Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Ks.prof. Paweł Bortkiewicz TCh-Banalizacja zła

Pomimo natłoku codziennych informacji na temat Ukrainy, które od jakiegoś czasu grożą banalizacją problemu, a przede wszystkim jego spowszednieniem, obejrzałem w ostatnich dniach film Siergieja Łoźnicy „Donbas”.
Film emitowany w 2018 roku przedstawia wydarzenia rozgrywające się we wschodnim regionie Ukrainy kontrolowanym przez grupy przestępcze wspierane przez Rosjan.
Ta sytuacja – jak wiadomo - miała i ma miejsce.

To właśnie na terenach republik wokół Donbasu rozgrywa się od kilku lat wojna hybrydowa–między armię ukraińską a siłami separatystycznymi wspieranymi przez rosyjskie oddziały.

Film w pewnym sensie nie epatuje grozą wydarzeń wojennych. Przedstawiane w nim obrazy są niejednokrotnie o wiele słabsze niż te, które docierają do nas poprzez informacje telewizyjne.

A jednak film poraża i przeraża. Portretuje życie codzienne ludzi w jego różnych odsłonach. Znaczną część filmu wypełnia ślub  zawarty w urzędzie nowego państwa-widma Noworosji, ślub kuriozalny, który kończy się opuszczeniem sali ślubów przez część uczestników uroczystości, którzy jadą sobie gdzieś postrzelać.
 
Przejmująca jest scena, w której niemiecki dziennikarz. z chwilą ujawnienia jego narodowości, jest traktowany jako nazista. Jeszcze bardziej przerażająca jest scena linczu dokonanego na przedstawicielu armii ukraińskiej traktowanym także jako „nazista”.

To określenie –  jak wiemy – przewija się dzisiaj w oficjalnej narracji strony rosyjskiej w odniesieniu do przedstawicieli narodu i państwa ukraińskiego. „Nazista” przyprowadzony przez dwóch żołnierzy separatystów zostaje przywiązany do ulicznego słupa.
Dramat zaczyna się stosunkowo niewinnie.
Młodzi mężczyźni przejeżdżający ulicą zatrzymują się i zaczynają kpić, szydzić z pojmanego człowieka.
Dymią mu w twarz z papierosów, szturchają, lżą.  
Zdaje się że nic poważnego, ale w tej właśnie atmosferze zaczynają gromadzić się kolejni ludzie.

Wśród nich jest starsza kobieta.

Przykuśtykała wspierając się na lasce i w pewnej chwili tą laską zaczynać dźgać i bić przywiązanego człowieka. To jakby przełamuje opory przed linczem.
Chwilę potem agresja narasta.

Mężczyzna zostaje regularnie uderzany przez młodych, silnych ludzi, coraz bardziej agresywnych.
Anatomia agresji staje się wręcz modelowa.

I jeszcze jedna scena, w której właściciel luksusowego auta skradzionego przez separatystów zostaje zmuszony do tego, by napisać upoważnienie do kierowania samochodem przez złodziejską armię.
A ponadto zostaje przymuszony do wypłacenia potężnego haraczu.
Nie on jeden zresztą, bo w strzeżonym pomieszczeniu, z którego dzwoni do swoich bliskich nie jest sam. Podobne telefony wykonuje rozpaczliwie kilkunastu innych mężczyzn.
Można powiedzieć, że nie ma tu grozy znanej z filmów batalistycznych, nie ma eksplozji rozrywających ciała, tryskającej krwi, ale…
Ten obraz ma swoją grozę banalizacji zła.  
Zło pojawia się na bardzo wąskiej granicy między kpiną a zbrodnią, między kradzieżą a  rabunkiem, między głupotą a szaleństwem.

Nietrudno tę granicę przekroczyć.
 
To właśnie obserwujemy.

Copyright © 2017. All Rights Reserved.