Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Zakaz plakatów abortowanych płodów. Organizacje pro life są przeciwne

Wszechobecne plakaty pokazujące drastyczne zdjęcia są coraz bardziej krytykowane. Ruch Szymona Hołowni Polska2050 chce zakazać rozprzestrzeniania obrazów, natomiast organizacje pro life są temu przeciwne i nie chcą do tego dopuścić.

"Chcemy postawić tamę wizualnym sadystom, którzy napawają się drastycznymi zdjęciami rozszarpanych płodów" - napisała Gill- Piątek na swoim twitterze. Posłanka z ruchu Szymona Hołowni głośno zaznaczyła, że ten rodzaj przekonywania ludzi do swoich poglądów jest nieetyczny.
Poparł ją także Rafał Komarewicz, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa, który na konferencji wygłosił, że kłóci się to także z zasadami współżycia społecznego, zachowaniem spokoju i porządku publicznego.

Organizacja Ordo Iuris jest przeciwna.

" Nakazanie zdjęcia plakatów, które według szeregów sądów prawnych są zgodne z prawem, wydaje się nieuprawnione, mamy jednolitą linię orzeczniczą" - powiedział jeden z prawników organizacji Ordo Iuris.

" Te obrazy w ramach kampanii informującej czym jest aborcja, zostają pod ochroną wyrażania poglądów, nie są wykroczeniami. Oczywiście materiały wzbudzają kontrowersje i emocje, ale jest to uprawnione w demokratycznym Państwie. Takimi obrazami można się posługiwać, podobne obrazy są na paczkach papierosów, tylko dotyczą one skutków palenia." - dodał reprezentant fundacji.

Materiały nie mają złego wpływu na psychikę małoletnich.

"Według wielu psychologów badających działania organizacji Pro-Prawo do życia, takie zdjęcia nie mają wpływu na psychikę dzieci. Dzieci są narażone na szereg gorszych obrazów, chociażby w grach komputerowych" - oznajmił Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.
"Informacja na temat, do czego prowadzi aborcja, powinna też skłaniać do rozmów, nikt ze świadków przeciwników tych plakatów nie potrafił wskazać negatywnych skutków na psychikę dzieci, byłbym daleko ostrożny od formułowania takich tez" - dodał.

Są gorsze plakaty.

"Bardziej drastyczne organizacje nie są poruszane, argumenty na ich temat nie są podnoszone. Zawsze, jeśli chodzi o pro- life to jest tyle opinii, a proszę zwrócić uwagę na bardzo drastyczne kampanie dotyczące ferm futerkowych. Tutaj jest cisza." - stwierdził adwokat Ordo Iuris.

Czy ruch Szymona Hołowni uzyska więcej zwolenników, czy przeciwników? Strajk kobiet z dnia 19 listopada 2020 roku wzbudził ogromną kontrowersję wokół tematu aborcji, a także wolności słowa i czynu. Kampanie popierające ruch antyaborcyjny są przeciwne usuwaniu plakatów, ich zdaniem na pierwszym miejscu jest edukacja i obrona życia człowieka od chwili poczęcia do naturalnej śmierci.

za:tvrepublika.pl

***

Strach przed prawdą o tzw. aborcji. Partia Sz. Hołowni chce zakazu pokazywania zdjęć zabitych dzieci

Polska 2050 Szymona Hołowni chce wprowadzenia zakazu pokazywania zdjęć dzieci zamordowanych w wyniku tzw. aborcji. „Te zdjęcia to prawda o tzw. aborcji” – odpowiadają obrońcy życia.

Partia Polska 2050 Szymona Hołowni zapowiada projekt ustawy zakazujący prezentowania w przestrzeni publicznej zdjęć dzieci, które straciły życie w wyniku tzw. aborcji. W tym celu partia chce wprowadzić zmiany do Kodeksu wykroczeń, a konkretnie do artkułu 51.

    – Przepis pozwoli uwolnić nasze miasta nie tylko od szokujących treści, ale też postawi tamę wizualnym sadystom, (…) którzy napawają się takimi okrutnymi w treści zdjęciami – mówi poseł Hanna Gill-Piątek z Polski 2050 Szymona Hołowni.

Podobnego zdania jest kilku krakowskich radnych. W listopadzie przyjęto tam uchwałę w sprawie zakazu prezentowania w przestrzeni publicznej zdjęć dzieci zamordowanych w wyniku aborcji. Uchwałę tuż przez Bożym Narodzeniem uchylił wojewoda mało­polski, Łukasz Kmita.

    – Tu nie chodzi o bilbordy, które w mocny sposób pokazują śmierć dzieci w wyniku tzw. aborcji, tylko chodzi o zajęcie pozycji w sporze dotyczącym ochrony życia. (…) Większość tych, którzy taki pogląd wyrażają, ogólnie zajmują stanowisko przeciwko życiu ludzkiemu, przeciwko ochronie życia ludzkiego – podkreśla poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości.

Do tego dochodzą jeszcze kwestie prawne. Zakaz publikacji zdjęć abortowanych dzieci to działanie niekonstytucyjne, ponieważ każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów – podkreśla prawnik i psycholog, Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, która zwraca także uwagę na podwójne standardy lewicy.

    – Lewica bardzo głośno krzyczy o tym, jakoby tego typu treści w przestrzeni publicznej miały mieć zły wpływ na dzieci i na innych ludzi, a jednocześnie jest kompletnie głucha na cierpienie dzieci zabijanych w wyniku tzw. aborcji. Cierpienie tych dzieci lewicy już nie interesuje – wskazuje Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Głos w sprawie zabrało także Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka.

„Zdjęcia ciał abortowanych dzieci pokazują, że nie były one fragmentami organizmu matki. Zmuszają też do krytycznej refleksji nad zmanipulowaną i kłamliwą narracją proaborcyjną. Czy widząc zakrwawione ciało dziecka, można nie zadać sobie pytania, czy faktycznie podczas aborcji nie czuło bólu?” – podkreśla Mag­dalena Guziak-Nowak, dyrektor ds. edu­kacji i sekretarz zarządu Pol­skiego Sto­wa­rzy­szenia Obrońców Życia Człowieka.

Świadectwa, jakie napływają do Stowarzyszenia, pokazują, że dzięki zdjęciom ukazującym, czym tak naprawdę jest tzw. aborcja, wiele osób włączyło się w obronę życia.

za:www.radiomaryja.pl
***

M. Korzekwa-Kaliszuk o próbach cenzurowania prawdy o tzw. aborcji: To powrót do czasów komunistycznych, gdy również nie wszystkie poglądy mogły być publicznie prezentowane. Lewica sięga po te same metody

Konstytucja mówi o tym, że każdy z nas ma prawo do wyrażania własnych poglądów. Cenzurowanie treści pro-life to nic innego jak powrót do czasów komunistycznych. Lewica sięga po te same metody – mówiła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik i psycholog, w rozmowie z TV Trwam. Odniosła się w ten sposób do próby zakazania pokazywania zdjęć dzieci zabitych w wyniku tzw. aborcji.

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk jest zdania, że politycy, którzy chcą zakazać publicznego pokazywania zdjęć dzieci zabitych w wyniku tzw. aborcji, czynią to z pobudek ideologicznych.

    – Przykłady, w których samorządy chciały cenzurować treści, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej, to jest przejaw – niestety – bardzo ideologicznego zaangażowania tych działaczy – zwróciła uwagę działaczka pro-life.

Wskazała, że środowiska lewicowe, nie mogąc osiągnąć zamierzonego rezultatu odgórnie, usiłują ograniczać wolność wypowiedzi poprzez uchwały samorządów.

    – To są przykłady sytuacji, gdzie lewica próbuje swoje ideologiczne plany realizować poprzez samorządy. Nie jest w stanie realizować ich w sposób centralny, więc próbuje realizować je na szczeblu lokalnym – zauważyła.

Wskazała, że w tym przypadku mamy do czynienia z cenzurą.

    – Próba ocenzurowania treści pro-life, treści, które są okrutne i brutalne w przekazie, ale które pokazują prawdę o aborcji, to jest próba cenzury. To jest nic innego jak powrót do czasów komunistycznych, gdy również cenzurowane były przeróżne treści i nie wszystkie poglądy mogły być publicznie prezentowane. Lewica sięga po te same metody – powiedziała prawnik.

Podkreśliła, że tego typu działania są niezgodne z konstytucją.

    – To jest działanie niekonstytucyjne. Konstytucja mówi o tym, że każdy z nas ma prawo do wyrażania własnych poglądów. Nawet nie zgadzając się z tego typu treściami, mocą konstytucji, nie ma możliwości, aby samorząd tych treści zakazał  – zwróciła uwagę Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Działaczka pro-life odniosła się także do faktu, że taką cenzurę próbuje ustanowić Szymon Hołownia – polityk i celebryta, który przez długi czas budował swój wizerunek na „byciu katolikiem”.

    – Jest bardzo rozczarowujące to, że Szymon Hołownia, który jeszcze jakiś czas temu uchodził za człowieka związanego ze światem katolickim, który mówił i pisał książki o wierze, dzisiaj razem ze współpracownikami forsuje rozwiązania, które są przeciwko człowiekowi, które uderzają w godność człowieka, w podstawowe wartości i w jego życie – mówiła psycholog.

Szymon Hołownia chce zmienić artykuł 51 Kodeksu wykroczeń tak, aby zakazywał pokazywania w przestrzeni publicznej drastycznych zdjęć pokazujących prawdę o tzw. aborcji. Zdaniem rozmówczyni TV Trwam, jest to niemożliwe, biorąc pod uwagę polską hierarchię aktów prawnych
    – Myślę, że próba z Kodeksem wykroczeń jest próbą skazaną na porażkę. Kodeks wykroczeń jest aktem prawnym niższego rzędu niż Ustawa Zasadnicza, toteż od strony czysto prawnej, konstytucyjnej, nie ma możliwości aktem niższego rzędu zakazać czegoś, co gwarantuje nam akt najważniejszy, czyli nasza konstytucja – wyjaśniła prawnik.

Jednak sam ten pomysł jasno stawia Szymona Hołownię i jego współpracowników po lewej stronie sceny politycznej.

    – Ta inicjatywa pokazuje, po jakiej stronie wojny politycznej i światopoglądowej jest całe środowisko Szymon Hołowni – wskazała psycholog.

Inicjatywy samorządowe, które odbierały wolność wypowiedzi działaczom pro-life zostały uznane za niezgodne z prawem. Nie jest to jednak koniec problemów, z jakimi zmaga się środowisko obrońców życia.

    – Tego typu pomysły pojawiają się na całym świecie. Przykładowo we Francji mamy do czynienia z prawem, które penalizuje mówienie prawdy o aborcji, toteż możemy spodziewać się, że tego typu próby będą wielokrotnie powtarzane – stwierdziła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Taki scenariusz może urzeczywistnić się, kiedy do władzy dojdzie opcja polityczna o bardziej liberalnym światopoglądzie.

    – Niewykluczone, że lewica, w chwili kiedy doszłaby do władzy, będzie próbowała tego typu regulacje wprowadzić na szczeblu państwowym, a nie tylko samorządowym – zwróciła uwagę prawnik.

Działaczka pro-life wskazała, że ostatecznym celem tego rodzaju działań jest tzw. aborcja na żądanie.

    – Lewica chciałaby, żeby aborcja była powszechnie dostępna, aby była traktowana jako forma antykoncepcji, a wszelkie próby pokazywania prawdy o aborcji, wszelkie próby zniechęcania do aborcji, a w szczególności próba zmiany prawa, które na aborcję pozwala, lewica próbuje tłamsić i wręcz penalizować – przypomniała.

Odnosząc się kontrowersji związanych ze słusznością epatowania drastycznymi treściami, psycholog zaznaczyła, że w środowisku ludzi, którym zależy na obronie życia powinna toczyć się dyskusja na temat środków, jakimi można posługiwać się w kampaniach pro-life. Jest to całkowicie normalne i wskazane. Jednak, jak wskazała, próby ustanawiania zakazów przez samorządy i polityków wynikają ze zgoła innych pobudek. Lewicy zależy jedynie na zatuszowaniu prawdy o tzw. aborcji.

za:www.radiomaryja.pl

***

Jest to paradoks, że my, ludzie tradycyjnych poglądów bronimy wolności przeciwko tym, którzy mienią się liberałami

Strona lewicowa usiłuje za pomocą działań ustawodawczych i administracyjnych zepchnąć stronę chrześcijańską i konserwatywną poza margines, pozbawiając nas możliwości debaty. (…) Jest to paradoks, że my, ludzie tradycyjnych poglądów, bronimy wolności przeciwko tym, którzy mienią się liberałami – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski, prawnik, podczas poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Polska 2050, której twarzą jest Szymon Hołownia, chce zakazu pokazywania zdjęć zamordowanych dzieci w wyniku tzw. aborcji. Hanna Gil-Piątek, poseł Polski 2050, argumentuje to traumą, do jakiej miałoby dojść w wyniku pokazywania takich obrazów.

    – Ta sprawa ma dwa aspekty. Po pierwsze, jest to działanie przeciwko życiu. Projekt jest wymierzony w działania części środowisk obrońców życia. Po drugie, jest to próba ograniczenia wolności słowa w obszarze światopoglądowym. Zgoda na takie ograniczenie oznacza przyzwolenie na ograniczanie wolności słowa w innych kwestiach – wskazał polityk.

Zdaniem Bartłomieja Wróblewskiego, bierność wobec propozycji Polska 2050, zagraża innym wartościom, takim jak ochrona rodziny oraz sprawom godnościowym. W ocenie prawnika, jest to niebezpieczne działanie, naruszające polską konstytucję  i wolność słowa.

    – Ma to także duże znaczenie w sporach światopoglądowych i kulturowych, które obecnie toczymy – wyjaśnił.

W ostatnim czasie można zauważyć, że środowiska lewicowe i liberalne atakują wartości i przekonania osób wierzących i kierujących się etyką.

    – Problem jest głębszy. Nie chodzi tylko o spór dotyczący  wyznawanych przez nas wartości. Strona lewicowa usiłuje za pomocą działań ustawodawczych i administracyjnych zepchnąć stronę chrześcijańską i konserwatywną poza margines, pozbawiając nas możliwości debaty. Jest to bardzo daleko idące działanie – ocenił Bartłomiej Wróblewski.

Gość „Aktualności dnia” podkreślił, że Zjednoczona Prawica jest zdecydowanie przeciwko projektowi partii Szymona  Hołowni.

    – Często ci, którzy zgłaszają takie projekty, nazywają się liberałami, czyli wolnościowcami, ale w praktyce takie pomysły są antywolnościowe. Najczęściej te projekty ograniczają wolność słowa, wyznania i sumienia. Jest to paradoks, że my, ludzie tradycyjnych poglądów, bronimy wolności przeciwko tym, którzy mienią się liberałami – mówił poseł PiS.

Dostrzegamy dziś rozbieżność w zachowaniu Lewicy. Z jednej strony domagają się oni zakazu pokazywania zdjęć przez obrońców życia w związku z rzekomą traumą, jaką mogą wywołać u dzieci. Z drugiej jednak strony nie martwią się o dzieci mordowane w łonach swoich matek.

    – Lewica jest głucha i nie chce przyjąć argumentów dotyczących obrony życia. Ochrona ta jest zagwarantowana polską konstytucją. Dotyczy to również innych kwestii, takich jak ochrona małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa, także przestrzeni sporu jest dużo – akcentował prawnik.

Polityk odniósł się również do kwestii obrony życia w Stanach Zjednoczonych, która po wyborze Joe Bidena na prezydenta jest poważnie zagrożona.

    – W związku z kwestią obrony życia bardzo źle się stało, że polityk stojący tak mocno po stronie aborcji wygrał te wybory. Ze strony konserwatywnej wymaga to jeszcze większego zaangażowania, żeby nie dopuścić do daleko idących ograniczeń w tej sprawie – tłumaczył Bartłomiej Wróblewski.

Poseł zaznaczył, że nawet jeśli mamy różne poglądy w sprawach drugorzędnych, to nigdy nie możemy głosować za politykami, którzy popierają tzw. aborcję.

    – Z jednej strony trwa batalia ideowa, a z drugiej jest to również ogromny biznes. Przemysł aborcyjny to obszar, w którym robione są pieniądze. Te dwa elementy bardzo mocno łączą się ze sobą – wyjaśnił gość audycji „Aktualnosci dnia”

za:www.radiomaryja.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.