Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Krzysztof Nagrodzki- Droga. Zwykła. Nieunikniona. Z listów do przyjaciół.

Pamiętasz Przyjacielu, nasze dawne, bardzo dawne wprawki scenopisowe ze studenckiego klubu filmowego przy Politechnice Warszawskiej, któremu patronował znany później reżyser, a wówczas jeszcze student łódzkiej filmówki?...
W finale zajęć mieliśmy przedstawić propozycję krótkometrażówki.

Ty – jeżeli dobrze pamiętam - skonstruowałeś dynamikę miejsca w upływającym czasie; ja z kolei również poświęciłem uwagę czasowi (dziwne-mieliśmy wtedy nie więcej niż po dziewiętnaście-dwadzieścia lat…)

Opisałem to tak:

Filmowanym - rzec można- obiektem były nogi, nie wyżej niż do kolan.
Nogi w drodze.
Od pierwszych kroków - obok nóg matki i ojca, coraz bardziej i bardziej samodzielnie ruszające w penetrację przestrzeni.  
Z czasem dołączały do nich inne –chłopców, dziewczynek, chłopaków, dziewczyn, mężczyzn, kobiet. Dołączały i niknęły jedne, pojawiały się inne.

Droga jakby meandrowała, stromiała, podejście stawało się coraz trudniejsze, kroki mniej dynamiczne…

W końcu, na szczycie wzgórza, powoli podchodziły do jakiegoś słupa.
Blisko, bliziutko.
Kamera powolutku podnosiła się w górę, aby objąć panoramę – wzgórz, dolin, rzeki.
Poczym z wolna zwracała się w stronę owego słupa – to była pionowa część…krzyża. Z Chrystusem, który- jakby poza nim- otwierał i wyciągał ręce.
Do nas.

Etiuda nie została wtedy (to był chyba rok 1963-4) zrealizowana.

My realizujemy ją cały czas. Każdy na swój sposób.
Świadomie, bądź mniej... rozumnie.

za: krzysztofnagrodzki.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.