Polecane
Widzimy pewien sojusz polityków z aktywistami LGBT
Działań wymierzonych w Kościół jest coraz więcej. Niektóre środowiska LGBT w Polsce poczuły się ośmielone ofensywą światową i przypuściły atak, jakiego wcześniej nie było. Uzyskując wpływy w kulturze, polityce i sądownictwie – dochodzą do władzy. Trafiają do nas informacje, że
tego typu lewackie grupy były szkolone w ramach programów samorządowych w Warszawie, w trakcie kadencji obecnego prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Widzimy pewien sojusz polityków z aktywistami LGBT – powiedział redaktor Grzegorz Górny w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
– W Polsce mamy do czynienia ze środowiskami LGBT. Te ataki, które obserwujemy w ostatnich tygodniach, nie są przypadkowymi. Pandemia ujawniła pewną słabość Kościoła w krajach zachodnich. Wycofanie się katolików z przestrzeni publicznej, ale też ze świątyń i praktykowania, dało sygnał, że katolicy boją się wirusa, to być może będą okazywać strach przed pewną ofensywą – zwrócił uwagę publicysta.
Coraz częściej można spotkać się z opinią, że pandemia koronawirusa jest wykorzystywana do walki z Kościołem.
– Widzimy w wielu krajach zachodnich, że pandemia jest wykorzystywana do walki z Kościołem. We Włoszech i Hiszpanii okazało się, że na skutek tego kryzysu finansowego szkoły potrzebują wsparcia ekonomicznego ze strony państwa. Oczywiście państwo chce dofinansować szkoły, ale z wyłączeniem szkół katolickich, a to oznacza, że szkołom katolickim grozi widmo bankructwa – powiedział rozmówca.
Udzielanie zgody na wykluczanie z przestrzeni publicznej wiary chrześcijańskiej prowadzi do wzmożonych agresywnych ataków aktywistów sprzeciwiających się katolicyzmowi.
– Działań wymierzonych w Kościół jest coraz więcej. Niektóre środowiska LGBT w Polsce poczuły się ośmielone ofensywą światową i przypuściły atak, jakiego wcześniej nie było – ocenił Grzegorz Górny.
W ostatnim czasie profanacje obiektów religijnych szczególnie mocno się nasiliły.
– Pewna bierność i pasywna postawa rodzi zuchwałość ze strony przeciwnej, jakby zachęca ich do dalszych działań. Są one podejmowane przez niewielkie grupy, ale bardzo dobrze zorganizowane i zdeterminowane, działające według pewnego schematu. Z historii totalitaryzmu wiemy, że dobrze zorganizowana mniejszość jest w stanie zapanować nad większością. Ważne jest to, aby przedstawiciele tych grup zajęli ważne i kluczowe stanowiska w społeczeństwie – ostrzegł gość „Aktualności dnia”.
Zapanowanie nad najważniejszym jednostkami życia społecznego daje mniejszości podstawę do zastosowania działalności reżimów totalitarnych.
– Uzyskując wpływy w kulturze, polityce i sądownictwie, dochodzą do władzy. Trafiają do nas informacje, że tego typu lewackie grupy były szkolone w ramach programów samorządowych w Warszawie, w trakcie kadencji obecnego prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Część tych aktywistów, którzy się ujawnili podczas ataków z ostatnich tygodni, była wówczas aktywna. Widzimy pewien sojusz polityków z aktywistami LGBT – poinformował dziennikarz.
Gość audycji zwrócił uwagę, że zachodnie media przekłamują rzeczywistość.
– Na zachodzie jest tak, że media przemilczają pewne informacje. Tam dużo mówi się o islamofobii, a nie mówi się o chrystianofobii. Porównując liczbę ataków na obiekty i symbole muzułmańskie z atakami na obiekty i symbole chrześcijańskie, to widzimy, że mamy do czynienia z miażdżącą przewagą ataków na ośrodki kultu chrześcijańskiego. Jest więcej ataków chrystianofobii niż islamofobii – zwrócił uwagę Grzegorz Górny.
W Polsce sytuacja wygląda nieco inaczej.
– W Polsce istnieją media, takie jak Radio Maryja, które o tych sprawach mówią i nie milczą w takich sytuacjach. U nas sprawa wygląda tak, że później te doniesienia są lekceważone, a chrześcijanie są przewrażliwieni, bo ich przekonania nie są deptane. Jest to strategia pewnego odwrażliwiania i zagłaskiwania sumienia. Obserwujemy tzw. zasadę ruchomego horyzontu etycznego. Polega to na tym, że to co nas 10 lat temu oburzało w tym momencie nas nie dziwi i przyjmujemy jako coś normalnego. Ta strategia przyniosła zamierzone skutki. Mam nadzieję, że u nas to się nie powiedzie. Jako katolicy powinniśmy się temu przeciwstawić – wytłumaczył gość audycji.
za:www.radiomaryja.pl
***
Prezydent Białegostoku zawiadamia prokuraturę. Chodzi o akcję przeciwko ofensywie ideologów LGBT
Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski przekazał prokuraturze rejonowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez grupę białostoczan, którzy w kilku miejscach miasta prezentują billboardy z treściami wyrażającymi sprzeciw wobec ideologii LGBT. Według włodarza zdania (niektóre z nich to cytaty z Biblii) są przestępstwem „mowy nienawiści”.
W swoim piśmie do prokuratury prezydent Białegostoku pisze o możliwości popełnienia przestępstwa przez nieznanych mu osobiście sprawców „będących inicjatorami i twórcami treści zawierających znamiona tzw. mowy nienawiści wobec mniejszości seksualnych, zamieszczanych w przestrzeni publicznej w formie billboardów na terenie Białegostoku”.
Tadeusz Truskolaski w zawiadomieniu do prokuratury wyraża przypuszczenie, że treści zawarte na billboardach mogą być „przyczynkiem” do aktów przemocy. „Propagowanie idei uwidocznionych na billboardach jest dyskryminacją wobec mniejszości seksualnych i daje odbiorcom przyzwolenie do działań pozaprawnych, skierowanych wobec tych osób, w tym w skrajnych przypadkach – do przemocy” – dzieli się z prokuraturą swoim niepokojem włodarz miasta.
W zawiadomieniu tym czytamy też, że prezydent miasta uważa, iż organy ścigania powinny zająć się billboardami, które skierowane są przeciwko szerzeniu ideologii LGBT. „W ocenie zawiadamiającego, nie może ostać się bez reakcji organów ścigania fakt, aby w przestrzeni publicznej był rozpowszechniany język, który wzbudzać ma niechęć wobec jakiejś grupy obywateli” – ostrzega prezydent Truskolaski.
Chodzi o akcje przeprowadzoną przez grupę białostoczan określających się jako „Milcząca większość”. Wykupili oni miejsce na kilku billboardach w mieście i prezentują tam słowa sprzeciwu wobec propagowania ideologii LGBT. Na billboardzie stojącym przy ulicy Kołłątaja napisano „Prawdy nie zasłonisz kłamstwem”, a przy Zielonogórskiej: „Dobro przeciw nienawiści”. Treść innego głosi: „Białystok przeciw zgorszeniom”. Na niektórych billboardach są też cytaty z Biblii: „Zło dobrem zwyciężaj” czy „Biada temu, co miasto na krwi przelanej buduje – a gród umacnia nieprawością”.
Przypomnijmy, że prezydent Białymstoku rok temu wspierał przeprowadzenie pierwszego „marszu równości” w mieście.
Billboardy „Milczącej większości” są odpowiedzią na propagandową akcję billboardową jaką wcześniej, w rocznicę pierwszej homomanifestacji w Białymstoku, przeprowadzili członkowie Stowarzyszenia Tęczowy Białystok. Hasła, które na nich widnieją, to m.in. „Byliśmy, jesteśmy, będziemy”, „Jesteśmy u siebie”, „Nasze ciała, nasze prawa”, „Białystok dla wszystkich”. Na każdym z tych billboardów jest logo stowarzyszenia Tęczowy Białystok. Na każdym billboardzie są też kolory symbolizujące LGBT.
za: www.pch24.pl