Człowieczeństwo niezwyciężone
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Materiały nadesłane

Człowieczeństwo niezwyciężone

"Niezwyciężony" Torbena Bettsa w reż. Eugeniusza Korina w Teatrze 6.piętro w Warszawie. Pisze Temida Stankiewicz-Podhorecka w Naszym Dzienniku. «Kameralna sztuka "Niezwyciężony" współczesnego angielskiego dramaturga Torbena Bettsa grana na scenie Teatru 6. piętro obrazuje w ujęciu komediowym pewien styl myślenia i życia z jednej strony ludzi o poglądach lewicowo-liberalnych, z drugiej zaś ludzi o poglądach konserwatywnych.

Już samo zderzenie tych dwóch diametralnie różnych opcji w naturalny sposób podnosi dramaturgię spektaklu i buduje szereg komicznych zdarzeń. Bo sztuka Bettsa jest komedią, a raczej komediodramatem.


Bohaterami spektaklu są dwie pary. Emily (Agnieszka Grochowska) i Oliver (Bartłomiej Topa) są parą już od wielu lat, mają dzieci, ale żyją na tzw. kocią łapę. Oliver chciałby wziąć ślub, tym bardziej że wychowany został w rodzinie chrześcijańskiej, ale Emily stanowczo się sprzeciwia. To zatwardziały ideolog lewicowy, osoba niewierząca w Boga. O matce Olivera mówi z pogardą, że jest chrześcijańską fundamentalistką prawicową.

Oboje ukończyli studia. Dotąd mieszkali w Londynie, należeli do uprzywilejowanej warstwy średniej, ale nagłe trudności finansowe zmusiły ich do przeprowadzki do prowincjonalnego miasteczka. Aby poznać sąsiadów, zaprosili do siebie parę małżeńską: Alana (Szymon Bobrowski) i Dawn (Aleksandra Popławska).

Sąsiedzkie małżeństwo całkowicie różni się od Emily i Olivera. Alan i Dawn nie są wykształceni, ich status społeczny jest nieporównanie niższy, ale są ludźmi uczciwymi, wyznają poglądy konserwatywne i nadziwić się nie mogą, dlaczego Emily i Oliver żyją bez ślubu. Mają syna, który w ramach NATO odbywa służbę na Bliskim Wschodzie, co Alan traktuje jako zadanie patriotyczne i jest dumny ze swego syna. Natomiast Dawn żyje w nieustającym niepokoju o zdrowie i życie syna.
To sąsiedzkie spotkanie pokazuje, jak wiele tych ludzi dzieli, różnią się mentalnie, światopoglądowo, ale też charakterologicznie. U podstaw owych różnic znajduje się system wyznawanych wartości, co z kolei implikuje różnice w sposobie widzenia świata i relacji międzyludzkich, w stylu życia, obyczajowości itd. Ta czwórka to także cztery różne temperamenty, różne osobowości ludzkie i aktorskie, co prowadzi do większego zdynamizowania akcji spektaklu.
 
Przedstawienie jest rzetelnie wyreżyserowane przez Eugeniusza Korina, nie epatuje widza niepotrzebnymi efektami, szanuje tekst autorski. Pierwszy akt upływa pod znakiem komedii, a nawet farsy, niezmuszającej widza do myślenia. Aktorzy nie muszą się trudzić, aby rozśmieszyć widownię, bo ta jest gotowa w każdej chwili do chóralnego śmiechu. Zarówno tam, gdzie jest to umotywowane, jak i tam, gdzie nie ma takiego powodu. A dzieje się tak, ponieważ aktorzy niejednokrotnie szarżują.

Dotyczy to zwłaszcza Szymona Bobrowskiego nadzwyczaj dynamicznie prowadzącego postać Alana - człowieka dość ograniczonego intelektualnie, którego jedyne zainteresowania skupiają się na piłce i meczach. Natomiast wyciszony (może aż za bardzo) jest Oliver w wykonaniu Bartłomieja Topy. Postać Emily w wykonaniu Agnieszki Grochowskiej odsłania całą bzdurność i napuszoność lewicowych tyrad, którymi Emily "katuje" otoczenie.

Ów komediowo-farsowy klimat ulega zmianie w drugim akcie, a w finale oglądamy już prawdziwą tragedię, świetnie zagraną przez aktorów, zwłaszcza przez Aleksandrę Popławską, która właśnie rolą Dawn pokazuje, co znaczy transformacja postaci. Aktorka grająca w pierwszym akcie prowincjonalną, atrakcyjną pod względem urody kobietę, jednak o dość ograniczonych horyzontach myślowych, w finale, gdy dowiaduje się o śmierci syna, zmienia się diametralnie. Ból matki po stracie syna wybrzmiewa tu przejmująco. Aktorka znalazła adekwatne środki wyrazu na ukazanie stanu psychologiczno-emocjonalnego swojej bohaterki i dała w pełni wiarygodny obraz rozpaczającej matki.
W ostatniej scenie spektaklu - kiedy w obliczu nieszczęścia wszelkie spory stały się nieważne i wszystkich połączyło współczucie dla cierpiącej osoby - wyraziście i prosto wybrzmiało przesłanie sztuki Bettsa dotyczące tego, co jest w nas najważniejsze: godności naszego człowieczeństwa, które nie podlega żadnej wymianie na cokolwiek innego. Jest niezwyciężone. Tak zostaliśmy stworzeni. Do niesienia dobra.»

"Człowieczeństwo niezwyciężone"
Temida Stankiewicz-Podhorecka
Nasz Dziennik online
27-01-2018

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/254165,druk.html

Copyright © 2017. All Rights Reserved.