Polecane
Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem. 101. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości
Obchodzimy dziś 101. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. 11 listopada 1918 r. nasz kraj po 123 latach powrócił na mapy Europy. Tego dnia Niemcy podpisały rozejm kończący I wojną światową, a Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu najwyższą władzę wojskową. Trzy dni później po rozwiązaniu się Rady, Piłsudski zyskał też władzę cywilną.
Prof. Wojciech Polak wskazuje, że Polacy pod zaborami byli przygotowani do działań na rzecz odzyskania niepodległości.
– Trzeba powiedzieć jedno: Polacy czekali na tę wielką wojnę narodów, o której pisał już Mickiewicz – że dopiero wielka wojna przyniesie Polsce niepodległość. I to się sprawdziło bardzo dokładnie. Liczono, że ta wielka wojna przyniesie Polsce niepodległy byt albo przynajmniej poprawę warunków narodowej egzystencji. Stąd we wszystkich zaborach Polacy byli przygotowani do tego, co stało się w 1914 r. – do podjęcia działań dla sprawy Polski – zaznacza historyk.
Odzyskiwanie przez Polskę niepodległości było procesem stopniowym, w który zaangażowana była cała ówczesna elita polityczna oraz sami obywatele. Listopad 1918 r. był początkiem budowy niepodległej Polski i walki o jej granice.
za:www.radiomaryja.pl
TYLKO POD TYM KRZYŻEM
D h e
1. Przed wiekami, przed wiekami postawili Go ojcowie,
Aby strzegł ziemi naszej przed wrogiem.
Chociaż tyle, tyle czasu już minęło na tej ziemi,
Krzyż ten stoi i króluje między swymi.
Tylko pod tym Krzyżem, tylko pod tym znakiem,
Polska będzie Polską, a Polak Polakiem.
2. Ciągle wojny, wojny, wojny, ciągle burze wokół nas.
Krzyż nie zdradził swej Ojczyzny, nie opuścił nas.
Poszedł z nami do niewoli i na szafot z nami szedł,
Bronił każdej ludzkej duszy i w nas wiary strzegł.
D h e
3. Krzyż, Ojczyzna - dla nas jedno, jedno imię dla nas ma,
Więc będziemy strzegli tego, aby trwał.
Aby żadna obca ręka, żadna siła wroga nam
Nie wyrwała tego Krzyża spośród nas.
Tylko pod tym Krzyżem, tylko pod tym znakiem,
Polska będzie Polską, a Polak Polakiem.
4. Niech stoi na rozdrożach, niech wskazuje drogę nam,
Byśmy doszli nią do Boga, do nieba bram.
Niechaj będzie w naszych domach, w miejscach pracy, - w szkołach też,
Byśmy zawsze pamiętali, że On z nami jest.
za: http://www.religijne.axt.pl
***
Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo!
Ty za nami przemów słowo, Maryjo!
Ociemniałym podaj rękę,
Niewytrwałym skracaj mękę,
Twe Królestwo weź w porękę, Maryjo!
Gdyś pod krzyżem Syna stała, Maryjo!
Tyleś, Matko, wycierpiała, Maryjo!
Przez Twego Syna konanie
Uproś sercom zmartwychwstanie,
W ojców wierze daj wytrwanie, Maryjo!
Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo!
Ty za nami przemów słowo, Maryjo!
Miej w opiece naród cały,
Który żyje dla Twej chwały,
Niech rozwija się wspaniały, Maryjo!
***
Ks. Piotra Skargi modlitwa za Ojczyznę
Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przynosiła Imieniowi Twemu, a syny swe wiodła ku szczęśliwości. Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie. Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen
Litania Narodu Polskiego
(do prywatnego odmawiania)
Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z Nieba, Boże, – zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, – zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże, – zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże, – zmiłuj się nad nami
Nad Polską, Ojczyzną naszą – zmiłuj się, Panie.
Nad narodem męczenników,
Nad ludem zawsze wiernym Tobie,
Jezu nieskończenie miłosierny – zmiłuj się nad nami.
Jezu nieskończenie mocny,
Jezu, Nadziejo nasza,
Maryjo Bogarodzico, Królowo Polski – módl się za nami.
Święty Stanisławie, ojcze Ojczyzny,
Święty Wojciechu, patronie Polski,
Święty Andrzeju Bobolo, patronie Polski, wielki męczenniku, autorze ślubów lwowskich Jana Kazimierza,
Święci pierwsi męczennicy Polski: Benedykcie, Janie, Mateuszu, Izaaku i Krystynie,
Święty Brunonie, apostole ziem polskich,
Święci Andrzeju Świeradzie i Benedykcie,
Święty Ottonie, apostole Pomorza,
Święci Cyrylu i Metody, apostołowie Słowian,
Święty Kazimierzu, patronie Litwy,
Święty Jozafacie, patronie Rusi,
Święty Wacławie, patronie katedry wawelskiej,
Święty Florianie, patronie Krakowa,
Święty Jacku Odrowążu, apostole Rusi,
Święta Jadwigo, Królowo, Matko Narodów,
Święta Kingo, patronko Polski i Litwy oraz górników,
Święta Jadwigo, patronko Śląska,
Święty Janie z Dukli, patronie rycerstwa polskiego,
Święty Janie z Kęt, patronie profesorów i studentów,
Święty Melchiorze Grodziecki, męczenniku z Koszyc,
Święty Janie Sarkandrze, obrońco tajemnicy spowiedzi,
Święty Szymonie z Lipnicy, kaznodziejo prawdy,
Święty Stanisławie Kaźmierczyku, duszpasterzu krakowski,
Święty Stanisławie Kostko, patronie młodzieży,
Święty Rafale Kalinowski, patronie Sybiraków,
Święty Bracie Albercie, opiekunie biedoty krakowskiej,
Święty Maksymilianie Kolbe, apostole Niepokalanej, męczenniku z Auschwitz,
Święta Tereso Benedykto od Krzyża (Edyto Stein), pochodząca z piastowskiej ziemi wrocławianko, męczennico nazizmu i współpatronko Europy,
Święta Faustyno Kowalska, apostołko Bożego Miłosierdzia,
Święta Urszulo Ledóchowska, apostołko służby Bożej,
Święty Józefie Sebastianie Pelczarze, pasterzu Kościoła przemyskiego, obrońco Kościoła przed masonerią,
Święty Józefie Bilczewski, bogaty wiedzą i świętością,
Święty Zygmuncie Gorazdowski, lwowski apostole Bożego Miłosierdzia,
Święty Zygmuncie Szczęsny Feliński, obrońco praw narodu, niecofający się przed więzieniem,
Święty Janie Pawle II, Mojżeszu przełomu tysiącleci, wielki papieżu z rodu Polaków,
Wszyscy święci i święte Kościoła,
Błogosławiony Bogumile, patronie archidiecezji gnieźnieńskiej – módl się za nami.
Błogosławiony Wincenty Kadłubku, dziejopisarzu Polski,
Błogosławiony Czesławie, patronie Wrocławia,
Błogosławiona Bronisławo, patronko Śląska Opolskiego,
Błogosławiony Sadoku wraz z czterdziestoma ośmioma męczennikami sandomierskimi,
Błogosławiona Salomeo, wdowo i klarysko, księżno halicka,
Błogosławiona Jolanto, patronko Gniezna,
Błogosławiona Doroto z Mątowów, patronko Prus,
Błogosławiony Jakubie Strzemię, patronie Lwowa,
Błogosławiony Władysławie z Gielniowa, patronie Warszawy,
Błogosławiona Regino Protmann, adorująca Chrystusa w Najświętszym Sakramencie,
Błogosławiony Rafale Chyliński, patronie ubogich i chorych,
Błogosławiony Edmundzie Bojanowski, świecki apostole ludu,
Błogosławiony Wincenty Lewoniuku wraz z dwunastoma męczennikami unickimi z Pratulina,
Błogosławiona Angelo Truszkowska, patronko doskonałego posłuszeństwa Bogu,
Błogosławiona Kolumbo Gabriel, apostołko heroicznej posługi miłości,
Błogosławiona Franciszko Siedliska, apostołko życia w szkole Najświętszej Rodziny z Nazaretu,
Błogosławiona Marcelino Darowska, apostołko Bożej obecności w działaniu,
Błogosławiona Karolino Kózkówno, dziewico i męczennico,
Błogosławiony Wacławie Honoracie Koźmiński, troskliwy opiekunie powołań zakonnych,
Błogosławiona Anielo Salawo, tercjarko franciszkańska,
Błogosławiona Tereso Ledóchowska, matko Afrykanów,
Błogosławiona Bernardyno Jabłońska, patronko ludzi opuszczonych i nieszczęśliwych,
Błogosławiona Mario Karłowska, apostołko zagubionych moralnie,
Błogosławiony Jerzy Matulewiczu, niestrudzony sługo Kościoła,
Błogosławiony Michale Kozalu, męczenniku obozów koncentracyjnych,
Błogosławiona Bolesławo Lament, apostołko wśród prawosławnych,
Błogosławiony Stefanie Frelichowski, duszpasterzu więźniów w obozach koncentracyjnych,
Błogosławieni Antoni Julianie Nowowiejski, Henryku Kaczorowski, Anicecie Kopliński, Marianno Biernacka i pozostali sto czterej błogosławieni męczennicy, świadkowie wiary z czasów II wojny światowej,
Błogosławiona Stello Mardosewicz ze swymi współsiostrami, męczennicami z Nowogródka, które ofiarowałyście swe życie za ojców rodzin,
Błogosławiony Janie Wojciechu Balicki, opiekunie upadłych niewiast,
Błogosławiony Janie Beyzymie, apostole wśród trędowatych na Madagaskarze,
Błogosławiona Sancjo Janino Szymkowiak, świadomie dążąca do świętości,
Błogosławieni Jozafacie Kocyłowski i Grzegorzu Łakoto, greckokatoliccy biskupi z Przemyśla, męczennicy sowieckiego komunizmu,
Błogosławiony Ignacy Kłopotowski, apostole słowa drukowanego, Błogosławiony Bronisławie Markiewiczu, apostole trzeźwości,
Błogosławiony Władysławie Findyszu, gorliwy duszpasterzu, pierwszy wyniesiony na ołtarze męczenniku komunizmu w Polsce,
Błogosławiony Stanisławie Papczyński, obrońco życia poczętego,
Błogosławiona Mario Merkert, apostołko miłosierdzia na Śląsku,
Błogosławiona Celino Borzęcka, opiekunko ludu wiejskiego i powstańców,
Błogosławiona Marto Wiecka, ofiaro heroicznej miłości bliźniego,
Błogosławiony Michale Sopoćko, duchowy kierowniku św. Faustyny Kowalskiej,
Błogosławiony Jerzy Popiełuszko, opiekunie prześladowanych robotników, apostole „Solidarności”, męczenniku bezbożnego komunizmu,
Błogosławiona Zofio Czeska, prekursorko szkolnictwa dla młodzieży żeńskiej,
Błogosławiona Małgorzato Łucjo Szewczyk, posługująca chorym i opuszczonym,
Błogosławiony Gerardzie Hirschfelderze z ziemi kłodzkiej, męczenniku hitlerowskiego totalitaryzmu,
Błogosławiona Mario Tereso od św. Józefa (Tauscher van den Bosch), rodem z ziemi Piastów,
Od długiej, ciężkiej pokuty dziejowej – wybaw nas, Panie.
Od kajdan niewoli,
Od godziny zwątpienia,
Od podszeptów zdrady,
Od gnuśności naszej,
Od ducha niezgody,
Od nienawiści i złości,
Od wszelkiej złej woli,
Od śmierci wiecznej,
Winy królów naszych – przebacz, o Panie
Winy magnatów naszych,
Winy szlachty naszej,
Winy rządzących krajem,
Winy kierujących ludem,
Winy pasterzy naszych,
Winy ludu naszego,
Winy ojców i matek naszych,
Winy braci i sióstr naszych,
Winy całego Narodu Polskiego,
Głos krwi męczenników naszych – usłysz, o Panie.
Głos krwi żołnierzy naszych,
Brzęk pękających kajdan naszych,
Płacz matek i żon,
Płacz wdów i sierot,
Płacz dzieci katowanych za polski pacierz,
Łzy przesiedleńców i wygnanych z Ojczyzny,
Łzy rolników pozbawionych swej ziemi,
Wołanie krzywdzonego roboczego ludu,
Cierpienia i trudy gnębionego w czasach wojen Narodu,
Jęki z więzień, obozów koncentracyjnych i łagrów,
Jęki konających robotników Poznania, Wybrzeża, Radomia i kopalni „Wujek”,
Wiarę w Ciebie i ufność w nas samych,
Nadzieję na zwycięstwo dobrej sprawy,
Miłość Polski, Ojczyzny naszej,
Męstwo, mądrość, łagodność i solidarność,
Wolność, chwałę, szczęście i pokój,
Służbę w świętej sprawie Twojej na ziemi,
Wszystkie dary Ducha Świętego,
Przez Narodzenie Twoje bohatera wielkiego – wzbudź nam, o Panie.
Przez Najświętsze Życie Twoje żyć dobrze – naucz nas, o Panie.
Przez Krzyż i Mękę Twoją cierpienia nasze – daj mężnie znosić, o Panie.
Przez Zmartwychwstanie Twoje z ciemności grzechu – wskrześ nas, o Panie.
Przez Wniebowstąpienie Twoje Ojczyznę wielką, wolną i szczęśliwą – daj nam, o Panie.
Przez Ducha Świętego Zesłanie ducha dobrego – daj nam, o Panie.
Przez Miłosierdzie Twoje ducha i tradycję Narodu – daj nam zachować, o Panie.
Przez Bogurodzicę Ojca Świętego i naszych pasterzy na długie lata – zachowaj nam, o Panie.
Przez Anioła – Opiekuna Polski bezpieczne bytowanie Ojczyzny – daj nam, o Panie.
Przez czystą św. Jadwigi Królowej ofiarę w jedności i suwerenności naszą Polskę – zachowaj, o Panie.
Przez cnoty wielkich Ojców naszych na Twe błogosławieństwo – daj nam zasłużyć, o Panie.
Boże Piastów i Jagiellonów – nie opuszczaj nas, o Panie.
Boże Sobieskiego i Kościuszki – nie opuszczaj nas, o Panie.
Boże ojca Kordeckiego, księdza Skargi i św. ojca Kolbego – nie opuszczaj nas, o Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Módlmy się!
Boże Wszechmogący, Panie zastępów, padamy do stóp Twoich w dziękczynieniu, że przez wieki otaczałeś nas Swą przemożną opieką. Dziękujemy Ci, że Ojców naszych wyprowadziłeś z rąk ciemiężców, najeźdźców i nieprzyjaciół. Błogosławimy Cię za to, że po latach niewoli obdarzałeś nas na nowo wolnością i pokojem.
W obecnych czasach, kiedy tyle sił potrzeba naszemu Narodowi, aby zachować wolność i suwerenność, prosimy Cię, Boże, napełnij nas mocą Twojego Ducha. Uspokój serca, dodaj ufności w Twoją miłość, oświeć zaćmione umysły naszych braci. Wzbudź w Narodzie chęć do cierpliwej walki o zachowanie pokoju i wolności. Spraw, byśmy stali się zdolni własnymi rękami i wzajemną solidarnością w służbie Twojego Krzyża zachować Twoje Królestwo w nas, w naszych rodzinach, w naszym narodzie, jak za czasów naszych praojców. Wybaw nas od głodu, nędzy i wojny. Obdarz nas chlebem. Błogosław naszej pracy. Panie miłosierny, Panie sprawiedliwy, Panie wszechmocny.
Boże Ojcze, niech Duch Święty zmienia oblicze naszej ziemi i umacnia Twój lud. Daj nam, o Panie, abyśmy po przyjęciu w pokorze „bierzmowania dziejów”, udzielonego Narodowi przez św. Jana Pawła II w 1979 roku, Twego Ducha nigdy nie zasmucali, a przez zawierzenie Maryi, Matce Kościoła i Królowej Polski, pozostali zawsze wierni Chrystusowi, Kościołowi i Ojczyźnie. Amen.
***
Bp Guzdek: Ten cel wszystkich zjednoczył. Odzyskanie niepodległości i służba odradzającej się Rzeczypospolitej
– Od zaufania zbudowanego na prawdzie zależy przyszłość ojczyzny. Trzeba centymetr po centymetrze i dzień po dniu budować zaufanie i odbudowywać zaufanie, i pogłębiać zaufanie – podkreślił dziś biskup polowy WP gen. bryg. Józef Guzdek podczas mszy św. w intencji ojczyzny. Prezydent Andrzej Duda zapalił Świecę Niepodległości.
Dodał, że "wszystkie wymiary społecznego bytu i wymiar polityczny, i wymiar ekonomiczny, i wymiar kulturalny, i każdy inny, opiera się ostatecznie na tym podstawowym wymiarze etycznym: prawda, zaufanie, wspólnota".
Mszy św. w intencji ojczyzny, z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy wraz z małżonką, przewodniczy w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Udział w niej biorą także przedstawiciele najwyższych władz państwowych, m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu Elżbieta Witek i Stanisław Karczewski, marszałek senior Antoni Macierewicz, przedstawiciele episkopatu Polski i licznie zgromadzeni mieszkańcy stolicy.
W czasie mszy prezydent Andrzej Duda zapalił Świecę Niepodległości – dar papieża Piusa IX.
W wygłoszonej homilii bp Guzdek podkreślił, że obchodząc 101. rocznicę odzyskania niepodległości, powracamy myślą do wydarzeń, które sprawiły, że jesienią 1918 r. nasz kraj powrócił na mapy świata. Polacy po 123 latach niewoli odzyskali swój ojczysty dom.
"Zapewne było wiele przyczyn tego wielkiego sukcesu. Warto jednak zauważyć, że jedną z najważniejszych było wzajemne zaufanie. Polacy z trzech zaborów, o różnych przekonaniach politycznych, wierzący i niewierzący, katolicy, prawosławni i ewangelicy oraz wyznawcy innych religii, wznieśli się ponad wszelkie podziały. Stanęli w jednym szeregu. Odzyskanie niepodległości oraz służbę odradzającej się Rzeczypospolitej uznali za cel, który wszystkich zjednoczył" – podkreślił w homilii biskup polowy.
Dodał, że w polskiej armii walczyli żołnierze z różnych zaborów, a dowodzili nimi oficerowie, którzy kończyli wojskowe szkoły w Petersburgu, Wiedniu i w Berlinie. "Zaufali sobie wzajemnie. Razem odnosili sukcesy, poszerzając granice Rzeczypospolitej, a zwłaszcza odnosząc spektakularne zwycięstwo w wojnie polsko-bolszewickiej" – zaznaczył bp Guzdek.
W ocenie biskupa polowego na tej niełatwej drodze odbudowywania zaufania mamy wielu wspaniałych przewodników. W najtrudniejszym okresie polskiej powojennej rzeczywistości budowniczym jedności i wzajemnego zaufania był Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński.
Zdaniem bp. Guzdka dziś, w Narodowe Święto Niepodległości, "trzeba z całą mocą powiedzieć, że również w życiu naszego narodu bardzo potrzeba zgody i wzajemnego zaufania".
Biskup polowy przypomniał też, że ducha solidarności i wzajemnego zaufania obudził Jan Paweł II przed 40 laty, w 1979 r., podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny. Problem zaufania podjął cztery lata później we Wrocławiu, mówiąc, że "cały naród polski musi odzyskać zaufanie w najszerszym kręgu swej społecznej egzystencji".
"Od zaufania zbudowanego na prawdzie – zależy przyszłość ojczyzny" – mówił w homilii bp Guzdek.
za:niezalezna.pl
***
Andrzej Duda: Jest granica politycznego sporu. Jest nią interes Rzeczpospolitej
- Mamy mnóstwo politycznych sporów, mamy różne ideologie, mamy różne przekonania, mamy przecież demokrację, wolno je mieć, na tym właśnie polega jej wartość, że można mieć różne poglądy i można głosić te poglądy, ale trzeba pamiętać, że jest ta granica politycznego sporu, i tą granicą politycznego sporu jest interes Rzeczypospolitej, a więc także interes nas wszystkich - mówił prezydent Andrzej Duda 11 listopada w wywiadzie dla radiowych „Sygnałów Dnia”.
Panie Prezydencie, sto lat temu Rzeczpospolita ciągle walczyła o swoje granice, ale tak naprawdę ciągle walczyła o niepodległość, o bycie wolnym, niepodległym państwem. Jaka nauka z tamtych czasów płynie i dla obywateli, ale może też bardziej dla polityków? Czy w ogóle to są czasy, które należy traktować jako lekcję, czy też po prostu jako wspomnienie już bardziej sentymentalnie?
Przede wszystkim należy to traktować jako lekcję, dlatego że wtedy wygraliśmy, nie tylko odzyskaliśmy niepodległość, ale przede wszystkim utrzymaliśmy ją. Rok później, kiedy było najgorsze zagrożenie, w 1920 roku, kiedy przecież Sowieci podeszli pod Warszawę i udało się ich pokonać, ale właśnie tylko i wyłącznie dzięki temu, że była wielka jedność, była jedność całego społeczeństwa, była jedność wszystkich jego sfer, a przede wszystkim była jedność klasy politycznej. Wszyscy wtedy chcieli obronić, wszyscy wtedy chcieli utrzymać wolną, niepodległą, suwerenną Polskę. Ci, których nazywamy dzisiaj Ojcami Niepodległości, wtedy przecież Wincenty Witos porzucił swoją pracę na roli, objął funkcję premiera na prośbę marszałka Józefa Piłsudskiego, wszyscy stanęli razem do walki.
Wincenty Witos wezwał polskich chłopców ze wsi, żeby zaciągali się do armii, stawali w obronie Rzeczypospolitej. I to się udało, ale właśnie dlatego, że stanowiliśmy jedność. I ta jedność jako gwarancja bezpieczeństwa i umiejętności obrony Polski w najgorszych nawet okolicznościach jest rzeczywiście wielką lekcją dziejową dla wszystkich polskich polityków późniejszych pokoleń, także dla obecnego pokolenia polskich polityków.
A co było, kiedy potem nie było jedności, kiedy doszło do swarów, kiedy doszło do gorszących zdarzeń, kiedy doszło do tragicznych wydarzeń na naszej scenie politycznej w latach dwudziestych, trzydziestych XX wieku? To potem Polska znowu zniknęła z mapy, bo była znowu słaba.
Panie Prezydencie, to jak jest lekcja, to też jest ocena. W takim razie jak Pan ocenia odrobienie lekcji, tej lekcji, właśnie przez dzisiejszych polskich polityków?
Ja myślę, że my cały czas tę lekcję odrabiamy. Ja bym bardzo chciał, żeby była większa...
Uczymy się, tak?
Tak, uczymy się. Dlatego trzeba o tym przypominać, że właśnie wtedy, kiedy nie było jedności, to Polska była osłabiana przez ten brak jedności, że jej siła polegała na tym, że politycy stawali razem ponad wszelkimi podziałami w ważnych dla Polski sprawach. I ja zawsze do tego wzywam i zawsze mam nadzieję, że jeżeli gdzieś mówimy o wspólnocie i mówimy o jedności, to przede wszystkimi patrząc rozsądnie, mówimy o jedności i wspólnocie w tych najważniejszych polskich sprawach. Tam powinno być jedno, jedna Polska, jedna wspólna ojczyzna ponad wszelkimi podziałami. I apeluję zawsze do wszystkich polskich polityków, żeby o tym pamiętali. Oczywiście, mamy mnóstwo politycznych sporów, mamy różne ideologie, mamy różne przekonania, mamy przecież demokrację, wolno je mieć, na tym właśnie polega jej wartość, że można mieć różne poglądy i można głosić te poglądy, ale trzeba pamiętać, że jest ta granica politycznego sporu, i tą granicą politycznego sporu jest interes Rzeczypospolitej, a więc także interes nas wszystkich.
Czyli ten interes Rzeczpospolitej powinien być wyjęty ze strefy sporów.
Tak, jest absolutnie nadrzędny. Ja uważam, że taką emanacją tego interesu Rzeczypospolitej jest właśnie niepodległość. I dlatego zawsze nawołuję i tak bardzo mi zależy na tym, żeby ten dzień odzyskania niepodległości świętować razem, żeby to było takie wielkie święto polskiej jedności, wielkie święto polskiej wspólnoty, bo jestem przekonany, że ta właśnie wartość, jaką jest niepodległa, suwerenna ojczyzna, jest dla nas wszystkich jedna, najważniejsza, wspólna, absolutnie wspólna.
I cieszę się, jeżeli wszyscy razem bierzemy udział w tych wydarzeniach, tak jak za chwilę spotkamy się pod pomnikami ojców niepodległości (już jest ich wszystkich sześciu) w Alejach Ujazdowskich. Przy każdym tym pomniku można się zatrzymać i ja się dzisiaj zatrzymam, przy każdym złożę kwiaty. Jest także już z nami... Już wcześniej był Ignacy Paderewski, ale jest także Ignacy Daszyński od zeszłego roku, a od tego roku jest także i pomnik Wojciecha Korfantego, który niedawno odsłoniliśmy, piękny pomnik. I cieszę się ogromnie, że także i Wojciech Korfanty będzie mógł dzisiaj zostać w Alejach Ujazdowskich uczczony przez, mam nadzieję, wielu, wielu Polaków, przede wszystkim polskich polityków niezależnie od barw politycznych, bo to jest ważne, ten właśnie moment, ten właśnie dzień i taki właśnie symbol.
Panie Prezydencie, przez trzy dekady wolnej Polski tak się złożyło, że ogromna część debaty publicznej była nakierowana na przekonanie Polaków, że historia, prawda historyczna nie ma znaczenia, że polityka historyczna to jakiś anachronizm, bo współczesny świat patrzy do przodu, patrzy w przyszłość. Nawet były takie hasła: „Wybierzmy przyszłość”, tak jakby ta przeszłość nie miała znaczenia, a nawet mogła być destrukcyjna.
Staram się to rozumieć zawsze w sposób pozytywny. Oczywiście, wybierzmy przyszłość, wybierzmy przyszłość, ale jak ludzie rozsądni, patrząc na dotychczasowe także i doświadczenia, które mieliśmy, na te dobre doświadczenia, jak i na te złe doświadczenia, na które możemy dzisiaj spojrzeć z perspektywy naszej historii i szukając tych dobrych wzorców, jak właśnie choćby to, że wtedy, kiedy Polska była razem, kiedy politycy stawali razem niezależnie od swoich przekonań, barw politycznych stając za Polską, to ta Polska była wtedy najsilniejsza. I ta Polska wtedy umiała się oprzeć każdej nawale. I to jest niezwykle istotna lekcja, która z naszej historii płynie. I właśnie myślę, że tego powinniśmy szukać.
I takich prawd w naszej historii jest bardzo wiele i powinniśmy je odnosić do przyszłości, oczywiście starając się budować silne państwo, przede wszystkim państwo, w którym Polakom będzie się dobrze żyło, które będzie państwem zamożnym, które będzie takim państwem, które właśnie jest w stanie ich obronić, zabezpieczyć ich interesy nie tylko w sensie tutaj wewnętrznym w kraju, ale także wstawić się za nimi, jeżeli za granicami coś się złego dzieje, czyli Polak popadnie w jakąś złą przygodę, żeby mu pomóc, żeby go wesprzeć. Cieszę się, że coraz częściej nam się to udaje.
Niedawno pomogliśmy polskiemu obywatelowi w Syrii, wrócił do domu, wrócił do rodziny. Cieszę się z tego ogromnie. Wielu ludzi tutaj wielki wysiłek w to włożyło, aby tego człowieka uwolnić. I to też jest dla mnie wielka satysfakcja, że Polska takim właśnie państwem się staje – państwem, które nikogo nie zostawia, państwem, które pamięta o swoim obywatelu.
A czy nasza historia, nasze doświadczenia, czasami bardzo trudne, bardzo bolesne, mogą być kapitałem, który będzie budował naszą przyszłość, nasz wizerunek, będzie właśnie tworzył politykę historyczną, a ta z kolei będzie narzędziem do budowania naszej przyszłości, również tego, o czym Pan Prezydent powiedział, chociażby dobrobytu, pozycji na arenie międzynarodowej, rozwoju?
Tak, i chyba robimy to w ostatnim czasie w sposób taki bardzo z jednej strony umiejętny, ale z drugiej strony bardzo i również wyważony. Chcę przecież podkreślić, przypomnieć, że w związku z 80. rocznicą wybuchu drugiej wojny światowej tutaj, w Warszawie, na nasze zaproszenie przyjechało 39 delegacji z całego świata, w tym 17 głów państw. Mieliśmy piękną uroczystość, mówiliśmy właśnie o tej prawdzie historycznej początku drugiej wojny światowej, kto tę wojnę wywołał, kto do niej na początku przystąpił, jaki był wtedy ten sojusz, który napadł na Polskę, kto w tym sojuszu był. I o tym, co się potem działo, mówimy o tym głośno i myślę, że trzeba o tym przypominać także naszym aliantom, ale przede wszystkim ludziom zwykłym na całym świecie mówić o tym.
Cieszę się ogromnie, że w czerwcu miałem też możliwość powiedzieć o naszych dziejach w czasie konferencji prasowej z Panem Prezydentem Donaldem Trumpem przed Białym Domem. Myślę, że ta wtedy prawda o naszej historii też poszła dosyć szeroko w świat, bo to jest akurat takie miejsce, z którego na cały świat się transmituje. I to był też dla mnie taki bardzo ważny moment, żeby mówić o naszych dziejach i mówić o tym, co było dla nas ważne, a co było dla nas straszne i w związku z tym dlaczego też mamy dzisiaj taki, a nie inny punkt widzenia na wiele spraw i dlaczego jesteśmy tak uwrażliwieni na pewne aspekty współczesnych wydarzeń, właśnie patrząc z perspektywy historycznej.
W ten sposób szukamy zrozumienia także u naszych sojuszników, szukamy zrozumienia u naszych sąsiadów. I myślę, że między innymi dlatego mamy dzisiaj na naszym terenie wojska armii Stanów Zjednoczonych w liczbie, o jakiej kilka lat temu nawet nie marzyliśmy, dzisiaj jest w Polsce już ponad 4,5 tysiąca amerykańskich żołnierzy, a będzie ponad 5 tysięcy zgodnie z porozumieniem, które zawarliśmy z Panem Prezydentem Donaldem Trumpem w czerwcu, a wzmocniliśmy je jeszcze wspólną deklaracją wrześniową z Nowego Jorku odnośnie już konkretnych miejsc stacjonowania i rozlokowania jednostek amerykańskich. Mamy dzisiaj jednostki w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego sojusznicze także na naszym terytorium, są w państwach bałtyckich. Jest więc ta wysunięta obecność NATO, czyli nie tylko my jesteśmy w NATO, ale także wreszcie NATO jest u nas. I dzisiaj te gwarancje bezpieczeństwa są rzeczywiście realne.
Za chwilę zapytam Pana Prezydenta jeszcze dokładniej o to, co się wydarzyło podczas Pana prezydentury właśnie w kwestiach bezpieczeństwa, już takiego militarnego, politycznego bezpieczeństwa Polski. Ale chciałabym jeszcze zapytać w kontekście uroczystości, które przed nami. Za niecałe dwa tygodnie w Wilnie odbędzie się taki uroczysty pogrzeb dowódców powstania styczniowego na Litwie, na terenach dzisiejszej Białorusi. I czy w kontekście tych historycznych walk o wolność, które łączyły różne narody, ale właśnie łączyły w takim niezwykle pozytywny sposób. My bardzo często mówimy o historii w naszym regionie, która nas dzieli. Akurat to jest ten element, który nas bardzo łączy. Czy ten kontekst może być dzisiaj też ważny dla Polski? Chociażby budowanie wspólnoty regionu, budowanie wspólnej polityki naszego regionu i budowanie przez to również pozycji Polski.
Ogromnie ważny. Ja się niezwykle z tego cieszę, że taka dzisiaj jest też postawa władz litewskich bardzo wobec Polski przyjazna, także właśnie w tym znaczeniu historycznym. My także staramy się tutaj iść z sercem na dłoni w kierunku litewskim. Świętowanie tego pochówku wspólnego bohaterów, dowódców powstania styczniowego, bohaterów, dowódców powstania styczniowego, tej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, bo to z całą mocą chcę podkreślić, właśnie w Wilnie jest niezwykle ważne i niezwykle symboliczne. Jeżeli do tego dodamy te wypowiedzi współczesne, choćby ministra obrony Litwy, który mówi, że cieszy się z tego, że zwiększa się obecność wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce, bo to także dla Litwy gwarancja bezpieczeństwa, to to pokazuje, jak bardzo razem jesteśmy znowu i jak bardzo dobrze dzisiaj układa się ta współpraca sąsiedzka i to wzajemne zrozumienie pomiędzy naszymi narodami tych najważniejszych potrzeb, że to jest rzeczywiście przyjaźń oparta na wzajemnym szacunku, na wzajemnym zrozumieniu, i to jest rzeczywiście bardzo dobre. Mam nadzieję, że tak właśnie...
No i we wzajemnym interesie również.
Tak, oczywiście, i wzajemnym interesie, interesie bezpieczeństwa, interesie swobodnego rozwoju, interesie wolności, tego wszystkiego, co kiedyś, nie tak dawno przecież udało nam się odzyskać – Litwie, która nie miała przecież własnej państwowości, była republiką sowiecką, Polsce, która była w sowieckich kajdanach, to wszystko udało się zrzucić. Dzisiaj jesteśmy razem w NATO, jesteśmy razem w Unii Europejskiej i cieszę się, że dzisiaj chronimy wspólnie te wartości i rozumiemy, co to znaczy. I jesteśmy ze sobą.
Pan Prezydent już wspomniał o zabezpieczeniu militarnym Polski, ale ja też powrócę jeszcze do tego tematu, bo rzeczywiście ten czas Pana prezydentury to jest czas niezwykle ważnych wydarzeń. Najpierw szczyt NATO w Warszawie i takie przeniesienie obecności NATO na wschodniej flance z idei i z opowieści już na konkretne fakty, zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce, baza wojsk amerykańskich w Polsce, uzbrojenie, zakup uzbrojenia też od Stanów Zjednoczonych zupełnie o kluczowym znaczeniu, ale również deklaracja, że ta współpraca wojskowa pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi będzie się rozwijać. My dzisiaj możemy po prostu powiedzieć: jesteśmy krajem bezpiecznym?
Tak, oczywiście, możemy powiedzieć: jesteśmy krajem bezpiecznym, z całą pewnością możemy powiedzieć, że jesteśmy...
Bo to rzadkie argumenty w naszej historii, kiedy mogliśmy z takim przekonaniem to powiedzieć.
Jesteśmy krajem dużo bezpieczniejszym niż byliśmy w 2014 czy w 2015 roku. Rzeczywiście od 2016 roku, kiedy ostatecznie w czasie szczytu NATO w Warszawie zapadły te postanowienia o wysuniętej obecności Sojuszu w Polsce, w państwach bałtyckich i w Rumunii, ta obecność faktycznie jest, ona zaistniała, te jednostki są, ale przede wszystkim, co dla mnie jest także ogromnie poruszające, to taka dosłowna praktycznie forma realizacji pewnego planu politycznego dla Polski, jaki miał Prezydent Lech Kaczyński, który kiedyś mi tutaj, w Pałacu Prezydenckim w 2009–10 roku przekazywał, kiedy mówił o tym, że prawdziwie świat będzie widział, że tu nie ma już rosyjskiej strefy wpływów, wtedy, kiedy będą tutaj wojska amerykańskie. Wtedy świat będzie widział, że to nie jest już rosyjska strefa wpływów, że to się zmieniło. I to będzie naoczne.
I to się stało.
I to się stało. To się stało, to się udało zrealizować. Dzisiaj rzeczywiście wojska amerykańskie są obecne w Polsce. To są tysiące amerykańskich żołnierzy. Ta obecność się zwiększa, a współpraca militarna pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi się zwiększa. A więc można śmiało mówić o tym, że ten sojusz się zacieśnia. My rzeczywiście kupujemy amerykańskie uzbrojenie, także dlatego, że chcemy być kompatybilni z armią Stanów Zjednoczonych, to raz, ale dwa – jest to po prostu dobre uzbrojenie, w wielu przypadkach absolutnie najlepsze na świecie. A my chcemy dla naszych żołnierzy tego, co najlepsze. Po pierwsze po to, żeby mogli rzeczywiście być wydajni w przypadku, jeżeli będzie trzeba bronić granic Rzeczypospolitej. A drugie – żeby służyli bezpiecznie, bo to jest także sprzęt, który w ogromnym stopniu zabezpiecza ich w przypadku jakiegokolwiek tutaj niebezpieczeństwa bojowego. Więc to ma ogromne znaczenie i rzeczywiście to dzisiaj realizujemy.
Ja się cieszę, bo przez ten czas, przez te 4,5 roku faktycznie dla Polski stało się bardzo wiele dobrych rzeczy, poczynając od wspomnianego szczytu NATO, gdzie ja go przygotowywałem, rozmawiając jeszcze w czerwcu 2015 roku jako prezydent-elekt z panem sekretarzem generalnym Jensem Stoltenbergiem, wtedy mu mówiłem, że chciałbym tej obecności NATO w Polsce. On patrzył na mnie wtedy nieco ze zdziwieniem, ale potem odbyliśmy, mówię nie tylko ja, ale odbył także minister spraw zagranicznych, minister obrony wiele podróży po całej Europie i po świecie, rozmawiając z naszymi sojusznikami. Ja odbyłem ponad dwadzieścia takich spotkań, gdzie mówiłem i wyjaśniałem tę potrzebę obecności NATO na wschodniej flance Sojuszu, tłumacząc naszym sojusznikom, czasem z zupełnie drugiej strony Europy, jak na przykład z Portugalii, gdzie rozmawiałem z Prezydentem tuż przed szczytem NATO, uzasadniając, dlaczego proszę o to, żeby wyraził również na to zgodę i był tym kolejnym sojusznikiem, który powie: „Tak, zgadzamy się na to”, chociaż przecież gdzie Portugalia, a gdzie wschodnia flanka NATO, to zupełnie druga strona.
Zupełnie inne realia.
A jednak wszyscy się na to zgodzili, bo rozumieli, że ta potrzeba istnieje i dzisiaj to mamy, ale potem...
Panie Prezydencie...
...potem przecież jest Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, do której cały czas jeszcze należymy przez okres dwóch lat od 2018 poprzez 2019 rok. W grudniu to się będzie kończyło, bo dwuletnie jest to niestałe członkostwo, ale jednak uzyskaliśmy to, dostając 190 głosów za Polską, a więc wszystkie, jakie zostały oddane w tym głosowaniu, nikt się nie wstrzymał, nikt nie był przeciwko. To był nasz ogromny sukces dyplomatyczny.
Wiele dobrych rzeczy, które w tej Radzie Bezpieczeństwa zrobiliśmy, jeżeli chodzi o ochronę chociażby bezpieczeństwa i życia dzieci na obszarach dotkniętych konfliktami zbrojnymi, ochrony mniejszości religijnych, przede wszystkim chrześcijan na obszarach dotkniętych konfliktami zbrojnymi. Czy wreszcie przestrzegania prawa międzynarodowego jako gwarancji bezpieczeństwa i pokoju. To były nasze niezwykle ważne inicjatywy, które miały miejsce w Radzie Bezpieczeństwa. Teraz niedawno zostaliśmy przegłosowani jako kandydat do Rady Praw Człowieka także ze znakomitym wynikiem w Organizacji Narodów Zjednoczonych.
A więc nasza pozycja na arenie międzynarodowej jest rzeczywiście realna, my istniejemy, jesteśmy dostrzegani, a tym samym dostrzegane są także i nasze interesy, co mnie ogromnie cieszy.
To tak króciutko, dosłownie jednym zdaniem na koniec, bo trudno o tym nie wspomnieć, bo dzisiaj Polacy mogą podróżować do Stanów Zjednoczonych bez wiz. Dlaczego tego się nie udało wcześniej dokonać? No bo wszyscy mówili, że to jest ich priorytet, wszystkie opcje polityczne, które po kolei rządziły Polską, niektóre nawet kilkukrotnie, ale tego nie było.
Tak jak mówiłem kilka dni temu, jestem ogromnie wdzięczny Pani Ambasador Georgette Mosbacher, ambasador Stanów Zjednoczonych, za jej ogromne zaangażowanie w sprawę uzyskania przez Polskę czy przez Polaków tego ruchu bezwizowego. Jestem ogromnie wdzięczny panu Prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który rok temu mi to obiecał i powiedział, że na pewno w okresie jego pierwszej kadencji to zostanie zrealizowane, i jest. Jestem bardzo wdzięczny także wszystkim moim rodakom, którzy się w to zaangażowali, choćby składając wnioski o wizę po to, żeby ten procent odmów był jak najniższy. Wszystkim instytucjom, które się w to zaangażowały, Polskim Liniom Lotniczym LOT, które apelowały także w swoich periodykach o to, żeby właśnie ci ludzie, którzy podróżują po świecie, czytają te periodyki, występowali o amerykańską wizę, bo jest wysokie prawdopodobieństwo, że nie dostaną odmowy. Ale była też wielka przychylność ze strony Stanów Zjednoczonych, to trzeba jasno powiedzieć, Pani Ambasador, Prezydent Stanów Zjednoczonych, działania administracji amerykańskiej z życzliwością wobec Polski i Polaków.
Po prostu to było, bo przypomnę, przecież w 2017 roku ten odsetek odmów wzrósł, on spadał, ale w 2017 roku był większy niż w roku poprzednim, potem znów obniżył się w roku 2018, ale wynosił prawie 4%. I w tym roku, w 2019 rzeczywiście udało się zejść poniżej tych 3% i ruch bezwizowy, nasze wejście do tak zwane Visa Waver Program amerykańskiego staje się faktem. I mnie to cieszy, bo myślę, że wielu Polaków na to czekało, nawet nie dlatego, żeby było łatwiej jeździć do Stanów Zjednoczonych, tylko po prostu to była także kwestia naszej godności i tego, że walczyliśmy ramię w ramię z armią Stanów Zjednoczonych i w Iraku, i w Afganistanie, tyle razy nasi żołnierze ryzykowali życie. I to, żeby Polacy byli traktowani tak jak ludzie z innych krajów, choćby z Zachodu Europy, było dla nas po prostu ważne. I dzisiaj jest to faktem.
Bardzo dziękuję. Pan Prezydent Andrzej Duda był gościem „Sygnałów Dnia”.
Bardzo dziękuję i życzę wszystkim miłego i udanego święta odzyskania niepodległości.
za:www.tysol.pl
***
/.../ Święto Niepodległości, które obchodzimy 11 listopada, upamiętnia zrzucenie przez Polskę w 1918 roku jarzma zaborów. Było to spełnienie marzeń i dążeń kilku pokoleń Polaków.
Listopadowe święto przypomina nam także o obowiązku miłości Ojczyzny, który wynika z treści czwartego przykazania Bożego.
W ten wyjątkowy dzień warto zastanowić się nad głębszym sensem dziejów naszej Ojczyzny. Kilka refleksji na ten temat zawiera artykuł, który /.../ wysyłam. Mam nadzieję, że /.../ zainteresuje, a jego lektura stanie się okazją do przemyśleń.
W Jezusie i Maryi
Sławomir Olejniczak
Prezes
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
Święto 11 listopada to doskonała okazja do zadumy nad wielką wartością, jaką dla naszego narodu ma niepodległość oraz nad głębokim związkiem polskości z katolicyzmem. Kościół i niepodległość, Bóg i Ojczyzna to wbrew temu, co przez lata chcieli nam wmówić komuniści, wcale nie są wartości wykluczające się wzajemnie. Przeciwnie – łączy je głęboki związek.
Powołani do wolności
Prawo do niepodległości wypływa z Bożego planu stworzenia ludzi jako istot wolnych. To wielka odpowiedzialność. Możemy bowiem wybierać nawet między dobrem i złem.
Ktoś mógłby złośliwie powiedzieć: Cóż to za wybór, jeśli opowiedzenie się za złem pociąga za sobą karę wiecznego potępienia. Jednak piekło to nie tyle kara, co konsekwencja opowiedzenia się za złem. W czystej, można powiedzieć obrazowo – laboratoryjnej postaci, zło to nienawiść, cierpienie i osamotnienie. Zrywając więź z Bogiem, odrzucając Jego wartości, wchodzimy w otchłań piekielną, deklarując chęć spędzenia tam wieczności.
Prawdziwa wolność pojawia się wtedy, gdy wybieramy Pana Jezusa, gdyż On wyzwala nas z zależności od nałogów, złych namiętności itd. Jednym słowem, prowadzi nas do Nieba.
Nie inaczej jest w życiu wspólnotowym. Wybór zła przez społeczeństwo powoduje wyradzanie się systemu społeczno-politycznego, co niszczy ład i pokój. Skutkiem tego jest niesprawiedliwość, agresja, egoizm jednostek i grup społecznych, rewolucja, wojna itd.
Odrzucenie idei chrześcijańskich w życiu wspólnotowym, stanowienie praw sprzecznych z prawem Boskim musi zaowocować tymi negatywnymi zjawiskami.
Kościół ostoją polskości
Przez cały okres rozbiorów Kościół popierał dążenia Polaków do zrzucenia kajdan. Dystansował się od konkretnych działań tylko w przypadku, jeśli metody walki godziły w fundamenty ładu społecznego czy też były ukierunkowane na budowanie kraju bezbożnego, oderwanego od chrześcijańskich korzeni. Bo, niestety, ze smutkiem należy przypomnieć, że wielu Polaków wzięło udział w ruchach rewolucyjnych na terenie całej Europy. Niektórzy odznaczyli się nawet podczas tych godzących w chrześcijański porządek: Komuny Paryskiej oraz rewolucji bolszewickiej.
Tam, gdzie walka toczyła się o Polskę wierną Bogu, bojownikom o wolność towarzyszyli kapłani. W razie niepowodzeń trafiali do więzień i na katorgę. Świątynie stały się oazami ducha narodowego. Za to wsparcie dla sprawy narodowej polski Kościół był prześladowany, zaborcy likwidowali klasztory i seminaria.
Pytanie, które w latach niewoli narodowej bardzo nurtowało wierzących Polaków brzmiało: dlaczego Bóg dopuścił, by nieszczęście rozbiorów dotknęło właśnie Rzeczpospolitą Obojga Narodów? Jak to możliwe, że kraj katolicki został wymazany z mapy przez protestanckie Prusy i schizmatycką Moskwę. Dopatrywali się w tym kary za grzechy. I słusznie, bo przewin, które na Polakach wówczas ciążyły, było sporo. Wielki przyjaciel naszego narodu, papież bł. Pius IX wymieniał w tym kontekście: rozwody, uciemiężenie chłopów przez szlachtę oraz poniżenie unitów (grekokatolików).
Niewątpliwie grzechy te w Bożej pedagogice odgrywały ważną rolę. To jednak tylko część prawdy. Należy bowiem wziąć pod uwagę fakt, że także apostołowie i pierwsi chrześcijanie cierpieli ogromne prześladowania, poddawani naciskom moralnym, torturom i egzekucjom, i to bez żadnej winy z własnej strony. Zostali bowiem powołani do podążania drogą Zbawiciela.
Śladem Zbawiciela
Można więc przypuszczać, że także Polacy zostali pod koniec XVIII wieku powołani do uczestniczenia w cierpieniu Pana Jezusa. Należy zastrzec, że taki wniosek nie ma nic wspólnego z wykpiwanym często romantycznym pseudomesjanizmem, głoszonym m.in. przez wielkiego poetę Adama Mickiewicza („Polska mesjaszem narodów”). To po prostu rzecz dla katolika naturalna: naśladowanie Chrystusa i udział w Jego misji.
Odzyskanie niepodległości jesienią 1918 roku, które świętujemy symbolicznie 11 listopada, jawi się więc jako koniec jednego i przejście do kolejnego etapu istnienia narodu polskiego, po wypełnieniu ważnego zadania, którego całkowity sens poznamy dopiero po śmierci.
Radość z odzyskania niepodległości przez Polskę nie może zamazać w naszej pamięci składanych przez naszych ojców Bogu deklaracji. Obiecywali Najwyższemu, że nowa, odrodzona Polska, będzie Mu wierna, zbudowana w oparciu o prawa i standardy katolickie.
Dopilnujmy, żebyśmy wcielili je w życie!
***
Ważne słowa prezydenta w Święto Niepodległości. „Całe pokolenia nie miały takiego szczęścia, jak my”
Prezydent Andrzej Duda wygłosił przemówienie z okazji Święta Niepodległości w 101. rocznicę jej odzyskania. Jak podkreślił, obecnie Polacy mają szczęście, że żyją w kraju nad Wisłą - w szczególności młodzi, którzy urodzili się już w całkowicie wolnej Polsce, po 1989 roku.
Na placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie odbywa się uroczysta odprawa wart z okazji Święta Niepodległości. Przed Grobem Nieznanego Żołnierza zebrali się m.in. władze państwowe z prezydentem Andrzejem Dudą, kombatanci, mieszkańcy Warszawy i ci, którzy przyjechali na obchody z całego kraju.
- Kiedy stoimy tutaj, 11 listopada, na Placu im. marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, placu-świadku tylu historycznych wydarzeń, czasem trudnej, ale i niesamowitej historii naszego kraju... Kiedy patrzymy, na stojących tutaj pięknych, polskich żołnierzy. Kiedy patrzymy na to, jak lśni złota polska broń, kiedy nad nimi łopoczą biało-czerwone sztandary, przyniesione tutaj przez szczęśliwych i uśmiechniętych rodaków. Kiedy patrzymy na to, kiedy spogląda na to ze swojego postumentu marszałek Józef Piłsudski (...) Kiedy patrzymy na tą dzisiejszą Polskę, to chce się powiedzieć - bo na usta się cisną te słowa piosenki - Ja to mam szczęście, że w tym momencie, żyć mi przyszło w kraju nad Wisłą - rozpoczął swoje przemówienie Andrzej Duda.
Wyjaśnił również, na czym polega to wspomniane szczęście.
- Mówią historycy, że ta dzisiejsza Polska to najbardziej wolna, najzamożniejsza i najbezpieczniejsza Polska od XVII wieku. Całe pokolenia nie miały takiego szczęścia jak my, a zwłaszcza ci młodzi, którzy urodzili się po 1989 roku - podkreślił.
Prezydent Andrzej Duda wspominał lata, w których Polska nie była suwerenna. Jak dodał, w zwycięstwie pomogło nie tylko bohaterstwo żołnierzy, ale też opieka Matki Najświętszej. "W to wierzymy" - dodał.
- Dojrzewamy jako państwo i jako społeczeństwo - dodał, zaznaczając, że Polacy coraz lepiej rozumieją historię własnego kraju.
- Jesteśmy Polakami i obowiązki mamy polskie, od prawa do lewa. Niech to będzie na dziesięciolecia i stulecia naszej niepodległości nasze najważniejsze przesłanie. Jesteśmy Polakami, bośmy wyrośli z tej ziemi. Jesteśmy. Jesteśmy Polakami, gdy mieszka w nas Polska- powiedział prezydent (podkr. kn)
za:niezalezna.pl