Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Dwaj święci misjonarze z Chin – szczególni orędownicy w czasach pandemii

Święci misjonarze, którzy ponieśli śmierć męczeńską w XIX w. w chińskim Wuchan – Jan Gabriel Perboyre i Franciszek Regis Clet – mogą być dobrymi orędownikami w czasach pandemii. Ci dwaj francuscy księża ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy Świętego Wincentego a Paulo, których poddano przed śmiercią torturom, mogą być dziś skutecznym wsparciem duchowym dla osób zarażonych Covid-19 – zauważa amerykańska agencja katolicka CNA.

Jan Gabriel Perboyre (1802-1840), pochodzący z Lotaryngii misjonarz, był pierwszym kanonizowanym świętym Chin. Jako męczennik oddał życie za wiarę, umierając na skutek uduszenia, przywiązany żelaznymi łańcuchami do krzyża w Wuchan – epicentrum dzisiejszej pandemii koronawirusa. Wincentyńskiego misjonarza zdradził jeden z podopiecznych katechumenów. Dr Anthony Clark, amerykański znawca historii Chin, zauważył, że święci – Perboyre i Franciszek Regis Clet, inny XIX-wieczny wincentyński kapłan męczennik z Wuchan – mogą dziś szczególnie skutecznie wstawiać się za ofiary zarażone wirusem. „Obu zabito przez uduszenie. Umarli, bo nie mogli oddychać. Jak mogliby nie być odpowiednimi wystawiennikami w przypadku tej konkretnej choroby?” – pyta retorycznie naukowiec, przypominając, że podczas tortur poprzedzających śmierć obaj duchowni poznali dogłębnie cierpienie fizyczne.

Wuchan, obecnie kojarzony z miejscem pochodzenie pandemii koronawirusa, która jak dotąd pochłonęła na całym świecie życie ok. 127,5 tys. ludzi, był kiedyś miejscem, gdzie katoliccy misjonarze zakładali szpitale. Przed głównym szpitalem w Wuchan, gdzie pracował i umarł doktor Li Wenliang, który jako pierwszy ostrzegł przed wirusem, znajduje się popiersie włoskiego misjonarza bp. Eustachego Zanoliego OFM, pierwszego biskupa katolickiego we wschodnim Hubei. To on w 1886 roku zaprosił kanosjanki (Zgromadzenie Sióstr Córek Miłości Służebnic Ubogich) do przyjazdu do Wuchan, by pomagały najbardziej potrzebującym. Duchowny w 1880 roku założył szpital katolicki Hankou – placówkę, która przekształciła się później w szpital centralny w Wuchan. Z kolei historia innego szpitala w tym mieście – Jinyintan – swymi korzeniami sięga szpitala chorób zakaźnych założonego przez franciszkańskich misjonarzy w 1926 roku. Śladów ewangelizacyjnej działalności misjonarzy jest w Wuchan więcej. Wystarczy wspomnieć o. Pascala Angelicusa Melotto OFM (1864-1923), franciszkańskiego misjonarza z Włoch, męczennika.

Umierając w 1923 r. w Wuchan od zatrutej kuli, duchowny przyznawał, że cieszy się, że umiera za Chińczyków. Tutejsza katolicka wspólnota szczególnych cierpień doznała w XX wieku, w czasie rządów Mao i rewolucji kulturalnej komunistów.

/Internetowy Dziennik Katolicki, 15 kwietnia 2020 r.
rk (KAI/CNA) / Wuchan
nad. x.KK

Copyright © 2017. All Rights Reserved.