Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Bogu niech będą dzięki! Przesłanka eugeniczna obalona!

Trybunał Konstytucyjny orzekając o niezgodności z polską Ustawą zasadniczą zapisu z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży nie dokonał żadnego przewrotu w prawie. Przeciwnie – zbliżył nas w stronę przestrzegania zapisów Konstytucji, a więc zrobił coś, co powinno zostać wykonane już dawno temu.

Przepis umożliwiający mordowanie nienarodzonych dzieci z powodu podejrzenia występowania u nich chorób (także pozwalających szczęśliwie żyć – choć uchylony zapis mówił o prawdopodobieństwie ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej chorobie zagrażającej jego życiu) nie stał się niekonstytucyjny wraz z najnowszym orzeczeniem TK w tej sprawie. Był on nielegalny od samego początku, od wejścia w życie Konstytucji z 1997 roku, a nawet wcześniej. Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla w orzeczeniu z 28 maja 1997 roku w sprawie nowelizacji ustawy antyaborcyjnej, która w roku 1996 dodała nową przesłankę pozwalającą zabić nienarodzone dziecko kiedy kobieta znajduje się w trudnych warunkach życiowych lub ciężkiej sytuacji osobistej, orzekł bowiem o niezgodności takich przepisów tak z Ustawą zasadniczą jak i obowiązującą wcześniej Ustawą Konstytucyjną z dnia 17 października 1992 roku (tzw. Małą Konstytucją) uzasadniając decyzję w sposób jednoznacznie obalający także przesłankę eugeniczną (i nie tylko). Krótko mówiąc: w polskim prawodawstwie ery po upadku komunizmu ludzie życie zawsze było uznawane za wartość. Co więcej, jest to wartość konstytucyjna i nadrzędna wobec innych wartości oraz nie można jej arbitralnie zawieszać z jakichkolwiek powodów.

„Podstawowym przepisem, z którego należy wyprowadzać konstytucyjną ochronę życia ludzkiego, jest art. 1 przepisów konstytucyjnych utrzymanych w mocy, w szczególności zaś zasada demokratycznego państwa prawnego. Państwo takie realizuje się bowiem wyłącznie jako wspólnota ludzi, i tylko ludzie mogą być właściwymi podmiotami praw i obowiązków stanowionych w takim państwie. Podstawowym przymiotem człowieka jest jego życie. Pozbawienie życia unicestwia więc równocześnie człowieka, jako podmiot praw i obowiązków. Jeżeli treścią zasady państwa prawa jest zespół podstawowych dyrektyw wyprowadzanych z istoty demokratycznie stanowionego prawa, a gwarantujących minimum jego sprawiedliwości, to pierwszą taką dyrektywą musi być respektowanie w państwie prawa wartości, bez której wykluczona jest wszelka podmiotowość prawna, tj. życia ludzkiego od początków jego powstania. Demokratyczne państwo prawa jako naczelną wartość stawia człowieka i dobra dla niego najcenniejsze. Dobrem takim jest życie, które w demokratycznym państwie prawa musi pozostawać pod ochroną konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju” – czytamy w orzeczeniu TK z roku 1997.

„Wartość konstytucyjnie chronionego dobra prawnego jakim jest życie ludzkie, w tym życie rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. Brak jest bowiem dostatecznie precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających na dokonanie takiego zróżnicowania w zależności od fazy rozwojowej ludzkiego życia. Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej” – napisała wtedy większość sędziów TK.

W roku 1997 Trybunał Konstytucyjny obalił jednak wyłącznie jedną, czwartą „przesłankę” aborcyjną – dopisaną do ustawy rok wcześniej. Nie był bowiem pytany o pozostałe, choć z orzeczenia oraz późniejszych wypowiedzi profesora Andrzeja Zolla wynikało wprost, że przynajmniej dwie z trzech pozostałych przesłanek stoją w sprzeczności z najważniejszą ustawą polskiego systemu prawnego.

W roku 2011 w rozmowie z „Imago” były prezes TK i były Rzecznik Praw Obywatelskich powiedział, że w roku 1997 „Trybunał nie wypowiadał się na temat innych przesłanek, ponieważ wniosek dotyczył tylko tak zwanej przesłanki społecznej, a Trybunał nie mógł z urzędu zająć się pozostałymi”. Skomentował jednak pozostałe zapisy ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Jego zdaniem de facto jedyną przesłanką częściowo pozostającą w zgodzie z Konstytucją jest zapis umożliwiający aborcję w sytuacji zagrożenia życia matki (częściowo, gdyż zagrożenie zdrowia prof. Zoll skrytykował jako nieprecyzyjne). Taką sytuacje konstytucjonalista uznał za „klasyczną sytuację stanu wyższej konieczności”. Warto jednak odnotować, że wywiad udzielony został w roku 2011. Tymczasem rok później ponad tysiąc osób ze świata nauki i medycyny podpisało się pod Deklaracją dublińską. Dzięki niej wiemy, że „aborcja – czyli zamierzone zniszczenie nienarodzonego dziecka – nie jest z perspektywy medycznej konieczna, by ocalić życie matki” oraz „istnieje różnica między aborcją a koniecznym leczeniem w celu podtrzymania życia matki, nawet wówczas, gdy leczenie to przyczynia się pośrednio do utraty życia jej nienarodzonego dziecka”. Na tej podstawie można więc wywnioskować, że i owa przesłanka aborcyjna traci formalno-prawną rację bytu (pod względem moralnym bowiem nigdy żadna przesłanka nie była, nie jest i nie będzie godziwa).

– Innej ocenie należy poddać tak zwaną przesłankę eugeniczną. Muszę przyznać, że nigdy tej przesłanki nie rozumiałem. Jak może być powodem do przerwania ciąży, czyli do zabicia dziecka nienarodzonego, jego ciężka nieuleczalna choroba albo wada rozwojowa, której nie da się usunąć. Mamy tu do czynienia z klasyczną eugeniką. Widzę tu pewne zasadnicze wątpliwości – mówił z kolei o przesłance eugenicznej prof. Zoll (cytaty za: gosc.pl).

– Podobny problem mamy z ciążą powstałą w wyniku przestępstwa. Tu trzeba też pamiętać, że jest to olbrzymi dramat kobiety, która została nie tylko pokrzywdzona przestępstwem przeciwko jej wolności seksualnej, ale jest jeszcze w wyniku tego przestępstwa w ciąży. Mamy tutaj do czynienia z przesłanką, która stoi w kolizji z ochroną życia człowieka. Znów można mówić o dramacie tej kobiety i możliwości zminimalizowania jego konsekwencji poprzez uruchomienie systemu wsparcia dla tej matki. W pewnym stopniu odpowiedzialność ponosi państwo, bowiem nie uchroniło tej dziewczyny przed gwałtem – zauważał konstytucjonalista. Z kolei na pytanie Krzysztofa Szczuckiego czy „aborcja dokonana na podstawie przesłanek ustawowych pozostaje bezprawna?” prof. Zoll odpowiedział: „Moim zdaniem tak. Są to zachowania naruszające prawnie chronione dobro”. – Czy taka rezygnacja z ochrony życia za pomocą prawa karnego nie może być uznana za sprzeczną z Konstytucją? Trybunał w orzeczeniu z 1997 roku takie stanowisko zajął. Stwierdzono, że ochrona życia wymaga uruchomienia tak restrykcyjnego instrumentarium, jakim jest prawo karne – dodał.

W ocenie wybitnego konstytucjonalisty 2 z 3 przesłanek aborcyjnych są więc niezgodne z Ustawą zasadniczą, zaś trzecia (zagrożenie zdrowia i życia matki) wymagałaby doprecyzowania (np. poważne zagrożenie zdrowia matki w miejsce zagrożenia zdrowia), choć – jak się zdaje – ten dylemat w świetle Deklaracji dublińskiej traci na znaczeniu, gdyż wiadomo już niezbicie, że ochrona życia i zdrowia kobiety nie wymaga dokonania aborcji (choć niekiedy leczenie może stanowić zagrożenie dla dziecka w prenatalnej fazie rozwoju).

Możliwość przeprowadzania w Polsce aborcji stoi w sprzeczności także z ratyfikowaną przez nasz kraj w roku 1991 Konwencją Praw Dziecka, która za dziecko uznaje także człowieka przed urodzeniem. Podobnie Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka w Art. 2. pkt. 1 mówi, że „w rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności”, co w połączeniu z art. 38 Konstytucji RP („Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”) także wyklucza możliwość zabijania ludzi w prenatalnej fazie rozwoju. Ponadto szereg ustaw – na co zwrócił uwagę TK w orzeczeniu z roku 1997 – chroni dziecko pośrednio, chroniąc np. rodzinę lub macierzyństwo, które nie istnieje bez dziecka (również, co podkreślono, na prenatalnej fazie rozwoju).

Wobec powyższego Trybunał Konstytucyjny obalając teraz aborcyjną przesłankę eugeniczną nie dokonał żadnego formalno-prawnego przewrotu. Zbadał jedynie zgodność fragmentu ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z Ustawą zasadniczą i orzekł to, co wszyscy od dawna wiedzieli: aborcja w Polsce jest jednoznacznie wykluczona przez prawo. Niezwykle ważne jest jednak to, że w końcu instytucja powołana do oceniania ustaw z perspektywy ich konstytucyjności zabrała głos.

Oczywiście w sensie praktycznym i w wymiarze moralnym najnowsze orzeczenie stanowi poważną zmianę w bardzo dobrym kierunku. Realizacja wyroku TK oznaczać będzie bowiem każdego roku ochronę życia około tysiąca dzieci mordowanych dotąd w majestacie „prawa” (a w zasadzie – jak już teraz oficjalnie wiemy – bezprawia). Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego przybliża także Polskę do źródeł europejskiej cywilizacji nakazujących chronić najsłabszych oraz oddala nas od barbarzyńskiej dziczy, w której przetrwać mogą tylko najsilniejsi. Jak bowiem pisał jeden z ojców polskiej kultury bł. Wincenty Kadłubek: „sprawiedliwość oznacza to, co najbardziej sprzyja temu (obywatelowi), który może najmniej”.

Walka o ochronę życia – mimo tego niewątpliwego sukcesu – trwa jednak nadal, gdyż ciągle w mocy pozostają dwa zapisy umożliwiające dokonywania aborcji. Z zacytowanych wyżej słów prof. Andrzeja Zolla wynika, że przynajmniej jeden z nich także może zostać obalony przez Trybunał Konstytucyjny. Kolejny zaś, ostatni, może zostać wykreślony przez Parlament, bowiem jego częściowa zgodność z Ustawą zasadniczą wcale nie oznacza, że ów zapis musi obowiązywać po wsze czasy. Przeciwnie – może i powinien zostać usunięty, zaś miejsce wszelakich przesłanek aborcyjnych winna zastąpić najwyższej klasy opieka medyczna nad kobietami w stanie błogosławionym. I to niezależnie od okoliczności w jakich się znajdują.

Michał Wałach
 

za: www.pch24.pl

***

Terlikowski ws. aborcji: To nie prawica pierwsza wypowiedziała kompromis, a lewica

To nie prawica pierwsza wypowiedziała kompromis, a lewica - napisał na Twitterze Tomasz Terlikowski.

"W 1996 wprowadzono aborcję z przyczyn społecznych, co zaakceptował prezydent i co zablokował wyrok TK z 1997. Od tego momentu tzw. kompromis nie był zatem trzymany dobrą wolą lewicy czy liberałów, ale właśnie tym wyrokiem" - przypomniał Terlikowski.

Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. "Życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę" - podkreślił TK w uzasadnieniu.

za:www.tysol.pl
***

Lewactwo wypowiada wojnę ochronie życia poczętego

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności tzw. przesłanki eugenicznej z konstytucją. W odpowiedzi na tę decyzję wojnę wypowiadają środowiska lewicowe i liberalne, sprzeciwiające się prawnej ochronie życia poczętego. W Gdańsku ma odbyć się samochodowa manifestacja, w ramach której aktywiści chcą zablokować główne skrzyżowania.

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny, rozpatrując w pełnym składzie wniosek 119 posłów, orzekł, że niezgodne z polską konstytucją są przepisy pozwalające na przeprowadzenie aborcji ze względu na podejrzenie poważnej wady bądź choroby dziecka.

W odpowiedzi na to orzeczenie już wczoraj rozpoczęły się w całym kraju protesty zwolenników aborcji. Manifestowano m.in. przed Trybunałem Konstytucyjnym i w pobliżu domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Wobec agresji i fizycznych ataków w kierunku funkcjonariuszy, policja musiała użyć środków przymusu bezpośredniego.

Na sobotę w Trójmieście natomiast środowiska lewicowe zaplanowały manifestację pod hasłem „To jest wojna!”. O godz. 14 uczestnicy manifestacji chcą samochodami zablokować główne skrzyżowania Gdańska, Gdyni i Sopotu:

- „Za kilka dni w tym kraju zacznie się piekło kobiet. Nie pozwólmy, by pseudo sędziowie pseudo trybunału z magister Julią Przyłębską na czele skazywali nas na tortury! Nie będziemy siedzieć bezczynnie! Wyjedźmy w sobotę na ulice i nie bądźmy grzeczne! W ramach protestu zablokujmy główne skrzyżowania w Gdańsku, Sopocie i Gdyni” – zachęcają do udziału organizatorzy protestu.

Wczorajszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest przełomem w walce o prawną ochronę życia poczętego. To pierwsza zmiana w kwestii zabijania nienarodzonych dzieci od przyjętego w 1993 roku tzw. „kompromisu aborcyjnego”.

za:www.fronda.pl

***

"Wystąpiłem z inicjatywą..." Biedroń chce interwencji UE ws. wyroku TK

Wystąpiłem z inicjatywą rezolucji potępiającej ten haniebny wyrok na polskie kobiety – poinformował europoseł Wiosny Robert Biedroń.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

"Prawa kobiet to prawa czlowieka, a w S&D nie ma przyzwolenia ich łamanie. Dlatego wystąpiłem z inicjatywą rezolucji potępiającej ten haniebny wyrok na polskie kobiety. Polska to nie Korea Północna - jesteśmy w centrum Europy i mamy jej wsparcie" – napisał Biedroń na Twitterze.

za:www.tysol.pl

***

"Nie wolno pozbawiać kobiet podmiotowości". Bodnar oburzony wyrokiem TK

Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Do wyroku TK odniósł się Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

"Kwestia aborcji dotyczy ludzi w najbardziej dramatycznych sytuacjach życiowych. Od kilkudziesięciu lat w Polsce obowiązywało w tej dziedzinie restrykcyjne prawo, które było uznawane za kompromis polityczny i społeczny. W praktyce w wielu miejscach w kraju nie było realizowane (np. w województwie podkarpackim od dwóch lat nie wykonuje się w ogóle zabiegów przerywania ciąży). Ta sytuacja często zmuszała ludzi do omijania prawa, radzenia sobie bez pomocy państwa. Koszty społeczne tego rozwiązania prawnego ponosiły i ponoszą przede wszystkim Polki" – czytamy w oświadczeniu.

"Wyjście z kryzysu i jakakolwiek zmiana przepisów w tej wrażliwej sprawie powinna się odbyć poprzez szeroką publiczną debatę i znalezienie porozumienia. Tymczasem doszło do zerwania elementarnej komunikacji społecznej, odstąpiono od ważenia wartości i racji, w arbitralny sposób narzucono pogląd jednej ze stron sporu wszystkim obywatelkom i obywatelom. Nie bacząc na narastający dramat kobiet, nie licząc się z ryzykiem konfliktu społecznego. W dodatku dokonano tego w czasie narastającego zagrożenia związanego z pandemią koronawirusa, w czasie kiedy nawet zwyczajne korzystanie z praw i wolności obywatelskich (jak np. wolność zgromadzeń) jest znacząco ograniczone" – stwierdza Bodnar.

"Kwestia aborcji co do zasady nie powinna być powierzana takim organom jak Trybunał Konstytucyjny, który nie ma bezpośredniej legitymacji obywatelskiej. Nie jest to bowiem zagadnienie czysto prawne, teoretyczne. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję i to na wniosek grupy posłów, którzy reprezentują większość w Sejmie. Oznacza to odwrócenie ról organów państwa. Co więcej Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję w składzie, co do którego bezstronności i niezależności istnieją uzasadnione wątpliwości" – dodaje.

"W obecnej sytuacji Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje o pilny powrót do rozmowy, do rzeczowych negocjacji z udziałem różnych środowisk obywatelskich i politycznych na temat, jak dostosować normy prawne do realnych problemów oraz jak rozwiązywać dramatyczne sytuacje, tak aby w sposób godny traktować ludzkie życie, prawa człowieka i trudne wybory kobiet" – apeluje.

za:www.tysol.pl

***

Ostaszewska, Rubik, Wojciechowska, Rusin, Wojewódzki, Piróg, Szyc. Furia celebrytów po wyroku TK

Celebryci – z których część jeszcze całkiem niedawno prezentowała się w mediach społecznościowych z antyrządowymi grafikami w stylu „KON-STY-TUC-JA” – mają poważny problem z zaakceptowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, którzy orzekł to, co było oczywiste od wielu lat: aborcja eugeniczna jest sprzeczna z polską Ustawą zasadniczą.

Lista nazwisk aktorów, piosenkarzy, celebrytów czy też ludzi znanych z tego, że są znani, a dziś atakują wyrok TK, nie zaskakuje. Odnajdujemy na niej najczęściej te same osoby, które jeszcze nie tak dawno popierały ideologiczne roszczenia środowisk LGBT, a wcześniej broniły prawa do życia dzików lub karpi. Dziś natomiast nie uznają za stosowne bronić prawo do życia ludzi zagrożonych aborcyjnym zabójstwem tylko dlatego, że podejrzewa się u nich choroby.

Z zestawienia stworzonego przez Onet wynika, że w obronie aborcji eugenicznej wystąpili w mediach społecznościowych: Anja Rubik, Matylda i Mateusz Damięccy, Hanna Lis, Michał Piróg, Kuba Wojewódzki, Borys Szyc, Izabella Krzan, Magdalena Cielecka, Maja Ostaszewska, Martyna Wojciechowska, Daria Ładocha, Mary Komasa, Tomasz Organek, Natalia Siwiec, Iwona Cichosz-Yggeseth, Anna Dziewit-Meller. Portal przeoczył natomiast byłą prezenterkę TVN Kingę Rusin, zaś Roberta Biedronia uznał za polityka, choć wydaje się, że jest on w przynajmniej równym stopniu celebrytą.

W praktyce lewicowe zaangażowanie ideologiczne ludzi mediów sprowadziło się do udostępniania w sieci grafik atakujących orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Niektóre obrazy są wulgarne, inne obsceniczne, a natrafić możemy także na materiały o znamionach bluźnierstwa.

Przykładowo ten ostatni podpunkt spełnia grafika opublikowana na instagramie wokalistki Mary Komasy. Obrazek – sądząc po opisie – został zapożyczony od skrajnie lewicowej grupy proaborcyjnej „Dziewuchy Dziewuchom” i przedstawia przybitą do krzyża ciężarną kobietę. Na innej grafice piosenkarki widzimy natomiast cztery napisy PL odnoszące się do Polski. Litery układają się w swastykę, co pozwala sądzić, że wokalistka nie wie, iż zupełnie swobodny dostęp do aborcji w Polsce został wprowadzony nad Wisłą przez hitlerowskiego okupanta w latach II wojny światowej.

Wulgarnością popisał się natomiast choreograf Michał Piróg. Z opublikowanej przez niego grafiki z tekstem wynika, jakoby kobiety w Polsce były niewolnicami zmuszanymi do rodzenia dzieci. Z kolei grafikę ze środkowymi palcami kobiet opublikował aktor Borys Szyc.

Głęboko niestosowną grafikę przedstawiającą nagą, ciężarną kobietą spętaną więzami i przywiązaną do symbolu prawnego paragrafu opublikowały z kolei: była prezenterka TVN Kinga Rusin, prezenterka TVP i zarazem Miss Polonia 2016 Izabella Krzan oraz aktorka Magdalena Cielecka. Z kolei poziom niestosowności wpisu prezentera TVN Jakuba Wojewódzkiego był zbyt wielki nawet dla Onetu – serwis zdecydował się nie publikować tego, co w sieci zamieścił celebryta.

Pozostałe wpisy wolne były od skandalizujących grafik, niestety jednak treścią broniły aborcji eugenicznej i często w błędny sposób sugerowały, że ochrona życia nienarodzonych kobiet i mężczyzn to dręczenie kobiet, którym pozwolono się urodzić.

za: www.pch24.pl

***

Kuriozum! Warszawska syrenka za aborcją?!

 Aborcja ze względu na wady płodu jest niezgodna z Konstytucją – tak brzmi wyrok Trybunału Konstytucyjnego ogłoszony przez prezes TK Julię Przyłębską.

W dniu dzisiejszym Trybunał Konstytucyjny orzekł, że tzw. przesłanka eugeniczna przy zabijaniu nienarodzonych dzieci jest sprzeczna z Konstytucją RP. Spotkała się to z bardzo dużym oburzeniem w niektórych środowiskach, ale prawdziwe kuriozum zaprezentował Urząd Miasta Warszawa, który na swoim oficjalnym profilu umieścił grafiką załączoną jak wyżej z napisem „Warszawa jest kobietą”. Symbolizuje ona pełne dowolne prawo do zabijania nienarodzonych dzieci.

Odniosła się do tego między innymi pani poseł Anna Maria Siarkowska, która na Twitterze napisała:

- Taka skrajnie ideologiczna grafika nie powinna znaleźć się na oficjalnym profilu miasta. To skandal

Pojawił się też komentarz z przekąsem Macieja Zemły, dziennikarza wPolsce.pl:

- Warszawa jest kobietą? Uff, to dobrze, bo już się bałem, że idzie z modą i jest niebinarna.

Okazało się też, że twórca grafiki oraz osoba ją zatwierdzająca mają braki w znajomości historii Warszawy oraz polskich legend. Wars + Sawa założyli stolicę Polski, a więc związek heteroseksualny.

Nie dalej jak dziasiaj prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski próbował szukać skandalu w tym, że PiS i TK zajmują się problem aborcji, podczas gdy trzeba walczyć z pandemią.

A ścieki Wisłą płyną. Czy może stąd ta syrenka? Tak szukając binarnych podobieństw w sposobie myślenia ...

za:www.fronda.pl

***

Skąd ta „czarna” wściekłość? Nawet autorytety zwolenników aborcji mówili życiu „tak”

Po uznaniu przez Trybunał Konstytucyjny tzw. aborcyjnej przesłanki eugenicznej za niezgodną z ustawą zasadniczą, stojący w opozycji do władzy obrońcy Konstytucji nagle zapomnieli o bronionych dotąd wartościach. Bo to Konstytucja zapewnia życiu ochronę. I od dawna mówiły o tym autorytety cenione przez choćby uczestników „czarnych marszów”. O to, że człowiek „zaczyna się” od poczęcia potwierdził nawet Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Polska Konstytucja nie pozostawia wątpliwości – życie ludzkie podlega ochronie. Zaś uznawanie za człowieka dziecka w prenatalnej fazie rozwoju nie jest kwestią interpretacji takiego czy innego ustawodawcy. To tzw. fakt obiektywny. Zresztą potwierdzony przez międzynarodowy Trybunał. Na te szczegóły uwagę nie raz zwracali prawnicy uznawani za autorytet w środowiskach opozycyjnych i proaborcyjnych. Tyle, że nikt od 1997 roku – kiedy Trybunał Konstytucyjny obalił tzw. aborcyjną przesłankę społeczną – nie odważył się poddać kontroli konstytucyjnej przepisów aborcyjnych nadal pozostających, ale budzących wielkie wątpliwości co do ich zgodności z ustawą zasadniczą – dodajmy – podpisanej przez ówczesnego Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.

Na ciekawy szczegół dotyczący Konstytucji z 1997 roku uwagę zwrócił poseł Piotr Uściński, który wraz z posłem Bartłomiejem Wróblewskim reprezentował wniosek o zbadanie przesłanki eugenicznej w TK. Jak zauważył, było wówczas kilkadziesiąt propozycji brzmienia Art 38. Konstytucji. Ostatecznie jednak zapisano w niej wersję autorstwa Marka Borowskiego: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”.

Dziś o tym jak prawo traktuje człowieka przypomina prof. Andrzej Zoll, który szefował TK w czasie obalania :przesłanki społecznej”. Który nie jeden raz powtarzał, że pozostałe przesłanki – jeśli zostałyby poddane kontroli – także zostałyby uznane za niekonstytucyjne. Zoll będąc gościem TVN24 pytany o najnowszy wyrok Trybunału zauważył, że w dyskusji jaka się toczy zupełnie pomija się to, że np. w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka (z 6 stycznia 2000) uznaje się, że dzieckiem jest człowiek od poczęcia do pełnoletności.
 
Jak dodał, nie można powiedzieć, że dziecko w fazie prenatalnej rozwoju jest ciałem matki. - To jest osoba. I w związku z tym nie można ot tak sobie mówić, że jesteśmy uprawnione do decydowania o życiu tego dziecka. Kobiety są na pewno uprawnione do tego, aby nie zachodzić w ciążę, ale jeżeli zajdą w ciążę, to ich prawa są do pewnego stopnia ograniczone ze względu właśnie na prawo ich poczętego dziecka i tego trzeba sobie zdawać sprawę – podkreślił.

Jak dodał, uznanie dziecka w fazie prenatalnej rozwoju nie jest „widzimisię” polskiego ustawodawcy, bo takie stanowisko zajął także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w listopadzie 2011 roku. Wyraźnie podkreślono wówczas, że zarodek ludzki traktuje się jako człowieka, rozwijającego się człowieka w organizmie matki.

Prof. Zoll już wcześniej wyrażał tego rodzaju poglądy. Gdy w 2010 roku Solidarna Polska chciała wykreślić „przesłankę eugeniczną” (projekt pojawił się w Sejmie) prawnik w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” jednoznacznie stwierdził, że „sytuacja, w której choroba lub uszkodzenie płodu ma być przyczyną przerwania ciąży jest nie do przyjęcia. Uważam, że ustawa powinna ulec zmianie”. Więcej – uznał, że zmiany winny iść dalej i usunąć z polskiego prawa możliwość zabijania nienarodzonego dziecka, gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. Prof. Zoll postulował wówczas także zmianę trzeciej przesłanki pozwalającej na aborcję, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie matki i sugerował powrót do zapisu wskazującego na „poważne zagrożenie”. – Sformułowanie „poważne” zostało wykreślone niesłusznie i powinno być przywrócone – tłumaczył.

za:www.pch24.pl

***

Mainstreamowe media zagraniczne o decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Obrona najsłabszych im nie w smak

Mainstreamowe media zagraniczne jednostronnie i zarazem krytycznie odnoszą się do czwartkowej decyzji polskiego Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że aborcja eugeniczna jest nielegalna.  Materiały na ten temat opublikowały między innymi BBC, CNN i New York Times. Naciski na naszą Ojczyznę wywierają także zagraniczne organizacje pozarządowe.

BBC cytuje Małgorzatę Szulecką, prawnika z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jej zdaniem mamy do czynienia z całkowicie nieuzasadnioną decyzją, której skutkiem będzie, jej zdaniem, niehumanitarne traktowanie kobiet. Inna cytowana przez BBC aktywistka, Antonina Lewandowska, stwierdziła, że obrona przepisów z 1993 roku opierała się na ONZ-owskich prawach zakazujących tortur. BBC cytuje także wspólne oświadczenie organizacji lobbingowych takich jak Amnesty International, Center for Reproductive Rights oraz Human Rights Watch. Jak w nim czytamy, posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego „miały miejsce w kontekście powtarzanych rządowych ataków na prawa kobiet”. Piszą również o wcześniejszych działaniach podminowujących, ich zdaniem, niezależność sądownictwa i rządów prawa w Polsce.

Rob Picheta na łamach CNN przekonuje, że dążenia do dalszego ograniczenia aborcji stanowiły cel działań „populistycznego” rządu Polski przez wiele miesięcy i „wszczęły alarm” wśród organizacji broniących praw kobiet i praw człowieka. CNN cytuje także komisarz Rady Europy ds. Praw Człowieka Dunję Mijatovic, która określiła czwartek mianem „smutnego dnia dla praw kobiet”.

CNN cytuje też Agnieszkę Kubal z University College w Londynie mówiącej o odbieraniu kobietom prawa wyboru. Pisze również o usuwaniu przez PiS sędziów uznanych za politycznie kontrowersyjnych.

New York Times zwraca uwagę, że Trybunał Konstytucyjny ustanowił niemal całkowity zakaz aborcji w kraju mającym do tej pory jedno z najsilniejszych praw antyaborcyjnych w Europie. Monika Pronczuk na łamach NYT zwraca też uwagę na podział polskiego społeczeństwa między osobami wyznającymi tradycyjne wartości a liberałami. New York Times cytuje między innymi Rafała Trzaskowskiego, którego zdaniem decyzja Trybunału Konstytucyjnego stanowi próbę przykrycia niepowodzeń rządu w kwestii walki z koronawirusem. Zauważa jednak, że odmienne zdanie wyraził Prezydent RP Andrzej Duda.

za: www.pch24.pl

***

PE chce sprzeciwić się ochronie życia w Polsce. Powstaje rezolucja

Jak poinformował RMF FM, w Parlamencie Europejskim rozpoczęto pracę nad przygotowaniem kolejnej rezolucji przeciwko Polsce. Tym razem chodzi o wczorajszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości, który uznał za niezgodną z konstytucją tzw. przesłankę eugeniczną.

- „Właśnie zdecydowaliśmy o przygotowaniu tak szybko, jak się da, mocnej rezolucji przeciwko zakazowi aborcji, który łamie podstawowe prawa kobiet” – powiedziała dziennikarce rozgłośni Evelyn Regner, szefowa Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia PE.

Zapowiedziała, że PE postara się, by rezolucja była gotowa na listopadową sesję plenarną. Regner przekonuje, że rezolucję poprze większość eurodeputowanych.

Wczorajsze orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego skrytykowali już przedstawiciele Socjalistów i Demokratów oraz Zieloni, którzy określają decyzję sędziów jako „barbarzyńską”.

- „Oniemiałam. W dzisiejszej Polsce, państwie członkowskim UE w XXI wieku, życie i zdrowie Polek podporządkowane zostało czysto politycznej kalkulacji i motywacji ideologicznej. Jestem zbulwersowana zarówno barbarzyńskim charakterem nowych ograniczeń, jak i sposobem, w jaki zostały wprowadzone przez Trybunał, który nie zasługuje na swoją nazwę, ponieważ jest całkowicie kontrolowany przez PiS, partię (Jarosława) Kaczyńskiego” – oświadczyła szefowa S&D w PE Garcia Perez.

- „To ciemny dzień dla Europy (…), ale ta batalia nie jest skończona. Będziemy kontynuować naszą walkę o prawo do dostępu do bezpiecznej i legalnej aborcji” – napisała z kolei europosłanka Zielonych Terry Reintke.

za:www.fronda.pl

***

Paweł Lisicki: ludzie nazywający aborcję „prawem człowieka” potrzebują pomocy egzorcysty

- Bardzo się cieszę z czwartkowego rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. Oczywiście szkoda, że stało się to tak późno, ale najważniejsze, że w końcu wyrok zapadł - mówi w rozmowie z PCh24.pl Paweł Lisicki, pisarz, publicysta, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.

Dlaczego czwartkowy wyrok TK jest ważny, oprócz względów oczywistych - uratowania życia setkom dzieci podejrzanych o chorobę? Dlaczego w ogóle walka o ochronę życia jest tak istotna?

Ponieważ istnieją niezbywalne prawa człowieka, jak prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. To jest pewnego rodzaju podstawa, na której może w ogóle być zbudowane uczciwe i sprawiedliwe prawo. Podstawa ta leży w naturze.

Zgodnie z tzw. przesłanką eugeniczną można było w Polsce zabijać dzieci poczęte i uzależniać wartość ludzkiego życia od stanu zdrowia, co w oczywisty sposób musiało prowadzić dalej do obniżenia i zanegowania niezbywalnej wartości i godności osoby ludzkiej.

Właśnie również z tej perspektywy trzeba patrzeć na czwartkowy wyrok TK - ratujemy ludzkie życie i jednoznacznie podkreślamy, że prawo ludzkie nie może być w tak fundamentalnej kwestii ponad prawem Bożym i prawem naturalnym.

Powiem więcej: po takim wyroku TK można, a nawet trzeba mieć nadzieję, że Polska stanie się wzorem dla innych do naśladowania. 22 października przywrócono w naszej ojczyźnie pewien podstawowy wymiar ładu kulturowego, cywilizacyjnego i prawnego, jaki powinien obowiązywać we wszystkich państwach cywilizowanych.
 
Skąd więc ta wściekła reakcja lewicy?

Już od dłuższego czasu w środowiskach feministycznych tzw. prawo do aborcji jest traktowane jako wyraz godności człowieka czy też wyraz godności kobiety. Coraz częściej możemy zauważyć, że lewica mówi o tzw. prawie reprodukcyjnym, czy też o tym, że przeprowadzenie aborcji to tak naprawdę wyznacznik godności kobiety w tej chorej i absurdalnej wizji feministek.

Powiem tak: bardzo trudno nie dostrzec tutaj jakichś dziwnych elementów wręcz satanistyczno-demonicznych, bo jak inaczej można traktować sytuację, kiedy wyróżnikiem godności kobiety ma być zdolność do zabijania swojego dziecka.
 
Mówi Pan poważnie?

Feministki są zawsze śmiertelnie poważne i zawsze całkowicie oddane sprawie. One na pewno nie mogą zmienić zdania. Żaden rewolucjonista zdania nie zmienia. Czasem myślę, że niektóre należałoby po prostu egzorcyzmować.
 
Jest aż tak źle?

Tak. Wiem, że egzorcyzmy kojarzą się z opętańcami, z ludźmi, którzy wykonują dziwne ruchy, piana toczy się im z ust, wykrzykują dziwne, tajemnicze słowa. Szczerze mówiąc im dłużej obserwuję rozwój naszej kultury tym bardziej mam wrażenie, że w przypadku wielu tych pań i panów można mówić o klasycznym opętaniu. Tylko, że to jest opętanie ukryte, nie przejawia się w tej barokowo wspaniałej, nieco groteskowej i przerażającej formie. Jest zimne, ascetyczne, całkowicie spójne. Tłumaczenie i przekonywanie niewiele daje, bo nie ma tertium compartionis. Brakuje wspólnego punktu odniesienia, rzeczywistości. Ideologowie żyją w świecie swoich rojeń. Są radykalnymi, totalnymi egotystami.
 
Jeśli lewica twierdzi, że możliwość bycia matką według lewicy uprawnia kobiety do zamordowania dziecka w swoim łonie, to jak nazwać to inaczej niż szatańskim myśleniem? Jest to chore i perwersyjne, bo odwraca się wszystkie wartości. To co powinno być otaczane szczególną czcią, czyli macierzyństwo staje się dla nich podstawą do mordu. Tylko diabeł mógł coś takiego wymyślić.
 
Ci ludzi są tak bardzo wpatrzeni w siebie, tak bardzo sobą opętani, że bez egzorcyzmu nie da się ich uwolnić. Są w ręku złego ducha, diabła pychy i samostanowienia.
 
Pojawiają się komentarze, że wyrok TK, to tak naprawdę zwycięstwo Lewicy, bo jak tylko wróci ona do władzy, to wprowadzi w Polsce prawo aborcyjne zezwalające na mordowanie dzieci do samego porodu. A że lewica wróci do władzy, to ponoć kwestia czasu...

Nie zgadzam się z tak niepoważnym stawianiem sprawy. Nikt z nas nie wie, co będzie za rok, za 5 czy 10 lat. Może przecież być dokładnie odwrotnie - zmiana dokonana w Polsce zachęci inne środowiska pro life w całej Europie do jeszcze większego zaangażowania w walkę o zmianę prawa i może się okazać, że w wielu państwach europejskich również zostanie zakazana aborcja eugeniczna albo dojdzie do całkowitego zakazu aborcji.
 
Nie znamy przyszłości. Wiemy jedno: do tej pory wszystkie możliwe ustępstwa wobec lewicy przebiegały zawsze tak samo. Prawica się cofała, albo przesuwała w lewo, a Lewica radykalizowała. Być może teraz będzie odwrotnie.
 
Niezależnie od czwartkowego wyroku TK, gdyby kiedykolwiek lewica doszła do władzy, to i tak wprowadziłaby tzw. aborcję na życzenie. Na szczęście w Polsce lewica jest wyjątkowo słaba i miejmy nadzieję, że jej radykalna odmiana nigdy do władzy nie dojdzie. Zamiast takich rozważań proponuję pomodlić się, aby zmiany w Polsce zachęciły środowiska pro life spoza Polski do działania, żeby nikt nie myślał, że mamy do czynienia z jakimś końcem historii, że zmiana cywilizacyjna się dokonała i nic nie można z tym zrobić. Okazuje się, że wszystko może się zmienić na lepsze i dlatego trzeba przejść do kontrrewolucji a nie wywieszać białą flagę.

 
Dziękuję za rozmowę.

Tomasz D. Kolanek

za:www.pch24.pl


***

O. Wiśniewski krytycznie o orzeczeniu TK. Czy Kościół zareaguje na tekst z „Tygodnika Powszechnego”?

Zdaniem o. Ludwika Wiśniewskiego OP „uchylenie ustawy z 1993 roku, to zły pomysł, który przyniesie więcej szkody niż pożytku” oraz „nie przysłuży się nienarodzonym”.

Z kolei przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki przyjął orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego „z wielkim uznaniem”, a abp Marek Jędraszewski stwierdził, że „trudno sobie wyobrazić wspanialszą wiadomość”. W tej sytuacji wydaje się, że ewentualny brak reakcji hierarchów Kościoła w Polsce na tekst dominikanina może negatywnie odbić się na autorytecie biskupów i rozmyć antyaborcyjne stanowisko duszpasterzy.

W tekście opublikowanym w serwisie tygodnikpowszechny.pl o. Wiśniewski przekonuje, że likwidacja przesłanki eugenicznej nie służy sprawie obrony życia i koniecznym jest raczej przekonywanie społeczeństwa do złowrogiego wymiaru aborcji. „Marzeniem wielu z nas jest doczekanie takiego momentu, kiedy całe społeczeństwo uzna, że każde ludzkie życie, także ułomne, jest święte. Marzeniem jest, aby żadnemu nienarodzonemu życia nie odbierano. Aby przybliżyć się do tego ideału, trzeba wielkiej pracy wychowawczej, trzeba wielkiego wysiłku i trzeba wielkiej miłości. Wprowadzenie całkowitego zakazu nie jest lekarstwem ratującym życie każdego nienarodzonego. Decyzja na urodzenie kalekiego dziecka jest aktem heroicznym i musi być osobista. Tej osobistej decyzji nie można zastąpić decyzją prawodawcy! Uchylenie ustawy z 1993 r. to zły pomysł, który przyniesie więcej szkody niż pożytku. To nie jest pomysł, który przysłuży się nienarodzonym!” – pisze dominikanin. Swoją drogą, czy słowa o „osobistej decyzji” tylko mi kojarzą się ze skrajnie lewackim sloganem o „prawie wyboru”?

Krytykując orzeczenie TK pisze także, odwołując się do przypowieści o pszenicy i kąkolu, że „ludzka i chrześcijańska mądrość każe czasem czekać na moment, kiedy bez szkód będzie można nareszcie usuwać chwast. Cierpliwości! Pracujmy nad tym, aby życie nienarodzonych było w naszym kraju i wszędzie szanowane. Przygotowujmy odpowiednie warunki. Głośmy z mocą i miłością, że każde życie jest święte. I bądźmy miłosierni dla tych, którzy uważają inaczej”.

Pomysł istotnej poprawy standardów opieki medycznej i psychologicznej nad kobietą przed i po porodzie jest oczywiście chwalebny i miejmy nadzieję, że rządzący doprowadzą do realnej poprawy w tym względzie. Podobnie rzeczą słuszną jest idea pracy nad opinią publiczną w celu przekonania jak największej części narodu do potępienia aborcji, a działania takie prowadzą chociażby działacze fundacji Pro – Prawo do Życia, którzy za swoją działalność i prezentowanie bilbordów ukazujących faktycznej oblicze krwawych „zabiegów” są powszechnie szkalowani. Jednak właściwy moment, o którym pisze o. Wiśniewski, w wyniku wielu lat ciężkiej pracy różnych środowisk broniących życia nastąpił właśnie teraz! To bowiem obecnie możliwym stało się ograniczenie zbrodniczego procederu. Oczywiście TK orzekając o niezgodności fragmentu ustawy z Konstytucją nie miał innego wyjścia, gdyż polska Ustawa zasadnicza absolutnie nie dopuszcza aborcji, jednak w sytuacji ewentualnej bierności społeczeństwa mogłoby przecież nigdy nie dojść do badania konstytucyjności owych przepisów. Czy wobec tego nie należało wykorzystać obecnego momentu dziejowego i zakazać grzesznego procederu zabijania nienarodzonych podejrzanych o chorobę? Celem jest przecież zwalczenie aborcji, a nie walka z aborcją, prawda?

Oczywiście orzeczenie TK nie spowoduje, że nagle część społeczeństwa dotąd akceptująca przesłankę eugeniczną dołączy do grona jej przeciwników. Niemniej jednak wydaje się oczywistym, że każdy katolik musi przyjąć orzeczenie TK z radością. Chodzi bowiem o uratowanie życia około tysiąca dzieci każdego roku! Kościół zaś niezmiennie naucza, że aborcja jest grzechem i nie wolno jej akceptować niezależnie od okoliczności.

Wielokrotnie mówił o tym także papież-Polak św. Jan Paweł II, co przypomniał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski metropolita poznański abp Stanisław Gądecki reagując na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. „Życie każdego człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci przedstawia przed Bogiem taką samą wartość i powinno być w takim samym stopniu chronione przez państwo” – napisał hierarcha (cytat za: episkopat.pl). „Stosunek do najsłabszych jest – jak nauczał św. Jan Paweł II – miarą demokracji i dobroci społeczeństwa. Każdy człowiek prawego sumienia zdaje sobie sprawę z tego, jak niebywałym barbarzyństwem jest odmawianie prawa do życia komukolwiek, zwłaszcza z powodu jego chorób” – dodał.

– Trudno sobie wyobrazić wspanialszą wiadomość podaną właśnie dzisiaj, w obchodzoną przez nas tutaj na Białych Morzach w Krakowie, w sanktuarium świętego Jana Pawła II uroczystość. Uroczystość papieża, który pragnął przejść do historii przede wszystkim jako papież rodzin – mówił z kolei we czwartek metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski (cytat za: tysol.pl).

– Wyrażamy wielkie uznanie dla odwagi i rzetelności sędziów Trybunału oraz ogromną wdzięczność dla inicjatorów i uczestników wielkiego ruchu społecznego, który stanął w obronie świętości każdego ludzkiego życia od momentu jego poczęcia do chwili naturalnej śmierci – dodał.

Jego głos w sprawie jest istotny niejako podwójnie, gdyż „Tygodnik Powszechny”, w którym swoje słowa opublikował o. Ludwik Wiśniewski, wydawany jest w Krakowie, a więc na terenie podlegającym kościelnej jurysdykcji abp Jędraszewskiego.

Czy więc w końcu doczekamy się reakcji hierarchii na publikacje kontrowersyjnego tygodnika posługującego się przymiotnikiem „katolicki”? Czy biskupi zabiorą głos w sprawie fatalnej wypowiedzi dominikanina, który krytykuje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wydatnie ograniczające możliwość dokonywania w Polsce grzesznego procederu zabijania nienarodzonych dzieci? (podkr.kn)
 
Jeśli hierarchom zależy na obronie własnego autorytetu w oczach wiernych oraz poważnym traktowaniu przez katolików nauczania Kościoła w sprawie ochrony życia, to bezapelacyjnie powinni zareagować.
 
Michał Wałach

za: www.pch24.pl

***

Aborcyjna ofensywa Lewicy. Zbiórka podpisów i... wysyp listów do Brukseli. W akcji nawet Miller!

Wczorajszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, uznający aborcję eugeniczną za niezgodną z ustawą zasadniczą, rozsierdził polityków lewicy. Rozpoczęli oni serię akcji, mających na celu pokazanie swojego pro-aborcyjnego podejścia. W Brukseli działają m.in. Miller, Belka, Cimoszewicz i Biedroń, a w Polsce planowane jest zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy liberalizującym prawo aborcyjne.

Trybunał Konstytucyjny orzekł wczoraj, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. "Życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę" - podkreślono w uzasadnieniu.

Wyrok nie spodobał się lewicowym politykom. Szybko po ogłoszeniu wyroku rozpoczęli swoje działania - ruszył festiwal listów i wniosków pisanych do instytucji europejskich...

 - Wraz z M. Belką i Wł. Cimoszewiczem skierowaliśmy interpelację do KE ws. sytuacji kobiet w Polsce po orzeczeniu TK. Wnioskujemy o ustanowienie możliwości refundacji kosztów przerywania ciąży w określonych przypadkach na obszarze całej Unii z funduszy europejskich- napisał Leszek Miller na Twitterze.

W interpelacji europosłowie piszą, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego "tysiące polskich kobiet stanie każdorazowo przed dramatycznym wyborem i zostanie zmuszonych do szukania pomocy medycznej poza granicami kraju".

Inny z lewicowych europosłów, lider Wiosny Robert Biedroń przekazał, że wystąpił z inicjatywą rezolucji Parlamentu Europejskiego potępiającej wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji i dodał, że taką inicjatywę europarlament mógłby podjąć na początku listopada.

Działania w tej sprawie podejmowane są również w Polsce. Poseł Lewicy Katarzyna Kotula na wspólnej konferencji z przedstawicielkami organizacji społecznych poinformowała, że powstanie obywatelski komitet inicjatywy ustawodawczej, w którego skład wejdą m.in. Ogólnopolski Strajk Kobiet, Federacja Na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny czy Aborcyjny Dream Team.

- Zapraszamy do współpracy wszystkie środowiska kobiece, które chcą z nami robić dużą kampanię informacyjną, a także zbierać podpisy w kierunku liberalizacji prawa aborcyjnego- apelowała Kotula.

Z kolei Anna Maria Żukowska, rzeczniczka Lewicy, przypomniała, że w lutym klub złożył projekt ustawy liberalizujący przepisy aborcyjne. "Nie został mu jeszcze nadany numer druku" - podkreśliła. Żukowska przekazała, że w przyszłym tygodniu będzie informacja o szczegółach dotyczących samego komitetu, jego działaniu i rozpoczęciu zbiórki podpisów.

za:niezalezna.pl

***

15 osób zatrzymanych po protestach przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. tzw. aborcji eugenicznej

15 osób zostało zatrzymanych po wieczornych i nocnych protestach przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. tzw. aborcji eugenicznej. Policja używała środków adekwatnych do działań uczestników nielegalnego zgromadzenia – wskazuje rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Trybunał orzekł wczoraj, że dokonywanie tzw. aborcji ze względu na chorobę genetyczną lub jej podejrzenie u nienarodzonego dziecka jest niezgodne z Konstytucją RP. To wywołało oburzenie środowisk lewicowych oraz feministek skupionych wokół tzw. Strajku Kobiet.

Wieczorem, pomimo obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa, zorganizowano protest. Najpierw przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej, następnie uczestnicy skierowali się w stronę domu prezesa partii na warszawskim Żoliborzu.

Pomimo licznych wezwań policji, zgromadzeni nie chcieli się rozejść. Doszło do przepychanek. Policję obrzucono jajkami i kamieniami. Funkcjonariusze zastosowali gaz łzawiący.

Policjanci wystawili 35 mandatów karnych i sporządzili 89 wniosków do sądu o ukaranie manifestujących – przekazał nadkom. Sylwester Marczak.

    – Kiedy mamy kamienie, musimy liczyć się ze zdecydowaną reakcją. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego, aby działanie policjantów było inne w tej sytuacji. Działanie policjantów było właściwe. Użycie środków przymusu bezpośredniego było adekwatne do tego, z czym mieliśmy do czynienia. Dbamy o bezpieczeństwo poszczególnych osób. Część tłumu zaczęła się zachowywać w sposób agresywny wobec policjantów, więc policjanci zaczęli reagować, stosując ŚPB – powiedział nadkomisarz Sylwester Marczak.

Zatrzymano 15 osób. Jedna osoba została już wypuszczona. Została zatrzymana, ponieważ odmówiła podania swoich danych policji. Pozostałe 14 osób jest wciąż zatrzymanych za udział w zbiorowisku nielegalnym i naruszenie nietykalności policjantów.

za:www.radiomaryja.pl
***

Barbarzyństwo! W piątek niezwykle wulgarne protesty aborcjonistów

 W piątek, dzień po wydaniu orzeczenia o niezgodności zabijania chorych dzieci z konstytucją, przez Polskę przechodzi kolejna fala protestów lewicy. Do szczególnych ekscesów dochodzi w Warszawie pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zwolennicy legalności zabijania dzieci protestują też w Poznaniu pod katedrą na Ostrowie Tumskim, wulgarnie obrażając duchownych. Tłum jest też w Krakowie, ogłaszając "wojnę".


"Precz z czarnymi, precz z kościołem", "Polska laicka nie katolicka" czy "Wyjdź do okna" - takie agresywne i jeszcze gorsze hasła wznosi tłum lewicowców zgromadzonych na Ostrowie Tumskim w Poznaniu, pod katedrą. Manifestanci popierający legalność zabijania chorych dzieci domagają się wycofania się przez przedstawicieli Kościoła katolickiego z poparcia decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który 22 października zakazał aborcji eugenicznej. Demonstrujący zgromadzili się najpierw na poznańskim placu Wolności, by później ruszyć pod siedzibę abp. Stanisława Gądeckiego. Tłum podnosi też niezwykle wulgarne hasła wymierzone w duchowieństwo jako takie.

Jeszcze bardziej dzikie protesty odbywają się w Warszawie. W stolicy lewicowcy zgromadzili się pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Wznoszą przede wszystkim jedno hasło: "w*******ć", które stało się swoistym sloganem najnowszych proaborcyjnych demonstracji. Dziś w Sejmie wzniosła je nawet poseł Joanna Scheuring-Wielgus, kierując to słowo do wszystkich polityków prawicy.

Z powodu koronawirusowych obostrzeń zabronione są zgromadzenia publiczne, dlatego manifestujący lewicowcy przedstawiają się jako spacerowicze.

Co ciekawe, niektórzy z demonstrantów grożą... policjantkom, które pilnują bezpieczeństwa na ulicach w trakcie agresywnych zamieszek. Na Twitterze pojawiają się wpisy "identyfikujące" policjantki i zapowiadające, że "nie będą miały łatwego życia".

W przypadku manifestacji proaborcyjnych lewicowe media nie wspominają o możliwości zagrożenia koronawirusem. Zwrócił na to uwagę m.in. red. Krystian Kratiuk. Wściekle feministki masowo spotykają się na protestach i potem pozarżają nas wszystkich! Kto im dał prawo do decydowania o naszym zdrowiu???!!!!

Na protestach, oprócz symboliki aborcyjnej, mnóstwo jest też emblematów ruchu LGBT.

Do protestów doszło także w Katowicach, gdzie tłum chciał dostać się pod katedrę. Został zatrzymany przez kordon policji broniący świątyni.

Licznie zgromadzili się manifestanci także w Krakowie, zbierając się na Rynku Głównym. Także tam podnoszone są wulgarne hasła.


za:www.pch24.pl

***

Sprawa tzw.aborcji - czyli pozbawienia życia zupełnie bezbronnego i niewinnego człowieka -to też test na człowieczeństwo. I życiowych wyborów. Na dzisiaj, na jutro i na...Wieczność. Bez złudzeń. Stąd te piekielne wzmożenia na małomyślnych. Będzie tłoczniej w piekle.
kn

Copyright © 2017. All Rights Reserved.