Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Putin atakuje Ukrainę, Europa stoi w obliczu największego od dekad zagrożenia, a co robi część unijnych elit? Zajmują się Polską

Rada Ministrów ds. Ogólnych UE ma omawiać zarzuty KE związane z praworządnością w Polsce, a przedstawiciele Parlamentu Europejskiego (a konkretnie Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych) tropią zagrożenie demokracji w naszym kraju. I jeszcze unijna komisarz ds. imigracji chętnie skrytykuje Polskę za jej politykę na granicy z Białorusią. Czy ktoś się wreszcie ocknie?

Zaczynając od końca, nikt już przecież nie może dzisiaj mieć wątpliwości, że akcja Łukaszenki na granicy polsko-białoruskiej była preludium do działań Rosji na Ukrainie, a wszyscy, którzy domagali się zaniechania ochrony granicy działali wbrew interesowi Polski.

Grupę eurodeputowanych, którzy, jak zapowiadał Esteban González Pons chcą pomóc „polskiemu społeczeństwu zmienić władze, które wydają się nie być dobre dla Polski” są wspierani przez polityków Koalicji Obywatelskiej. Albo raczej to grupa eurodeputowanych wspiera Koalicję Obywatelską w „obsesji” Donalda Tuska odnośnie pokonania rządu Zjednoczonej Prawicy.

Z @bbudka zaczynamy spotkanie z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego nt. praworządności i konsekwencji pseudo orzeczenia Trybunału Przyłębskiej dot. wyższości prawa polskiego nad europejskim -poinformowała na TT posłanka Gasiuk-Pihowicz.

W grupie tropiącej wykroczenia przeciw demokracji w Polsce jest i Juan Fernando Lopez Aguilar, który dwa lata temu pytał Radosława Sikorskiego:

Co jeszcze może zrobić Parlament Europejski? Czego jeszcze można od niego oczekiwać? Bo my w obecnej sytuacji zrobiliśmy wszystko, co było możliwe.

Zresztą na zachowanie właśnie tego eurodeputowanego skarżyła się w TVP Info eurodeputowana Beata Kempa, która także jest w delegacji z PE. Jakoś niezbyt ono się wiązała ze standardami demokratycznymi, a już na pewno nie miało nic wspólnego z dobrym wychowaniem.

Aktywiści LGBT z Polski, którzy przyszli na spotkanie, twierdzili, że nie mogą dziedziczyć. Podkreśliłam więc, że jest wiele par, które nie są sformalizowane, ale są różne upoważnienia i testamenty, a mówienie o braku możliwości dziedziczenia jest kłamstwem. Wtedy spotkałam się agresywnym atakiem Lópeza Aguilara. On po prostu na mnie wrzeszczał, krzyczał, więc powiedziałam, że sobie na to nie pozwolę, wyszłam i zawiadomię o tym przewodniczącą Robertę Metsolę. To niebywałe. Nie ma w naszym kodzie kulturowym i politycznym przyzwolenia, aby tak się zachowywać — relacjonowała Beata Kempa w rozmowie z portalem TVP Info.

Po wczorajszym spotkaniu nie ma już wątpliwości. Ta delegacja, a szczególnie jej przewodniczący Juan López Aguilar, znany z tego, że jest wrogo ustosunkowany do Polski, przyjechali z góry utartą tezą. Przewodniczący jako zajadły socjalista fotografował się z aktywistami LGBT i kobietą, która sprofanowała obraz Matki Boskiej. Wczoraj ta kobieta zapowiedziała, że weźmie się też za Jezusa Chrystusa i da mu do ręki flagę osób trans. To szaleństwo postępuje. Witając ją, López Aguilar śmiał się i wręcz drwił z naszego najświętszego obrazu — relacjonowała Beata Kempa.

Jak można część brukselskich elit traktować poważnie, gdy w obliczu zagrożenia ze strony Władimira Putina i Moskwy oni widzą zagrożenie w Warszawie? Czy ci ludzie kiedyś się obudzą? I co zrobią jeśli, mimo ich wysiłków na rzecz Donalda Tuska rozstrzygnięcie wyborcze będzie inne? Polacy strasznie nie lubią, jak się mówi jak mają żyć i co mają robić.

Dorota Łosiewicz

za:wpolityce.pl

***
Padło pytanie-Czy ktoś się ocknie?... To nie sprawa snu, złego snu-to coś poważniejszego. To sprawa zatrucia. Duszy i umysłu. Czym?... Jakimiś kwitami?... Kasą?...  Tak czy inaczej - bardzo smutne.
Smutny los tych homo sapiens i ich zwiedzionych dusz.
k

***

Gdzie ci szlachetni obrońcy?

W niedzielę przed Ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie odbyła się manifestacja w obronie niepodległości Ukrainy i Białorusi. Niestety niewielka, bo wzięło w niej udział zaledwie kilkuset Ukraińców i Białorusinów oraz paru Polaków. Równolegle w TVP Info w programie „Woronicza 17” prezydencki doradca społeczny prof. Andrzej Zybertowicz pytał, gdzie są ci obrońcy praw człowieka, uciśnionych uchodźców i innych, których tabuny Putin z Łukaszenką ostatnimi miesiącami jakże uprzejmie podrzucali pod naszą wschodnią granicę.

Gdzie ci wrażliwcy, gdzie ci posłowie biegający z pękatymi reklamówkami?

A w Stanach Zjednoczonych – gdzie te organizacje przeliczne, co gdy tylko rozpoczynała się jakakolwiek operacja wojsk amerykańskich przeciwko terrorystom, tłumnie wychodziły na ulice Waszyngtonu czy Nowego Jorku w obronie uciśnionych?
Nie ma powodu do tłumnych manifestacji?
Naprawdę?
Parcie Putina do wojny, zagrożenie bezbronnych i słabszych to nic?

A jeśli do wojny dojdzie, nie martwi Was, że uruchomi ona kaskadę katastrof humanitarnych, które rozleją się po Europie? Oj, mili Państwo, do roboty! Bo jeszcze ktoś Wam nieżyczliwy gotów pomyśleć, że nie chcecie manifestować przeciw pracodawcy...

Igor Szczęsnowicz

za:niezalezna.pl

***
Cóż-jeszcze geny... jeszcze życiorysy... jeszcze kasa... jeszcze zobowiązania... jeszcze... uwiedzenia...
k

***

Dzień jak co dzień

Rosja zaatakowała Ukrainę, co było do przewidzenia. Niestety równie przewidywalne jest zachowanie Zachodu. W dniu, w którym pierwszą, najdalej drugą, informacją w serwisach powinna być ta o rezygnacji z uruchomienia Nord Streamu 2, politycy naszej opozycji spotykają się z przedstawicielami Unii Europejskiej, by alarmować. Nie w sprawie rosyjskiego zagrożenia, lecz rzekomych naruszeń praworządności w Polsce.

Gdy widać dobrze, czemu służyła gra wokół Pegasusa i histeria wśród polskich polityków, ci nadal grają te same role. Andrzej Halicki wzywa UE do nałożenia sankcji. Nie na Gazprom, na Polskę – zbyt trudny jest u nas według niego dostęp do aborcji. Donald Tusk milczy, a jego sympatycy przekonują na wyścigi, że nie jest nikim ważnym, więc milczeć w takiej chwili ma pełne prawo. Zimny lutowy prysznic dla wielu okazał się niewystarczającym otrzeźwieniem.

Krzysztof Karnkowski

za:niezalezna.pl


Copyright © 2017. All Rights Reserved.