Polecane
Ks.prof.Paweł Bortkiewicz TChr-Zaślepienie
W jednej chwili zmieniły się radykalnie ekrany programów telewizyjnych, widoki portali internetowych. Zamiast codziennych statystyk dotyczących osób zmarłych, ozdrowieńców, osób zakażonych pojawiły się zupełnie nowe statystyki. Wręcz wyglądało to tak, jakby świat wirtualny rozpadł się pod naporem świata realnego.
Absolutnie nie chcę powiedzieć, że powątpiewam w realność świata pandemicznego. Wskazuję jedynie na zmianę obrazu tego świata. W jednym momencie wirus zniknął z pola widzenia.
Całość przesłoniły dymy pożogi z nad Ukrainy.
W gęstniejących dymach trudno jest rozpoznać precyzyjnie rzeczywistość.
W narracji, która panuje padają słowa o niewinnym narodzie ukraińskim. Trudno z tym się nie zgodzić. Obraz współczesnej rzeczywistości istotnie jest spolaryzowany. Jest agresor - jest niewinna ofiara. Ale już mówienie o zawsze wolnym od winy narodzie ukraińskim może budzić niepokojące zażenowanie.
To zażenowanie może zostać spotęgowane, gdy czytamy, że we wtorek 8 marca br. Komitet Nauk Historycznych PAN wystosował oficjalne pismo, w którym domaga się on od organizatorów przerwania szkolnego konkursu „Wołyń-pamięć pokoleń” w związku z wojną rosyjsko-ukraińską i masowym napływem uchodźców z Ukrainy. Nie wiem czy tego typu cenzura ma sens, nie wiem, czy można budować zwycięstwo dobra bez fundamentu prawdy.
Wiem zarazem, że o ten fundament prawdy jest bardzo ciężko. Niewątpliwie, piszę to z pełnym przekonaniem, potrzebne jest podkreślanie obecnej tragedii, cierpienia, demaskowanie zbrodni i barbarzyństwa, które dotyka narodu ukraińskiego i mieszkańców Ukrainy. Wiem, że wobec imperium zła zawiązała się koalicja, która podjęła z tym imperium walkę. Ale jestem świadom, że trudno utożsamić tę koalicję z dobrem.
Prezydent Biden, który w raporcie o stanie państwa zdumiewająco wręcz jednoznacznie ocenił sytuacje wojny między Rosją a Ukrainą, równie jednoznacznie wyraził swoje wsparcie dla zbrodni aborcji i bezprawnych roszczeń tak zwanych „osób transseksualnych”.
Zniedołężniały prezydent amerykański może nie dostrzega, że każda wojna ma podłoże cywilizacyjne. Może tego nie dostrzega, że ostatecznym źródłem konfliktów jest oderwanie w człowieku prawdy od wolności, co zawsze prowadzić musi do totalitaryzmu. Być może prezydent Stanów Zjednoczonych tego nie dostrzega, ale może dziwić aprobata tego zaślepienia przez wiele elit politycznych.
Zaślepione są nie tylko Stany Zjednoczone, ale także Unia Europejska.
Ta Unia, która podejmuje wyważone w gruncie rzeczy sankcje i restrykcje wobec Rosji, a która jednocześnie wręcz symbolicznie włącza do grona europejskiego Trybunału Praw Człowieka przedstawiciela tego właśnie państwa, które jest wręcz symbolem łamania praw człowieka.
Jest to zarazem ta sama Unia, która wciąż dotyka restrykcjami Polskę za rzekomy brak praworządności.
Jest to także ta Unia, która wciąż nie może uznać wielkiego aktu solidarności narodu polskiego z narodem ukraińskim i wszystkimi uchodźcami z Ukrainy.
Właśnie to zaślepienie, ten chaos aksjologiczny sprawia, że bardzo trudno jest wskazać realny kres zakończenia tej wojny.