Polecane
Święta Faustyna wskazuje nam Jezusa
Dwadzieścia lat temu na Placu Świętego Piotra w Rzymie, papież Jan Paweł II ogłosił błogosławioną Faustynę Kowalską – świętą.
- Gromadzimy się tutaj na Placu Niepodległości w Łodzi, w kościele pw. św. Faustyny Kowalskiej, patronki naszego miasta, aby podziękować Panu Bogu za to, że dał kościołowi tak niezwykłą świętą na nowe tysiąclecie – powiedział ks. prał. Wiesław Potakowski, proboszcz parafii.
Uroczystej Mszy św. przewodniczył ks. kan. Wiesław Kamiński, przewodniczący Wydziału Duszpasterstwa Archidiecezji Łódzkiej, a w koncelebrze uczestniczył również ks. dr Paweł Gabara, redaktor Niedzieli Łódzkiej.
W wygłoszonej homilii Ksiądz Kanonik zwrócił uwagę na datę kanonizacji siostry Faustyny w 2000 r. Wydarzenie to Siostra opisała 63 lata wcześniej w roku 1937 w swoim Dzienniczku (Dz. 1044-1048).
„Nagle zalała mnie obecność Boża i ujrzałam się naraz w Rzymie w kaplicy Ojca Świętego, i równocześnie byłam w kaplicy naszej, a uroczystość Ojca Świętego i całego Kościoła była ściśle złączona z naszą kaplicą i w szczególny sposób z naszym Zgromadzeniem;
i równocześnie wzięłam udział w uroczystości w Rzymie i u nas. Ponieważ uroczystość ta była tak ściśle złączona Rzymem, że chociaż piszę, nie mogę rozróżnić ale tak jak jest, czyli jak widziałam. Widziałam w kaplicy naszej Pana Jezusa wystawionego w monstrancji na wielkim ołtarzu. Kaplica była uroczyście ubrana, a w dniu tym wolno było wejść do niej wszystkim ludziom, ktokolwiek chciał. Tłumy były tak wielkie, że ani okiem przejrzeć nie mogłam. Wszyscy z wielką radością brali udział w tej uroczystości, a wielu z nich otrzymało to, co pragnęło. Ta sama uroczystość była w Rzymie w pięknej świątyni i Ojciec Święty z całym duchowieństwem obchodził tę uroczystość, i nagle ujrzałam św. Piotra, który stanął pomiędzy ołtarzem i Ojcem Świętym. Co mówił św. Piotr – nie mogłam słyszeć, lecz poznałam, że Ojciec Święty rozumiał mowę jego…
Wtem nagle ujrzałam, jak z Hostii świętej wyszły te dwa promienie, jako są namalowane na tym obrazie, i rozeszły się na świat cały. Było to w jednym momencie, a jakoby cały dzień to trwało, i kaplica nasza była cały dzień przeludniona, a cały ten dzień był przepełniony miłością.
I nagle ujrzałam Pana Jezusa żywego na ołtarzu naszym w postaci, jako jest namalowany na obrazie tym. Jednak czułam, że siostry i cały lud nie widzieli Pana Jezusa tak jako ja Go widzę. Jezus spojrzał się z tak wielką łaskawością i radością na Ojca Świętego i pewnych kapłanów, i całe duchowieństwo, i lud, i Zgromadzenie nasze.
Wtem nagle zostałam porwana w bliskość Jezusa i stanęłam na ołtarzu obok Pana Jezusa, a duch mój został napełniony tak wielkim szczęściem, którego ani pojąć ani napisać nie jestem w stanie. Głębia pokoju i odpocznienia zalewała duszę moją. – Jezus pochylił się ku mnie i rzekł łaskawie: Czego pragniesz, córko moja? – I odpowiedziałam: Pragnę chwały i czci dla miłosierdzia Twojego. – Cześć już odbieram przez założenie i obchodzenie święta tego; czego jeszcze pragniesz? – I spojrzałam na te wielkie rzesze, które oddawały cześć miłosierdziu Bożemu, i rzekłam do Pana; Jezu, błogosław tym wszystkim, którzy są zgromadzeni dla oddania Ci czci, nieskończonemu miłosierdziu Twemu. Jezus zakreślił ręką znak krzyża świętego; błogosławieństwo to odbiło się na duszach blaskiem światła. Duch mój zatonął w Jego miłości, czuję, jakobym się rozpłynęła w Bogu i znikła w Nim. Kiedy przyszłam do siebie, głęboki spokój zalewał duszę moją, i udzieliło się umysłowi mojemu dziwne zrozumienie wielu rzeczy, które przedtem były mi niezrozumiałe.
Jestem niezmiernie szczęśliwa, chociaż jestem najmniejsza, i nie chciałabym zmienić nic z tego, co mi Bóg dał. Nawet z Serafinem nie chciałabym się zamieniać, jakie mi daje Bóg wewnętrzne poznanie samego siebie. Moja wewnętrzna łączność z Bogiem jest taka, jakiej nikt ze stworzeń pojąć nie może, a szczególnie Jego głębia miłosierdzia, która mnie ogarnia. – Jestem szczęśliwa ze wszystkiego, co mi dajesz”.
Kaznodzieja podkreślił, że o świętej Faustynie nie można mówić bez przekazu Orędzia o Miłosierdziu Bożym. Inaczej mówiąc św. Faustyna nie istnieje bez Orędzia o Miłosierdziu Bożym. Czy ta prosta dziewczyna z wiejskiej wielodzietnej rodziny z Głogowca, służąca z Łodzi, zakonnica bez wykształcenia przeszłaby do historii, gdyby nie jej wybranie przez Pana Jezusa na sekretarkę Miłosierdzia Bożego? Czym jest Miłosierdzie?
W Dzienniczku s. Faustyna tak to zapisała (Dz. 742): „ - Córko Moja, jeżeli przez ciebie żądam od ludzi czci dla Mojego miłosierdzia, to ty powinnaś się pierwsza odznaczać tą ufnością w miłosierdzia Moje. Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu Mojemu. Tak, pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn; i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu, który jest namalowany. Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania Mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza, nic nie pomoże bez uczynków”.
- Czyn, słowo, modlitwa. Szczególnie dziś jest to bardzo ważne. Wielu jest na świecie tych, którzy wiedzą jak powinno być – w świecie, państwie, Kościele. Wielu jest pouczających, wielu idealistów. Szczególnie może teraz, gdy życie w jakimś stopniu przeniosło się do Internetu. Aż strach otworzyć Internet, bo zawsze pojawia się ktoś kto wie najlepiej, jak należy się zachowywać, jak powinno być. Kim są idealiści? Często są to ludzie, którzy mają pełne głowy, ale nie mają rąk. Chrześcijaństwo przecież nie jest tylko piękną teorią. Jest praktyką życia. Pan Jezus przez s. Faustynę daje nam znać, że nie litość, czy nawet współczucie ma sens, ale miłosierdzie, bo ono zawsze jest czynne nigdy pasywne. Każe się zaangażować by dokonała się zmiana. Nie pozwala stać z boku i się przyglądać, nawet, gdy ma się łzy w oczach.
Dz. 651 „ O Boże niepojęty. Jak wielkim jest miłosierdzie Twoje, przechodzi wszelkie pojęcie ludzkie i anielskie razem; wszyscy aniołowie i ludzie wyszli z wnętrzności miłosierdzia Twego. Miłosierdzie jest kwiatem miłości; Bóg jest miłością, a miłosierdzie jest Jego czynem, w miłości się poczyna, w miłosierdziu się przejawia. Na co spojrzę, wszystko mi mówi o Jego miłosierdziu, nawet sama sprawiedliwość Boża mówi mi o Jego niezgłębionym miłosierdziu, bo sprawiedliwość wypływa z miłości.”
– Miłosierdzie to styl życia chrześcijanina. Nie jest ono sprawą okazjonalną, ale codziennością - powiedział ks. Wiesław Kamiński.
W uroczystej Eucharystii wzięły udział siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia i niewielka liczba wiernych, ponieważ ze względu na panującą epidemię, zachowano wszelkie obowiązujące środki ostrożności.

ks. prał. Wiesław Potakowski

Relikwie św. Faustyny

Mszy św. przewodniczył ks. kan. Wiesław Kamiński

Tekst: Jadwiga Kamińska
Foto: Marek Kamiński