Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Miękki totalitaryzm

Postmarksizm zapuścił głęboko korzenie w dusze, znieprawił charaktery, ogłupił w sposób głębszy niż jakakolwiek ideologia. Pamiętam, jakby to było wczoraj. Zadymiona sala

w piwniczce na Chmielnej, dwójka pianistów i trzydziestoparoletni Janek Pietrzak śpiewający: „Za trzydzieści parę lat, jak dobrze pójdzie”. Tekst wydawał się wybiegać w tak daleką przyszłość, że wszystko wydawało się możliwe.

W istocie trudno było przewidzieć nie tylko to, co będzie za trzydzieści parę lat, ale nawet za trzydzieści parę dni. Był luty 1968 r., wkrótce miał zacząć się słynny marzec i zmienić wiele naszych dotychczasowych wyobrażeń o realnym świecie i o jego przyszłości. Dziś zdecydowanie trudniej jest przewidywać. Zresztą po siedemdziesiątce kreśli się bardziej ograniczone horyzonty. Człowiek jest też ostrożniejszy. W latach 1989–1991 naprawdę można było uwierzyć w koniec komunizmu, a nawet w koniec historii.

Niestety. Owoce demokracji okazały się o wiele bardziej gorzkie, niż można było przypuszczać. W środkowym PRL-u byliśmy o wiele bardziej wolni niż obecnie, prawie nikt od profesora uniwersytetu po sprzątaczkę w KC nie wierzył w propagandę, oczywiście poddawał się obowiązującym rytuałom, udawał marksistę itp., ale wiedział swoje.

Po pół wieku komfort niezależnego myślenia jest coraz rzadszy. Prześladowanie za poglądy i strach przed narażeniem się poprawności politycznej są większe niż za czasów świętej Inkwizycji, bo jednak i Kopernikowi, i Galileuszowi udało się ogłosić swoje poglądy i przeżyć.

Co gorsza, ów postmarksizm zapuścił głęboko korzenie w dusze, znieprawił charaktery, ogłupił w sposób głębszy niż jakakolwiek ideologia. A dziś? Podobno na amerykańskich uczelniach na jednego konserwatystę przypada 49 lewaków. Trump mimo protestów mianował sobie „konserwatywnych” sędziów Sądu Najwyższego, a ci błyskawicznie zaczęli głosować tak, że Marks z Leninem zacierają ręce.

A co będzie dalej? Skąd wypatrywać ratunku? Ze strony Kościoła? Młodzieży? Artystów? Jak zwykle są optymiści i pesymiści. Pesymiści twierdzą, że porządek na świecie i normalność na świecie zaprowadzą Arabowie, a optymiści, że Chińczycy.

Marcin Wolski

za:niezalezna.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.