Polecane
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr - Wojna i aborcja
„Nie napadliśmy na Ukrainę. Powstała sytuacja, która sprawia bezpośrednie zagrożenie dla Rosji, tłumaczyliśmy już to. Pomimo naszych wieloletnich próśb nikt nas nie słuchał. Putin mówił o tym szczegółowo”
To słowa wycięte nie z powieści typu political fiction, tylko to fragment wypowiedzi Szefa MSZ Rosji po spotkaniu z jego ukraińskim odpowiednikiem w ostatnich dniach.
Oczywiście, trudno o rozwinięcie myśli na temat bezpośredniego zagrożenia dla Rosji, trudno o jakiekolwiek wyjaśnienie działań obronnych własnego państwa dokonywanych poprzez niszczenie obiektów cywilnych na terytorium sąsiada.
Przywołane słowa ilustrują to, co jest momentem niezwykle istotnym w każdej wojnie. Oto z jednej strony zostaje odrzucona prawda o suwerenności danego narodu, o jego prawach do samostanowienia, odrzucona zostaje prawda o polityce, której powinnością jest szanowanie prawa do samostanowienia sąsiedniego i każdego innego państwa. W miejsce odrzuconej prawdy pojawia się stos mniej lub bardziej wyrafinowanych kłamstw niesionych drogą manipulacji, propagandy. Odrzucenie prawdy powoduje usprawiedliwienie agresywnej anarchii, która nawet w formie szczątkowej nie zawiera już w sobie wolności. Kryje wyłącznie zdegenerowaną agresję, usprawiedliwiając nią każdy czyn, nawet najbardziej zły, nawet najbardziej zbrodniczy.
To jest właśnie antropologiczny mechanizm kultury śmierci, która wszakże nie dotyczy tylko wojny. Dotyczy każdego zamachu na ludzkie życie.
W niezapomnianym przemówieniu przy okazji odbierania Pokojowej Nagrody Nobla św. Matka Teresa powiedziała:
„Czuję (…), że dziś największym zagrożeniem dla pokoju jest aborcja, ponieważ to wojna bezpośrednia, to zabójstwo, mord dokonany rękami matki. (…). Miliony dzieci umierają zabijane celowo, z woli matek. Dlatego właśnie aborcja jest największym niszczycielem pokoju. Bo przecież jeśli matka może zabić własne dziecko, czymże jest dla mnie zabić ciebie, a dla ciebie – zabić mnie? Nic już nie stoi nam na przeszkodzie. (…)”.
W obecnej wojnie stają naprzeciw siebie dwa państwa.
Agresor usiłuje niekiedy przedstawiać siebie jako krzyżowiec broniący moralności Zachodu.
Tak, to nie pomyłka.
Putin przedstawia siebie i jest promowany przez Cyryla, a nawet niektórych konserwatywnych polityków Zachodu, jaką broniący świata przed zgnilizną ideologii gender.
Ale adwokaci Putina nie dostrzegają, że przed VI przykazaniem Dekalogu jest V.
Aborcja w Rosji jest wciąż najbardziej liberalna. Zaciera się granica między zabójstwem nienarodzonych a mordowaniem innych, którym odmawia się prawa do życia.
Ale Ukraina też nie jest bez winy.
Tuż przed wybuchem wojny abp Szewczuk wraz całym episkopatem katolickim obu obrządków prosił Radę Najwyższą o zmianę przepisów aborcyjnych.
Wykazał, że w ciągu 20 lat niepodległości szacuje się, iż w wyniku aborcji zginęło 40 milionów ludzi.
Naród.
Wojna uzmysławia nam wartość ludzkiego życia.
Przypomina o potrzebie respektowania prawdy o ludzkim życiu. Trzeba powiedzieć wyraźnie – ta prawda dotyczy każdego ludzkiego życia, bo każde ludzkie życie jest wartością, jest święte.