Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr-Nie rozumiem

„Nie spocznę w wysiłkach na rzecz budowy unii równości, gdzie wszyscy mogą być tym, kim naprawdę są - bez obawy przed oskarżeniami lub dyskryminacją, bo bycie sobą to nie jest ideologia. To jest tożsamość i nikt nie może nikomu tego zabrać. Chcę postawić sprawę jasno: strefy wolne od LGBT to strefy wolne od wartości humanistycznych. Nie ma dla nich miejsca w naszej UE” - powiedziała w tych dniach w Parlamencie Europejskim w Brukseli szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. To bardzo intrygujące stwierdzenie.

Po pierwsze to bardzo mocna deklaracja czyniąca z ideologii wartość konstytutywną dla Unii. To uznanie, że Unia radykalnie zmienia swoją aksjologię – porzuca nawet ślady dawnego projektu chrześcijańskiej Europy, a przyjmuje model neomarksistowski. Po drugie, w tej wypowiedzi znalazła się aluzja do nagłośnionych mocno polskich „stref wolnych od ideologii lgbt”. Rzecz tylko w tym, że owe „polskie strefy” są fałszywym pomysłem i donosem jednego człowieka wrogiego Polsce. A jednak tzw. elity europejskie nie dają się przekonać faktom, tylko wierzą jednemu kłamcy. Swoją drogą – zdumiewać musi to, że państwo jest bezsilne wobec jednego kłamcy.

Towarzysz von der Leyen mówiła ponadto: „W ramach tego będę również dążyć do wzajemnego uznawania stosunków rodzinnych w UE. Jeśli jesteś rodzicem w jednym kraju, jesteś rodzicem w każdym kraju”. To drobne zdanie oznacza z kolei deklarację ingerencji w prawodawstwo suwerennych państw, oznacza zatem naruszenie pryncypialnych zasad Unii Europejskiej, która w założeniach miała być wspólnotą suwerennych struktur państwowych.
Promocja ideologii i budowanie nowej Unii ma się dokonywać za pomocą środków finansowych. Nie kryje tego na przykład prof. Ryszard Legutko. Pytany: „Po ostatniej debacie widać wyraźnie, że kwestie środowisk LGBT są wymieniane w kontekście praworządności” – odpowiada: „Tak. Z punktu widzenia prawa, gdyby coś takiego przeszło, to byłaby kompletna granda. Nigdzie w traktatach nie ma mowy o jakichkolwiek funduszach, które mogłyby od czegokolwiek zależeć”.

Mamy zatem sytuację, w której lewica szturmuje naszą tożsamość, suwerenność, grozi nam i uzależnia nasz rozwój od najgłupszej z możliwych ideologii, całkowicie pozbawionej podstaw racjonalnych. To jest jedna zasadnicza strona rzeczywistości. A strona druga? Parlament debatuje nad humanitarnym traktowaniem zwierząt, kontrolką społeczną ochrony zwierząt, precyzyjnym prawem, bezpiecznymi schroniskami i zakazem łańcuchów… Nie wiem naprawdę, czy to jest jakiś kabaret, czy złe sen?

Słyszę czy też czytam to znamienne uzależnienie humanitaryzmu i człowieczeństwa od sposobu traktowania zwierząt. Czytam o argumentach psychologicznych, o tym, że notoryczni przestępcy źle się obchodzili ze zwierzętami, łowię uchem słowa o „braciach mniejszych” i św. Franciszku, jeśli nie przywołanym prawidłowo, to chociaż domyślnie… I nie zżymam się na to, że ktoś chce poprawić los zwierząt. Ale przecież nie o to teraz chodzi. Jesteśmy w stanie wojny kulturowej.


Copyright © 2017. All Rights Reserved.