Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr-O co w tym chodzi?

Wielokrotnie wyrażałem swoje stanowisko w sprawie pedofilii i pedofilów w Kościele. Nie jest ono – owo stanowisko - niczym szczególnym. Nie wyobrażam sobie, by mogło być inne. Każdy przypadek rzeczywistej pedofilii godny jest potępienia i ukarania. Każdy sprawca tych czynów jest przestępcą, który wykroczył radykalnie przeciw Bogu i przeciw człowiekowi.

Zabił w młodym człowieku miłość, wiarę i nadzieję. I to nie może zyskiwać w żadnym wypadku usprawiedliwienia. Ta sama jednoznaczność ocen musi dotyczyć współsprawców, którzy kryli, tuszowali, banalizowali zło.

Przyznam się też, że nie stosuję i nie będę stosował w swojej argumentacji porównań do niemniej ohydnych czynów pedofilskich w innych środowiskach sportowych, celebryckich, artystycznych… To nie znaczy, że nie uważam za ważne, by pokazywać, w imię uczciwości, że skala pedofilii wśród tej grupy społecznej, jaką są duchowni jest o wiele niższa, niż wśród innych grup. Niemniej, sam fakt, że jest, że się pojawia wśród nas jest skandalem zła i grzechu.
Cenię w tej sytuacji każdy przypadek walki z tym złem patologią i grzechem. Każdy przypadek, który służy dobru człowieka i mojej wspólnoty. I dlatego właśnie mam trudności z przyjęciem najnowszego filmu na temat pedofilii w Kościele. Jedne z publicystów katolickich napisał, że nie interesują go intencje tych ludzi twórców filmu, chce być po stronie ofiar. Nie można jednak intencji ignorować. Nie można nie widzieć znaczenia intencji na ludzki czyn. To intencja sprawia, że oddanie życia może być samobójstwem, ale może być tez męczeństwem. Już po pierwszym filmie wskazywano, że całość bolesnych wspomnień i narracji została osadzona nie w mrocznej przestrzeni, w której musiała niewątpliwie się dokonywać. Nie, twórcy filmu zadbali, by słowa  o aktach seksualnych były ilustrowane przestrzenią sakralną, przedmiotami liturgicznymi, tym, co dla katolika jest święte. Niewątpliwie nie przypadkowe było wyemitowanie aktualnego filmu w kontekście urodzin Świętego.

Jakiś czas temu media doniosły bez wielkiego rozgłosu o uwolnieniu od zarzutów kard. Georga Pella. Kardynał, po 400 dniach spędzonych w więzieniu został uznany niewinnym i zwolniony. Czterysta dni potrzebował australijski wymiar sprawiedliwości by dostrzec, że trudno było molestować chłopca w zakrystii katedralnej wśród pozostałych członków chóru, służby liturgicznej, ludzi przychodzących do zakrystii w sposób niewidoczny dla nikogo. Czterysta dni było potrzeba by uznać oczywistość, za oczywistość. Kard. Pell wrócił bez wielkiego rozgłosu. Nawet Watykan jednym tchem wyraził niezmienne zaufanie dla wymiaru sprawiedliwości w Australii i radość z uwolnienia kardynała. Natomiast jeden z polskich tygodników tzw. opiniotwórczych napisał na swoim portalu: „Kardynał Pell na wolności. Szok dla ofiar, ulga dla Kościoła”. I wydaje mi się, że ten tytuł jest dla oceny naszej sytuacji kluczowy. Nie jest ważne winny czy nie winny, nie jest ważne, czy zasadnie skazany czy krzywdząco. Ważne było i jest przecież to, by uderzyć w Kościół.

Copyright © 2017. All Rights Reserved.