Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Ks. inf. Ireneusz Skubiś-Kościół był zawsze z narodem

To dobrze, że media poświęciły wiele czasu ważnej rocznicy podpisania porozumień, które stanowią także datę formalnego powstania Solidarności. My, Polacy, bardzo dobrze wiedzieliśmy, co to jest ustrój socjalistyczny i jakie upoważnienie mają ci, którzy nami rządzą – bagnety sowieckie były mocno wpisane w działania ówczesnej komunistycznej władzy. Nie byliśmy tylko pewni, czy

ta władza potrwa długo czy krótko. Dobrze, że było Radio Wolna Europa. Ale przecież bardzo ważne miejsce zajmowali też w tym czasie wspaniali polscy biskupi i księża.

Ludzie szli do kościoła po nadzieję i wsparcie swojej ludzkiej godności, po uzyskanie łaski większej pewności siebie. Człowiek zawsze potrzebuje odniesienia do Boga, ale i do innych ludzi. To odniesienie wybrzmiało najbardziej, gdy Polska ożywiła się odwagą i nadzieją przez wybór polskiego Papieża Jana Pawła II. To była istotna radość na ulicach, w zakładach pracy, na uczelniach, biurach  – wszędzie.

W tamtym czasie zaczęły się także pojawiać różne ruchy społeczne. Brakowało im jednak mocy przeniesienia społecznego. Taką moc dawały ambona, spotkania oazowe, pielgrzymka, a zwłaszcza duszpasterstwo akademickie.
Ileż spotkań z większością opozycjonistów odbywało się w naszej „Piwnicy” – częstochowskim ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego! Oczywiście byliśmy dobrze pilnowani przez ludzi SB. Pamiętam pewnego Bogdana, któremu zadałem pytanie wprost, czy nie jest donosicielem SB. Odpowiedział, że nie.
– To dlaczego jesteś taki smutny na spotkaniach? – zapytałem. Tłumaczył się, że sprawami rodzinnymi. A potem, już po jego studiach, mijaliśmy się na ulicy: ja szedłem do Sióstr Zmartwychwstanek z Mszą św., a on – do pracy w Komendzie Milicji Obywatelskiej. Nigdy mi się nie ukłonił, a kiedyś, gdy w moim domu rodzinnym SB urządziło rewizję (rok 1985), to żeby się nie spotkać, obchodził mnie dłuższą drogą. Tak było...

I jeszcze inny obraz. Gdy w Częstochowie w klubie „Ikar” Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego rozpoczął się w 1980 r. strajk, przyszła do mnie Agata Grzybowska z prośbą, by odprawić dla strajkujących Mszę św. Poprosiłem o pozwolenie mojego ówczesnego biskupa Stefana Barełę, i tak już codziennie odprawiałem dla strajkujących Mszę św.

Pamiętam też, że już pierwszego dnia po odprawieniu Mszy św. w drodze powrotnej z Ikara miałem możliwość przywitać się z wysłannikiem władz PRL-u wiceministrem Jabłońskim – tak się przedstawił przy przywitaniu.

Okazuje się, że gdy mówimy o wybiciu się Polski na niepodległość, to nie wolno zapominać o Kościele.

Jestem tu zaskoczony wypowiedzią Lecha Wałęsy, który jakby zapomniał, jakie były zabiegi czynione, by doszło do jego spotkania z Ojcem Świętym.

Wszyscy wielcy Polacy, a także wielcy mężowie stanu jak choćby Ronald Regan czy Michaił Gorbaczow świadczyli o wielkim oddziaływaniu Papieża Polaka na dzieje Polski i Europy. Ja sam także, jako duszpasterz akademicki w tamtym czasie, miałem możliwość nie tylko przeżywać wielkość tych wydarzeń, ale i czynnie uczestniczyć w przygotowaniu pierwszej wizyty Ojca Świętego w 1979 r.
Ta wizyta niewątpliwe dała Polakom siłę i odwagę do zrywu wolności, który objawił się w sposób genialny w wybuchu Solidarności.

Wspomnę także o spotkaniu duszpasterzy akademickich w kolegiacie św. Anny w Warszawie, na które przybył abp Bronisław Dąbrowski. Nikt z nas nie wiedział wówczas, kto to jest Wałęsa. Arcybiskup wyjaśniał nam, że część ludzi PZPR postanowiła odsunąć Edwarda Gierka od władzy i to oni zdecydowali o strajku w Świdniku, nawet przyspawali pociąg do torów kolejowych. Ale w Świdniku sprawa się nie udała – jak mówił abp Dąbrowski – i przeniesiono sprawę do Gdańska. Tutaj zaistniał niejaki Lech Wałęsa, który zgodził się przewodniczyć strajkowi na Wybrzeżu. Miał mieć dwóch doradców, ale gdy zorientował się w sytuacji, odrzucił ich i sam poprowadził strajk. Tyle pamiętałem z wypowiedzi ówczesnego sekretarza episkopatu Polski. Dla nas, duszpasterzy akademickich, była to ważna i co ważne – prawdziwa informacja, która nam pomogła w pracy ze studentami, którzy przecież włączali się w tworzenie Solidarności.

Niestety, wielu moich kolegów duszpasterzy akademickich już nie żyje, a mogliby opowiadać w szczegółach o tym, jak wielką rolę w walce o wolność narodu odegrał Kościół. Dobrze, że świadkami tego jest tak wielu wierzących świeckich, także ówczesnych wychowanków Kościoła, studentów czy naukowców borykających się wówczas z presją, inwigilacją i szantażami SB.

Ks. Ireneusz Skubiś
Moderator Ruchu Europa Christi – Mundus Christi

Copyright © 2017. All Rights Reserved.