Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Kilka dni temu obchodziliśmy 72. Rocznicę zamordowania rotmistrza Witolda Pileckiego, jednego z największych Bohaterów polskiej Niepodległości.

Zamieszczamy rekonstrukcję wstrząsającej rozmowy Rotmistrza z żoną, Marią. Miała miejsce w więzieniu na Rakowieckiej na kilka dni przed wykonaniem wyroku, została zapisana na podstawie wspomnień Marii i dokumentów po Rotmistrzu.Dialog ten był wielokrotnie wykonywany przez Urszulę Paczyńską i Tomasza Bieszczada z Grupy "Twierdza Pamięć", m.in. jako element widowiska pt. "Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament..."

zaprezentowanego łódzkiej młodzieży w październiku 2019 (grant MKiDN) oraz w Bibliotece im. Janusza Kurtyki, w budynku dawnego aresztu na Rakowieckiej - w miejscu kaźni Rotmistrza (luty 2019).
Cześć i chwała Bohaterom!

***

Rozmowa rotmistrza Witolda Pileckiego z Żoną-Marią

- Marysiu… Nie płacz... nie płacz. Za późno na żale… Myśl o przyszłości zachowaj spokój i siły.
- Nie mogę sobie darować… Sam generał Anders rozkazał ci opuścić Polskę... dlaczegoś odmówił?
- Generał się mylił: Wszyscy nie mogą z Polski wyjechać, ktoś musi trwać i walczyć. Dowódcy Armii Krajowej powinni zostać, żeby młodzi żołnierze mogli «wyjść z podziemia» i normalnie żyć.
- Sam w to nie wierzysz… po tym wszystkim, co ci zrobili…
- Mario, wierzę. Przysięgałem: „Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie, krwi własnej, ani życia nie szczędzić.” Tylko ofiarowanie siebie, nadaje naszemu życiu sens.
- Wziąłeś na siebie wszystkie oskarżenia, które wymierzyli w twoich ludzi...
- Wolę tak – niż mieć w sercu ranę zdrady. Zresztą… ja już żyć dłużej nie mogę. Auschwitz przy tej ubeckiej katowni to była igraszka. Mnie tu wykończono! A jeśli już ktoś powinien uciekać z Polski, to ty z dziećmi…
- Nigdy. Nie mogłabym cię tak zostawić. Nie chcę szukać szczęścia za dalekim oceanem twoim kosztem...
- Szczęście samo przyjdzie do ciebie na spotkanie, Maryś. Bo miłość umie wszędzie zamieszkać. Ja… już w Auschwitz doświadczyłem tego, o czym pisał św. Jan od Krzyża: „Aby dojść do całej pełni wszystkiego, trzeba zaprzeć się siebie całkowicie i we wszystkim. […] Dopiero w takim ogołoceniu duch znajdzie pokój i odpoczniecie...”
- To za trudne dla mnie, Witek, ja nie dam rady…
- Dasz. Ja wierzę, że jak Bóg zechce pomóc, to uda nam się wszystko, na pewno. Ja… widziałem takich mężczyzn, którzy niby to są wierzący, a wstydzą się normalnie przeżegnać i robią jakąś taką… namiastkę znaku krzyża. Bo co…? Bo się boją, żeby jakiś bałwan, jakiś „koleżka” – ich nie wyśmiał...? Tak nie można.
- Ludzie są słabi, Witku. W tych czasach…
- Czasy są zawsze dobre, żeby być człowiekiem, Marysiu. Ja wcale nie chcę wynosić siebie ponad innych ludzi. Chciałbym tylko nimi wstrząsnąć.


KLAWISZ: - Koniec widzenia!


- Kiedy będę mogła znowu do ciebie przyjść?
- Tego nie wiem, Marysiu... Weź na pamiątkę ten mój grzebyk… nic więcej tu nie mam. I weź tę książkę…
- Tomasz Kempis… „O naśladowaniu Chrystusa”…
- Tak. Codziennie czytaj dzieciom jakiś fragment… To wam da siłę...
- Dobrze… (otwiera książkę) „Błogosławiona dusza, która jest otwarta na szepty natchnienia Bożego, a zamknięta pozostaje na zgiełk tego świata...”  
- Widzisz… już jest lepiej…
- Co mam powiedzieć dzieciom…?
- Powiedz im: Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycje własnego Narodu. Nie wstydźcie się ich kochać. Wyrośnijcie na ludzi honoru, odważnych, uczciwych, zawsze wiernych najwyższym wartościom. Oddajcie im całe swoje życie. Zmierzajcie do świętości...

Tomasz Bieszczad
                 

Copyright © 2017. All Rights Reserved.