Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Franciszek Kucharczak-Szkarłat i tęcza

Myśl wyrachowana: Celem prowokacji jest skłonienie do odwetu. Ale co to za odwet - spełnić cel wroga?

My to jednak mamy religijnych lewaków. Tyle mają rzeczy do profanowania, a jednak do niczego tak ich nie ciągnie, jak do symboli chrześcijańskich. Najpierw dało się wyczuć ich zainteresowanie

teologią maryjną, co poskutkowało przerabianiem wizerunków Matki Bożej na tęczowo. Ostatnio wybija się w ich działalności rys chrystocentryczny. Dobitnym tego przykładem jest zawieszenie flagi z gejowską tęczą na słynnej figurze Chrystusa przed bazyliką Świętego Krzyża w Warszawie. Mniej więcej w tym samym czasie na drzwiach pałacu prezydenckiego pojawił się wizerunek Jezusa Miłosiernego ze zmienionymi kolorami promieni bijących z serca Zbawiciela. Zmienionymi, rzecz jasna, na kolory homotęczy, bo na co innego.

Ktoś powie, że to mało oryginalne, mało kreatywne i że w ogóle ciągle to samo – tęcza, tęcza i tęcza. Owszem, ale spójrzmy na to trzeźwo: co oni mają innego? W ich ideologii to jest chyba jedyna rzecz, jaka się nadaje do pokazania przy dzieciach. Bo tam zasadniczo wszystko kręci się wokół seksu w dowolnej konfiguracji. Cała zaś towarzysząca temu gadka o równości, tolerancji i szacunku jest tam merytorycznie równie istotna, jak dialogi w filmie pornograficznym.

Docenić zatem wypada, że funkcjonariusze ideologii LGBT profanują u nas świętości tym, co mają najprzyzwoitszego. A doceniwszy, z całą życzliwością i spokojem – nie dając się sprowokować – należy ich pociągnąć do odpowiedzialności karnej. Tego wymaga miłość bliźniego i samego siebie, i zwyczajne trzeźwe myślenie. Dopóki, jako chrześcijanie, mamy wpływ na kształt życia społecznego, mamy też obowiązek sprzeciwiać się postępom deprawacji. Tym bardziej że dziś odpowiadamy za kształt jutra naszego, naszych dzieci i wnuków.

Ponad wszelkimi kalkulacjami jednak nie możemy tracić z oczu elementu nadprzyrodzonego. Czy to strojenie wizerunków Chrystusa w bluźniercze symbole czegoś nam nie przypomina? Tam był płaszcz szkarłatny, tu tęczowy. Kolory nie grają roli – w obu przypadkach chodzi o szyderstwo. Jezusowi natomiast chodzi o złamanie mocy szyderstwa. Gdy ludzie się na Synu Człowieczym wyżywają, On ich ocala. Bierze na siebie impet zła i łamie jego ostrze.

Co to znaczy dla mnie? Nie mogę akceptować bluźnierstw, ale tym bardziej nie mogę walczyć metodami ich inspiratora. Ich celem jest zniszczenie przeciwnika. Celem Boga – zniszczenie tego, co niszczy człowieka.(podkr.kn)

za:www.gosc.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.