Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Abp Jędraszewski: Nie można umywać rąk od Polski i Jana Pawła II

Nie można umywać rąk od Polski. Nie można umywać serc i umysłów od świetlanej postaci św. Jana Pawła II Wielkiego – mówił abp Marek Jędraszewski podczas drogi krzyżowej w Kalwarii Zebrzydowskiej.

 Metropolita krakowski zwrócił uwagę podczas kazania, że nad uwięzionym Jezusem odbyły się dwa sądy.

Pierwszy z nich miał charakter ściśle religijny i odbył się w pałacu arcykapłana Kajfasza, który oskarżył Jezusa o bluźnierstwo, gdy ten przyznał, że jest Mesjaszem, Synem Bożym.

Według obowiązującego wtedy prawa, wyrok Sanhedrynu musiał być zatwierdzony przez namiestnika rzymskiego Piłata. Jego wyrok był zatem ściśle polityczny, choć prokurator rzymski doskonale wiedział, że Jezusa oskarżano w sprawach religijnych i że był On całkowicie niewinny.

– "To wasza rzecz", czyli w konsekwencji "to nie moja sprawa" – podsumował postawę Piłata abp. Jędraszewski, zaznaczając, że dziś to zachowanie jest powielane przez tych, którzy pełniąc różne role społeczne i urzędy "uciekają od osobistej odpowiedzialności".

Donoszenie na Polskę za granicą

– Mając zazwyczaj na ustach najprzeróżniejsze frazesy o wolności, okazują się duchowymi karłami – mówił arcybiskup, dając przykład osób, które "zanoszą skargi do różnych stolic Europy i świata", posuwając się nawet do "prostackich kłamstw i oszczerstw pod adresem naszego kraju".

– Nie potrafią się ani z Polski cieszyć, ani tym bardziej być dumnym z jej rzeczywistych osiągnięć. Nie chcą przy tym brać pod uwagę smutnych lekcji naszej niełatwej historii, których tragicznym symbolem stała się w XVIII wieku Targowica – mówił metropolita.

Odwołując się do słów bł. kard. Stefana Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II podkreślał, że o ojczyźnie "nie można nigdy zapomnieć, nawet jeśliby się przebywało daleko poza nią i pełniło największe i najbardziej zaszczytne urzędy na świecie".

Abp. Jędraszewski o ataku na Jana Pawła II: Wojna hybrydowa przeciwko Polsce

Arcybiskup zwrócił uwagę na wytoczone w ostatnim czasie "zarzuty, które miały zohydzić" dobre imię św. Jana Pawła II w sercach i sumieniach Polaków. – Inspiracje ku temu swoistemu zamachowi skierowanemu przeciwko bezspornemu zwornikowi polskiej tożsamości, jakim jest Jan Paweł II, pochodzą zarówno z pewnych polskich środowisk, jak i zagranicznych – mówił metropolita, wskazując na wojnę hybrydową przeciwko Polsce w związku z pomocą udzielaną Ukrainie.

Zaznaczył, że istnieją również ciągle żywotne siły, które nigdy nie przebaczą Janowi Pawłowi II tego, że przyczynił się do obalenia komunizmu w Polsce i we wschodniej części Europy. Dodał, że dla innych nie do zniesienia jest jego "humanizm, oparty na ewangelijnym nauczaniu, będący jedną wielką pochwałą instytucji małżeństwa i rodziny".

Obrona papieża Polaka. "Znaleźli się sprawiedliwi"

Abp Jędraszewski podkreślił, że w obliczu medialnych ataków "znaleźli się sprawiedliwi", którzy wystąpili w ostatnią niedzielę w obronie dobrego imienia papieża Polaka na wielu polskich ulicach i placach.

Przywołał też sejmową uchwałę z 9 marca br., gdzie znalazło się stwierdzenie, że ta Wysoka Izba "zdecydowanie potępia medialną, haniebną nagonkę, opartą w dużej mierze na materiałach aparatu przemocy PRL, której obiektem jest Wielki Papież – św. Jan Paweł II najwybitniejszy Polak w historii".

Metropolita zwrócił uwagę, że podczas głosowania znacząca liczba posłów wyjęła karty do głosowania. – W sytuacji swoistego albo-albo nie mieli odwagi opowiedzieć się za obiektywną prawdą. W jakiejś mierze wtórował im marszałek drugiej izby, który odmówił wprowadzenie tej sprawy pod obrady Senatu (…). Prawdziwie Piłatowe gesty – mówił.

"Unikać piłatowych gestów za wszelką cenę"

Metropolita wskazał, że przed taką "małością ducha" może uchronić prawe, właściwie ukształtowane sumienie. – Nie da się zbudować "wspólnego domu" dla całej Polski, jeśli sumienia Polaków nie zostaną wypalone, jak cegły, "w ogniu Ewangelii", jeśli nie będą połączone "spoiwem solidarnej miłości społecznej, będącej owocem miłości Boga" – mówił abp Jędraszewski, odwołując się do nauczania Jana Pawła II.

Dodawał, że nie da się zbudować pojednanego wewnętrznie z sobą polskiego narodu na fundamencie nieustannych kłamstw i pomówień. – Za wszelką cenę trzeba unikać piłatowych gestów. Nie można umywać rąk od Polski. Nie można umywać serc i umysłów od świetlanej postaci św. Jana Pawła II Wielkiego – zakończył.

za:dorzeczy.pl

***

Abp Jędraszewski: przeglądałem teczki personalne księży, których nazwiska pojawiły się w kontekście ataków na kard. Sapiehę czy Jana Pawła II

– Przeglądałem teczki personalne tych księży, których nazwiska pojawiły się w kontekście czy to ks. kard. Sapiehy czy ks. kard. Wojtyły. W sumie kilka teczek. Nic z tego, o co byli oskarżani Kardynałowie, w tych teczkach nie ma. Ale poruszę jedną sprawę, która nie jest dość nagłaśniana, a która powinna pokazać jak „rzetelnie” traktowane były dokumenty, które stały się podstawą do książki Overbeeka czy filmu Gutowskiego. Jest to postać ks. Andrzeja Mistata – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl abp Marek Jędraszewski.

Metropolita krakowski przypomina, że w roku 2004 w „Studiach Zachodnich” Uniwersytetu Zielonogórskiego ukazał się artykuł naukowy, opisujący prześladowanie Kościoła w czasach PRL na przykładzie ks. Mistata – sekretarza ks. kardynała Sapiehy

– Przeglądając jego teczkę, byłem zdziwiony jedną rzeczą: jak to się stało, że najbliższy współpracownik kard. Sapiehy nagle znalazł się na Ziemiach Odzyskanych, a potem w więzieniu? Na to pytanie daje odpowiedź wspomniany artykuł. Proszę sobie wyobrazić: jest rok 1946, kardynał udaje się do Rzymu, aby otrzymać insygnia kardynalskie, właśnie z ks. Mistatem. Ktoś w Krakowie poprosił ks. Mistata, aby jadąc do Wiecznego Miasta, zabrał tam pewną paczkę. Dopiero w Rzymie okazało się, że były w niej dokumenty dotyczące działalności WiN za prezesury Franciszka Niepokólczyckiego. Ks. Mistat przekazał je w Rzymie ludziom gen. Andersa, a wracając stamtąd, wziął listy andersowców do ich rodzin mieszkających w Polsce, a także pewne dary dla tych rodzin. Prawdopodobnie ubecja się o tym dowiedziała. Żeby go ratować, wysłano go na Ziemie Odzyskane, bo wydawało się, że tam będzie bardziej bezpieczny – relacjonuje hierarcha.

Z dalszej wypowiedzi abp. Jędraszewskiego dowiadujemy się, że ks. Mistat najpierw pracował w maleńkiej parafii w Różańsku. – Naraz na łamach „Expressu Szczecińskiego” ukazał się artykuł, w którym przedstawiono go jako „wroga ludzi pracy”. Ks. Mistat poprosił więc o przeniesienie go do Cybinki, miejscowości oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów od Różańska. W połowie lipca 1949 r. do tej miejscowości przybył z Poznania funkcjonariusz UB i zaczął całonocne przesłuchiwanie ks. Mistata na temat przewożonej przez niego w 1946 roku korespondencji. Parafianie, dowiedziawszy się o tym, w liczbie ok. 300 osób zaczęli bronić ks. Mistata, uniemożliwiając dalszych jego przesłuchiwań. Ubecja wróciła więc do Poznania, a ludziom wydawało się, że odnieśli pełny sukces. Tymczasem po kilku tygodniach ks. Mistat został zaproszony do starostwa do Słubic, żeby omówić sprawy katechetyczne w rozpoczynającym się niebawem nowym roku szkolnym – dodaje.

– Zaproszenie okazało się pułapką. Ks. Mistat został aresztowany, a następnie przewieziony do Krakowa do więzienia na Montelupich. Tutaj przez kilka miesięcy trwał jego proces, a potem zapadł wyrok, na mocy którego otrzymał 5 lat więzienia i tyleż lat pozbawienia praw obywatelskich oraz całkowity przepadek mienia. Jednakże Najwyższy Sąd Wojskowy uchylił ten wyrok i po kolejnym procesie ks. Mistat został skazany na 10 lat więzienia. Przebywał w więzieniach w Krakowie, w Rzeszowie i na końcu w słynnych Wronkach. Tam przez półtora roku podobno przebywał w całkowitej izolatce. Co można zrobić z ludźmi w takich warunkach, łatwo sobie wyobrazić. Świadczy o tym chociażby los z tych samych czasów ks. bp. Czesława Kaczmarka, biskupa kieleckiego. Jedyny biskup Antoni Baraniak, który się nie załamał, przebywając dwa i pół roku w więzieniu śledczym na Rakowieckiej w Warszawie – podsumowuje abp Marek Jędraszewski.

za:pch24.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.