Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Protesty zwolenników aborcji eugenicznej: organizatorom grozi do 8 lat więzienia!

Państwo w końcu zaczęło reagować na anarchistyczną rewoltę tlącą się w naszym kraju. Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski skierował do prokuratorów regionalnych wytyczne w sprawie działań wobec organizatorów proaborcyjnych protestów i osób nakłaniających do nich – podaje rmf24.pl

 Organizatorom wieców grozi do 8 lat więzienia.

W dokumencie Prokurator Krajowy poleca śledczym ściganie organizatorów feministycznych protestów oraz wszystkich namawiających do udziału w tego typu marszach.

„Polecam niezwłoczne informowanie Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej o każdym zarejestrowanym postępowaniu, którego przedmiotem jest sprowadzenie, w związku z odbywającymi się obecnie nielegalnymi zgromadzeniami, niebezpieczeństwa dla życia i lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach” – głosi pismo, do którego dotarł Patryk Michalski z RMF FM.

Zarzuty, jakie mogą zostać postawione sprawcom wandalizmu, ataków na funkcjonariuszy, czy zachęcających do nielegalnego protestowania, zostały określone przez prokuratora Święczkowskiego. Jego zdaniem każda osoba z tej grupy powinna usłyszeć zarzuty. Prokurator Krajowy przypomina, że w związku z pandemią w Polsce obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej 5 osób, a nawoływanie do udziału w nielegalnych pikietach to przestępstwo przeciw bezpieczeństwu, gdyż udział w wydarzeniach prowadzi do szerzenia się koronawirusa.

Jeśli organizatorów wieców jest wielu oraz „działają oni wspólnie i w porozumieniu” to może zostać im postawiony zarzut współsprawstwa, zaś nawoływanie do organizowania pikiet może być uznane jako podżeganie do występku – informuje rmf24.pl.

za: www.pch24.pl

***

NASZ WYWIAD. Loranty: Działania policji wobec protestujących są zbyt zachowawcze. Polska ustawowo chroni miejsca kultu

Taktyka powinna wyglądać tak – te osoby powinny zostać wylegitymowane, powinny dostać szereg wezwań na dalsze czynności. Muszą mieć świadomość, że aparat państwa sprawnie funkcjonuje. Oni mają prawo demonstrować, krzyczeć. Jednak w momencie, gdy to się zamienia w agresję fizyczną to jest już moment, kiedy policja musi podjąć interwencje— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Dariusz Loranty, nadkomisarz w stanie spoczynku, ekspert Środkowoeuropejskiego Instytutu Badań i Analiz Strategicznych, odnosząc się do protestów zwolenników aborcji.

wPolityce.pl: Jak pan ocenia działania policji wobec protestujących zwolenników aborcji? Na części z nich dochodzi do zachowań agresywnych – rzucane są w stronę policjantów kamienie, dochodzi też do ataków na kościoły. Ze strony szefa MSWIA jest zapewnienie, że policja podejmie zdecydowane działania.

Dariusz Loranty: Delikatnie mówiąc określiłbym działania policji jako zbyt zachowawcze, przypominając, że tutaj ma miejsce nie tylko niszczenie mienia, ale często obiekty niszczone są historyczne, a przede wszystkim Polska ustawowo chroni miejsca kultu każdej religii. Przed paru laty, 2-3 lata temu, wybito szybę w synagodze w Gdańsku. Wtedy policja ujęła sprawcę. Mam nadzieję, że policja namierzy sprawców przestępczych zachowań podczas demonstracji i będą w ramach postępowania przygotowawczego uznawane albo jako wykroczenia, czyli zwykłe chuligańskie niszczenia mienia, albo jako celowe niszczenie miejsc kultu religijnego, co już jest ciężkim przestępstwem.

Na razie prokuratura zawnioskowała o areszt dla 25-latki, która podczas protestu na pl. Trzech Krzyży w Warszawie miała zranić policjanta racą.

To pojedynczy przypadek, a ich powinno być ich więcej, dlatego że nieukaranie sprawców powoduje rozzuchwalenie. Policja powinna wyławiać z tłumu najbardziej agresywnych manifestantów. Proszę zwrócić uwagę, że jak protestowała Agrounia i jej szef zaczął stukać w samochód, to policja błyskawicznie go wyłowiła z tłumu, a byli tam rolnicy, chłopy jak dęby – tam policja sobie poradziła. A tutaj w wypadku protestów zwolenników aborcji policja, z powodu zachowawczej postawy, przyczynia się do eskalacji. Myślę, że obecna władza polityczna chce pokazać ludzką twarz policji, a to niestety w wypadku demonstrantów, którzy łamią porządek publiczny, powoduje rozzuchwalenie. Sympatyzuję z osobami, które protestują przeciwko „piątce dla zwierząt”, ale oni inaczej protestują, natomiast Ci atakują fizycznie, atakują emocjonalnie – bo dla każdego człowieka jakiegokolwiek wyznania miejsce kultu jest znaczące. A policja wobec tego jest niezwykle zachowawcza. Mam nadzieję, że policja wyłapie najagresywniejsze osoby za pomocą środków technicznych, fotografii, i one będą miały przedstawione zarzuty.

Być może rządzący obawiają się, że w wypadku podjęcia przez policję ostrzejszych kroków wobec manifestujących, mogłoby dojść do jeszcze większej eskalacji.

Wysoce prawdopodobne, że doszłoby do eskalacji. Gdyby oni stali przy policji i nie atakowali funkcjonariuszy, to policjanci by w ogóle nie musieli reagować, ale oni atakują policję za sam fakt, że to jest policja, a nie dlatego, że policja coś chroni. To jest nieprawdopodobne. Im przeszkadza, że w ogóle policja jest. Taktyka powinna wyglądać tak – te osoby powinny zostać wylegitymowane, powinny dostać szereg wezwań na dalsze czynności. Muszą mieć świadomość, że aparat państwa sprawnie funkcjonuje. Oni mają prawo demonstrować, krzyczeć. Jednak w momencie, gdy to się zamienia w agresję fizyczną to jest już moment, kiedy policja musi podjąć interwencje.

Przy tym wszystkim są jeszcze przepisy dotyczące epidemii koronawirusa, które nie pozwalają na większe zgromadzenia niż 5 osobowe.

Dlatego policja powinna mieć obfotografowane te osoby i te, które zostały rozpoznane, powinny być wzywane i informowane, że złamanie ustawy antycovidowej powoduje wysłanie sprawy do Sanepidu.

not. as

za: https://wpolityce.pl

***
To oczywista oczywistość-jak mawia mój Kolega.

Zadziwia i denerwuje ta zastanawiająca postawa sił porządkowych. Pod "prawymi"szefami. Co jest grane?!?
To jakieś szatańskie z istoty wzmożenia, ale i groźne w porządku prawnym - w końcu sami wykrzykują: "To jest wojna!"
 
No to trzeba zastosować środki adekwatne do tych wypowiedzeń...
Tzw.komuna w dawnych czasach poradziłaby sobie z tym bez problemu...

Tyle tylko, że sama wprowadziła w pewnym czasie powszechną dostępność aborcji.
kn

Copyright © 2017. All Rights Reserved.