Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Piekło dzieci i piekło dorosłych

To, co w zdrowych, chrześcijańskich zbiorowościach było przed oczami ludzi ukrywane za drzwiami zakazanych domów schadzek, teraz wylazło z podziemia i zaczyna działać w majestacie prawa. Nielegalne ongiś misteria iniquitatis, gdzie satysfakcja powstaje wskutek deprawowania i poniżania dzieci, wdzierają się podstępem do państwowych systemów oświaty, korzystając ze wsparcia zdobyczy demokracji.

Jeśli ktoś z Państwa trafił w TVP na wstrząsające migawki z „edukacyjnych” zajęć w szkołach w USA i w Niemczech (gdzie dzieci sprowadzane są na bezdroża seksualności) wie, o czym piszę.
 
Ostatnio także i w Polsce pokiereszowani duchowo osobnicy walczą, by prawo uznało za legalne te rodzaje zachowań, które normalnego człowieka przyprawiają o mdłości. Próbuje się do nich werbować dzieci i – w efekcie – rujnować ich czystość. Powiedzmy bez owijania w bawełnę: dzieci są tam rzeczami służącymi zaspokajaniu „ponadnormatywnych” zachcianek dorosłych (psychicznych i cielesnych). Przedstawia się to – dla niepoznaki – jako „joy”, czyli beztroską zabawę, mającą dzieci „otworzyć” i „odstresować”. Jednak istnieje poważna obawa, że „joy” wytworzy raczej zjawisko zwane w socjologii „piramidą zachowań”. Jej podstawą będzie owa „radosna edukacja” w szkołach i przedszkolach, ale jej wierzchołek „zabawą” może już nie być. Dzieci, ograbione (legalnie) z niewinności i podmiotowości, mogą się stać łatwą zdobyczą dla różnych „ekscentryków” pozbawionych skrupułów i samokontroli.

Nie chcę przez to sugerować, że między podstawą owej piramidy („edukacja”) a jej wierzchołkiem („ekscentrycy”) istnieje związek bezpośredni i wykrywalny. Związek ten jest głębszy: mroczny i – jak każda pułapka zastawiona na naiwnych – niewidzialny. Ma on naturę demoniczną... Postawmy sprawę na ostrzu noża: szatan najbardziej nienawidzi dzieci. Bo są to istoty – w pewnym sensie – święte. To dlatego dziadkowie i babcie żywią tak piękne i wzniosłe uczucia wobec swoich wnuków. Przeżywszy już „wichry namiętności” (czasami – nie da się ukryć – grzeszne) i będąc coraz bliżej Sądu, właśnie we wnukach widzą drogowskaz na ostatnie lata życia. Gdy pilnują ich na spacerze w „Źródliskach” lub osiedlowym placu zabaw, coś staruszków ściska za gardło, stają się lepsi, bogatsi i odbierają zadatek przebaczenia za swe winy...

Oczywiście dzieci pozostają święte, dopóki nie zostaną zranione i zainfekowane grzechem. Kiedy już wsiąkną w zdemoralizowany świat dorosłych (i ich demonów), na koniec często doznają „piekła”... Wyznawcy „teologii postępowej” zapewne się tu obruszą: „Jakie demony? Przecież diabeł to tylko mit, majak, ludowe wyobrażenie zła! Przecież piekło jest puste!” A jednak… żaden psycholog – nawet z dyplomem Uniwersytetu w Wittenberdze – nie objaśni nam, co działo się w głowie człowieka, kiedy polewał swojego przybranego, 8-letniego synka wrzątkiem i sadzał go na rozpalonym piecu. Tu już potrzeba doświadczonego egzorcysty. Liczba brutalnych, irracjonalnych zbrodni wobec dzieci rośnie na Zachodzie, a także w Serbii i zbliża się do Polski. Posuwamy się w górę piramidy Zła.

Na szczęście znaczna część Polaków wciąż pokłada ufność w Bogu i w „płaszczu Maryi”. Dzięki temu wciąż jeszcze dychamy. Ale słyszymy też zewsząd jawne groźby. Wieloletnie szyderstwa z tragedii smoleńskiej zdeprawowały ludzi, otworzyły umysły na demoniczne inspiracje, zostawiając ich bezbronnymi wobec Zła. Najbardziej podatni ulegli diabelskim podszeptom, i atakują wierzących ze szczytu piramidy.
 
Jeśli zatem Zło zdołało zainspirować „katastrofę smoleńską”, o której dopiero teraz mamy odwagę mówić, czym była… jeśli potrafi organizować skomplikowane „ustawki”, jak ta z upadkiem rosyjskiej rakiety pod Bydgoszczą… to znaczy, że jest też zdolne „przechwycić” nasze dzieci. Słowem: jeżeli będziemy ospali i bierni, to przeciwnikowi na pewno wystarczy sił, środków i determinacji. Dlatego dzieci musi mieć pod pieczą nie tylko państwo (policja, sądy, szkoły, minister Przemysław Czarnek), ale musimy wziąć się za to wszyscy: całe społeczeństwo świadome zagrożeń, z Kościołem na czele.
Czy zdołamy pokonać ospałość?

Tomasz Bieszczad

pierwodruk: łódzka „Niedziela”, 23.05.2023.

Copyright © 2017. All Rights Reserved.