Polecane
Przedwyborcza eksplozja miłości do narodu
Ten proces rozpoczął się w 2007 r., nasilił się radykalnie po katastrofie smoleńskiej, a stał się trudny do zniesienia w ciągu ostatnich pięciu lat. Antypisowskie media i politycy oraz popierający ich profesorowie i celebryci przekonywali nas, że jesteśmy narodem zaściankowym, nietolerancyjnym, antysemickim i homofobicznym. Tego narodu się wstydzili. Demonstrowali wobec niego poczucie wyższości. Dawali wyraz pogardzie, szydzili. Po wkroczeniu na arenę wyborczą Rafała Trzaskowskiego doznaliśmy szoku.
Nagle okazało się, że nasz naród jest wspaniały, dzielny, twardy itd., a wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Trzaskowski jest nim zachwycony, jest z niego dumny i go podziwia. Jak tu nie zagłosować na takiego kandydata na prezydenta? Jednak przed podjęciem decyzji warto spokojnie i bez emocji zapytać, czy – niezależnie od wyniku werdyktu wyborczego – Rafał Trzaskowski i wszyscy popierający go podtrzymają po wyborach tak wysoką ocenę naszego narodu, a zwłaszcza tej jego części, która popiera Andrzeja Dudę.
Jan Galarowicz
za:niezalezna.pl
***
Język „miłości”
„Młodzi aktywiści od klimatu lżeni przez PiS-owski motłoch”; „To jest to samo polactwo, które mordowało Żydów w Jedwabnem. To jest to samo polactwo, które po wojnie wydawało sąsiadów UB, żeby przyjąć ich mieszkania. Że teraz nie mordują, to tylko kwestia warunków”; „Oni mają ordynarne ryje i to wszystko elektorat PiS. PS A ich baby! Nie lepsze!”. Powyższe wpisy, które zacytowałam, można zobaczyć na profilu społecznościowym Marii Nurowskiej – kandydatki Platformy Obywatelskiej (a przede wszystkim Grzegorza Schetyny) do Senatu w ostatnich wyborach parlamentarnych.
Część z nich jest jej własnego autorstwa (jak ten o „ryjach”), inne są przez nią polubione i polecane. Wybrałam akurat Nurowską, bo choć dla wielu to pisarka nieprzeciętna, jest ona przykładem „przeciętnego” wyznawcy PO. Agresja, złość, karykaturalne przedstawianie rzeczywistości cechują tych, którzy jeżdżą za prezydentem Andrzejem Dudą po Polsce. Ta sama grupa szturmuje dom Jarosława Kaczyńskiego wrzaskami: „gdzie jest brat”, „gdzie jest wrak”. Maski spadły: chamstwo i agresja stały się znakiem rozpoznawczym formacji Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny, rzekomo „obywatelskiej”.
Dorota Kania
za:niezalezna.pl