Polecane
Dajcie kraj – paragraf się znajdzie...
Parlament Europejski przyjął kolejną antypolską rezolucję. Odnosi się ona do problemów całkowicie fikcyjnych. Wyraźnie widać, że znów chodzi o znalezienie kolejnego kija na nasz kraj.
Jak nie Puszcza Białowieska, to wolność mediów, jak nie media, to wymiar sprawiedliwości, jak nie sądy, to teraz LGBT.
Na nic zdały się tłumaczenia, że polska konstytucja chroni prawa mniejszości seksualnych, tak jak wszystkich innych obywateli. Nie przyjmowano argumentów, że tabliczki „strefy wolne od LGBT” przykręcali do nazw miejscowości aktywiści tego ruchu, a nie mieszkańcy. Parafrazując prokuratora generalnego ZSRS Andrieja Wyszyńskiego: „dajcie Unii kraj, a jakiś paragraf zawsze się znajdzie”. Gdy przed tygodniem na Komisji Petycji PE, której jestem wiceprzewodniczącym, omawialiśmy sprawę TVP i mediów w Polsce, przypomniałem, że to za poprzedniego rządu do redakcji „Wprost” weszły służby specjalne, rekwirując komputery i szarpiąc się z dziennikarzami, a autora portalu krytykującego prezydenta Komorowskiego aresztowano o szóstej rano. Jednak mało kto chciał przyswoić podane przeze mnie fakty. Podobnie było z ostatnią rezolucją. W ten sposób kraje dawnej EWG chcą ograniczyć konkurencyjność Polski…
Ryszard Czarnecki
za:niezalezna.pl
***
Ochrona życia i wsparcie rodzin dyskryminuje? Parlament Europejski w oparach absurdu
W Polsce dochodzi do ciągłego naruszania praworządności – takie oto stanowisko przyjął Parlament Europejski. Gdy jednak wczytać się w tekst rezolucji wyraźnie widać, że świat widziany oczyma Brukseli jest oderwany od rzeczywistości.
Za rezolucją zagłosowało 513 posłów (148 przeciw, 33 wstrzymało się od głosu). Rezolucja nie wiąże się z żadnymi prawnymi skutkami, niemniej przez opinię publiczną jest odczytywany jako swego rodzaju dokument kierunkowy.
A w nim? Absurd goni absurd. Jak poinformował europoseł Patryk Jaki, dzięki głosom także polskiej opozycji, PE przyjął dokument, w którym łamaniem praworządności w Polsce jest np. zakazanie sędziom działalności politycznej.
PE oburzył się też na prowadzone w Polsce próby „penalizacji upowszechnienia edukacji seksualnej” – tu zaś mowa o… inicjatywie „Stop pedofilii”. Nasz kraj został także skarcony za brak „pełnej” aborcji.
W dokumencie zabijanie dzieci w łonach matek – o zgrozo – określane jest mianem „opieki aborcyjnej”. Polski krwawy „kompromis aborcyjny” uznawany jest za prawo restrykcyjne, a prawo do zabicia swego dziecka w łonie nazywany jest przynależnym kobietom prawem człowieka.
To nie koniec absurdów. PE uznał bowiem uchwalenie Samorządowej Karty Praw Rodzin „przejaw dyskryminacji zwłaszcza rodzin z jednym rodzicem i rodzin LGBTI”.
Co wedle lewicowej narracji nie dyskryminuje? Zdaje się wszystko, co nie wpisuje się w lewicową narrację. Patryk Jaki kąśliwie uznał, że „w ogóle istnienie prawicy jest oczywistym złamaniem zasad praworządności”.
Dzięki polskiej opozycji PE przyjął dokument, w którym łamaniem praworządności w Polsce są:
-zakaz działaności politycznej sędziów
-próby „penalizacji upowszechnienia edukacji seksualnej
-brak „pełnej” aborcji
-uchwalenie Karty Praw Rodziny
za: www.pch24.pl