Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Atak na Rachonia i Cenckiewicza po emisji pierwszego odcinka „Resetu”. CMWP SDP staje w ich obronie

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zapewnia o swoim wsparciu dla twórców serialu dokumentalnego "Reset" zrealizowanego przez Michała Rachonia oraz Sławomira Cenckiewicza "w obronie ich prawa do publikowania własnej wizji problematyki relacji między Rosją, a państwami zachodnimi, w tym Polski, jaka została przedstawiona w serialu dokumentalnym".

Wczoraj na antenie TVP Info i TVP1 wyemitowany został pierwszy odcinek serialu dokumentalnego „Reset”. Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz ujawnili w nim nieznane dokumenty oraz fakty dotyczące tzw. polsko-rosyjskiego resetu lat 2007–2014.

Po emisji pierwszego odcinka dwóch rozmówców autorów - amerykański finansista Bill Browder oraz brytyjski dziennikarz Edward Lucas - następnego dnia na swoich profilach w mediach społecznościowych wyrazili negatywną ocenę  filmu. - Jeden z nich zażądał usunięcia swoich wypowiedzi z serialu. W odpowiedzi Michał Rachoń, współtwórca filmu wraz z prof. Sławomirem Cenckiewiczem, opublikowali oświadczenie, protestując przeciwko próbom cenzurowania swojego filmu i podtrzymując zawarte w nim twierdzenia. Twórcy filmu zapewniają, iż są gotowi opublikować całą nagraną rozmowę oraz poprzedzającą ją korespondencję, z której wynika, że żądający usunięcia swoich wypowiedzi z filmu wiedzieli, co jest przedmiotem zainteresowania autorów filmu i jaka jest jego tematyka - przekazało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, które zapewniło o swoim wsparciu dla autorów serialu i broni ich prawa  do "przedstawiania autorskiej wersji przedstawianych zdarzeń". -  Autorzy filmu z całą pewnością działali w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnili obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych. Ta staranność  i rzetelność przejawia się w prawidłowej weryfikacji materiału, który został opublikowany. Dlatego CMWP SDP zapowiada wsparcie dziennikarzy  i udzielenie im nieodpłatnej pomocy prawnej, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba - oceniło.

    - CMWP SDP przypomina, iż zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, iż Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice. Natomiast w myśl artykułu 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru.

– napisano w oświadczeniu CMWP SDP.

za:niezalezna.pl

***

„Czas poznać prawdę”. Premier o polityce Tuska wobec Rosji

Premier Mateusz Morawiecki odniósł się do wczorajszej premiery serialu „Reset”, opowiadającgo o relacjach budowanych przez rząd Platformy Obywatelskiej z putinowską Rosją. Szef rządu zauważył, iż „to szalenie ważne, żeby Polacy poznali prawdę”.

W serialu „Reset” dziennikarz Michał Rachoń i historyk prof. Sławomir Cenckiewicz ujawniają nieznane dokumenty i fakty na temat resetu, do jakiego w relacjach z Rosją dążyły rządy PO-PSL od 2007 do 2015 roku. Wczoraj na antenie TVP wyemitowano pierwszy odcinek serialu, w którym zaprezentowano m.in. zmianę w podejściu Warszawy do Moskwy po przejęciu władzy w Polsce przez Donalda Tuska. Przedstawiono też rozmowy szefa MSZ Radosława Sikorskiego z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem dot. planowej wizyty Donalda Tuska na Kremlu.

O politykę rządu Donalda Tuska wobec Rosji w kontekście serialu „Reset” na dzisiejszej konferencji prasowej pytany był premier Mateusz Morawiecki.

- „To szalenie ważne, żeby Polacy poznali prawdę, jaka była polityka wszystkich rządów wobec Rosji i wszystkie elementy tej polityki powinny być wyjaśnione” - oświadczył.

- „Właśnie ta polityka, lat 2008-2015, odpowiada za potężne zaniedbania. Ale wszystko powinno być weryfikowane - my tutaj absolutnie nie mamy niczego do ukrycia i dlatego bardzo dobrze, aby były mechanizmy, które weryfikują to, co się stało” - dodał.

Przywołał przy tym kontrowersyjne decyzje rządu PO-PSL, takie jak np. rezygnacja z tarczy antyrakietowej, uzależnienie od rosyjskiego gazu, ropy i energii.

- „To wszystko są tematy, które Polacy powinni poznać. Wszyscy, którzy się tym interesują, mają prawo po prostu poznać fakty, jestem jak najbardziej za tym” - powiedział szef rządu.

za:www.fronda.pl

***

Sikorski wydzwania do bohaterów „Resetu”? Ma też… „biegać do posłów” w europarlamencie

Radosław Sikorski biega po europosłach i informuje o wątpliwościach dwóch osób z serialu "Reset" - ujawnił Witold Waszczykowski. O tym, że do bohaterów serialu dzwonił były szef MSZ, informuje też Samuel Pereira. Dwóch z nich od razu wydało oświadczenia w mediach społecznościowych, a Edward Lucas żąda nawet... cenzury.

Za nami pierwszy odcinek serialu "Reset", w którym Sławomir Cenckiewicz i Michał Rachoń odsłaniają kulisy prorosyjskiej polityki rządu PO-PSL. Bohaterem inauguracyjnego odcinka był Radosław Sikorski i tezy, z jakimi ówczesny szef MSZ pojechał do Siergieja Ławrowa w 2008 roku.

Jak się okazało, ujawnienie niewygodnych faktów, bardzo zabolało polityka Platformy Obywatelskiej.

- Radek Sikorski od wczoraj wydzwania do bohaterów serialu "Reset" z płaczem, że „wykorzystano ich do ataku na Sikorskiego”? Jaki to mały człowiek - napisał na Twitterze Samuel Pereira z tvp.info.

Jak się okazuje, to nie wszystko. "Sikorski zwalcza "Reset" również w Europarlamencie biegając po posłach i informując o wątpliwościach dwóch osób z filmu" - pisze europoseł PiS Witold Waszczykowski.

Być może dlatego dwaj zagraniczni bohaterowie pierwszego odcinka "Resetu" - Edward Lucas i Bill Browder - próbują za wszelką cenę tłumaczyć swój występ w serialu. Browder stwierdził, iż jest rozczarowany, że dokument krytykuje Sikorskiego, a Lucas zażądał nawet... ocenzurowania serialu.

za:niezalezna.pl

***

Uderz w stół, a nożyce… B. rzecznik Tuska próbuje zastraszyć prof. Cenckiewicza ws. „Resetu”?

Były rzecznik rządów Donalda Tuska w latach 2009-14, Paweł Graś, postanowił uaktywnić się medialnie w związku z wczorajszą emisją w TVP pierwszego odcinka dokumentu „Reset” i w dość mało lotnym - swoim stylu, zaczepić w mediach społecznościowych współautora tegoż dokumentu, prof. Sławomira Cenckiewicza.

„Tak obserwuję pana dziwną aktywność ostatnio i właściwie widzę tylko jedno uzasadnienie. To musi być ucieczka, ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości, ucieczka w niepoczytalność. Ale chyba jednak się nie uda” – napisał na swym twitterowym profilu Paweł Graś.

„Groźby! Już za książkę „SB a Lech Wałęsa”zgotowaliście mi prokuratorskie piekiełko i nasłaliście ABW - wasze prowokacje są na takim poziomie jak Afera Marszałkowa którą rozkręciliście z kursantem KGB i WSIokiem którego ruska ambasada żegnała. Czytał Pan akta o sobie?” – odpowiedział byłem sekretarzowi generalnemu Platformy Obywatelskiej prof. Cenckiewicz.

za:www.fronda.pl


***

Rachoń: Nie zgodzimy się na cenzurę filmu

Brytyjski dziennikarz Edward Lucas zażądał wycofania z filmu autorstwa Michała Rachonia i prof. Sławomira Cenckiewicza: „Reset”, swych wypowiedzi, udzielonych na potrzeby powstania tego dokumentu.
„Proszę o usunięcie moich wywiadów z internetowej wersji tendencyjnego filmu "Reset". Nie popieram jego redakcyjnego punktu widzenia. Chcę publicznego zapewnienia, że w pozostałej części serii nie zostaną użyte żadne klipy” – oświadczył Lucas w mediach społecznościowych.

Edward Lucas to brytyjski, bliskowschodni korespondent tygodnika The Economist”, który m.in. opisywał upadek Związku Radzieckiego.

Jesienią 2009 roku ówczesny szef polskiej dyplomacji, będący główną boko Donalda Tuska twarzą polityki „Resetu” z putinowską Rosją - Radosław Sikorski nadał Lucasowi Odznakę Honorową „Bene Merito”.
Lucas nie chce więc mieć teraz nic wspólnego z dokumentem, który stawia Sikorskiego oraz prowadzone przez niego wobec Kremla działania polityczne -w niekorzystnym świetle.

 Na oświadczenie brytyjskiego dziennikarza zareagowali autorzy filmu. Dziennikarz TVP Michał Rachoń odniósł się w mediach społecznościowych do wpisu Edwarda Lucasa.

„Razem ze Sławomirem Cenckiewiczem jako autorzy filmu jesteśmy zszokowani tym, że dziennikarz i autor z tak wielkim doświadczeniem domaga się, aby inny autor i dziennikarz ocenzurowali film dokumentalny tylko dlatego, że wydaje się Panu, że Pański pogląd na działalność polityka, który jest Pańskim przyjacielem różni się od naszego” – zwrócił się do Lucasa Rachoń.

„Oczywiście nie zgodzimy się na cenzurę filmu. Nie zgodzimy się na pozbawienie naszych widzów prawa do samodzielnej oceny fundamentalnych spraw, o których dyskutowaliśmy. Czyli resetu relacji pomiędzy Rosją a Zachodem” – podkreślił współautor dokumentu.

Michał Rachoń oznajmił również, że jest gotów opublikować całą swoją rozmowę z Lucasem oraz poprzedzającą ją korespondencję, „z której jasno wynika”, że brytyjski dziennikarz widział, „o czym jest film i czego będą dotyczyć pytania” jakie zostały Lucasowi podczas nagrań zadane.

„Wierzę, że w tej sytuacji opinia publiczna ma prawo ocenić kto zachowuje rzetelność dziennikarską a kto ulega histerii atakując film, którego nie oglądał i kieruje się presją osób żywo zainteresowanych tłumieniem wszelkich prób oceny wprowadzonej przez w nich w życie “filozofii relacji z Rosją” taką jaką ona jest” – skonkludował Rachoń.

za:www.fronda.pl


Wstrząsneło mną to, co powiedziała pani minister Fotyga, że przygotowany został na spotkanie już na miejscu inny dokument, niż został uzgodniony, że zostanie przygotowany - to znaczy taki mocno wyłagodzony i o innej treści i innej konkluzji. Było również napisane, że Putin to taki wspaniały człowiek, a wielkie zmiany wymagają wielkich ludzi - tak Paweł Piekarczyk komentował dziś w #Jedziemy dokumenty, które ujawnili Sławomir Cenckiewicz i Michał Rachoń, autorzy serialu dokumentalnego "Reset".Nieznane dokumenty i sensacyjne fakty na temat polsko-rosyjskiego resetu lat 2007–2015 ujawnili w serialu dokumentalnym prof. Sławomir Cenckiewicz oraz Michał Rachoń."Reset" to filmowa opowieść o polityce Donalda Tuska wobec Rosji z lat 2007-2014. Dokument  pokazuje, jak wyglądała Rosja, z którą jednał się od 2007 r. Tusk. Rozmówcy autorów - m.in. Edward Lucas, Ahmed Zakajew, Jurij Fielsztinski i Bill Browder - dowodzą, że w latach 2007-2008 nie ulegało wątpliwości, iż Kremlem rządzą terroryści i mordercy, nieobawiający się sięgać po takie środki jak otrucia, wysadzanie w powietrze własnych obywateli, zabójstwa dziennikarzy, czystki etniczne i zbrojne podboje.

    Każda z tych rzeczy, o których w pierwszym odcinku filmu była mowa, jakoś była nam znana. Natomiast mnie wstrząsnęły w tym, co tam wczoraj zobaczyłem dwie rzeczy, które są ze sobą związane. Pierwsze to to, co powiedziała pani minister Fotyga na temat tego, że przygotowany został na spotkanie już na miejscu inny dokument, niż został uzgodniony, że zostanie przygotowany - to znaczy taki mocno wyłagodzony i o innej treści i innej konkluzji. Drugie to takie stwierdzenie o tym carze Aleksandrze, który uzyskał sympatię Polaków. Było również napisane, że Putin to taki wspaniały człowiek, a wielkie zmiany wymagają wielkich ludzi.(…) Gdybym był ministrem spraw zagranicznych, oczekiwałbym od swoich służb suchego dokumentu, bez przymiotników. To nie oni są od tego, żeby mówić kto ma jaką sympatię, kiedy, gdzie. Ja mam otrzymać na tym dokumencie istotne informacje, co chcemy od nich uzyskać, to znaczy ilość metrów sześciennych gazu, które nam są potrzebne, maksymalną cenę, którą jesteśmy w stanie zapłacić, taki bezprzymiotnikowy dokument który zawiera wyłącznie treść. Natomiast jeżeli się okazuje, że ten dokument zawierał tego rodzaju poezję, jak to co jest o carze Aleksandrze, o tych wspaniałych stosunkach, o nowych filozofiach… Na miłość boską, nie oni od tego są. To znaczy, że ten aparat, który w tym ministerstwie pracował, był od początku do końca skażony i jak przyszedł Sikorski z Tuskiem, to oni, tak jak Tomek Sakiewicz powiedział, zostali przywróceni do ustawień fabrycznych. Treść tych dokumentów jest najlepszym dowodem na to, że należało ich po prostu wywalić na zbite pyski natychmiast, jak najdalej, bez prawa w ogóle przejścia ulicą, na której jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych – mówił Piekarczyk.

Bard Strefy Wolnego Słowa dodał, że  na tym wszystkim, przez takich ludzi i z takim zapleczem była budowana tzw. nowa filozofia stosunków z Rosją.

    „Ten odcinek bardzo ładnie pokazywał wyjaśnienie tego zdania „z Rosją, jaka ona jest”. Taka dokładnie jest: absolutnie wyjątkowym zjawiskiem na tle świata. Jest ludobójczym, morderczym imperium zła. A co więcej o takim charakterze, że nawet jak gdzieś przyjdzie, to to, czego nie ukradnie, to zniszczy – dodał Piekarczyk.

za:niezalezna.pl

***

„Polskę i Rosję wiele łączy”. Dziennikarze ujawnili tezy, z jakimi Sikorski jechał do Ławrowa

„Rosja jest sojusznikiem Zachodu” jeśli chodzi o zwalczanie terroryzmu – to jedna z tez zawartych w dokumentach, z którymi w 2008 roku na spotkanie z Siergiejem Ławrowem jechał szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. Poinformowali o tym w pierwszym odcinku serialu dokumentalnego „Reset” Sławomir Cenckiewicz i Michał Rachoń.

Materiał został wczoraj wyemitowany na antenie TVP.Info. Opowiada on o polityce Donalda Tuska wobec Rosji w latach 2007-2014. Michał Rachoń po emisji pierwszego odcinka opublikował na Twitterze wspomniane tezy i dodał:

„Z takim zestawem tematów szef MSZ pojechał przygotować spotkanie Donalda Tuska z Władimirem Putinem parę dni później”.

Wśród też znalazły się także te o „docenianiu roli Władimira Putina” czy wielu rzeczach łączących Polskę i Rosję. Rosja miała być też sojusznikiem Zachodu jeśli chodzi o zwalczanie „neotradycjonalistycznego radykalizmu i terroryzmu”.

Pierwszy odcinek serialu dotyczy zarówno putinowskiej Rosji, jak i pierwszych działań rządu Donalda Tuska, który postawił na zbliżenie z Moskwą. Materiał jest szeroko komentowany w sieci. Jan Kanthak napisał:

„Żeby Unia mogła robić deale z Rosja potrzebna była co najmniej bierna postawa Polski. Tusk jako marionetka Angeli Merkel został za tę postawę sowicie wynagrodzony. Słowa Zakajewa to esencja w ocenie działalności rządów”.

Pojawiła się też krytyka ze strony przeciwników rządu PiS. Tomasz Lis stwierdził:

„U nas ruskie onuce robią filmiki o patriotach zarzucając im prorosyjskość. Orwell plus Mrożek”.

Sławomir Nitras pisał z kolei o „nędznie szytej insynuacji”. Komentując te wpisy, Joachim Brudziński napisał:

„Wyją, to znaczy,że świetna dziennikarska robota! Gratulacje dla prof.Cenckiewicza i red. Michała Rachonia”.

za:www.fronda.pl

***

Prof. Cenckiewicz: Tusk uznał, że Putin to wybitna postać, a Rosja jest sojusznikiem Zachodu

Współautor dokumentu „Reset”, który został wczoraj wyemitowany na antenie TVP, prof. Sławomir Cenckiewicz stwierdził, że rząd Donalda Tuska charakteryzował się nie tylko postrzeganiem putinowskiej Rosji jako sojusznika, ale również traktowaniem z rezerwą sprawy ukraińskiej.
„Za rządów Tuska uznano, że w Rosji dokonują się wielkie przeobrażenia, że jest ona sojusznikiem Zachodu i że te reformy wymagają wybitnych postaci, takich jak Putin. Z tym pojechał Radosław Sikorski w 2008 r. do Moskwy, na spotkanie z Ławrowem” – powiedział na antenie Polskiego Radia 24 prof. Cenckiewicz.
Sławomir Cenckiewicz podkreślił też, iż w czasach rządów Tuska po spotkaniach na szczeblu międzynarodowym nie zawsze, tak jak powinno to być czynione - powstawały szczegółowe notatki.
„Tezy Jarosława Bratkiewicza, najbliższego współpracownika Radosława Sikorskiego, że Rosja może być sojusznikiem, że nie zagraża wolnemu światu oraz daleko idąca rezerwa wobec sprawy ukraińskiej, są istotą koncepcji resetu stosunków z Rosją” – skonstatował współautor dokumentu „Reset”.

za:www.fronda.pl

***

Wstrząsające kulisy „Resetu”. Gosiewska: Przymykano oczy na prawdę, by realizować interesy z Rosją

"To była zaplanowana akcja dodania nas z powrotem pod wpływy rosyjskie" - tak o polityce rządu PO-PSL względem Rosji, pokazanej w serialu "Reset" mówiła w programie #Jedziemy wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska. W jej ocenie, w latach, gdy rządziła formacja Donalda Tuska, "przymykano oczy na prawdę".

Prof. Sławomir Cenckiewicz i Michał Rachoń w serialu "Reset" prezentują kulisy zbliżenia z Rosją. Pierwszy odcinek wyemitowany został w poniedziałkowy wieczór w Telewizji Polskiej i wstrząsnął opinią publiczną. W programie #Jedziemy mówiła o tym wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska.- Gratuluję tego filmu, wszystkim nam pozbierany materiał uzmysławia, z czym mieliśmy do czynienia. To była zaplanowana akcja dodania nas z powrotem pod wpływy rosyjskie - powiedziała redaktorowi Rachoniowi.

Małgorzata Gosiewska przypomniała, jak wyglądała polityka wobec Ukrainy w 2014 roku i jak wyglądała polityka dotycząca uchodźców.

    Otwarcie na ruchy migracyjne, wpuszczenie niebezpiecznych grup do Polski, a z drugiej strony szlaban na uchodźców z Ukrainy. Pamiętam swoje interwencje w tej sprawie, kiedy ofiary zbrodni rosyjskich na Donbasie próbowały znaleźć bezpieczne miejsce w Polsce. Proszę mi wierzyć - polskie państwo uchodźców wojennych z Ukrainy chciały na Ukrainę z powrotem wysyłać – powiedziała Gosiewska.

Jak podkreśliła, w czasie "resetu", żadne dowody zbrodni rosyjskich nie były przyjmowane w Polsce i na zachodzie. "Przymykano oczy na prawdę, by realizować interesy z Rosją. Chodziło o twarde interesy, z pominięciem rzeczywistości. Pytanie, jak wyglądałaby historia tej wojny, gdyby wtedy należycie zareagowano na zbrodnie" - podkreśliła.Wicemarszałek Gosiewska wie co mówi, bo była współautorką raportu o rosyjskich zbrodniach na Ukrainie, który następnie trafił do Trybunału w Hadze. Jak podkreśliła, wskazano w nim nie tylko ofiary, ale też sprawców - niektórych z nazwiska, innych z pseudonimów.

Jak podkreślono, w czasie poprzednich ataków Rosji "wierzono w zielone ludziki" i "chciano to robić w imię interesów".

za:niezalezna.pl

***

Wielki sukces „Resetu“. Premierę śledziło 1,5 mln widzów! Ozdoba: Rzetelność kontra manipulacje o JP II

Ponad 1,5 mln widzów śledziło Telewizję Polską w trakcie premiery pierwszego odcinka dokumentalnego serialu "Reset". Produkcja autorstwa red. Michała Rachonia i prof. Sławomira Cenckiewicza o prorosyjskiej polityce rządu Donalda Tuska daleko w tyle zostawiła w czasie emisji konkurującą stację TVN24. Zdaniem polityka Solidarnej Polski Jacka Ozdoby, wniosek jest jeden - Polacy chcą oglądać rzetelnie przygotowane materiały.W poniedziałek widzowie TVP Info oraz TVP 1 mogli obejrzeć pierwszy odcinek dokumentalnego serialu "Reset". Jak mówił w trakcie debaty po emisji epizodu współautor produkcji prof. Sławomir Cenckiewicz, był to jedynie wstęp do 7-8 letniej złożonej i wielowątkowej opowieści. Jak się okazuje, samo preludium dalszej historii przyciągnęło przed odbiorniki zaskakującą liczbę widzów, o czym poinformował red. Michał Rachoń.

    "Widownia premiery serialu Reset na obu antenach TVP (TVP Info oraz TVP1) w sumie wyniosła: 1 milion 552 tysiące widzów. Dziękujemy i ze Sławomirem Cenckiewiczem w poniedziałek  o 21.30 zapraszamy na odcinek 2. Co w nim? Info już niebawem…" – napisał na Twitterze dziennikarz.

TVN i atak na JP II kontra "Reset"

Red. Rachoń do wpisu dołączył wykres, na którym widzimy, że w trakcie emisji programu - w pewnym momencie - widownia TVP Info była liczniejsza od konkurencyjnej stacji - TVN24 - nawet o 600 tysięcy osób. Warto przy tym dodać, że nie tylko seans wzbudził wiele emocji, ale i pokłosie samej emisji materiału. We wpisie w mediach społecznościowych zaznaczył to dziennikarz pisząc "Skoro uprzejmości mamy już za sobą..." - bez wątpienia odniósł się tym do dyskusji, która wybuchła, o czym pisaliśmy już dziś wielokrotnie:

Dołączył do niej sekretarz stanu w ministerstwie klimatu i środowiska Jacek Ozdoba. Poseł Solidarnej Polski wskazał na dwa przeciwległe bieguny przekazu, które ukazują dziennikarze. "Media w Polsce można podsumować na podstawie 2 materiałów" - stwierdził.

Ozdoba zestawił ze sobą materiał TVN o rzekomym ukrywaniu przez św. Jana Pawła II pedofilii w kościele, który został przygotowany na podstawie ubeckich manipulacji i fałszywych dokumentów o raz wczoraj wyemitowany "Reset", jak zaznaczył polityk, "przygotowany na podstawie faktów/dowodów/dokumentów o prorosyjskiej polityce UE i rządów Tuska". Podkreślił przy tym, że atak "mediów związanych z niemieckim kapitałem" na materiał red. Rachonia i prof. Cenckiewicza jest oczywistą konsekwencją.

    "Są w Polsce dalej grupy, które nie chcą nazywać rzeczy takimi jakie są. Tusk i Sikorski nigdy nie byli antyrosyjscy. Boli ich pokazanie faktów, dowodów na reset i jakie to przyniosło skutki"– ocenił Ozdoba.

za:niezalezna.pl

***

„To zhańbienie pamięci milionów Polaków”. Mocne komentarze po dokumencie o „Resecie” Tuska

Wyemitowany wczoraj na antenie TVP pierwszy odcinek serialu dokumentalnego „Reset” wywołał w mediach społecznościowych lawinę komentarzy.

„Dokument "Reset" to studium służalczości ekipy PO-PSL na czele z Donaldem Tuskiem wobec putinowskiej Rosji. Oni postawili na "Rosję taką, jaka ona jest" - oni postawili na Putina” – skomentował na swym twitterowym profilu wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Janusz Kowalski.

„Tezy, z którymi w imieniu Tuska pojechał do Moskwy Sikorski to zhańbienie pamięci milionów Polaków, którzy zginęli w wojnach z Rosją w 18, 19 i 20 wieku. Takie dokumenty tworzyła komuna w PRLu aby przypodobać się sowieckiej Rosji. Brakuje mi słów. To hańba” – stwierdził poseł PiS Kazimierz Smoliński.

Robert Bąkiewicz podkreślił, że Donald Tusk „znosząc wobec Putina blokadę polityczną na poziomie UE utorował drogę do dominacji rosyjsko-niemieckiej w Europie!”.

„Niestety, bardzo mi przykro, Reset bardzo profesjonalny i porażający” – napisał dziennikarz Sławomir Jastrzębowski.

„Radek Sikorski od wczoraj wydzwania do bohaterów serialu „Reset”z płaczem, że „wykorzystano ich do ataku na Sikorskiego”? Jaki to mały człowiek” – stwierdził dziennikarz TVP Info Samuel Pereira.

za:www.fronda.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.