W kinie Charlie przy ul. Piotrkowskiej 203/205 odbył się pokaz premierowy filmu dokumentalnego Piotra Zarębskiego „Listy nadziei”. - Słyszałem i czytałem w różnych publikacjach o listach dzieci do Bieruta. Pomyślałem, że można wiele rzeczy wyjaśnić i pokazać na bazie wspomnień dzieci, które są dzisiaj w sile wieku, przeszłość i aby ten film był ostrzeżeniem co może się wydarzyć w przyszłości, bo historia lubi się powtarzać – powiedział autor. Pokaz był wstrząsający. Po projekcji publiczność nagrodziła brawami pracę reżysera.
- To było wciskające w fotel i wyciskające łzy z oczu. Szczególnie, że były to listy dzieci, które nie wiedziały co się wokół dzieje. Myślały, że tak jak uczono je w szkole prezydent jest ojcem narodu. W Łodzi przy ul. Anstadta był także Urząd Bezpieczeństwa, gdzie pracował Mieczysław Moczar, który też prześladował i torturował opozycjonistów. Dobrze, żeby młodzież mogła obejrzeć ten film, aby się przebudziła i chciała to zrozumieć – podkreślił Marek Ludwikiewicz.
Jak mówił reżyser filmu najtrudniejszym było zorganizowanie wywiadów. Wojciech Koba syn Władysława Koby, ostatniego komendanta Okręgu Rzeszowskiego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, kiedy opowiadał o swoim ojcu był ciężko chory. Zmarł, jak film był już w postprodukcji. - To była ważna osoba, która przekazała dużo wiedzy na temat samego listu jego starszej siostry Marty, jak również historię jego rodziny w kontekście rzeczywistości z tamtego okresu. Pan Wojciech w chwili aresztowania ojca miał zaledwie pół roku, a po raz pierwszy zobaczył go, kiedy szczątki ojca zostały odnalezione i ekshumowane we wrześniu 2015 roku – dodał pan Piotr.
Film robi wrażenie szokujące z tego względu, że przytoczone są listy dzieci do prezydenta Bolesława Bieruta z prośbą o uwolnienie skazanych na śmierć ich ojców. Listy są porażające. W latach 40 i 50-tych tak polskich patriotów skazywano na śmierć – mówił Zbigniew Natkański prezes Łódzkiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Działacze IV Zarządu Zrzeszenia WiN pragnęli Polski przede wszystkim wolnej, suwerennej, niepodległej, a następnie Polski demokratycznej, opartej na chrześcijańskich zasadach, ale również Polski nowoczesnej. - Często o tym zapominamy, że ten patriotyzm, o którym wszyscy mówią, że to nie jest tylko szaleńcza miłość do ojczyzny. To jest pewna kalkulacja. Tylko w wolnym kraju społeczeństwo może się rozwijać, bogacić i kształcić. Tutaj mówimy o najwyższym poświęceniu dla ojczyzny. To byli bohaterowie i to każdy z nich – tak mówił w filmie dr Mirosław Surdej z Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie.
Foto: Marek Kamiński







