Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Sąd Najwyższy Australii uniewinnił kard. George’a Pella. Hierarcha ponad rok spędził w więzieniu

Sąd Najwyższy Australii w siedmioosobowym składzie jednogłośnie uniewinnił 78-letniego kard. George’a Pella, skazanego za rzekome molestowanie małoletnich w celach seksualnych. Od 13 miesięcy sędziwy purpurat przebywał w więzieniu dla najgroźniejszych przestępców.

„Sąd Najwyższy uznał, że ława przysięgłych, działając racjonalnie w odniesieniu do całości materiału dowodowego, powinna poddać w wątpliwość winę wnioskodawcy w odniesieniu do każdego z przestępstw, za które został skazany, i nakazał uchylenie wyroku oraz wydanie w jego miejsce orzeczenia uniewinniającego”, czytamy w sentencji wyroku wydanego 7 kwietnia.

Kard. George Pell zostanie wkrótce zwolniony z więzienia Barwon, zakładu o zaostrzonym rygorze na południowy zachód od Melbourne. Oczekuje się, że odprawi prywatną Mszę św. dziękczynną, pierwszą, którą będzie odprawiał od czasu uwięzienia w lutym 2019 roku.

Sąd Najwyższy uznał również, że rozpatrujący przed rokiem apelację Sąd Najwyższy stanu Nowa Południowa Walia zaniedbał rozpatrzenia uzasadnionych wątpliwości przemawiających na korzyść oskarżonego. Nie uwzględniła ich także ława przysięgłych, rozpatrująca sprawę w 2018 roku. Jak podkreślała obrona, jedna z ofiar przed śmiercią przyznała, że nie była molestowana przez kard. Pella. Ponadto materiałem dowodowym w sprawie przeciwko purpuratowi były jedynie zeznania drugiej z ofiar, którym zaprzeczały relacje 20 świadków powołanych przez obronę. Podkreślano nieprawdopodobieństwo miejsca i czasu w jakich miało dojść do rzekomego molestowania w 1996 roku. Między innymi zaprzeczał im ceremoniarz katedry w Melbourne zaznaczając, że w zakrystii w czasie, gdy miało dojść do przestępstwa po uroczystej Mszy zawsze panuje wielki ruch. Ponadto obrona nie mogła przesłuchać domniemanej ofiary.

W wydanym oświadczeniu kard. Pell przypomniał, że cały czas podkreślał swoją niewinność. Zapewnił, że nie żywi do nikogo urazy i podkreślił, iż jedynym środkiem uzdrowienia ran przeszłości jest prawda. Podziękował wszystkim, którzy go wspierali, niejednokrotnie znosząc z tego powodu wiele cierpień, a zwłaszcza ekipie prawników. W obliczu obecnego kryzysu zdrowia publicznego kard. Pell zapewnił o swej modlitwie szczególnie za chorych i za pracowników służby zdrowia.

Pochodzący z Ballaratu w stanie Wiktoria w południowo-wschodniej Australii kard. George Pell, który 8 czerwca skończy 79 lat, został kapłanem 16 grudnia 1966 i w swym mieście rodzinnym do 1987 piastował różne urzędy kościelne. 30 marca 1987 Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji Melbourne (sakrę nominat przyjął 21 maja tegoż roku), a 16 lipca 1996 – arcybiskupem metropolitą tego miasta. 26 marca 2001 papież przeniósł go na stanowisko metropolity Sydney i 21 października 2003 włączył w skład Kolegium Kardynalskiego.

Urząd ten sprawował do 24 lutego 2014, gdy Franciszek mianował go prefektem nowo utworzonego przez siebie Sekretariatu Spraw Gospodarczych Stolicy Apostolskiej. W czerwcu 2017 kard. Pell opuścił to stanowisko i udał się do swej ojczyzny, aby stawić czoła oskarżeniom związanym z nadużyciami seksualnymi jeszcze w XX wieku. Wcześniej. w latach 2013- 2018 był członkiem Rady Kardynałów.
 
11 grudnia 2018 kardynał Pell został przez ławę przysięgłych w Melbourne uznany winnym przestępstw seksualnych wobec małoletnich. 26 lutego tego roku Stolica Apostolska wydała zakaz publicznego wykonywania posługi oraz kontaktowania się w jakikolwiek sposób i formie z małoletnimi. 13 marca 2019 purpurat został uznany przez sąd stanu Wiktoria za winnego przestępstw seksualnych popełnionych w 1996 wobec dwóch 13-letnich chłopców z chóru w katedrze świętego Patryka w Melbourne i skazany na 6 lat więzienia. Kard. Pell został osadzony w więzieniu o zaostrzonym rygorze. 21 sierpnia 2019 sąd stanu Wiktoria odrzucił apelację i utrzymał wyrok. Dzisiejszej orzeczenie Sądu Najwyższego Australii ma charakter definitywny.

za:www.pch24.pl
***

George Weigel: uniewinnienie kardynała Pella to zwycięstwo sprawiedliwości

Katolicki publicysta George Weigel na łamach „Catholic World Report” stwierdził, że decyzja australijskiego Sądu Najwyższego pozwoliła na uwolnienie niewinnego człowieka i na wznowienie jego pracy dla dobra Kościoła. Jego zdaniem hierarcha dał przykład kapłańskiej cnoty i pokory podczas aresztowania.

Komentator twierdzi, że policja prowadziła śledztwo w wątpliwy sposób. Co więcej, prokuratura nie dysponowała żadnymi dowodami z wyjątkiem zeznań świadka, które zresztą okazywały się zmienne i niespójne. Zdaniem George'a Weigela istnieje tu analogia między sprawą kardynała Pella a aferą Dreyfusa w XIX wiecznej Francji. Kapitan Alfred Dreyfus został niewinnie skazany z powodu antyżydowskich uprzedzeń i politycznej presji za zdradę i zesłany na wyspę.

Podobna atmosfera nagonki i uprzedzeń otaczała sprawę kardynała Pella. Komentator zwraca uwagę na niekompetencję i korupcję prowadzącej śledztwo policji stanu Wiktoria. Wykorzystała ona sprawę do odwrócenia uwagi od własnych problemów. Nie bez winy okazała się również finansowana z podatków Australian Broadcasting Corporation, która zaangażowała się w antykatolicką nagonkę medialną. George Weigel twierdzi, że wyrok nie uciszy licznych krytyków kardynała Pella. Dlatego też należy spodziewać się kolejnych ataków na kardynała.

„Decyzja rozpoczyna też proces odbudowy międzynarodowego zaufania do australijskiego systemu wymiaru sprawiedliwości, które bardzo silnie naruszyła sprawa Pella - choć wciąż jest tu jeszcze wiele do zrobienia, zwłaszcza w stanie Wiktoria, mateczniku polowania na czarownice sprawy Pella, które szalało przez lata i skupiło się w tej tandetnej aferze” - napisał.

Weigel podkreślił też, że sprawa Pella nie powinna była nigdy trafić do sądu. Przesłuchiwani świadkowie zeznawali pod przysięgą, że kardynał nie mógł popełnić zarzucanych mu czynów. Prokuratura, podkreśla, nie była w stanie wykazać żadnych słabych stron tych świadectw.

Autor zwraca też uwagę, że prokuratura oraz sędziowie orzekający w sądzie w Melbourne tak naprawdę uczynili wszelką obronę niemożliwą. Uznali po prostu, że oskarżyciel jest wiarygodny - i niczego więcej nie potrzebowali. Nie chcieli żadnych dowodów ani potwierdzenia zarzutów; słowa oskarżyciela zyskały znaczenie absolutne.

Komentator określił kardynała Pella mianem „modelu cierpliwości i kapłańskiego charakteru”. Zwrócił uwagę, że wykorzystał on czas spędzony w więzieniu na pogłębione studia i modlitwę. Chociaż nie musiał udawać się do Australii w celu odparcia zarzutów, to jednak zdecydował się to uczynić, licząc, że ostatecznie zwycięży sprawiedliwość.

Z kolei John L. Allen na łamach portalu Crux Now twierdzi, że głównym wygranym sprawy jest Watykan. Oszczędzono mu bowiem przeprowadzania kościelnego procesu, w ramach którego kardynał Pell zostałby i tak ostatecznie uniewinniony. Zdaniem komentatora nie istnieje szansa, że na wielkanoc świat upora się z koronawirusem, nędzą ubogich czy wojnami. Sprawiedliwość w sprawie kardynała Pella stanowi jednak „mniejszy,  choć równie nieoczekiwany cud wielkanocny”.

John Macauley były ministrant w katedrze świętego Patryka w Melbourne wyraził zadowolenie z powodu jednogłośnej decyzji sędziów. Zwrócił uwagę, że trwające 5 lat przeprawy hierarchy były owocem propagandy wymierzonej przeciwko duchownemu. Jego zdaniem stanowi to czarną plamę dla ulegającego propagandzie australijskiego systemu sądowniczego. Wyrok Sądu Najwyższego „odkręcił” jednak sytuację.

Maria Joanna Madise, dyrektor wykonawcza Rzymskiego Forum Życia również wyraziła radość z powodu uwolnienia kardynała po tym, co określiła mianem skrajnie niesprawiedliwych oskarżeń.

Sąd stwierdził, że ciągły ruch w zakrystii katedry w Melbourne, praktyka witania dostojników kościelnych oraz ciągłego towarzyszenia im dowodzą, że w świątyni nie mogło dojść do nadużyć, o jakie oskarżał jeden z byłych ministrantów.  

78-letni kardynał przebywał w areszcie od lutego 2019 roku. Dobrowolnie wyjechał do Australii z Rzymu, choć stale zaprzeczał oskarżeniom. W 2019 roku sąd apelacyjny podtrzymał wyrok skazujący, jednak kardynał odwołał się do niego do Sądu Najwyższego i ten przyjął apelację.

Prokurator Kerry Judd twierdził, że hierarcha dopuścił się nadużyć seksualnych wobec 2 ministrantów po niedzielnej Mszy w katedrze w Melbourne. Początkowo twierdził, że mogło do tego dochodzić podczas czasu po Mszy świętej przeznaczonego na prywatną modlitwę trwającą 5-6 minut. Następnie jednak uznał, że nie wie dokładnie, ile trwał ten czas. Ponadto kilku świadków zeznało, że nie było żadnego momentu, gdy kardynał przebywał w katedrze sam (czy też z samymi ministrantami). Nie istniała więc żadna luka czasowa, podczas której kardynał mógłby w ukryciu dopuścić się nadużyć. Tym bardziej że zgodnie ze stałą praktyką kościelni hierarchowie natychmiast po zakończeniu Mszy byli witani przy głównych drzwiach wejściowych do katedry.

Obrona wskazywała, że tego typu nadużycia byłyby technicznie niemożliwe również z powodu nieustannego ruchu w zakrystii oraz krępującego charakteru uroczystych szat liturgicznych.

Co ciekawe, policja australijska usiłowała zebrać dowody rzekomych nadużyć seksualnych australijskiego hierarchy, zanim jeszcze pojawiły się oskarżenia przeciw niemu. Te wypłynęły dopiero później, a większość z nich została obalona już na wstępnym etapie. W efekcie jedynie jeden ministrant zeznawał w sądzie przeciw Pellowi. Drugi były ministrant umarł przed procesem, jednak wcześniej powiedział matce, że nigdy nie doszło do nadużyć.

Kardynał Pell przez 13 miesięcy przebywał w więzieniu o najwyższym rygorze. Jego sprawa wywołała podziały wśród opinii publicznej. Do rzekomych nadużyć miało dojść w 1996 i 1997 roku.

za: www.pch24.pl

***

Publicznie linczowali kard. Pella i… abp. Jędraszewskiego. Po wyroku sądu naprawią krzywdy?

Po rzuceniu oskarżeń na kard. George’a Pella o molestowanie nieletnich, lewicowe i liberalne media chętnie przystąpiły do ataku na hierarchę i Kościół. Medialny wyrok skazujący zapadł dość szybko, a australijski sąd sposobem procedowania zdał się wpisać w tę publiczną egzekucję. Słowa w obronie hierarchy były równie surowo piętnowane. Przekonał się o tym choćby abp Marek Jędraszewski, skazany przez media i lokalnego polityka na publiczny ostracyzm. Czy po wyroku Sądu Najwyższego Australii, który jednomyślnie uniewinnił kard. Pella, hierarchowie usłyszą od oszczerców choćby jedno proste słowo: „przepraszam”?

W narracji usprawiedliwiającej medialny osąd kard. Pella dało się słyszeć głosy wskazujące, że tocząca się przed australijskimi sądami sprawa jest jednoznaczna, a hierarcha jest winny zarzucanych mu czynów. Wyraźnie brakowało refleksji i chęci sięgnięcia po źródła informacji, które wskazywały, że to co na początkowych etapach postępowania wyprawiał australijski wymiar sprawiedliwości w sprawie kard. Pella ze sprawiedliwością wiele wspólnego nie miało.

Portal PCh24.pl przytaczał głosy publicystów wskazujących na błędy popełniane przez australijski sąd. Tak np. George Weigel pisał o tym, że proces kard. Pella przypomina procesy stalinowskie, hierarcha został bowiem skazany wyłącznie na podstawie zeznań domniemanej ofiary, a zeznania świadków obrony zostały arbitralnie zakwestionowane - uznano, że nie mogą oni dobrze pamiętać tamtych wydarzeń. Weigel alarmował wskazując, że to co wydarzyło w Australii, nie daje pewności, że jakikolwiek kapłan oskarżony o nadużycia seksualne będzie mógł w przyszłości liczyć na sprawiedliwy proces.

Co ciekawe, o niesłuszności wydanego wyroku skazującego na kard. Pella pisał „New York Post”. Gazeta oceniała, że oskarżenia wobec purpurata były całkowicie niewiarygodne. „Niektórzy księża i hierarchowie katoliccy wykorzystywali ministrantów i mężczyzn, tak w Australii, jak i w innych krajach. Jednak grzechy szeregu diabłów w rzymskich koloratkach nie usprawiedliwiają czynienia z niewinnego człowieka kozła ofiarnego – [nie usprawiedliwiają też] kampanii dezinformacji i demonizowania przeprowadzonej przeciwko niemu przez australijskie liberalne media i elity” – podkreślono w – dalekim przecież od afirmacji kleru – dzienniku.

Wobec tej niesprawiedliwości nie mógł milczeć abp Marek Jędraszewski, który w kwietniu 2019 roku na Europejskim Kongresie Samorządów stanął w obronie kardynała. „Wystarczy spojrzeć na to, co wiemy o sytuacji kardynała Pella w Australii, straszne rzeczy, które mają tam miejsce, gdzie w imię pewnych reguł prawnych łamie się najbardziej podstawowe prawa człowieka (…). Chrześcijaństwo zawsze było prześladowane” – mówił metropolita  krakowski.
 
Liberalne media ruszyły wówczas z nagonką. Uznano, że krakowski arcybiskup zbyt niebezpiecznie zbliżył się do ochrony osób odpowiedzialnych za przestępstwa seksualne w Kościele. Na efekty nie trzeba było długo czekać – oto jeden z krakowskich liderów politycznych, zajmujący prominentne stanowisko w strukturach samorządu oświadczył, że nie będzie uczestniczył w publicznych spotkaniach razem z metropolitą krakowskim. „Bezpośrednim powodem mojej decyzji jest wypowiedź ks. abpa przedstawiająca ks. kardynała George’a Pella w roli ofiary prześladowań katolików na świecie. Ks. kardynał Pell już dwukrotnie został skazany przez australijskie sądy za przestępstwa seksualne wobec dzieci! Nie ma i nigdy nie będzie mojej aprobaty dla relatywizowania pedofilii” – zaznaczył polityk PO.

Jakie tytuły pojawiły się w mediach ochoczo opisujących rzekomy skandal pedofilski? „Radny PO do arcybiskupa Jędraszewskiego: przyzwoitość nie ma ceny” (onet.pl); „Arcybiskup BRONI księdza PEDOFILA. To się w głowie nie mieści!” (se.pl); „Przykład skazanego za pedofilię kardynała dowodem na prześladowanie chrześcijan? Tak sugeruje abp Jędraszewski” (wprost.pl); „Abp Jędraszewski znów gorszy, prowadząc ultrakatolicką krucjatę” (polityka.pl).
 
Sprawę kardynała Pella, rzeczowo oceniał na łamach wpolityce.pl Grzegorz Górny. Publicysta stanął też w obronie abp. Jędraszewskiego. Jak pisał, „George Pell nieustannie podtrzymuje swą niewinność i zamierza dalej dochodzić sprawiedliwości. Sprawa na pewno będzie miała swój ciąg dalszy. Być może warto więc powstrzymać się z atakami na arcybiskupa Marka Jędraszewskiego i najpierw poznać fakty. Wiele osób, które zaznajomiły się ze szczegółami sprawy australijskiego kardynała, zmieniło bowiem zdanie i dziś nie uważa go za przestępcę, lecz kozła ofiarnego”.

Dziś już wiemy z całą pewnością, że sprawa kardynała Pella ma zakończenie zupełnie inne niż sugerował przekaz lewicowych mediów. Hierarcha został jednogłośnie uniewinniony przez Sąd Najwyższy Australii.

Czy publicyści, politycy, przedstawiciele mediów, które tak ochoczo dokonywały linczu na niewinnym człowieku, równie chętnie okażą skruchę?

Czy osoby życia publicznego skazujące osoby broniące sprawiedliwości na ostracyzm wycofają swoje słowa? Wśród nich nie brakuje wszak obrońców „wolnych sądów” i konstytucji. Czy teraz uznają ostateczną decyzję sądu w sprawie hierarchy, który niesłusznie spędził w więzieniu 13 miesięcy?
 
Przyzwoitość nakazuje powiedzieć chociażby „przepraszam”.

Marcin Austyn

za: www.pch24.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.