Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Dr M. Romanowski o sankcjach nałożonych na Rosję: To jest fikcja i PR

To, z czym mamy teraz do czynienia, to jest fikcja i PR. Mamy do czynienia z zabiegiem PR-owym, kiedy na Ukrainie giną kobiety, giną dzieci, są bombardowane sierocińce, są bombardowane przedszkola i szpitale

– tak dr Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości, określił w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam sankcje nałożone na Rosję. Jego zdaniem należy całkowicie odciąć Władimira Putina od jakichkolwiek źródeł dochodu.

W zaledwie 9 dni swojej inwazji na Ukrainę, Rosja popełniła ogrom zbrodni wojennych. Rosjanie m.in. ostrzeliwują budynki cywilne, mordują miejscową ludność i gwałcą kobiety czy podszywają się pod żołnierzy ukraińskich. Stąd też pojawiły się żądania, aby postawić Władimira Putina i jego współpracowników przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze.

    – Są już podejmowane pewne działania, zresztą minister sprawiedliwości-Prokurator Generalny jest w kontakcie z naczelnym prokuratorem MTK i trwają rozmowy co do dalszych działań. Co prawda ani Rosja, ani Ukraina nie jest stroną Traktatu Rzymskiego, ale Ukraina już w 2015 r. złożyła oświadczenie o stosowaniu Traktatu w kontekście wcześniejszej agresji na Krym i na jej wschodnie tereny – wskazał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Niestety wówczas nie podjęto działań mających na celu osądzenie władz rosyjskich. Dziś jednak jest inaczej. W Polsce już trwa przesłuchiwanie świadków.

Wiceminister sprawiedliwości przyznał, że postawienie Władimira Putina przed Trybunałem w Hadze będzie problematyczne, z racji na wspomniane wcześniej niepodpisanie przez Rosję Traktatu Rzymskiego.

    – Możliwość skutecznego ścigania przywódców państw-agresorów z praktycznego punktu widzenia jest możliwa tylko, jeżeli dojdzie do upadku takiego dyktatora – zwrócił uwagę dr Marcin Romanowski.

Zaznaczył jednak, że zawsze istnieje możliwość powołania Trybunału ad hoc w ramach Narodów Zjednoczonych. Także poszczególne kraje – w tym Ukraina, Rosja i Białoruś – przewidują w swoim prawodawstwie karanie wojny napastniczej. Istnieją zatem możliwości prawne, by ścigać, osądzić i ukarać odpowiedzialnych za wojnę napastniczą i popełnione w jej czasie zbrodnie.

    – Żeby to się stało, to te zbrodnie trzeba dokumentować i takie jest zadanie m.in. polskiej prokuratury, podobnie jak prokuratur wielu państw, do których uciekają osoby z Ukrainy – podkreślił wiceszef resortu sprawiedliwości.

Zaznaczył, że kluczowe jest powstrzymanie Władimira Putina teraz, gdyż inaczej sami będziemy zagrożeni atakiem ze strony Rosji.

    – Trzeba liczyć się bardzo realnie z możliwością, że jeżeli teraz nie zatrzymamy Władimira Putina pod Kijowem, pod Charkowem, to za 2-4 lata będziemy mieli do czynienia z podobną agresją czy to na Polskę, czy na Litwę, Łotwę i Estonię. To są bardzo realne zagrożenia. Oczywiście Polska jest państwem członkowskim NATO, w związku z tym chroni nas art. 5. To jest, delikatnie mówiąc, znacznie większa ochrona niż porozumienia budapesztańskie, które miały chronić suwerenność i niepodzielność Ukrainy, która zrezygnowała z broni atomowej, ale niebezpieczeństwo jest realne i musimy sobie z tego zdawać sprawę – mówił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Przypomniał, że kilka dni temu bardzo wiele osób sądziło, że nie dojdzie do otwartej wojny na Ukrainie.

    – To, co jest teraz fundamentalne, to „odcięcie tlenu”. Zatrzymanie Władimira Putina nie tylko w Kijowie, na Ukrainie, ale przede wszystkim doprowadzenie do sytuacji, w której jego zasoby ekonomiczne nie będą powielane, tworzone i wykorzystywane – zwrócił uwagę wiceminister.

Oznajmił, że Polska żądać będzie stanowczych, konsekwentnych sankcji wobec Rosji.

    – To, z czym mamy teraz do czynienia, to jest fikcja i PR. Przypomnijmy zresztą, że te dziurawe sankcje zostały przyjęte i zaakceptowane przez Berlin tylko i wyłącznie pod zmasowanym naciskiem na niemiecką opinię publiczną ze strony Polski, a następnie innych państw członkowskich Unii Europejskiej. Wcześniej nie było o tym mowy. Niemcy – można powiedzieć – stały z karabinem u nogi i czekały, aż Ukraina padnie, żeby nie było pretekstu do sankcji. To wszystko było oczywiste dla każdego, kto przyglądał się tej sytuacji – podkreślał wiceszef resortu sprawiedliwości.

Obecne sankcje można nazwać fikcyjnymi, gdyż nie obejmują one dwóch największych rosyjskich banków, które spokojnie mogą przejąć transakcje banków objętych restrykcjami.

    – Mamy do czynienia z zabiegiem PR-owym, kiedy na Ukrainie giną kobiety, giną dzieci, są bombardowane sierocińce, są bombardowane przedszkola i szpitale. To jest sytuacja absolutnie niedopuszczalna i społeczność międzynarodowa musi zrobić wszystko, żeby odciąć Władimira Putina od jakichkolwiek źródeł dochodu. Musimy zrobić wszystko, co możliwe, jeżeli chodzi o świat zachodni, aby powstrzymać Władimira Putina na Ukrainie, ale również powstrzymać jego dalsze kroki, bo dalszymi krokami będą Polska i kraje bałtyckie – wskazał polityk.

Tymczasem Komisja Europejska opublikowała wytyczne dot. mechanizmu warunkowości. W momencie, gdy za wschodnią granicą Polski trwa wojna, a do naszego kraju każdego dnia przybywają setki tysięcy ukraińskich uchodźców, musimy zmagać się dodatkowo z decyzjami eurokratów.

    – Kiedy Polska wspiera Ukrainę, dostajemy nóż w plecy w postaci kolejnych działań inspirowanych przede wszystkim przez Niemcy. Przecież wszyscy to wiemy. Pieniądze za praworządność (co mówiliśmy od początku, od 2020 r.) to jest narzędzie, żeby wpływać na decyzje polityczne w państwach członkowskich, żeby ograniczać suwerenność – zaznaczył dr Marcin Romanowski.

Wytyczne opublikowane przez KE powtarzają tezy zawarte we wcześniejszym orzeczeniu TSUE odrzucającym skargi Polski i Węgier na mechanizm warunkowości. Wiceminister podkreślił, że wartości unijne, o których mówią urzędnicy unijni, uzasadniając mechanizm warunkowości, to nie tylko owa niedoprecyzowana „praworządność”, ale także demokracja i solidarność, wymienione w art. 2. Traktatu o Unii Europejskiej.

    – Mam nadzieję, że to państwo, które najbardziej w ostatnich latach łamało praworządność, dostarczając Władimirowi Putinowi euro w zamian za ropę, za gaz, za węgiel, poniesie jako pierwsze odpowiedzialność za naruszenie artykułu drugiego – powiedział gość „Polskiego punktu widzenia”.

za:www.radiomaryja.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.