Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Rozpłochowski: Opozycja ma problemy z wolnością, poszanowaniem demokracji

– Ta rysa i przesunięcie wyborów otworzyła puszkę Pandory.Teraz będą działy się różne rzeczy, które totalna opozycja będzie prowadziła w kierunku obalenia Zjednoczonej Prawicy. Nie miejmy co do tego złudzeń

- powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską w programie Telewizji Republika Andrzej Rozpłochowski.

– Dziś miały być wybory, wyborów nie ma. Ich przesunięcia nie chciała totalna opozycja. Stało się to w wyniku politycznego działania pana Jarosława Gowina. Nie chcę przeceniać znaczenia naszego listu, ale wiem, że miał duży oddźwięk społeczny. Być może przyczynił się do postawy lidera Porozumienia - powiedział Andrzej Rozpłochowski.

– Ta rysa i przesunięcie wyborów otworzyła puszkę Pandory.Teraz będą działy się różne rzeczy, które totalna opozycja będzie prowadziła w kierunku obalenia Zjednoczonej Prawicy. Nie miejmy co do tego złudzeń - przyznał.

– Opozycji nie zależy na wyborach. Wiedzą, że by przegrali z kretesem. Pięć lat działania na niekorzyść Polski, opluwanie itd. pozwoliło wyrobić Polakom odpowiedni pogląd Chcą kolejny raz w sposób niedemokratyczny -ulicą i zagranicą- rządy Zjednoczonej Prawicy obalić. Musimy zrobić wszystko, by jak najszybciej do wyborów prezydenckich doprowadzić - mówił działacz opozycji antykomunistycznej w czasach PRL.

– Opozycja ma problemy z wolnością, poszanowaniem demokracji. Nie chcą szanować reguł prawa. Nie możemy dać się zwieść, że teraz im na czymś zależy.. Ci ludzie dowiedli swojej niewiarygodności; posługują się wyłącznie intrygą - ocenił.
 
za:telewizjarepublika.pl

***

"Wybory prezydenckie są dla nich ostatnią szansą". Prezes PiS o działaniach opozycji

W wywiadzie dla "Gazety Polskiej Jarosław Kaczyński ocenia obecną postawę opozycji parlamentarnej i jej działania w związku z wyborami prezydenckimi. - Dla większości opozycji demokracja oznacza ich rządy. A jak decyzją wyborców tracą władzę, to nie ma demokracji. Wybory prezydenckie są bowiem dla tej ekipy ostatnią szansą na odzyskanie choćby części wpływów - mówi prezes PiS w rozmowie z Katarzyną Gójską i Tomaszem Sakiewiczem.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości ocenił w wywiadzie dla tygodnika "Gazeta Polska" postawę opozycji w kontekście wyborów prezydenckich.

- Nawet gdybyśmy nie mieli problemów z COVID-19, to i tak jakoś starano by się destabilizować sytuację polityczną. Świadczy o tym choćby język, którym posługuje się opozycja. Język odwracania prawidłowego znaczenia pojęć. Nazywanie wszystkiego, co robimy łamaniem konstytucji, choć faktycznie jest dokładnie odwrotnie - powiedział Jarosław Kaczyński.

- Ale dlaczego tak działają? Bo dla większości opozycji demokracja oznacza ich rządy. A jak decyzją wyborców tracą władzę, to nie ma demokracji. Wybory prezydenckie są bowiem dla tej ekipy ostatnią szansą na odzyskanie choćby części wpływów. Przez 3 lata nie będzie przecież żadnych wyborów. I w mojej opinii oni w pewnym momencie uwierzyli, że wygraną w wyścigu prezydenckim mają już w zasadzie w kieszeni. Pojawiły się uprawdopodobniające to sondaże. Ale proszę mnie nie pytać co stało za tym, że liderzy PO uwierzyli w możliwość zdobycia prezydentury przez panią Kidawę - Błońską - dodał szef PiS.

za:niezalezna.pl


***

Żadnych wyborów, jeśli ma wygrać PiS

Przez ostatnie tygodnie byliśmy świadkami inflacji argumentów opozycji przeciwko wyborom. Najpierw brzmiały one dla części Polaków wiarygodnie: w maju szczyt epidemii, trupy na ulicach, a szaleńcy z PiS każą tłoczyć się w komisjach. Gdy pojawił się pomysł o niebo bezpieczniejszych wyborów korespondencyjnych, opozycja udawała, że nie słyszy, i powtarzała jak w transie nieaktualne argumenty.

Kiedy epidemia nie spełniła oczekiwań opozycji i nie urosła, rozpoczął się wrzask, że wybory to oszustwo, bo np. nie będą… tajne. Oto komisja, w której są przedstawiciele wszystkich komitetów, zamiast wrzucać do urny mniejsze koperty, będzie do nich zaglądać, by sprawdzić, kto jak głosował. A gdy wreszcie PiS musiał zawrzeć umowę z Gowinem, co głupsi zaczęli krzyczeć, że to skandal, bo… nie przeprowadził wyborów w terminie (według poprzedniej wersji: uratował nas przed śmiercią). A inni – mówić, że wybory muszą być jesienią. A że wtedy pogoda bardziej sprzyja wirusowi? E tam… Cała ta sekwencja wydarzeń pokazuje przejrzyście, o co chodzi opozycji: nie zaakceptuje żadnego terminu wyborów, jeśli wie, że je przegra. A Kon-sty-tu-cja? Zapomnijcie, teraz jest inna mądrość etapu.

Piotr Lisiewicz

za:niezalezna.pl
***

Opozycja chce zablokować wybory korespondencyjne. Politolog ocenia – „zachowanie antypaństwowe”

- Próby zablokowania wyborów korespondencyjnych przez opozycję to "zachowanie antypaństwowe" - uważa politolog z Uniwersytetu Łódzkiego prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski. Według profesora Platforma Obywatelska i pozostałe partie opozycyjne dążą do pogrążenia Polski w chaosie polityczno-ekonomicznym i kryzysie konstytucyjnym. Zdaniem politologa mamy do czynienia z pęknięciem „totalnej opozycji”, bo PO, której kandydatka na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska ma "żenujące poparcie w sondażach", domaga się bojkotu wyborów, a pozostałe partie opozycyjne chcą jednak wziąć w nich udział, choć wiedzą, że nie wygrają.

Prof. Żurawski vel Grajewski odnosząc się do działań opozycji przed wyborami prezydenckimi, które mają się odbyć w formule korespondencyjnej ocenił, że w Polsce mamy taką opozycję, jaką mamy i stąd, u dużej części społeczeństwa wynika brak zaufania do jej instynktów państwowych.

    "Termin konstytucyjny wyborów prezydenckich jest określony na maj tego roku. Marszałek Sejmu wyznaczyła ten termin na podstawie zapisów ustawy zasadniczej. Nie można tego terminu zmienić na inny, tylko na podstawie zmiany Konstytucji, co przy obecnej arytmetyce parlamentarnej raczej nie wchodzi w grę” – powiedział.

Zdaniem profesora opozycja domagając się wprowadzenia stanu klęski żywiołowej zaprzecza logice, wprowadzonej za swoich rządów (w 2008 roku – pierwszy rząd PO-PSL), ustawy o stanie epidemii.

Rząd ma już instrumenty prawne w postaci przepisów o zwalczaniu epidemii, które można wykorzystać do walki z koronawirusem, a władze nie potrzebują nowych uprawnień– podkreślił.

„Jedynym celem rzeczywistym ogłoszenia, któregoś ze stanów nadzwyczajnych, byłoby odłożenie wyborów, czego żąda opozycja. I to na pewno byłoby później wykorzystane i zaskarżane właśnie przez opozycję. Moglibyśmy znaleźć się szybko w takiej sytuacji jak Węgry i podlegać interwencjom Brukseli za to, że, jak głosi nasza opozycja: >>Polska ogłasza stan nadzwyczajny, aby wprowadzić rządy autorytarne<<”– ocenił Żurawski vel Grajewski.

Według politologa opozycja jest tak skoncentrowana na własnym interesie partyjnym, osobistym i personalnym, że w tej chwili jej politycy nie są w stanie objąć całości politycznej gry europejskiej.

„Mamy debatę na temat budżetu UE, a tam tzw. klub skąpców stworzony z państw rdzenia Wspólnoty (m.in. Niemcy, Francja, Holandia, Belgia) i krajów skandynawskich. Mamy też dotkniętych tragicznym przebiegiem epidemii Włochów i Hiszpanów. Czekamy na decyzję powołującą fundusz do walki ze skutkami gospodarczymi pandemii na bazie funduszy regionalnych, w związku z czym najwięcej dostali m.in. Polacy i Węgrzy, a Hiszpanie i Włosi stosunkowo niewiele. W tej sytuacji, aby spróbować obciąć środki na Europę Środkową, trzeba znaleźć jakiś pretekst, najlepiej, aby to było łamanie zasad unijnych” – zaznaczył profesor. Jak podkreślił opozycja, próbując destabilizować państwo dostarcza argumentów na rzecz pozbawienia Polski i innych krajów - Węgier, Czech, Słowacji, Rumunii, państw bałtyckich - dodatkowych funduszy unijnych"- podkreślił politolog.

Profesor Żurawski vel Grajewski działania polskiej opozycji wobec wyborów korespondencyjnych porównał do próby tzw. falandyzowania prawa, które stosowała na początku lat 90. XX wieku administracja ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy. Jako przykład niezrozumienia przez opozycję związku pandemii i konieczności kontynuowania procesów kształtujących ład państwowy, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego podał przykład Szwecji.

„Przecież w Szwecji ofiar i zakażeń jest znacznie więcej niż u nas, a są tam właśnie wybory korespondencyjne. Innymi słowy, opozycja mówi Polakom: >>Jesteście mniej rozgarnięci niż Szwedzi i Bawarczycy, nie potraficie tego zrobić, nie róbcie, bo my uważamy, że nie nadajecie się do tego, bo jesteście zbyt prymitywni<<. Nie znam takiego społeczeństwa obywatelskiego, które tak traktowane, głosowałoby na tych, którzy tego typu >>diagnozę<< przedstawiliby owemu społeczeństwu. A Polacy są naprawdę mądrzy”– zaznaczył profesor.

Jego zdaniem bez względu na to, czy do wyborów dojdzie w maju, czy później – opozycja uzna, że po upływie kadencji urzędującego prezydenta nie ma legalnie wybranej głowy państwa i otworzy kryzys konstytucyjny ogłaszając na całym świecie, że Polska nie ma prezydenta.

„Gdyby wybory przełożono, opozycja może też mówić, że po upływie kadencji prezydent stracił mandat i może jedynie pełnić funkcje ceremonialne. A jeśli będą wybory, politycy opozycji będą udawać, że w ogóle ich nie było, że są nieważne. Celem opozycji jest gra na chaos, wprowadzenie chaosu prawnego i politycznego w państwie, a na paraliż Rzeczpospolitej nie wolno pozwolić”– podkreślił Żurawski vel Grajewski.

W jego ocenie, takie partie jak m.in. PO, PSL i SLD wprowadzają w błąd Polaków używając argumentów o zakazie zmiany ordynacji na pół roku przed elekcją.

Politolog zaznaczył, że owszem jest tak, ale przepis nie oznacza, że w ogóle nie można zmienić ordynacji.

„Według interpretacji tej zasady przyjętej przez Trybunał Konstytucyjny w 2011 roku, nie wolno dokonywać zmian istotnych, a wśród nich nie ma zmiany sposobu głosowania na korespondencyjne"
- podkreślił.

Według niego mamy do czynienia z pęknięciem „totalnej opozycji”, bo PO, której kandydatka na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska ma "żenujące poparcie w sondażach", domaga się bojkotu wyborów, a pozostałe partie opozycyjne chcą jednak wziąć w nich udział, choć wiedzą, że nie wygrają.

Działania opozycji w sprawie wyborów korespondencyjnych profesor określa mianem „postaw antypaństwowych”.

„Opozycja chce chaosu w państwie, bo jej >>jedyną szansą<< jest głęboki kryzys ekonomiczny, polityczny i społeczny w Polsce. Ze wsparciem zagranicy, z ogłoszeniem, że Polska nie ma legalnie wybranego prezydenta, bo, jak mówią politycy opozycji już dziś >>wybory przeprowadza się w sposób wadliwy<< mówią o nich wprost, że będą >>sfałszowane<<, ale nie ma dowodów na prawdziwość tych poszlak, które są głoszone przez ugrupowanie przeciwne rządowi”
– powiedział PAP politolog.

Dodał, że jeśli mieliśmy do czynienia z wątpliwościami dotyczącymi rzetelności liczenia głosów, to było to podczas wyborów samorządowych w 2014 roku, kiedy rządziła koalicja PO i PSL.

„Opozycję czeka ciężka klęska wyborcza, niemniej jednak koszty w relacjach zagranicznych będzie płaciła Rzeczpospolita, ale na tym polega polityka, że koszty niepodległości trzeba płacić”
– podkreślił Żurawski vel Grajewski.


za:niezalezna.pl

***

Były polityk Nowoczesnej grożący "fizyczną eliminacją" Kaczyńskiego zatrzymany przez policję

- Jestem coraz bliżej decyzji o poświęceniu się dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i fizycznej eliminacji kaczego ch***a – pisał na Twitterze Kamil Kurosz, były polityk Nowoczesnej i szef partii w Przemyślu. Jak informuje sekretarz kolegium do spraw Służb Specjalnych i zastępca Mariusza Kamińskiego Maciej Wąsik, mężczyzna został zatrzymany przez policję w poniedziałek rano.

"Chyba naprawdę czas już wyjść na ulicę i ostatecznie rozwiązać kwestię pisowską"; "Jestem coraz bliżej decyzji o poświęceniu się dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i fizycznej eliminacji kaczego ch***a"; "Polsce jak nigdy potrzebny jest wariant rumuński"– pisał w mediach społecznościowych Kamil Kurosz, niegdyś szef Nowoczesnej w Przemyślu.

Dziś ten pan został przez @PolskaPolicja zatrzymany o 7 rano. Jedzie do prokuratury w Rzeszowie. Usłyszy zarzuty- informuje na TT Maciej Wąsik.

za:www.tysol.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.