Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Bohaterowie trzech narodów. Uroczystości pogrzebowe powstańców styczniowych. Duda: Stajemy tu, aby uczcić heroizm

W Wilnie odbyły się uroczystości pogrzebowe 20 powstańców styczniowych. – My, współcześni, stajemy tu, aby uczcić heroizm i ofiarę naszych poprzedników – powiedział prezydent Andrzej Duda.

 Para Prezydencka bierze udział w uroczystościach pochówku przywódców i uczestników powstania styczniowego, m.in. Zygmunta Sierakowskiego i Wincentego Konstantego Kalinowskiego.

Podczas nabożeństwa – prowadzonego przez biskupów Litwy, Polski i Białorusi – głos zabrali również Prezydent Litwy Gitanas Nausėda oraz Wicepremier Białorusi Ihar Pietryszenko. Wkrótce po tym kondukt żałobny wyruszył w stronę Cmentarza na Rossie. – Spotkaliśmy się, aby wspólnie uczcić bohaterów powstania styczniowego, spotkaliśmy się pod znakiem Orła Białego, Pogoni i św. Michała Archanioła, godłami Polski, Litwy i Rusi, które widnieją na pieczęci rządu narodowego – powiedział Andrzej Duda.

W 2017 roku na Górze Zamkowej rozpoczęto badania archeologiczne, w trakcie których znaleziono szczątki powstańców styczniowych straconych na Placu Łukiskim, w tym przywódców zrywu: Zygmunta Sierakowskiego i Konstantego Kalinowskiego. Źródła historyczne wskazują, że w latach 1863-1864 powieszono tam bądź rozstrzelano w sumie 21 osób. Wszystkich pogrzebano w tajemnicy przed rodziną i bliskimi, bez trumien i ze związanymi rękoma. Do tej pory udało się odnaleźć szczątki tylko 20 powstańców.

za:dorzeczy.pl
***

Premier M. Morawiecki na Litwie: Powstańcy styczniowi łączą nasze narody

Powstańcy styczniowi są bohaterami, którzy łączą narody Polski i Litwy i są wciąż żywi w naszych sercach – powiedział premier Mateusz Morawiecki, który w piątek w Wilnie uczestniczy w uroczystościach pogrzebowych powstańców styczniowych.

    „Konstanty Kalinowski, Zygmunt Sierakowski byli przywódcami powstania styczniowego, (…) symbolizują postaci największych bohaterów i Litwy, i Polski. Są też bohaterami łączącymi nasze narody” – powiedział Mateusz Morawiecki po przybyciu do Wilna i złożeniu kwiatów w mauzoleum marszałka Józefa Piłsudskiego na wileńskiej Rossie.

Premier wskazał, że „oddajemy im hołd ze względu na to, co dla nas zrobili i wciąż robią”. Podkreślił, że „w naszych sercach żyją z nami do dzisiaj”.

W ocenie premiera Polski pogrzeb powstańców jest „absolutnie wyjątkową uroczystością”.

    „Oddajemy hołd Polakom, obywatelom Rzeczpospolitej, która wtedy nie istniała, ale która była w sercach i dzięki której mogliśmy się cieszyć niepodległością, i dzięki której właściwie dzisiaj jesteśmy” – powiedział premier RP.

za:www.radiomaryja.pl***

Błaszczak: Jak ich kiedyś, tak i nas dzisiaj jednoczy ta sama wspólnota wartości i dążeń

- Dzisiejsze uroczystości to oddanie hołdu naszym wspólnym bohaterom, ludziom niezwykłym, którzy z bronią w ręku, zdając sobie sprawę z tego, że przeciwnik jest dużo silniejszy, stanęli do walki o wolność naszej Ojczyzny. Ale dzisiejsze uroczystości mają także znaczenie dla naszej przyszłości, dla przyszłości relacji pomiędzy naszymi krajami - powiedział Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej w Wilnie.

W piątek, 22 listopada br., szef MON wziął  udział w uroczystościach pochówku prochów Zygmunta Sierakowskiego i Konstantego Kalinowskiego, przywódców Powstania Styczniowego oraz kilkunastu jego uczestników straconych w Wilnie w latach 1863-64.

Szef MON zaznaczył, że piątkowe uroczystości w Wilnie i udział w nich prezydentów Polski oraz Litwy to godne pożegnanie bohaterów Powstania Styczniowego i po ponad 150 latach oddanie im należnego honoru.

– Dziś spotkaliśmy się, aby uczcić pamięć uczestników Powstania Styczniowego. Ale dziś manifestujemy także to, że tak jak ich kiedyś, tak i nas dzisiaj jednoczy ta sama wspólnota wartości i dążeń – mówił podczas uroczystość pogrzebowych prezydent Andrzej Duda.

Uroczystości pochówku z udziałem najwyższych władz państwowych Polski i Litwy, Ukrainy i Białorusi rozpoczęła msza święta w  Bazylice Archikatedralnej sprawowana w intencji uczestników Powstania Styczniowego. Bezpośrednio po zakończeniu nabożeństwa orszak pogrzebowy przeszedł ulicami Wilna, zatrzymując się przy Ostrej Bramie. Ostatnie pożegnanie z salwami honorowymi odbyło się na Cmentarzu na Rossie. W kaplicy cmentarnej na Rossie, która stanie się odtąd mauzoleum Powstańców Styczniowych, wraz z przywódcami powstania Zygmuntem Sierakowskim i Konstantym Kalinowskim, spoczęło 18 powstańców.


za:telewizjarepublika.pl

***

Bicie Zygmunta uczciło pamięć powstańców styczniowych

Dzisiaj ok. 12.30 - z okazji odbywających się w Wilnie uroczystości pogrzebowych 20 powstańców styczniowych - dzwonnicy wawelscy bili w Dzwon Zygmunt. O tej samej porze dzwony zabiły także w wileńskich kościołach.

Proboszcz parafii archikatedralnej ks. prałat Zdzisław Sochacki poinformował, że Dzwon Zygmunt zabił ok. godziny 12.30 czasu polskiego, czyli ok. 13.30 czasu litewskiego - z kilkuminutowym opóźnieniem. Stało się to po zakończeniu przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy, który wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą bierze udział w uroczystościach pochówku przywódców i uczestników powstania styczniowego, m.in. Zygmunta Sierakowskiego i Wincentego Konstantego Kalinowskiego.

Prezydent poinformował, że podczas tych wydarzeń będą bić jednocześnie dzwony kościołów w Wilnie oraz dzwon w Krakowie. W jego ocenie, to pokazuje, jak bardzo uczczenie bohaterów jest znamienne dla naszej tożsamości i pamięci historycznej, a także dla wzmacniania więzi i budowania przyjaźni polsko-litewskiej.

Jak przypomniał ks. Sochacki, wawelski dzwon od początku "miał na celu ogłaszanie najważniejszych świąt kościelnych, które wpisane są w kalendarzu".

 I tak jest do dzisiaj. Wszystkie najważniejsze święta, tak zwane obowiązujące w sumieniu człowieka, są zaznaczone biciem dzwonu. W ten sposób przypomina on o tych wydarzeniach. Oprócz tego są dwa święta, które z jednej strony są świętami narodowymi, ale są także świętami kościelnymi - 3 maja i 11 listopada - kiedy również bije dzwon - wyjaśnił.

Zaznaczył, że dzwon ściśle związany jest z historią Kościoła - jego bicie rozbrzmiewa m.in. z okazji wyboru nowego papieża, a także w związku ze śmiercią ojca świętego. Dzwon bije też w dniu śmierci proboszczów i kanoników Krakowskiej Kapituły Katedralnej; bije także w dniu powołania duchownych na te funkcje.

Jak czytamy na stronie katedry, dzwon został odlany w Krakowie w 1520 r. przez ludwisarza z Norymbergi – Hansa Behema i zawieszony na specjalnie do tego celu nadbudowanej starej wieży obronnej Zamku Królewskiego. Pierwszy raz dźwięk dzwonu krakowianie usłyszeli 13 lipca 1521 r. Jego fundatorem był król Zygmunt I Stary. Z biegiem lat dzwon urósł do rangi jednego z najważniejszych symboli narodowych.

Początkowo, w XVI w. dzwonnikami byli świątnicy katedralni, potem przez kolejnych kilka wieków członkowie cechu cieśli krakowskich, a następnie pracownicy wzgórza wawelskiego. Od połowy XX w. dzwon poruszany jest przez dzwonników pochodzących z różnych środowisk i reprezentujących różne profesje.

za:niezalezna.pl

***

Dr Buława: Powstanie styczniowe to ostatni moment, kiedy ramię w ramię walczą narody wielonarodowościowej Rzeczypospolitej

– Powstanie styczniowe moglibyśmy nawet uznać za ostatni moment, kiedy w ramię w ramię pod znakiem pogoni i orła białego, a gdzieniegdzie Michała Archanioła, walczą narody, społeczeństwa dawnej wielonarodowościowej Rzeczypospolitej przeciwko wspólnemu wrogowi, którym jest oczywiście carska Rosja – powiedział w rozmowie z Marcinem Bąkiem w programie Telewizji Republika dr Adam Buława, historyk.

– Dzisiaj odbył się uroczysty powtórny pochówek powstania styczniowego - zaczął Marcin Bąk.

– Należałoby wskazać na taki o to fakt, że mamy we wspólnej historii kilka takich momentów węzłowych. Są nimi z pewnością unię (...), potem mamy Konstytucję 3 Maja, zaręczenie wzajemne obojga narodów, a następnie powstania, czyli powstanie listopadowe i styczniowe właśnie - mówił o historii Polski i Litwy dr Adam Buława.

– Powstanie styczniowe moglibyśmy nawet uznać za ostatni moment, kiedy w ramię w ramię pod znakiem pogoni i orła białego, a gdzieniegdzie Michała Archanioła, walczą narody, społeczeństwa dawnej wielonarodowościowej Rzeczypospolitej przeciwko wspólnemu wrogowi, którym jest oczywiście carska Rosja - kontynuował.

– Postacią nieco może inną, bo działającą na niwie cywilnej jest Wincenty Kalinowski, prawnik, ale taki człowiek o którym można było wtedy powiedzieć, że się identyfikuje tak naprawdę z trzema płaszczyznami narodowościowymi - powiedział historyk.

– Był taki można powiedzieć trzy w jednym - Polakiem, Litwinem i Białorusinem. Atrakcyjność kultury polskiej powodowała, że można się było identyfikować z tą kulturą, będąc jednocześnie obywatelem Wielkiego Księstwa Litewskiego - dodał.

– Te Litwa przedrozbiorowa to była Litwa etniczna i ziemię białoruskie. Wreszcie te jego korzenie białoruskie, które m.in. umożliwiają mu zwracanie się do ludu, do chłopów właśnie w języku białoruskim 0 opowiadał dr Buława.

za:telewizjarepublika.pl

***

Kim byli Zygmunt Sierakowski i Wacław Kalinowski

Obaj dowódcy powstania na Litwie – Sierakowski i Kalinowski – zostali odnalezieni w trakcie prac ekshumacyjnych na wileńskiej Górze Giedymina dwa lata temu, gdy z bezimiennego grobu wydobyto dwadzieścia jeden ciał ofiar zabitych przez Rosjan w latach 1863-64. Udało się ustalić tożsamość większości bohaterów – znajdą oni wszyscy miejsce wiecznego spoczynku w specjalnie przygotowanej kaplicy, panteonie na wileńskiej Rossie. Generała Sierakowskiego zidentyfikowano prawie natychmiast dzięki obrączce z napisem: „Zygmunt Apolonia 11 sierpnia/30 lipca 1862 r.” (data podana w zapisie obu ówczesnych kalendarzy, czyli w „starym stylu” i „nowym stylu”, upamiętniała ślub dowódcy z Apolonią Dalewską). Sierakowski to bohater Polski i Litwy, z kolei Kalinowski jest szczególnie istotny dla Białorusinów. Intelektualiści białoruscy zwracali się nawet z apelami do władz Litwy, by pochówek „Kastusia Kalinouskiego” odbył się w Mińsku. Jednak te prośby nie były formułowane przez władze białoruskie, Łukaszence przecież blisko do Putina, a powstaniec Kalinowski, co tu dużo gadać, za Rosją, mówiąc eufemistycznie „nie przepadał”.

Kastus’ Kalinowski (1838-1864), jak pisze Cywiński, był „bohaterem historii Białorusi”. Tak naprawdę używał imienia Wincenty, także w czasach powstańczych, gdy redagował białoruską „Mużyckają Praudę” i gdy nawoływał, by razem z Polakami walczyć z Rosją. Jego egzekucja w 1864 roku stała się swego rodzaju widowiskiem, które miało odegrać rolę propagandową, a okazało się być ostatnim polem chwały Kalinowskiego, buntującego się i niepokornego do ostatnich chwil pod szubienicą. Jego legendę w czasach sowieckich stworzył białoruski polityk i historyk Wacłau Lastouski, który pisząc artykuł w gazecie „Homan” zamienił Wincentego na „Kaściuka Kalinouskiego”, co później przerobiono na Kastusia i takie imię zostało przechowane w świadomości dziejowej aż do dzisiaj. W latach 20. XX wieku w Białoruskiej SSR zrobiono z niego bohatera ludowego walczącego z panami, „pańską Polską” i znienawidzonym caratem. W 1928 roku nakręcono nawet o nim film. Prawda zaś była taka, że był on jednym z przywódców prowadzonego wraz z Polakami i Litwinami powstania wymierzonego w Moskali…

Zygmunt Sierakowski to jedna z najpiękniejszych postaci w polskich dziejach. Ten znakomicie wykształcony oficer, absolwent Akademii Sztabu Generalnego, założyciel w Petersburgu tajnego polskiego koła oficerskiego, znający doskonale nie tylko sposób funkcjonowania armii rosyjskiej, ale i wiedząc, jak potężną jest machiną – podjął się dowodzenia siłami zbrojnymi na Litwie. Innymi słowami, zdając sobie sprawę z tego, jak nikłe ma szanse powodzenia, i tak zrobił co trzeba, „zachował się, jak należy”. Mając pod komendą kilkutysięczne, połączone oddziały powstańcze (m.in. ks. Mackiewicza i Kołyszki), zamysł i zalążek pierwszej dobrze zorganizowanej armii powstania na Litwie, ruszył w kierunku Dyneburga, by w okolicach Birż podjąć walkę z siłami rosyjskimi. Niestety bitwa ta została przegrana, a później i on sam dostał się do niewoli. W śledztwie próbowano z niego wydobyć dane obciążające innych powstańców, mamiąc obietnicą ułaskawienia. Nie tylko ich nie wydał, ale żonie odwiedzającej go w więzieniu zakazał jakichkolwiek prób uwolnienia. Został powieszony na placu Łukiskim 27 czerwca 1863 roku. Apolonii pozostała wyrwana z „Biblii” kartka, na której Sierakowski napisał:

    Aniele mój, dowiedziałem się wczoraj, że żyć mogę i być wolnym, pod jednym wszakże małym warunkiem, ażebym wydał osoby, mające wpływy. Nie znam nikogo, ale uniesiony gniewem powiedziałem, że gdybym nawet znał, to bym ich nie wydał. Dano mi do zrozumienia, że podpisałem wyrok śmierci. Trzeba więc umrzeć – umrę czysty i niepokalany. Powiedz że Ty mnie sama, Aniele, czy mogłem powiedzieć inaczej. Ja Ciebie kochać będę i czuwać nad Tobą i niemowlątkiem, a potem połączę się z Tobą w niebie. Liczę, że w poniedziałek umrę.

Tomasz Łysiak

za:niezalezna.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.