Ryszard Czarnecki - Światowa polityka i polska obecność
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Ryszard Czarnecki - Światowa polityka i polska obecność



Dla Kataru organizowanie konferencji międzynarodowych to może nie tyle sport narodowy, ile powód do prestiżu i zwiększenia roli w polityce międzynarodowej tego małego, ale niezwykle bogatego państwa. Gdy w ostatnich dniach tam byłem, odbywały się aż trzy: World Policy Conference, na którą byłem zaproszony jako mówca, druga na temat terroryzmu i wreszcie seminarium ekspertów NATO.

Najważniejszą z nich była ta, której w tym roku motywem przewodnim było „Global Governance”, czyli „światowe zarządzanie”. Konferencje z cyklu WPC (World Policy Conference) odbywają się corocznie, zawsze na innym kontynencie. Poprzednia miała miejsce w 2015 r. w Montreux w Szwajcarii, ale wcześniej gościła choćby w Seulu, Paryżu czy – dwukrotnie – w marokańskim Marrakeszu. Jej pomysłodawcą i głównym organizatorem jest Thierry de Montbrial, francuski uczony, autor 20 książek, doktor honoris causa dziewięciu uczelni, niegdyś pierwszy dyrektor departamentu polityki planowania MSZ Francji (jeszcze w latach 70.). Konferencje te co roku goszczą polityków z kilku kontynentów, ale też naukowców, ekspertów, menedżerów, biznesmenów, dziennikarzy i specjalistów PR. Zawsze są okazją nie tylko do wymiany poglądów, ale również, a może przede wszystkim, do lobbowania interesów własnego kraju przez goszczących tam aktualnych czy byłych premierów czy ministrów.

Być – w interesie Polski

Lista polityków i innych VIP-ów, którzy wystąpili w stolicy Kataru, Dausze (arabska nazwa: Ad-Dauha), w hotelu Sheraton jest długa. Są na niej nazwiska zarówno tych, którzy już zapisali swój rozdział w politycznej historii swoich państw i kontynentów, jak i ci, którzy wciąż go zapisują. Do tych ostatnich na pewno należy minister spraw zagranicznych Francji Jean Marc Ayrault, premier Kataru szejk Abdullah bin Naser bin Khalifa Al-Thani czy główny negocjator Palestyny w rozmowach na temat niepodległości tego narodu Saeb Erekat albo specjalny wysłannik Pekinu na Bliski Wschód Ksiao-szeng Gong. Do tych pierwszych zaliczyć trzeba byłych premierów, a byli nimi: Australii – Kevin Ruud, Turcji (jeszcze w tym roku) Ahmet Davutoglu, Finlandii – Mari Kiviniemi (obecnie pełniąca funkcję zastępcy sekretarza generalnego OECD), Syrii – Riad Hijab, a także ekswicepremier Turcji – Ali Babacan. Byli także eksministrowie: spraw zagranicznych Hiszpanii – Miquel Angel Moratinos, Francji – Hubert Vedrine oraz Serbii – Vuk Jeremić (były przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego ONZ), Korei Południowej – Jim Sung-Joon i Senegalu – szejk Tidiane Gadio, minister sprawiedliwości Indii Ashwani Kumar, handlu Korei – Bark Tae ho, finansów i strategii tego samego kraju – Hur Kjung-Wook, finansów Rumunii – Daniel Dajanu (obecnie członek zarządu Banku Narodowego w Bukareszcie).

Ta bardzo długa wyliczanka, niemal książka telefoniczna, tyle że bez numerów telefonów, była niezbędna, aby uprzytomnić czytelnikom, jak znaczące i szerokie jest spektrum geograficzno-polityczne World Policy Conference. Dlatego warto tam być. Nie tylko po to, aby oficjalnie zabrać głos, ale także – czy może przede wszystkim – aby „robić swoje” na rzecz własnej ojczyzny w kuluarach, bo na tego typu konferencjach tak naprawdę to one są najważniejsze.

Media establishmentu w natarciu

Znaczący był udział mediów globalnych. W agendzie znalazł się „mój” panel z udziałem, poza mną, przewodniczących komisji spraw zagranicznych: Republiki Federalnej Niemiec – Norberta Roettgena oraz Francji – Elisabeth Guigou. Moderatorem tego „Trójkąta Weimarskiego” na katarskiej ziemi był szef biura w Londynie „The New York Timesa” Steven Erlanger. Był też reprezentujący „The Economist” John Andrews oraz Jim Hoagland z „The Washington Post”. Warto zwrócić uwagę, że wszystkie te media mają charakter liberalny lub liberalno-lewicowy. Wszystkie w praktyce, także starający się nieskutecznie ubierać w szaty bezstronności brytyjski prestiżowy „The Economist” w amerykańskiej kampanii wyborczej stały się tubą Hillary Clinton. Tym bardziej warto wykorzystać okazję do konfrontowania ich z rzeczywistością społeczno-polityczną, choćby w kontekście Polski. Liczba stereotypów, mitów, półprawd i kłamstw na temat naszego kraju dawno w mediach krajów anglosaskich przekroczyła „barierę dźwięku”. Trzeba wszakże przyznać, że media w USA i Wielkiej Brytanii są i tak w tej kwestii mniej agresywne niż te niemieckie. W tych nad Renem i Szprewą od początku powstania rządu Prawa i Sprawiedliwości ukazało się już dobrze ponad 1000 (sic!) publikacji atakujących Polskę.

Warto też podkreślić silną i dość naturalną, skoro głównym sprawcą konferencji jest Francuz Thierry de Montbrial, obecność mediów znad Sekwany. Moderatorami byli np. znany dziennikarz i korespondent wojenny „Le Figaro” Renaud Girard czy szefowa działu zagranicznego „Les Echos”, Virginie Robert. W specjalnej debacie na temat terroryzmu wziął udział szef Al Arab News Channel z Arabii Saudyjskiej Jamal Khashoggi

więcej:http://gpcodziennie.pl/58010-swiatowapolitykaipolskaobecnosc.html

Copyright © 2017. All Rights Reserved.