Kłopoty szefa portalu Niezależna.pl. Prokuratura oskarża za podawanie faktów
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Kłopoty szefa portalu Niezależna.pl. Prokuratura oskarża za podawanie faktów

Czasy się zmieniają, ale Strefie Wolnego Słowa nadal przybywa absurdalnych procesów. Tym razem Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Grzegorzowi Wierzchołowskiemu za artykuł, w którym zawarto prawdziwe informacje

na temat niedoszłej wicekonsul Polski w Manchesterze.

    - Zostałem oskarżony za opublikowanie artykułu, w którym nie ma ani jednego nieprawdziwego bądź zniesławiającego stwierdzenia. Fakt, że pani Katarzyna C. była wspierana przez Ruch Autonomii Śląska, jest bezsprzeczny i jest wiele dowodów go potwierdzających – mówi Grzegorz Wierzchołowski, redaktor naczelny portalu Niezależna.pl.

Chodzi o artykuł pt. „Katarzyna C. (nazwisko skrócone z uwagi na wymogi prawne) związana z RAŚ nie będzie wicekonsulem” zamieszczony w czerwcu 2016 r. Autor opisywał w nim sprawę doktor prawa, która miała zostać dyplomatą w Manchesterze, ale ostatecznie jej kandydatura została zablokowana, gdy wyszło na jaw, że była ona wspierana przez Ruch Autonomii Śląska.

Wszystkie informacje podane w artykule były prawdziwe. Mimo to Katarzyna C. przedstawia się dziś jako ofiara nagonki prawicowych mediów, gdyż nie czuje się współpracownikiem RAŚ.

Tymczasem na stronach internetowych Urzędu Miasta Siemianowice Śląskie w artykule „Nowy skład rady miasta” znajdziemy informacje, że Katarzyna C. jest radną RAŚ. Jest też wiele doniesień medialnych o wsparciu, które Katarzynie C. w wyborach udziela RAŚ, a także wspólne zdjęcie wyborcze z liderem Ruchu Jerzym Gorzelikiem.

– Nigdy nie byłam związana z RAŚ, czuję się raczej częścią prawej strony sceny politycznej – twierdziła w rozmowie z Onetem Katarzyna C. Nie jest jednak konsekwentna. W rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” mówi już bowiem inaczej. „Poparcia RAŚ się nie wypieram, choć była to współpraca techniczna – by odsunąć od władzy, obecnie należącego do PiS ówczesnego prezydenta Jacka Guzego. (…) Zresztą moje drogi z RAŚ szybko się rozeszły. Nawet zażądano ode mnie rezygnacji z mandatu” – mówiła w wywiadzie C.

Sytuacja jest absurdalna.

    – Sam fakt, że prokuratura się przyłącza do prywatnego pozwu w momencie, kiedy osoby składające zawiadomienie stać na prawników i mają silną pozycję społeczną, jest sytuacją niebywałą. Jeszcze można by zrozumieć, gdyby pokrzywdzony nie w pełni mógł realizować swoje prawa. Tymczasem mówimy o ludziach zamożnych, którzy sobie świetnie radzą. Co tu robi prokuratura i po co ona w ogóle tu się pojawia? To niezrozumiałe i wygląda na prywatną wendetę wymiaru sprawiedliwości wobec dziennikarzy o konserwatywnych poglądach – mówi nam Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Jacek Liziniewicz

za: http://niezalezna.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.