennikarze stacji TVN często podejmują tematy, które mają uderzyć w Kościół, a także w Radio Maryja, Telewizję Trwam, Muzeum „Pamięć i Tożsamość” oraz bezpośrednio w założyciela toruńskich dzieł, o. Tadeusza Rydzyka.

60 tys. złotych z kieszeni podatnika na lewacką „twórczość” patocelebryty znanego z freakfightów i szkalowania św. Jana Pawła II 

60 tysięcy złotych za wulgarne piosenki do spektaklu promującego tzw. aborcję otrzymał Jan Kapela. Jego dotychczasowa aktywność opiera się w dużej mierze na obrażaniu świętego Jana Pawła II.

Jan Kapela to lewicowy aktywista, który bierze udział w tzw. walkach freakfightowych. Freak fighty są owiane złą sławą ze względu na swój patologiczny charakter. Jan Kapela nie znalazł się tam przypadkiem. Publicznie atakował i obrażał św. Jana Pawła II.

    – Będę przypominał o prawdzie, o tym, jakie są fakty historyczne, o tym, jakim Jan Paweł II był zbrodniarzem – mówił lewicowy aktywista.

To tylko jedna z wielu obraźliwych, ale też bezkarnych wypowiedzi Jana Kapeli. Aktywista publicznie przyznaje się do zażywania środków odurzających.

    – Byłem kiedyś na pielgrzymce, jak był papież w Polsce, ale wzięliśmy „kwasa” ze znajomymi i to odbieraliśmy trochę inaczej – przyznał freakfighter.

Wydawać by się mogło, że przypadek Jana Kapeli wymaga interwencji prawnej oraz tej ukierunkowanej na walkę z uzależnieniami. Zamiast tego aktywista zabiega o dotację ze środków publicznych.

    – Należałoby wspierać jakichś twórców niezależnych i alternatywnych, żebyśmy nie mieli monolitu Bogo-honoro-ojczyźnianego – stwierdził patocelebryta.

Co oburzające, Jan Kapela otrzymał środki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

    „Personalia wnioskodawcy nie są podstawą do wydawania decyzji – jest nią wartość merytoryczna wniosków i przedstawionych w nich projektów” – tłumaczy swoje stanowisko resort kultury.

Jan Kapela ze środków publicznych promuje tzw. aborcję. 

za:opoka.org.pl