Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Cała Polska maszerowała dla Jana Pawła II

Ulicami miast w całej Polsce przeszły w niedzielę, 2 kwietnia – w 18. rocznicę śmierci Jana Pawła II – marsze papieskie. Były one wyrazem wdzięczności za pontyfikat, zachętą do powrotu do papieskiego nauczania oraz odpowiedzią na ataki części mediów na Jana Pawła II. W największym takim zgromadzeniu – Narodowym Marszu Papieskim w Warszawie – przeszło kilkadziesiąt tysięcy osób.

Podobne zgromadzenia zaplanowano też m.in. w Krakowie, Wrocławiu, Lublinie, Gdańsku, Kaliszu, Tarnowie, Szczecinie czy Gorzowie Wielkopolskim. Ponadto w 18. rocznicę śmierci Jana Pawła II wielu miejscowościach odbyły się także wieczorne spotkania modlitewne dla uczczenia papieża, który odszedł o godz. 21.37.

Warszawski marsz

Stołeczny Marsz przeszedł z Ronda Dmowskiego do warszawskiej archikatedry, gdzie zakończył się Mszą celebrowaną przez abp. Józefa Michalika. Na Placu Piłsudskiego pod Krzyżem Papieskim, pod pomnikiem Prymasa Tysiąclecia i przed kościołem św. Anny, złożono kwiaty.

Przemarszowi towarzyszyły odczytywane i odtwarzane słowa Jana Pawła II, a także prowadzony przez chór śpiew pieśni religijnych, wśród których nie zabrakło „My chcemy Boga”, „Boże, coś Polskę”, „Z dawna Polski Tyś Królową”, „Abba Ojcze” czy „Barki”.

Mszy w archikatedrze św. Jana Chrzciciela przewodniczył abp Józef Michalik., przemyski metropolita senior. Nawiązując do Narodowego Marszu Papieskiego wskazał, że jest to manifestacja obrony prawdy o człowieku, który całe życie przeszedł dobrze czyniąc.

„Jan Paweł II nie potrzebuje obrony. To my jej potrzebujemy, aby w sobie wzbudzić i obronić przekonanie, że warto być dobrym, że warto bronić prawdy o człowieku” – stwierdził abp Michalik. Podkreślił, że do Karola Wojtyły a później Jana Pawła II zawsze garnęli ludzie, bo odkrywali w nim mądrość i znajdowali u niego pomoc. Przytaczając nauczanie papieża Jana Pawła II abp Michalik stwierdził, że miało ono i ma wciąż ideologicznych przeciwników, którzy wciąż mają mu za złe jego moralną naukę.

Hierarcha ubolewał, że porzuca się dziś starożytne zasady domniemania niewinności czy mówienia o zmarłych tylko dobrze. – Chrystusowi się sprzeciwiano, bo niewygodne było jego nauczanie. Znakiem sprzeciwu stał się dziś Jan Paweł II, bo niewygodne jest jego nauczanie i postępowanie, jego życie, w którym nigdy nie było zgody na zło – powiedział kaznodzieja dodając, że aktualny atak na Jana Pawła II to atak na to, co w Polsce piękne i trwałe, akta na tożsamość duchową narodu.

Organizatorem Marszu było Centrum Życia i Rodziny. W inicjatywę włączył się szereg wspólnot i środowisk, m.in. Rycerze św. Jana Pawła II, Akcja Katolicka, Męski Różaniec, Reduta Dobrego Imienia, Bractwo Kurkowe, grupy rekonstrukcyjne m.in na koniach, weterani, siostry zakonne. Pojawili się członkowie „Solidarności”, Klubów Gazety Polskiej.

Niebawem na Afirmacja.info pojawi się relacja z tego wydarzenia.

Marsz w Białymstoku i Krakowie

Tysiące uczestników zgromadził Marsz Papieski w Białymstoku, który rozpoczął się po Mszy św. w białostockiej archikatedrze. “Tak liczny udział mieszkańców Białegostoku we Mszy św. dziękczynnej za pontyfikat św. Jana Pawła II jest potwierdzeniem tego, że jesteśmy czujni. Nie pozwolimy włamać się do naszych serc i umysłów tym, którzy chcą zniszczyć autorytet świętego Papieża przełomu XX i XXI wieku i największego Syna narodu polskiego” – mówił na zakończenie liturgii abp Józef Guzdek.

W czasie Marszu, który zorganizował Zarząd Regionu Podlaskiego NSZZ Solidarność, pod pomnikiem Jana Pawła II zostały złożone kwiaty i zapalone znicze.Tysiące ludzi przeszły w Białym Marszu Papieskim ulicami Krakowa. Uczestnicy przemierzyli tę samą trasę, którą szedł Biały Marsz w maju 1981 roku, zorganizowany przez studentów w reakcji na zamach na Jana Pawła II. Marsz rozpoczął się przy kamieniu papieskim na Błoniach, następnie przeszedł aż do Rynku Głównego. Po drodze uczestnicy rozważali fragmenty nauczania papieskiego. O godz. 15.00 zgromadzono się na Mszy św. w bazylice Mariackiej.

Podobny marsz wyruszył z bazyliki św. Floriana przez Plac Matejki i Rynek Główny do ul. Franciszkańskiej 3.

Wieczorem mieszkańcy miasta spotkają się na czuwaniu modlitewnym pod papieskim oknem na Franciszkańskiej. „Z całą mocą chcemy pokazać, że Papież Polak jest ważną postacią dla wielu z nas i jesteśmy mu wdzięczni za to, ile uczynił dla Kościoła krakowskiego oraz powszechnego, dla Polski i świata, ale też dla każdego z nas” – czytamy na stronie archidiecezji krakowskiej.

Gdańsk i Wrocław

Gdański Marsz Wdzięczności za św. Jana Pawła II rozpoczął się w bazylice Mariackiej, a zakończył pod pomnikiem Trzech Krzyży na pl. Solidarności. Znakiem wdzięczności były biało-żółte elementy stroju każdego z uczestników.

Metropolita gdański abp Tadeusz Wojda zapraszając wydarzenie wskazywał, że ostatnie miesiące obfitują w różnego rodzaju ataki na polskiego papieża. “Jest to bezpodstawna próba obalenia jego autorytetu przez niszczenie świętości” – stwierdził hierarcha w komunikacie. Zauważył też, że dyskredytując osobę Papieża pozbawia się zwłaszcza młode pokolenie ważnego punktu odniesienia w sprawach wiary i obyczajów. “Radosną wiadomością jest to, że w jego obronie, oprócz kapłanów i biskupów, stają z odwagą coraz liczniejsi wierni świeccy” – zaznaczył hierarcha.

Organizatorami marszu były: Wydział Duszpasterski Kurii Metropolitalnej Gdańskiej, Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia, sanktuarium św. Jana Pawła II w Gdańsku-Zaspie i duszpasterstwo parafialne bazyliki Mariackiej.

Wrocławski Marsz Pamięci w hołdzie Janowi Pawłowi II wyruszył po Mszy św., sprawowanej w południe w bazylice garnizonowej pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego. Marsz, w którym wzięli udział wrocławscy biskupi, przeszedł z Rynku do katedry św. Jana Chrzciciela, gdzie odmówiono modlitwę dziękczynną za pontyfikat papieża Wojtyły.

Lublin, Kalisz, Tarnów, Szczecin

W Lublinie Papieski Marsz Wdzięczności za dar życia i nauczania Jana Pawła II zorganizowały: Region Środkowo-Wschodni NSZZ „Solidarność” oraz Archidiecezja Lubelska, przedstawiciele stowarzyszeń i organizacji województwa oraz reprezentanci samorządu i państwa.

Kilkanaście tysięcy uczestników wyruszyło spod Krzyża Papieskiego w parafii Świętej Rodziny i przeszło do kościoła akademickiego KUL, gdzie o godz. 15.30 odprawiono Mszę św. “Jan Paweł II nie potrzebuje obrony, jego nauczanie, jego postawa broni się sama, my wyrażamy w marszu wdzięczność za osobę naszego wielkiego rodaka, przekazując jego dorobek kolejnemu pokoleniu” – napisali w zaproszeniu organizatorzy lubelskiego marszu.

Marsz Pamięci przeszedł też ulicami Kalisza, wyruszając o godz. 13.30 z tamtejszego kościoła pod wezwaniem św. Jana Pawła II. “Chcemy w kontekście różnych ataków na Papieża i podważania jego autorytetu być razem i potwierdzić, że Jan Paweł II był, jest i będzie dla nas kimś ważnym, będzie ważnym odniesieniem w naszych wyborach, decyzjach, będzie autorytetem, którego bardzo potrzebujemy” – powiedział KAI biskup kaliski Damian Bryl.

Marsz w obronie dziedzictwa św. Jana Pawła odbył się także w Tarnowie gromadząc tłumy uczestników. Były papieskie flagi, portrety, transparenty i modlitwa. Uczestnicy usłyszeli także puszczane z głośników fragmenty papieskich homilii wygłoszone podczas pielgrzymek do Polski.

Prezes Klubu Inteligencji Katolickiej Antoni Zięba podkreślał, że wiele zawdzięczamy św. Janowi Pawłowi II. Jak dodaje, cieszy się, że to właśnie młodzi ludzie zorganizowali niedzielny marsz. – Dla nas, starszych ludzi pamięć św. Jana Pawła II jest zawsze żywa. Tym bardziej trzeba zwrócić uwagę na to, że młodzież podjęła inicjatywę tego marszu, który jest odpowiedzią społeczeństwa Tarnowa na bolesny atak na św. Jana Pawła II – zaznaczył.

Do tej oddolnej inicjatywy włączyło się wielu lokalnych społeczników. Organizatorzy zapraszali wszystkich, niezależnie od wyznawanych wartości, poglądów politycznych – wszystkich, którym bliskie jest dziedzictwo św. Jana Pawła II. Inicjatorem akcji było Stowarzyszenie Tarnów Pierwsze Niepodległe.

Marsz wyruszył o godz. 13.00 z Placu Sobieskiego, by następnie przejść ulicami miasta do pomnika św. Jana Pawła II przy tarnowskiej katedrze.

Szczeciński Marsz Papieski rozpoczął się Mszą świętą w Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa przy pl. Zwycięstwa o godz. 15.00. Po liturgii Marsz Papieski przeszedł do figury św. Jana Pawła II na Jasnych Błoniach, gdzie zakończył się wspólną modlitwą.

za:afirmacja.info


***

Łódź: Marsz pamięci dla świętego Jana Pawła II

Kilka tysięcy łodzian wzięło udział w marszu pamięci św. Jana Pawła II. Była to odpowiedź mieszkańców miasta na próbę podważania autorytetu papieża – Polaka.Wierni zgromadzili się w kościele św. Faustyny Kowalskiej na Placu Niepodległości. Tam odmówiona została Koronka do Bożego Miłosierdzia. - Przez orędownictwo św. Jana Pawła II błagamy, za Kościołem powszechnym, za Ojcem Świętym Franciszkiem, prosząc dla niego o łaskę zdrowia. Zawierzamy Ci Kościół łódzki i nasze miasto, któremu patronuje św. siostra Faustyna. Zawierzamy Ci wszystkich czcicieli Bożego Miłosierdzia, każdego dnia gromadzących się tutaj na modlitwie w godzinie łaski. Zawierzamy Ci wszystkich tych, którzy zatroszczyli się o to dzisiejsze spotkanie modlitewne, by przejść w marszu, w modlitwie i refleksji, by dać świadectwo swojej miłości wobec Kościoła i św. Jana Pawła II. Miej miłosierdzie dla nas i całego świata! – mówił ks. Wiesław Potakowski, proboszcz parafii św. Faustyny.

Marsz został zorganizowany przez parafię św. Faustyny, Wspólnotę Skała i Krucjatę Różańcową za Ojczyznę oddział w Łodzi. Swoje słowa skierował także metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, odnoszą się do porannych wydarzeń dewastacji pomnika przez archikatedrą łódzką. - Kiedy przygotowywaliście ten marsz, nikt nie zdawał sobie nawet sprawy, że ktoś zdewastuje pomnik Jana Pawła II przy katedrze. Bardzo wam dziękuję, że jesteście! I bardzo was proszę, abyśmy przeszli ten marsz tak, jak tego by sobie życzył św. Jan Paweł II. Dziś, gry o 7 rano poszedłem pod pomnik, podszedł do mnie jeden człowiek i mówi tak: „Księże biskupie, nie ma słów”. A ja mu odpowiedziałem: „no to się pomódlmy”. I on mówi: „Słusznie”. Ja pierwsze 15 minut patrzyłem na ten pomnik, też nie miałem w sobie słów. Bo to wygląda na taki atak przemyślany, to nie jest tak, że ktoś w emocjach tak postąpił. I tak nasunęło mi się pytanie, które myślę podsunął mi Jan Paweł II: „czy ja wiem jak On by zareagował?”. Pomodliłby się za tego, który to zrobił. I następną godzinę spędziłem pod pomnikiem mówiąc najpierw koronkę, a potem różaniec w intencji tych, którzy to zrobili. Jestem pewien, że tak chciałby Ojciec Święty – mówił abp Grzegorz Ryś.

za:lodz.niedziela.pl


***

Premier Włoch o Janie Pawle II: wiele nauczył i dał naszemu krajowi i całemu światu

Premier Włoch Giorgia Meloni napisała na Twitterze w przypadającą w niedzielę 18. rocznicę śmierci Jana Pawła II, że wiele nauczył i wiele dał jej krajowi oraz całemu światu. Przypomniała też słowa papieża Polaka o wolności jako prawie do czynienia tego, co trzeba.

Szefowa włoskiego rządu podkreśliła: „18 lat po śmierci papieża Jana Pawła II, którego miałam zaszczyt spotkać i poznać, chcę przypomnieć postać tego wielkiego człowieka o przeogromnej sile duchowej, który wiele nauczył i wiele dał naszemu krajowi i całemu światu”.

Włoska premier zamieściła również często przypominane przez nią słowa papieża: „Wolność nie polega na robieniu tego, co się podoba, ale posiadaniu prawa do czynienia tego, co musimy”.

za:pch24.pl


***

Markowskiemu brakuje ruchu? Chciałby maszerowania przeciwko papieżowi

Były przedstawiciel postkomunistycznego rządu w Radzie CBOS w połowie lat 90., socjolog Radosław Markowski chciałby, aby opozycja w reakcji na wczorajsze Narodowe Marsze Papieski - zorganizowała kontrmarsze.
„Lewica powinna zorganizować kontrmarsze w tej sprawie. Tak zrobiłaby każda Lewica czy Hołownia krytyczny wobec Kościoła. Ale czy zrobią? Nie wiem” - mówił prof. Markowski na antenie radia TOK FM.
„Jeżeli teraz cała opozycja podwinie ogon w tej sprawie czy innej, to wyjdzie na to, że rację ma tzw. większość’ - utyskiwał Radosław Markowski.
A najwidoczniej, zdaniem byłego przedstawiciela postkomunistów w CBOS, w systemie demokratycznym większość społeczeństwa nie powinna mieć zbyt wiele do gadania, szczególnie jeśli śmie ona nie zgadzać się w jakiejś kwestii z prof. Markowskim.


za:www.fronda.pl
 
***

"Oszczercza kampania zbiera plony". Zniszczono pomnik św. Jana Pawła II w Stalowej Woli

To kolejny skandaliczny akt wandalizmu. Zniszczony został pomnik Jana Pawła II w Stalowej Woli.Ktoś oblał go czerwoną farbą. Sprawę bada już policja, zapowiedziano także powiadomienie prokuratury. To nie pierwszy tego typu przypadek: zdewastowano także pomnik w Łodzi oraz mural we Wrocławiu.    Zgłoszenie o zniszczeniu pomnika przy bazylice, poprzez oblanie go czerwona substancją, otrzymaliśmy o godz. 7.30. Patrol wysłany na miejsce potwierdził zgłoszenie. Policjanci wykonali oględziny, zabezpieczyli ślady. Prowadzone są czynności mające na celu ustalenie sprawcy bądź sprawców tego zdarzenia oraz świadków – powiedziała mł. asp. Małgorzata Kania, rzecznik prasowa komendy policji w Stalowej Woli. Policjanci m.in. sprawdzają nagrania z monitoringu miejskiego.

Do incydentu odniosła się diecezja sandomierska, przed południem kuria opublikowała na swojej stornie komunikat w tej sprawie. "Wyrażamy ubolewanie z powodu zbezczeszczenia pomnika św. Jana Pawła II w Stalowej Woli. Oszczercza kampania prowadzona w ostatnim czasie przez niektóre media, zbiera niestety swoje plony. Przeżywając Wielki Tydzień, módlmy się o nawrócenie osób winnych tego haniebnego czynu i bądźmy czujni" – czytamy na stronie kurii diecezji sandomierskiej.Oświadczenie wydał także prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny. "Zło nie jest silniejsze od dobra, ale to od nas zależy czy dobro i miłość zwyciężą" – napisał w pierwszym zdaniu prezydent Nadbereżny. Następnie wyraził dezaprobatę "dla sprawcy tak haniebnego czynu" i wezwał ludzi dobrej woli "do jeszcze większego zjednoczenia wokół wartości, które pozostawił nam do obrony Święty Jan Paweł II"."Nie możemy pozostać wobec tych zorganizowanych akcji niszczenia pamięci o naszym wielkim Rodaku bierni, w obojętności i milczeniu" – czytamy dalej w oświadczeniu prezydenta Stalowej Woli.

    Nie możemy pozostać obojętni na atak na nas samych, na nasze najświętsze wartości, fundamenty, na których zbudowana jest nasza Ojczyzna, Polska. Zapatrzeni we wzór miłości i przebaczenia, jaki pozostawił nam swoim życiem Papież Jan Paweł II, nie możemy na zło odpowiadać złem – napisał Nadbereżny.

Sprawą zajmuje się policja, zapowiedziano także powiadomienie prokuratury. Sprawcy tego aktu wandalizmu na pewno nie mogą spać spokojnie.Niestety, to nie pierwsza tego typu profanacja. W Łodzi ktoś zniszczył pomnik Jana Pawła II malując go farbami. Z kolei we Wrocławiu czerwoną farbę wandale wylali na mural, który przygotowali kibice Śląska Wrocław.

za:niezalezna.pl


***

Walczą z papieżem

W połowie marca działacze przedłożyli odpowiednią petycję władzom miasta i Radzie Miejskiej. Wiceprzewodniczący łódzkiego oddziału Zielonych: Magdalena Gałkiewicz i Jakub Bliski oraz poseł Koalicji Obywatelskiej Klaudia Jachira zorganizowali niedawno konferencję prasową przed budynkiem łódzkiego magistratu pod hasłem „#odjaniepawlić Łódź”. Skąd taka nazwa i czego domagają się politycy Zielonych?

Usunąć św. Jana Pawła II z Łodzi

Troje polityków chce usunięcia imienia św. papieża Jana Pawła II, jako patrona jednej z ulic miasta oraz Szkoły Podstawowej nr 202, mieszczącej się przy ul. Jugosłowiańskiej. Działacze poinformowali o przygotowaniu petycji w tej sprawie, która została przekazana prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej oraz przewodniczącemu Rady Miejskiej Marcinowi Gołaszewskiemu.

Działacze przekonują, że osoba, która miała kryć przestępców, nie jest godna być patronem żadnego z obiektów użyteczności publicznej czy też placówki edukacyjnej. W zamian proponują, aby al. Jana Pawła II nosiła nazwę al. Włókniarek lub Praw Kobiet. Z kolei w przypadku placówki edukacyjnej, autorzy petycji chcą, aby nowy patron został wyłoniony w drodze referendum, w którym mieliby wziąć udział nauczyciele, rodzice i uczniowie szkoły.

Klaudia Jachira, znana ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi oraz osobliwych zachowań, trzymała podczas konferencji karton z napisem „Łódź to nie barka”, nawiązującym do ulubionej pieśni papieża – Polaka pt. Barka.

Kontrowersyjny reportaż

Przedstawiciele Zielonych powołują się na głośny reportaż TVN24 Franciszkańska 3, w którym zawarto tezę o tym, że Karol Wojtyła, najpierw jako metropolita krakowski, a potem jako papież, miał tuszować przypadki pedofilii wśród podległych mu księży. Materiał został mocno skrytykowany przez historyków i ekspertów m.in. prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. Karola Nawrockiego, który w jednym z wywiadów stwierdził, że reportaż zawiera podstawowe błędy warsztatowe. Otwartym pytaniem pozostaje, czy jego autorzy wykazali się po prostu karygodnym brakiem umiejętności czy też złą wolą?

Ale podczas konferencji prasowej politycy Zielonych przedstawili nie tylko postulaty dotyczące św. Jana Pawła II. Działacze chcą także, aby władze miasta upewniły się, że lekcje religii w łódzkich szkołach są organizowane tylko i wyłącznie na wniosek rodziców lub uczniów.

Politykom nie podoba się, że w dużej części łódzkich szkół lekcje katechezy są od razu wpisane w plan lekcji. Co więcej, chcą także, aby dyrektorzy przedszkoli, szkół podstawowych i ponadpodstawowych, którzy podlegają władzom miasta, organizowali lekcje religii wyłącznie na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej. Ten mechanizm obejmowałby każdy dzień tygodnia oraz każdą grupę lub klasę uczącą się w poszczególnej placówce.

Nie wszyscy podążają myślą niektórych łódzkich polityków. Pamiętając historyczną wizytę papieża Polaka w Łodzi, mieszkańcy zabiegają o uszanowanie Wielkiego Polaka i zachowanie jego autorytetu.

Marcin Bugaj

za:www.niedziela.pl


***

Ataki na JPII i błąd młodzieży

Prezydent Ronald Reagan atakowany był przez tłumy manifestującej młodzieży. Kiedyś usłyszał od niej: „Wy, starzy, nie rozumiecie nowoczesnego świata, w którym są telewizja, komputery, loty w kosmos!”. Reagan odpowiedział: „Tak, to prawda, my nie mieliśmy tego wszystkiego. My to wymyśliliśmy”.                                                               Podobnie odpowiedzieć mógłby Jan Paweł II tym młodym, którzy wyśmiewają go jako przestarzałego: to my wam wywalczyliśmy wolność robienia memów. Bez tego żylibyście w czymś gorszym od dzisiejszej Rosji czy Białorusi, bo dodatkowo w komunistycznej gospodarce.                                                                                                        Nie jest niczym dziwnym, że młodzieży coś, co było 30 lat temu, wydaje się obciachowe: moda, reklamy, politycy. Błąd polega na tym, że dzięki podkręconej PR-em kampanii w sieci młodzi ci wyśmiewają nie to, co było obciachowe 30 lat temu, ale to, co było najwspanialsze.                                                                                                       Oj, byłoby co wyśmiewać z tamtych czasów: polityków, ówczesny biznes, także niektórych biskupów.                                                                                                                                                 Tymczasem wykorzystując efekt wizerunkowego starzenia się wszystkiego, wmówiono młodym, że należy śmiać się z tego, co wbrew Moskwie zaprowadziło nas do wolności.                                                                                   Kto w młodym pokoleniu podejmie się odwrócenia tego trendu, będzie za kolejne 30 lat prezydentem Polski.

Piotr Lisiewicz

za:niezalezna.pl


***

Zacziem wam papa?

Takie dziwne pytanie usłyszałem w 1978 r. na lotnisku w Moskwie, gdy celnik bebeszył mi walizki. Zdenerwowany, bo jak zawsze oprócz dwu par dżinsów na sobie wiozłem na handel jeszcze trzy pary upchnięte po bagażach, mimo dobrej już po roku studiów znajomości rosyjskiego zaparłem się głupio: „Kakaja papa? Nikakoj papy nie wiezu!”. Na co on pokazał mi rulon 20 wielkich kolorowych portretów Jana Pawła II i machnął ręką: „Poniatno – Poliak. Prochodi!”. To był taki kieszonkowy cud naszego papieża, który uratował mnie od grubszych nieprzyjemności.

O wyborze mało nam znanego kardynała Wojtyły my, polscy studenci słynnej sowieckiej szkoły filmowej WGIK, dowiedzieliśmy się ze słuchanej na okrągło wieczorem Wolnej Europy, której polskojęzycznych audycji w Moskwie zdroworozsądkowo nie zagłuszano. Nikt z nas nie był przesadnie religijny, ale nawet w tym zateizowanym do szczętu Sojuzie epoki późnego Breżniewa dla Rosjan i innych narodowości imperium słowa „Polak” i „katolik” były synonimami.

Para nierozerwalna – „polskij papa” i Solidarność

Co prawda tylko my chodziliśmy na pasterkę w jedynym czynnym moskiewskim kościele św. Ludwika tuż obok placu o mrożącej krew w żyłach nazwie Łubianka, ale wybór Polaka na tron Piotrowy okazał się nieoczekiwanie ważnym wydarzeniem dla całego wielce międzynarodowego towarzystwa w naszej szkole. Nagle okazało się, że szczęśliwi i dumni są też inni, jeszcze bardziej nominalni katolicy, jak Litwini, ale gratulacje składali nam i koledzy Latynosi, wyznający raczej lewacką „teologię wyzwolenia”, i zawsze Polsce przyjaźni prawosławni Gruzini, i wyznawcy islamu z Azerbejdżanu, ale i lamaizmu z mongolskich stepów.

Nie bez powodu wiozłem tyle wizerunków „papy”, bo wkrótce oblicze Jana Pawła II zdobiło wiele studenckich pokoi w akademiku, a niewiele później przewoziłem przez sowiecką granicę – zapewne znów nie bez jego dyskretnej opieki – Biblię po rosyjsku od o. Jacka Salija i worki znaczków Solidarności, które nosiło pół WGIK. Większość nie ryzykowała, bo słusznie sądzili, że ten karnawał wkrótce się skończy, ale powstała nowa para nierozerwalnie związanych ze sobą pojęć – „polskij papa” i Solidarność.

Dlatego wszyscy przyjęliśmy zamach 13 maja 1981 r. jako zarazem zapowiedź totalnej rozprawy z Solidarnością, co się po kilku miesiącach sprawdziło. Z bardzo licznych kolegów została tylko garstka wiernych – Gruzini, Bałtowie, Mongoł, reszta błyskawicznie zrezygnowała z kontaktów z „zadżumionymi” polską kontrrewolucją.

Największy strach gerontokratów z Kremla

Nikt tu nie miał najmniejszych wątpliwości, że na placu Świętego Piotra zadziałała długa ręka Kremla, a czy jej bezpośrednimi wykonawcami był Turek, Bułgarzy, czy ufoludek, nie miało znaczenia. Nie czytałem żadnej sowieckiej prasy ani nie oglądałem ich telewizji, więc nie pamiętam, jakie były oficjalne reakcje na zamach. Jedno było pewne: nikogo na świecie nie bali się tak, jak naszego papieża i Ronalda Reagana. I słusznie, bo gdy tych dwóch gigantów zjednoczyło swe wysiłki, Związek Sowiecki runął.

Wiele lat później potwierdził mi to znający ich obu słynny rosyjski dysydent Władimir Bukowski, którego tłumaczem byłem, gdy już jako obywatel brytyjski przybył do Polski w 1989 r. Wołodia mówił zarówno o niesłychanej radości wśród dysydentów po wyborze, a zarazem natychmiastowej obawie: „Przecież go zabiją!”. Takie same były reakcje moich przyjaciół ze wszystkich zakątków byłego Związku Sowieckiego po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2010 r. – zabili!

Bukowski, który na fali krótkiej jelcynowskiej liberalizacji uzyskał w 1992 r. dostęp do archiwów sowieckiej partii komunistycznej i posługując się nieznanym strażnikom rosyjskiego archiwum urządzeniem – ręcznym miniskanerem – skopiował i wywiózł tysiące stron stenogramów posiedzeń politbiura, opowiadał mi, że mieliśmy słuszną intuicję – po wyborze Wojtyły na papieża na Kremlu zapanowała panika! Gerontokraci poczuli, że przez tego człowieka ich era może się skończyć przedwcześnie.

Dał nam nowe życie

Wyrok na papieża zapadł po jego pierwszej pielgrzymce do ojczyzny w czerwcu 1979 r., gdy ośmielił się mówić do nieprzebranych tłumów rodaków: „Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”, co już rok później zaowocowało wybuchem Solidarności.

Tak, papież i Solidarność, jeśli idzie o historię polityczną, to zjawiska tej samej wagi, ukazujące siłę duchową Polski, dlatego od zawsze były zaciekle zwalczane przez Moskwę i lewactwo światowe oraz kanalie wewnątrz kraju. Niemcy bezczelnie ukradli Solidarności zasługę zerwania sowieckich kajdan, podmieniając to na swój mur berliński, w Polsce renegaci wyśmiewali się z jej etosu pod hasłem „styropianu” i bratali z jej katami – Jaruzelskim, Kiszczakiem, Urbanem.

Czasem w redakcji delikatnie mnie upominają, że zbyt osobiście podchodzę do podejmowanych tematów, ale jakże tu tego uniknąć, gdy piszę wprawdzie o wydarzeniach epokowych, ale zarazem rozgrywających się na moich oczach, wpływających bezpośrednio i na moje prywatne życie. Gdy po ukończeniu sowieckiej uczelni powróciłem do skutego stanem wojennym kraju z wykradzioną z Raju Krat żoną, znaleźliśmy się – dzięki wilczemu biletowi od komuny – na marginesie życia, czyli w solidarnościowym podziemiu. I oto do ponownie zniewolonego kraju przybył w czerwcu 1983 r. papież. Poszliśmy go witać w drodze z lotniska. Przy ulicy Żwirki i Wigury dziesiątki tysięcy ludzi buczących, gdy po jezdni całej zasłanej dywanem z kwiatów przejeżdżały pojazdy milicyjne, a potem… Akurat tam, gdzie staliśmy, Jan Paweł II obrócił się z uśmiechem w naszą stronę i pobłogosławił nas z papamobile. Zaczęło się nowe życie, trudne, ale pełne rosnącej nadziei.

Godni obywatelstwa na tamtym świecie

Dopiero gdy początkowo tylko śmieszące nas absurdy ideologii politpoprawności dotarły z Zachodu już w postaci obowiązujących powszechnie zasad, a wkrótce i praw, zaczęliśmy rozumieć wielkość nauczania Jana Pawła II, który nas przed tymi iluzjami ostrzegał od początku.

Głupcy przypisują sobie i swej „liberalnej” ideologii obalenie komunizmu, nie chcąc słyszeć o potędze modlitwy wielkich świętych i pragnąc wymazać nawet wspomnienie o nich. Jeśli im na to pozwolimy, nie będziemy godni uważać papieża za swego wielkiego rodaka, którego słuchano z większą może nawet niż w ojczyźnie uwagą na bliskiej jego sercu Ukrainie, w prawosławnej Gruzji, a nawet w Azerbejdżanie, gdzie chrześcijanie stanowią – 3 proc. mniejszość wśród muzułmańskiej ludności, a witał go milionowy tłum.

Podczas wizyty Jana Pawła II w Gruzji jego przyjaciel od lat 60. XX w., patriarcha Eliasz II pokazał mu film o gruzińskim profesorze patrologii Uniwersytetu Warszawskiego, męczenniku KL Auschwitz, św. Grzegorzu Peradze, nakręcony przeze mnie i moją gruzińską koleżankę. Poruszony papież powiedział wtedy:

„To jest także nasz, polski święty!”.

Więc przypomnijmy słowa świętego Grzegorza Peradze, skierowane do garstki parafian, rodaków na emigracji: „Po gruzińsku opis życia świętego nosi tytuł »Żywot i obywatelstwo«. Słowo »obywatelstwo« oznacza tu jego duchowe życie, walkę z samym sobą, warunkami zewnętrznymi i mrokiem. I Jezus Chrystus przyszedł, aby powiedzieć nam to, co każdy Gruzin powinien mieć wypisane na czole: Kto okazał się niegodny jako obywatel tego świata, ten będzie niegodny obywatelstwa na tamtym świecie”.

Dziś w imię pamięci o naszym świętym papieżu to samo powinien mieć wypisane na czole każdy Polak. Nie tylko katolik.

Jerzy „Bayraktar” Lubach

za:niezalezna.pl


***
Szatańskie podstępy i podszepty - były i będą.
I będą ofiary poddające się im.
Żal.
Żal ludzi.
Wszak każdy - zatem i "une" mają dusze...
Nieśmiertelne.
k

Copyright © 2017. All Rights Reserved.