Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Powstanie w Gettcie: 19 04-16 05 1943r.

"Powstanie w getcie warszawskim […] zostanie zapisane w historii jako walka garstki z wieloma, wojna dobra ze złem. W dziejach narodu żydowskiego zryw ten traktowany jest jako sprzeciw wobec niemieckiego mechanizmu zbrodni, który unicestwił sześć milionów Żydów".

"Flagi nad gettem. Rzecz o powstaniu w getcie warszawskim", Mosze Arens, Kraków 2011

Największe getto w Europie

Rok po napaści Niemiec na Polskę, jesienią 1940 roku, okupanci utworzyli warszawskie getto. Było to największe getto w okupowanej przez nazistowskie Niemcy Europie. Zamknięcie żydowskiej ludności na wydzielonym obszarze było elementem rasistowskiej polityki III Rzeszy i miało później ułatwić Niemcom wywożenie Żydów do obozów zagłady. Wiosną 1943 roku przed ostateczną likwidacją getta Żydzi chwycili za broń i podjęli zbrojny opór. 19 Kwietnia wybuchło powstanie.

1943

18 stycznia- Pierwszy raz nie posłuchali Niemców na Umschlagplatzu

Rano getto zostaje otoczone przez żołnierzy SS, oddziały pomocnicze Ukraińców i Łotyszy, aby wysłać do Treblinki kolejne 8 tys. Żydów. Pojmani zostali m.in. pracownicy Judenratu przy ul. Zamenhofa 21, mieszkańcy ul. Miłej i Niskiej, dzieci z sierocińca przy ul. Stawki. Wszystkich popędzono na Umschlagplatz. Wśród pojmanych był Mordechaj Anielewicz i grupa jego współpracowników. Na rogu Zamenhofa i Niskiej Anielewicz wydał rozkaz i rozproszeni w tłumie bojownicy rozrzucili granaty. Zginęło wiele osób. Anielewicz i dwóch bojowników schronili się w jednej z kamienic. Wieczorem na Umschlagplatzu jeden z ujętych bojowników zaczął przekonywać, by ludzie nie wchodzili do wagonów. Posłuchali go, mimo że SS-mani otworzyli do nich ogień.

19-22 stycznia- Pierwsze starcie z Niemcami

Akcja trwała cztery dni - Niemcy wysłali do Treblinki sześć i pół tysiąca Żydów, głównie starych, chorych i dzieci. Jednak niewykonywanie niemieckich rozkazów i zbrojny opór były tym, czego Niemcy nie przewidzieli. Ostatniego dnia tej operacji żołnierze niemieccy opuścili getto i wrócili dopiero 19 kwietnia.

Styczeń Niech naród stanie do walki!

W odezwie Żydowskiego Związku Wojskowego czytamy: "Przygotujcie się do czynu! Bądźcie gotowi! Powstajemy do walki! Jesteśmy tymi, którzy za cel stawiają sobie obudzenie narodu. [...] Zbudź się i walcz! Nie trać nadziei w możliwość ratunku! Wiedz, że ratunek leży nie w bezwolnym, jak u stada owiec, pójściu na śmierć. Leży on w czymś znacznie wyższym: w walce! [...] Jak długo życie, choćby jednego Żyda jest w niebezpieczeństwie, my czuwać i walczyć musimy!!! Więcej żaden Żyd nie zginie w Treblinkach! Precz ze zdrajcami narodu! Bezwzględna walka z okupantem aż do ostatniej kropli krwi naszej! [...]"

19 kwietnia- Wigilia święta Pesach, wybuch powstania

Niemieckie oddziały wojskowe wjechały do getta o godz. 5 rano od ul. Okopowej przez Leszno. Około godz. 6 rano oddziały SS wkroczyły do getta centralnego od ul. Nalewki. To ich zaatakował oddział ŻOB pod dowództwem Zachariasza Artsztajna i Lutka Rotblata z balkonu kamienicy przy ulicy Nalewki 33. Po dwugodzinnej wymianie ognia Niemcy wycofali się, zabierając trzech zabitych i rannych. Bojownicy ŻOB nie stracili nikogo. Do walki przystąpiło blisko 1,5 tysiąca powstańców z obu ugrupowań. Po stronie niemieckiej, według danych gen. Jürgena Stroopa, było 800 żołnierzy SS, 300 granatowych policjantów, oddziały Gestapo, pomocnicze oddziały litewskich i łotewskich ochotników oraz ukraiński batalion z Trawnik. Szacuje się, że każdego dnia do walki z powstaniem w getcie skierowanych było około 3 tys. ludzi. Bilans sił był nieporównywalny.

20 kwietnia- Drugi dzień powstania

Oddziały niemieckie na najcięższy opór trafiły na Placu Muranowskim, gdzie stoczyły walkę z oddziałami ŻZW. Gen. Stroop raportował, że udało się przezwyciężyć opór "najsilniejszej żydowskiej jednostki zbrojnej" za pomocą miotaczy ognia Wermachtu. Walki toczyły się także na terenie szopu szczotkarzy, w obrębie ulic: Świętojerskiej, Wałowej, Franciszkańskiej i Bonifraterskiej. Znajdowało się tam pięć grup ŻOB pod dowództwem Marka Edelmana i oddział ŻZW dowodzony przez Chaima Łopatę. Niemcy nie opanowali szopu szczotkarzy i nocą wycofali się z getta.

21 kwietnia -Trzeci dzień walk

O godz. 7 rano Niemcy wznowili atak na Placu Muranowskim. Jack Eisner, bojownik ŻZW wspominał: "[...] o dziewiątej rano czołgi, wozy pancerne i haubice zaczęły bezlitosny ostrzał. Celem ich były budynki na południowej stronie Placu Muranowskiego, w szczególności numer siedem, na dachu którego powiewały polska i żydowska flaga". Równocześnie inne oddziały niemieckie ruszyły na bojowników ŻOB, żeby "oczyścić" tereny szopów szczotkarzy.

22 kwietnia- Czwarty dzień walk

O godz. 12 gen. Stroop donosił w meldunku, że "akcja wciąż trwa". Jack Eisner z ŻZW wspominał ten dzień: "Niemiecka artyleria ostrzeliwała Plac Muranowski przez kilka godzin. W południe rozpoczęło się natarcie piechoty. Wybuchały pociski, padały mury, okna drżały, a grad gruzu spadał na ulicę. W każdym budynku płonęło kilka pięter". Walki trwały na ul. Bonifraterskiej, w warsztatach Transa, w budynku Werterfassung przy ul. Niskiej. Bojownikom ŻZW udało się podpalić zakłady Brauera na Nalewkach. ŻZW straciła 40 powstańców. Niemcy wysadzili 15 bunkrów, gdzie zginęło 200 osób. Blisko 50 bojowników z ŻZW wyszło z getta kanałem przy Muranowskiej 6. Tego dnia Heinrich Himmler depeszował, że "oczyszczenie waszawskiego getta należy przeprowadzić systematycznie i w sposób bezlitosny".

23 kwietnia- Piąty dzień walk

Rozpoczęło się systematyczne palenie getta. Niemcy podpalali budynek po budynku, a uciekających z piwnic i bunkrów zabijali na miejscu. Bojownicy wycofali się z Placu Muranowskiego, potem na kilka godzin wrócili na stare pozycje. Wieczorem znowu przejęli go Niemcy. Mordachej Anielewicz, dowódca ŻOB, pisał tego dnia w liście przemyconym do Icchaka Cukiermana: "Stało się coś, co przerosło wszystkie nasze najśmielsze marzenia: Niemcy uciekli dwukrotnie z getta. Jeden z naszych oddziałów wytrzymał w walce 40 minut, a drugi ponad 6 godzin. [...] Nie mogę ci opisać warunków, w jakich żyją Żydzi. Tylko nieliczni wytrzymują. Cała reszta wcześniej czy później zginie. Los jest przypieczętowany".

24 kwietnia- Szósty dzień walk

Oddziały gen. Stroopa wróciły do getta ok. godz. 10. W budynkach magazynów Werterfassung Niemcy natknęli się na powstańców ŻZW. Walka trwała osiem godzin. Niemcy wycofali się i ściągnęli do walki miotacze ognia. Tego dnia - według raportu Stroopa - Niemcy zniszczyli 26 bunkrów, zastrzelili 330 Żydów i blisko tysiąc wysłali do Treblinki. Pożar ogarnął getto aż do ul. Miłej 26.

25 kwietnia -Siódmy dzień walk

Tego dnia płonęło całe getto. Dowódcy żobowców wysłali swoich zwiadowców do kanałów, aby poszukali wyjścia z getta. W ściekach zmarły setki osób, szukających schronienia i ucieczki z płomieni i dymu. W bunkrze przy ul. Miłej 18 znajdował się sztab ŻOB, dotarł tam Mordechaj Anielewicz oraz blisko 300 innych powstańców i osób. Żobowcy planowali wydostać się z getta podkopem z Muranowskiej 7 na Muranowską 6 - tą drogą dwa dni wcześniej wydostała się grupa bojowników ŻZW. Gen. Stroop zameldował, że jego "żołnierze złapali 1960 Żydów, zabili 274, a nieustalona liczba spłonęła żywcem".

26 kwietnia- Ósmy dzień walk

W raporcie Stroopa czytamy, że tego dnia niemieckie oddziały weszły na teren getta o godz. 10 i prowadziły "akcję" do godz. 21.45. "Oddziały prawie bez wyjątku meldowały o napotkanym oporze [...]. Z zeznań ujętych Żydów wynikało, że większa liczba przebywających w bunkrze osób na skutek żaru i dymu oraz wybuchów dostała pomylenia zmysłów. [...] W toku dzisiejszej akcji spalono szereg bloków mieszkalnych. Jest to jedyna i ostateczna metoda, aby zmusić tę hołotę i tych podludzi do wyjścia na powierzchnię. [...]"

27 kwietnia- Dziewiąty dzień walk

Niemców po raz kolejny zaskoczył opór powstańców ŻZW na Placu Muranowskim. Przeciw garstce bojowników stanęła 320-osobowa jednostka szturmowa. Jürgen Stroop raportował: Początek "akcji" - godz. 9, koniec godz. 23. "Zewnętrzny wygląd ujmowanych obecnie Żydów wskazuje na to, że teraz nadeszła kolej na tych Żydów, w których ręku spoczywało kierownictwo całego oporu. Z wyzwiskami na ustach przeciwko Niemcom i Führerowi oraz przekleństwami na niemieckich żołnierzy rzucali się z płonących okien i balkonów". W powojennej książce "Rozmowy z katem" Stroop miał powiedzieć Kazimierzowi Moczarskiemu, że "nie były to już pozbawione nadziei tłumy, lecz syjonistyczna awangarda. Ludzie, którzy doskonale wiedzieli, dlaczego i o co walczą. [...] Wyszkoleni, dobrze uzbrojeni, twardzi, sprytni, zdeterminowani umrzeć, jeżeli jest to konieczne".

28 kwietnia -Dziesiąty dzień walk

Od godz. 10 niemieckie oddziały znowu napotkały na opór na Placu Muranowskim. Był to ostatni zbrojny zryw powstańców. W raporcie Stroopa z tego dnia czytamy: "Również dzisiaj w różnych miejscach natrafiono na silny opór z bronią w ręku, który złamano. [...] Poza tą akcją dokonano ataku na gniazdo żydowskiej organizacji wojskowej, znajdujące się na skraju getta. Oprócz schwytanych w dniu wczorajszym bandytów udało się dzisiaj dalszych 10 bandytów zastrzelić, a 9 ująć oraz zdobyć dalszą broń, amunicję i bojowy sprzęt wojskowy".

29 kwietnia- Jedenasty dzień walk

W nocy z 28 na 29 kwietnia przewodnicy Gwardii Ludowej pomogli wydostać się z getta grupie cywilów. Getto płonęło. Jedyna droga ucieczki możliwa była kanałami. Potrzebni byli doświadczeni przewodnicy, którzy potrafili poruszać się po kanałach miejskich ścieków. Niemcy wiedzieli o tym sposobie ucieczki, więc wiele kanałów było zasypanych, przy wyjściach czekały niemieckie patrole lub do kanałów wrzucano gaz i granaty.

1 maja -Niemcy tropią bunkry

Przez dwa dni - 1 i 2 maja trwały walki na ul. Franciszkańskiej 30, przy której znajdowały trzy duże schrony, w których ukrywali się powstańcy ŻOB. Do 3 maja Niemcy wykryli 46 bunkrów i zaczęli systematyczne przeszukiwanie kolejnych kamienic. Palili dom po domu, wrzucali granaty do piwnic, w ten sposób likwidując bunkry lub zmuszając ukrywających się do opuszczenia kryjówek. Złapanych Żydów rozstrzeliwano lub ładowano do pociągów do Treblinki, gdzie jechali na pewną śmierć.

4 maja- "Udzielcie im wszelkiej pomocy"

"Dokonuje się największa zbrodnia w dziejach ludzkości. Wiemy, że pomagacie umęczonym Żydom jak możecie. Dziękuję Wam, rodacy w imieniu własnym i rządu. Proszę Was o udzielenie im wszelkiej pomocy, a równocześnie tępienie tego strasznego okrucieństwa" - fragment apelu gen. Władysława Sikorskiego, premiera rządu na uchodźstwie z 4 maja 1943 roku.

7 maja- Odkrycie bunkru przy Miłej 18

Wieczorem dowództwo ŻOB było przekonane, że Niemcy dowidzieli się, że w bunkrze przy Miłej 18 znajduje się sztab dowództwa tej organizacji. Od rana ukrywający się tam ludzie słyszeli, że na górze, na powierzchni coś się dzieje. Zdecydowano o ewakuacji. Grupa zwiadowców wyszła z bunkra poszukać wejścia do kanałów. Udało im się znaleźć wejście. W powrotnej w kierunku ul. Smoczej napotkali niemiecki patrol. Po wymianie ognia postanowili - wraz z kilkoma rannymi - wrócić do bunkru przy Miłej 18. Udało im się to dopiero następnego dnia przed północą. Stroop meldował: "Stwierdzono, ze wysadzanie w powietrze domów zabiera niezwykle dużo czasu i wymaga olbrzymiej ilości amunicji. Jedyną i najlepszą metodą niszczenia Żydów jest wciąż jeszcze wzniecanie pożarów".

8 maja- Zbiorowe samobójstwo

Tego dnia w bunkrze przy ul. MIłej 18 schroniło się blisko 300 osób. Niemcy wiedzieli już, że znajduje się tu sztab dowództwa Żydowskiej Organizacji Bojowej. Na wezwanie Niemców cywile opuścili bunkier. W środku pozostali bojownicy, którzy nie chcieli się poddać. Zdecydowali się na zbiorowe samobójstwo. Zginęło 51 powstańców, w tym dowódca ŻOB Mordechaj Anielewicz ze swoją dziewczyną Mirą Fuchrer. Przeżyło 8 osób, m.in. Michał Rozenfeld, Tosia Altman, Jehuda Węgrower, Pnina Zalcman i Menachem Bigelman, którym udało się uciec jednym z sześciu wyjść z bunkra, nieodkrytym przez Niemców.

9 maja - Dobijanie mieszkańców płonącego getta

Gen. Stroop poprzedniego dnia zameldował o "zlikwidowaniu bunkra tzw. ścisłego kierownictwa bandytów w getcie". Dalej pisał: "ci podludzie, ci bandyci i terroryści utrzymują się jeszcze w bunkrach, w których żar od ognia staje się nie do zniesienia". Tego dnia niemieccy żołnierze patrolowani, palili, wysadzali bunkry i rozstrzeliwali złapanych Żydów od godziny 10 do 21. Stroop raportował: "W walce zastrzelono 319 bandytów i Żydów, prócz tego nieustaloną liczbę zniszczono przy wysadzaniu w powietrze bunkrów".

13 maja -Wszyscy złapani Żydzi pojadą do Treblinki

Rano niemieckie oddziały pacyfikujące powstanie zaskoczone były walką, do której znowu doszło w getcie. Stroop meldował: "W walce zastrzelono 155 Żydów. [...] obecnie ujęci należą do tzw. grup bojowych. Są to przeważnie chłopcy i dziewczyny w wieku 18-25 lat. Przy likwidacji jednego bunkra wywiązała się regularna walka [...] Po ujęciu części załogi bunkra, kiedy zamierzano ją zrewidować, jedna z kobiet, jak to już często bywało, sięgnęła błyskawicznie pod spódnicę i wyciągnęła ze swych szarawarów ręczny granat, który odbezpieczyła i rzuciła pod nogi żołnierzy [...] Obecnie ujmowani Żydzi będą kierowani wyłącznie do T II".

14 maja -W getcie wciąż walczą

Tego dnia w starciach z powstańcami rannych zostało pięciu niemieckich żołnierzy, w tym czterech SS-manów. Gen. Stroop meldował: "Dzisiaj znów zostało wysadzonych w powietrze przez saperów kilka domów betonowych, w których się ciągle jeszcze trzymali bandyci".

15 maja- Stroop wysyła Himmlerowi meldunek z "deklaracją zwycięstwa"

Deklarując zwycięstwo w getcie Stroop meldował: "Ostatni jeszcze nienaruszony kompleks budynków getta został przez oddział specjalny powtórnie przeszukany, następnie zniszczony. Wieczorem na żydowskim cmentarzu zostały wysadzone w powietrze lub zniszczone ogniem kaplica, kostnica i wszystkie przyległe budynki. Ogółem liczba ujętych Żydów wzrosła do 55 885 tysięcy".

16 maja- Niemcy wysadzają Wielką Synagogę

Wysadzenie Wielkiej Synagogi przy Tłomackiem było symbolicznym końcem Powstania w Getcie Warszawskim po 28 dniach walki. "Była żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie przestała istnieć. Wielka akcja została zakończona wysadzeniem w powietrze warszawskiej synagogi o godz. 20.15" - zapisał Stroop.

Granice getta warszawskiego – miejsca pamięci, upamiętnienia oraz zachowani materialni świadkowie historii:

Ul. Złota 62– fragment muru

Kładka Pamięci – między Żelazną i Chłodną

Umschlagplatz – ostatni przystanek przed Zagładą

Plac Muranowski – miejsce -najcięższych walk

Wielka Synagoga– utracona perła

Szop Szczotkarzy– bastion ŻOB

Kościół św. Augustyna– przerobiony na magazyn

Ul. Miła 29 – sztab ŻOB

Gmach sądów– kanał "Żegoty"

Bunkier Anielewicza– warszawska Masada

Pomnik Bohaterów Getta– miejsce pamięci

Prosta 51– wyjście z piekła

Ul. Muranowska 7-9– główna kwatera ŻZW

Ul. Nowolipki 28 – miejsce ukrycia Archiwum Ringelbluma


Bohaterowie Dwóch Flag

 Flagi nad gettem

"W pierwszych dniach powstania nad gettem, na dachu budynku przy ulicy Muranowskiej 6, zawisły dwie flagi – żydowska biało-niebieska i polska biało-czerwona. "W Warszawie można je było zobaczyć z daleka. Dla ludności polskiej, podobnie jak i dla Żydów, sztandary te stały się symbolem powstania w getcie. […]". ("Flagi nad gettem" Mosze Arens)
Gen. Jürgen Stroop, odpowiedzialny za pacyfikację powstania w getcie, widział w tych flagach symbol polityczny i moralny: "Przypomną setkom tysięcy okupację Polski, zbuntują i zjednoczą Żydów i Polaków, mieszkańców Generalnej Guberni. Sztandary i barwy narodowe są środkami walki dokładnie tak samo, jak broń". ("Rozmowy z katem" Kazimierz Moczarski)

Przywódcy Żydowskiego Związku Wojskowego działający w warszawskim getcie

Paweł Frenkel był dowódcą Żydowskiego Związku Wojskowego
Leon Rodal był jednym ze współzałożycieli i dowódców Żydowskiego Związku Wojskowego
Dawid Wdowiński był prawdopodobnie ostatnim komendantem powstania z ramienia Żydowskiego Związku Wojskowego i jedynym, obok Marka Edelmana z ŻOB, który przeżył wojnę.
Menachem Ziemba

Żydowski Związek Wojskowy wywodził się ze środowiska oficerów i podoficerów przedwojennego Wojska Polskiego oczywiście pochodzenia żydowskiego.Częścią tego środowiska byli oficerowie Wojska Polskiego pochodzenia żydowskiego zamordowani w ramach tego co nazywamy zbrodnią katyńską. Wśród pochowanych na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu znajduje się Baruch Steinberg naczelny rabin polowy Wojska Polskiego. Między innymi z powodu owych związków twórców ŻZW z przedwojennym Wojskiem Polskim brała się współpraca tej organizacji z Armią Krajową.

Polecamy https://www.polskieradio.pl/343 jako źródło informacji

Trwają prace organizacyjne nad otwarciem w 2023 roku na 80 lecie powstania Muzeum Getta Warszawskiego. Jego siedzibą będzie budynek dawnego szpitala przy ul. Siennej 60.Więcej o muzeum na stronie https://1943.pl/


Copyright © 2017. All Rights Reserved.