Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Armia Krajowa, fenomen w skali świata

Skłaniamy się bohaterom Armii Krajowej z wiarą, że Polacy nigdy więcej nie będą musieli tworzyć państwa podziemnego, że to tylko historia - mówił prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości związanych z 80. rocznicą utworzenia AK.
Podczas poniedziałkowych uroczystości

na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach prezydent Andrzej Duda przypomniał, że Armia Krajowa i polskie Państwo Podziemne to "wielki rozdział naszej historii, rozdział, o którym uczą się kadeci wszystkich wojskowych uczelni na świecie".

"Jesteśmy wdzięczni wszystkim tym, którzy wtedy się nie wahali, którzy się nie bali, którzy stawali do walki. Oddajemy im hołd, przede wszystkim tym wszystkim, którzy polegli i oddali życie za ojczyznę" - powiedział Duda.

"Skłaniamy się z głęboką wiarą, że nigdy więcej Polacy nie będą musieli tworzyć państwa podziemnego, że nigdy więcej nie będą musieli walczyć o odzyskanie swojej ojczyzny, że to jest coś, co stało się naszą historią, ale co w naszej historii tej przyszłej nie będzie miało miejsca" - mówił.

"Cześć i chwała bohaterom, wieczna pamięć poległym" - zakończył prezydent.

za:info.wiara.pl

***

Premier: Powstanie Armii Krajowej świadczyło o solidarności, odwadze i organizacji Polaków

"Jednym z naszych dzieł, świadczących o pomysłowości, solidarności, odwadze i organizacyjnej sprawności jest powstała 80 lat temu - 14 lutego 1942, Armia Krajowa" - ocenił premier Mateusz Morawiecki. "Pamiętajmy o setkach tysięcy bohaterów AK, dzięki którym istnieje wolna Polska" - zaapelował.Polacy w chwilach dziejowych prób już wiele razy zadziwili świat i z pewnością zrobią to jeszcze niejednokrotnie. Jednym z naszych dzieł, świadczących o pomysłowości, solidarności, odwadze i organizacyjnej sprawności jest powstała 80 lat temu - 14 lutego 1942, Armia Krajowa - największa konspiracyjna organizacja w okupowanej Europie, licząca w szczytowym momencie aż 400 000 żołnierzy
- napisał w poniedziałek na Facebooku premier.

Przypomniał, że "Armia Krajowa przeprowadziła w czasie II wojny światowej wiele spektakularnych akcji dywersyjnych, a jej wywiad przekazał aliantom mnóstwo bezcennych informacji wywiadowczych, które wydatnie przyczyniły się do zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami".

Szef rządu ocenił, że "bohaterstwo żołnierzy AK jest legendarne i na zawsze pozostanie jedną z najpiękniejszych kart w historii Polski, choć w latach 1945-89 przyszło im za nie zapłacić straszliwą cenę". "Wielu wybrało emigrację zamiast represji i życia w komunistycznym kraju, za który często oddali wszystko" - zwrócił uwagę premier.

Dodał, że "na szczęście po demokratycznych przemianach i upadku komunizmu wiele się w tym zakresie zmieniło". "Armia Krajowa doczekała się należytych opracowań, pomników, tablic, a monumenty takie jak Pomnik Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego przed Sejm Rzeczypospolitej Polskiej czy powstałe z inicjatywy ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Muzeum Powstania Warszawskiego na trwale wpisały się nie tylko w polski krajobraz, ale narodową świadomość" - wskazał.

"Pamiętajmy o setkach tysięcy bohaterów Armii Krajowej, dzięki którym istnieje wolna Polska. Cześć Ich Pamięci!" - zaapelował Morawiecki.

za:niezalezna.pl

***

Min. P. Czarnek: Żołnierze Armii Krajowej są wyklinani przez potomków komunistów, którzy ich prześladowali

Żołnierze Armii Krajowej są wyklinani do tej pory przez niektórych potomków komunistów, którzy ich prześladowali – powiedział w poniedziałek szef MEiN Przemysław Czarnek podczas uroczystości w 80. rocznicę powołania Armii Krajowej w Lublinie.

Szef MEiN wziął udział w obchodach 80. rocznicy przekształcenia Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową, które odbyły się przed Pomnikiem Nieznanego Żołnierza na placu Litewskim w Lublinie.

Przemysław Czarnek stwierdził, że żołnierze AK do tej pory „są wyklinani przez niektórych potomków tych komunistów, którzy dzisiaj mienią się być dziennikarzami różnych stacji radiowych i telewizyjnych, którzy gloryfikują nie Armię Krajową, tylko komunistów, którzy ich prześladowali”.

Przypomniał, że 14 lutego wspominamy armię podziemnego państwa, która w 1944 r. liczyła 400 tys. żołnierzy, stawiła czoła niemieckiemu narodowemu socjalizmowi, bolszewickiemu komunizmowi i nacjonalistom ukraińskim.

    „A po wojnie, niestety, stawiała czoła również zdrajcom narodu polskiego, bo tak należy określić komunistów powojennych, wywodzących się także z naszego, niestety, narodu i służących Rosjanom, służących Sowietom” – dodał szef MEiN.

Przypomniał, że Armia Krajowa stanowiła trzon Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, której żołnierze byli po wojnie „prześladowani, bestialsko torturowani i mordowani przez komunistów” oraz „poddawani ostracyzmowi w PRL”.

    „Nie tylko oni. Całe ich rodziny cierpiały z tego powodu, że powstała Armia Krajowa 80 lat temu, że byli żołnierze, w setkach tysięcy, którzy rzeczywiście byli w stanie poświęcać swoje życie, swoje zdrowie, swoje i swoich rodzin, w obronie ojczyzny, w obronie niepodległości państwa polskiego” – powiedział Czarnek.

Przypomniał, że „wolna, niepodległa ojczyzna nie bierze się z niczego”.

    „Bierze się z głębokiego patriotyzmu, z miłości do ojczyzny ponad wszystko” – wyjaśnił.

    „Musimy to mówić również dzisiaj, kiedy niepokój na świecie jest coraz większy i coraz częściej przypominamy sobie to, co działo się przed 1939 rokiem” – stwierdził szef MEiN.

Zapowiedział stworzenie podstawy nowego przedmiotu Historia i teraźniejszość, który „będzie miał za zadanie wyjaśnić młodym pokoleniom, czym była AK, co robiła także po II wojnie światowej, jak przedstawiały się jej losy w III RP”.

    „Armia Krajowa świadczyła o tym, że naród nie poddał się, Polska nie skapitulowała we wrześniu 1939 roku” – stwierdził w swoim wystąpieniu dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie Robert Derewenda.

Do form oporu stosowanych przez AK zaliczył: dywersję, sabotaż, zamachy na Niemców, folksdojczów i zdrajców, dostarczanie sojusznikom informacji wywiadowczych, przygotowanie ogólnonarodowego powstania pod kryptonimem „Burza” i organizację Powstania Warszawskiego.

    „Na przykładzie żołnierzy, oficerów z AK wychowywane były kolejne pokolenia, które nie pozwoliły się zsowietyzować” – powiedział Derewenda.

Dodał, że kolejne pokolenia zachowały przywiązanie do tradycji AK, stworzyły „Solidarność”, doprowadziły do wyzwolenia Polski i rozpadu ZSRS.

za:www.radiomaryja.pl

***

Tadeusz Płużański: Armia Krajowa, fenomen w skali świata

Armia Krajowa była fenomenem nie tylko na skalę europejską, ale i wręcz światową. Nikt, żadne państwo okupowane przez Niemców czy Sowietów nie miało takiej armii jak Polska – przypomina w rozmowie z PCh24.pl redaktor Tadeusz M. Płużański, prezes Fundacji „Łączka”, redaktor naczelny pisma „Nasza Historia”.

– Nie wzięło się to z niczego. 14 lutego 1942 roku jest momentem ważnym, etapem na drodze do formowania się takiej poważnej, złożonej z wielu podmiotów siły zbrojnej – mówił gość PCh24TV o Armii Krajowej, za której początek działalności przywykło się uważać lutową datę sprzed 80 lat.  

– Pamiętajmy, że AK powstała w wyniku scalenia wielu innych organizacji, m.in. Narodowej Organizacji Wojskowej, Konfederacji Narodu – to są narodowe struktury – ale też Tajnej Armii Polskiej, do której należał Witold Pilecki – podkreślił redaktor Tadeusz M. Płużański.

Nasze państwo podjęło walkę przeciwko niemieckiej ekspansji jako pierwsze – przypomniał gość Tomasza Kolanka. – Pamiętamy przecież wcześniejsze historie: anschluss Austrii i to, co działo się z naszymi południowymi sąsiadami. Stąd liczymy okres II wojny światowej od 1 września 1939 roku, a nie od wcześniejszych agresywnych poczynań Niemiec. Stawiliśmy czoła liczebniejszej, lepiej zorganizowanej, nowoczesnej armii. Nawet klęska wrześniowa nie podcięła skrzydeł. Po niej Polacy od razu organizują różne instytucje, różne związki zbrojne – opowiadał badacz naszych dziejów najnowszych.

Jedną z pierwszych konspiracyjnych formacji wojskowych była Tajna Armia Polska. Ale organizowali się również chłopi (Bataliony Chłopskie) czy narodowcy… Duża część z tych organizacji weszła później w skład Armii Krajowej bądź też współpracowała z największą siłą podziemnej Polski.

Jaki był rodowód AK? Najpierw, już 27 września 1939 roku, powstała Służba Zwycięstwu Polski, przekształcona i przemianowana na Związek Walki Zbrojnej. Ten zaś 14 lutego 1942 roku zmienił nazwę na AK. Wbrew utartym opiniom 19 stycznia 1945 nie był końcem Armii Krajowej. Jej rozformowanie nie oznaczało bowiem likwidacji struktur. Powstała wówczas Delegatura Rządu na Kraj a ostatecznie Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość. – To po prostu dalszy ciąg tej samej organizacji działającej pod różnymi nazwami. De facto Armia Krajowa istnieje od września 1939 roku aż do lat 50. Jej symbolicznym końcem jest 1 marca 1951, kiedy na Mokotowie ginie IV Zarząd Główny Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, chociaż WiN-owcy jeszcze potem walczyli, stawiali opór komunistom – wyjaśniał Tadeusz M. Płużański.

Wkład Armii Krajowej w struktury państwa podziemnego był olbrzymi. AK utworzyła szereg ważnych pionów swej działalności. Kontrwywiad służył wsparciem m.in. także uchodzącym wówczas za naszych sojuszników Anglosasom. AK prowadziła akcje zbrojne, w tym dywersyjne, propagandowe, szkolenie młodzieży realizowane przez Szare Szeregi – fenomenalną, ideową, niezwykle sprawną organizację polskiej młodzieży. Przypadki szmalcownictwa były surowo tępione. Sądy akowców wydawały wyroki śmierci na sprawców tego procederu, w tym komunistów, co w późniejszym okresie, po zakończeniu okupacji niemieckiej, srodze zemściło się na żołnierzach podziemia.

– Warto to podkreślać szczególnie w sytuacji gdy jesteśmy stawiani pod pręgierzem, kiedy wciąż tacy naukowcy jak Jan Grabowski czy Barbara Engelking-Boni wmawiają nam, że my wcale nie walczyliśmy, że nie mieliśmy właściwie żadnej armii, chyba że armii przestępców, morderców Żydów – podkreślał autor licznych książek o dziejach polskiej XX-wiecznej konspiracji niepodległościowej.

Jak zaznaczył rozmówca Tomasza Kolanka, tutejsi komuniści też chcieli mieć wojsko mające uchodzić za narodowowyzwoleńcze. Stąd powstała Gwardia Ludowa. Reprezentanci Moskwy dostrzegli i „docenili”, że Polacy się zbroją, organizują i stworzyli potężną armię, która w swoim rozkwicie liczyła sobie nawet ponad 400 tysięcy żołnierzy.

Reżimowa propaganda ukazywała GL po wojnie jako największą i najbardziej znaczącą siłę oporu przeciwko Niemcom. AK z kolei deprecjonowano – rzekomo była mniej istotna, a bardziej bierna, w dodatku splamiona kolaboracją z hitlerowskim okupantem. Tadeusz Płużański przypomniał jednak „akcję na Poznańskiej”, podczas której siły komunistyczne wraz z Gestapo dokonały wspólnego „nalotu” na archiwum Delegatury Rządu na Kraj. – Kto tu współpracował? W żadnym wypadku nie Armia Krajowa, nie nasi polscy żołnierze, ale to komuniści nie mieli z tym żadnego problemu, żeby współpracować z Niemcami, co było zresztą pokłosiem paktu Ribbentrop – Mołotow, nie powinno nas to więc szczególnie dziwić – prostował gość PCh24TV.

Szeregi AK zasilali przedstawiciele różnorodnych grup społecznych. Także pod względem politycznym członkowie organizacji reprezentowali szeroki wachlarz poglądów, może jedynie z wyłączeniem komunistów, którzy znaleźli się po drugiej stronie barykady i ramię w ramię z Sowietami zwalczali niepodległościowy opór.

– Trzeba mieć naprawdę ogrom złej woli żeby przypisywać Armii Krajowej po pierwsze, jakieś wyizolowanie ze społeczeństwa, a po drugie – współpracę z okupantem przeciwko polskiej ludności. To są w ogóle nonsensy. Jeżeli ktoś temu się na chłodno przyjrzy, stwierdza, że tego typu historie, niestety świadomie rozpowszechniane są po to, żeby zohydzić AK i Polaków w ogóle – zauważył publicysta.

AK to fenomen który trudno racjonalnie podważyć. Stał się on podstawą etosu walki Żołnierzy Niezłomnych. Większość spośród nich miała w swych życiorysach przynależność do struktur Armii Krajowej. Wolnościowy rys współtworzony przez AK złożył się również wraz z innymi tradycjami na niepodległościową tożsamość późniejszych organizacji antykomunistycznych działających w okresie PRL – podkreślił Tadeusz M. Płużański.

 
za:pch24.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.