Polecane
Za oceanem także trwa starcie cywilizacji. Córka Donalda Trumpa zdecydowanie za życiem
Pomimo politycznego stanowiska ojca w obronie życia, Ivanka Trump do niedawna unikała jednoznacznych wypowiedzi na temat aborcji. Jednak ostatnio w ekskluzywnym wywiadzie dla RealClearPolitics powiedziała: „Jestem pro-life i nie przepraszam za to. Jestem także matką trójki dzieci i rodzicielstwo wywarło na mnie głęboki wpływ, jeśli chodzi o to, jak myślę o tych sprawach”.
Chociaż Ivanka nigdy wcześniej nie zajęła jednoznacznego stanowiska w sprawie aborcji, wydawało się, że przynajmniej skłaniała się w stronę pro-life w 2017 roku, po tym, jak spotkanie z ówczesną prezes Planned Parenthood, Cecile Richards, nie potoczyło się tak, jak oczekiwała tego aborcyjna organizacja.
W kilka miesięcy po inauguracji prezydenta Trumpa Ivanka i jej mąż Jared Kushner spotkali się z Richards, aby mogła przedstawić swoją argumentację, by otrzymywać dla aborcyjnego giganta środki ze wpływających podatków. Trump i Kushner byli gotowi negocjować dalsze finansowanie Planned Parenthood pod jednym warunkiem – jeśli organizacja zaprzestanie wykonywania aborcji. Richards odmówiła, a później oficjalnie skrytykowała Ivankę w swojej książce. Według niej ta oferta robiła wrażenie łapówki.
Od początku prezydentury Trumpa lewica nie była łaskawa dla Ivanki za to, że nie przyjęła feminizmu zgodnie z ich standardami. „Vogue” skrytykowało ją za zmianę opisu na Twitterze na „żona, matka, siostra, córka”. Została sparodiowana w „Saturday Night Live” w skeczu zatytułowanym „współwinna”. Współwinna czego – to nie zostało nigdy dokładnie wyjaśnione. „The New York Times” nazwał jej feminizm „fałszywym” i „niebezpiecznym”.
Być może to ten typ odruchowego ekstremizmu odegrał rolę w jej nowo wyrażonej postawie przeciwko aborcji.
„Ogromną siłą napędową tego (stanowiska) jest to, w którą stronę poszła Partia Demokratyczna”– stwierdza wywiad dla RealClearPolitics w odniesieniu do polityki aborcyjnej.
za:bialykruk.pl