Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Kościół namawia do głosowania...

Zbliżają się wybory. Standardowe, oficjalne stanowisko Kościoła w kwestii wyborów sprowadza się do przypominania dwóch rzeczy. Po pierwsze, trzeba iść na wybory, bo to obowiązek obywatelski. Po drugie, katolik nie powinien głosować na partie, które mają w programie postulaty sprzeczne z nauczaniem Kościoła.

Pierwszy postulat wydaje się nieskomplikowany. Odpowiedzialny obywatel powinien wziąć udział w wyborach. Sądzę jednak, że w pewnych sytuacjach niestawienie się przy urnie mogłoby być usprawiedliwione. Obywatel może na przykład uznać, że żadna partia mu nie odpowiada, a nie chce podpisywać się pod tzw. mniejszym złem. Osobiście nie zgadzam się z takim stanowiskiem, ale je szanuję. Inny przypadek to taki, w którym obywatel nie zainteresował się życiem politycznym i tak naprawdę nie ma pojęcia o podstawowych kwestiach publicznych. W tej sytuacji uczciwiej jest pozostać w domu, niż dokonywać wyborów zupełnie nieprzemyślanych. Inna sprawa, że zupełna ignorancja w sprawach społeczno-politycznych jest mało chwalebna, choć niektórzy się nią szczycą.

Bardziej złożony jest drugi postulat – by nie głosować na tych, którzy głoszą poglądy sprzeczne z katolickim nauczaniem moralnym. Po pierwsze, obecnie mamy w Kościele niemały chaos w kwestiach moralno-dogmatycznych. Ma rację kard. Robert Sarah, że dziś „jeden episkopat mówi jedno, drugi drugie. Jeden biskup mówi jedno, drugi mówi coś innego, a wierni są zdezorientowani”. Przypominają się tutaj słowa Jeremiasza: „Nawet prorok i kapłan błądzą po kraju, nic nie rozumiejąc” (Jr 14, 18). Po drugie, żaden program polityczny nie jest tożsamy z katolicyzmem, a zatem w każdej partii znajdzie się coś sprzecznego i coś zbieżnego z nauczaniem Kościoła. Niemniej są politycy zdecydowanie dalecy od Kościoła, by nie powiedzieć katofobiczni, oraz politycy dość bliscy katolickiemu dziedzictwu, zarówno w życiu osobistym, jak i w głoszonych poglądach. Po trzecie, nie brakuje katolików, którzy mówią na przykład tak: „Osobiście jestem przeciwko aborcji, ale nikomu nie chcę narzucać poglądów, w związku z tym uważam, że w demokracji aborcja powinna być zasadniczo dostępna”. Tyle że aborcja nie jest kwestią wiary, której nie należy narzucać, ale kwestią obrony obiektywnie istniejącego ludzkiego życia.

W Polsce nie mamy problemu, że katolicy narzucają swoją wiarę innym. Raczej mamy problem, o którym w książce „Pamięć i tożsamość” tak pisał Jan Paweł II: „Budzi obawy pewna bierność, jaką można dostrzec w zachowaniu wierzących obywateli. (…) niegdyś było bardziej żywe ich przekonanie o prawach w dziedzinie religii, a co za tym idzie, większa gotowość do ich obrony z zastosowaniem istniejących środków demokratycznych. Dzisiaj to wszystko wydaje się w jakiś sposób osłabione, a nawet zahamowane”. Podobną myśl wyraził Benedykt XVI w wywiadzie-rzece „Światłość świata”: „Często pojawia się pytanie – stwierdził Ratzinger – jak to możliwe, że chrześcijanie, którzy osobiście są wierzącymi ludźmi, nie mają siły, aby mocniej oddziaływać swoją wiarą na politykę”. Ta słabość dotyczy wiernych świeckich, a także dużej części duchownych, którzy – przestraszeni ciągłymi atakami na Kościół – wolą się nie wychylać… Właściwie nie istnieje coś takiego, jak świadoma swej tożsamości, praw i możliwości opinia katolicka. Istnieją raczej różne katolickie ośrodki opiniotwórcze, które jednak bywają dość podzielone, tak że trudno wskazać sprawę, w której przemówiłyby jednym głosem.

Pomimo tego rodzaju problemów nie należy się zniechęcać, ale tym bardziej trzeba się konfrontować ze społeczno-politycznymi wyzwaniami, jak wybory, w sposób kompatybilny z Ewangelią. Na tych łamach swego czasu zacytowałem słowa św. Stanisława Papczyńskiego (zm. 1701). Warto je przed wyborami raz jeszcze przypomnieć: „Wszyscy, którzy marzą o zapewnieniu sobie nieśmiertelności, powinni przejąć się tą głęboką i szlachetną myślą, że przez Rzeczpospolitą należy rozumieć coś, czemu warto całkowicie się oddać i poświęcić. (…) Prawdziwych mężczyzn nam potrzeba, a nie nicponi, nie mętów społecznych. Dajcie ojczyźnie Polaków, nie pachołków, to jest dajcie ludzi silnych, odważnych, zdolnych do wielkich wysiłków, zaprawionych do walki, przygotowanych do brania udziału w naradach (ad consilia)”. A zatem jesienią do urn!

Dariusz Kowalczyk SJ Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie

 

za:http://www.idziemy.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.