Polecane
Ustawa zasadnicza, która zwieńczyła prace Sejmu Wielkiego. Dziś Święto Konstytucji 3 maja
W 1787 r. wybuchła wojna pomiędzy Rosją i Austrią z jednej, a Turcją z drugiej strony. W dodatku Rosja znalazła się w konflikcie wojennym ze Szwecją. W tym samym roku na spotkaniu w Kaniowie Katarzyna II zezwoliła Stanisławowi Augustowi na zwołanie sejmu pod węzłem konfederacji, w celu niewielkiego powiększenia polskiej armii. Na jesieni 1788 r. rozpoczął się sejm, który przeszedł do historii jako Sejm Wielki.
Trwał on cztery lata (1788–1792), od 1790 r. w podwojonym składzie. Jego marszałkiem został aktywny zwolennik reform, Stanisław Małachowski.
Sejm bardzo szybko zaczął wprowadzać reformy, korzystając z chwilowej bezsilności Rosji i z ofert Prus, które proponowały przymierze z Polską, pozostawiające Rzeczypospolitej możliwość swobodnego reformowania kraju. Stopniowo zlikwidowano więc Radę Nieustającą, zażądano od Rosji ewakuacji z Polski wojska i magazynów (co zostało zrealizowane w maju 1789 r.), przyjęto ustawę o ustanowieniu stutysięcznej armii, uchwalono podatek wysokości 1/10 dochodu z dóbr szlacheckich i 1/5 dochodu z dóbr duchownych.
Kluczową rolę w forsowaniu programu reform odegrało Stronnictwo Patriotyczne, podzielone na różne frakcje i dążące do uniezależnienia się od Rosji. Jego czołowymi postaciami byli: Stanisław Małachowski, Adam Jerzy Czartoryski, Adam Kazimierz Czartoryski, Stanisław Kostka Potocki, Ignacy Potocki, Tadeusz Korsak, Julian Ursyn Niemcewicz, Hugo Kołłątaj i bp Adam Stanisław Krasiński. Stronnictwo królewskie dążyło do wzmocnienia władzy centralnej, ale jednak w oparciu o Rosję. Jego liderami byli m.in. prymas Michał Poniatowski, kanclerz Jacek Małachowski. Stronnictwo magnackie walczyło o utrzymanie dotychczasowego systemu. Jego przywódcy to: hetman Seweryn Rzewuski, hetman Ksawery Branicki i Szczęsny Potocki. (...)
Ukoronowaniem pracy sejmu było uchwalenie 3 maja 1791 r. konstytucji, zwanej oficjalnie Ustawą Rządową. Dokonano tego w obecności 1/3 członków obu izb sejmu, w okresie ferii wielkanocnych. Konstytucja zachowywała dualizm państwa (Korona i Litwa), ale znosiła osobne urzędy centralne. Zniesiono też liberum veto. Władza wykonawcza spoczywać miała w rękach króla i ciała zwanego Strażą Praw. W skład tego ostatniego, oprócz monarchy, wchodził prymas i ministrowie – Policji, Pieczęci, Interesów Zagranicznych, Wojny i Skarbu. Zniesiona została wolna elekcja. Tron miał być dziedziczny, po śmierci Stanisława Augusta Poniatowskiego powinien przejść w ręce dynastii saskiej. Konstytucja stwierdzała, że ustalony między dziedzicem a chłopem stan prawny będzie gwarantowany przez państwo. Zachowano przywileje Kościoła katolickiego i szczególną rolę szlachty.
Konstytucja 3 maja wywołała ostrą reakcję Rosji. Pod jej wpływem magnaccy opozycjoniści zawiązali w Targowicy na Ukrainie (de facto w Petersburgu) konfederację w obronie „praw szlacheckich”. Na jej czele stanął osobnik dość ograniczony, ale bardzo bogaty, Szczęsny Potocki, a czołowymi przywódcami byli hetmani Ksawery Branicki i Seweryn Rzewuski. W maju 1792 r. stutysięczna armia rosyjska wraz z targowiczanami ruszyła na Rzeczpospolitą.
za:bialykruk.pl
***
"Częścią Zachodu byliśmy zawsze". 10 najważniejszych cytatów z przemówienia Andrzeja Dudy
- Trzy pierwsze dni maja to w Polsce "wielki maraton patriotyczno-historyczny, pokazujący skąd idziemy, gdzie jesteśmy, ale może przede wszystkim, patrząc przez pryzmat naszej historii, dokąd zmierzamy albo dokąd powinniśmy zmierzać - mówił dzisiaj podczas wystąpienia na Placu Zamkowym w Warszawie prezydent Andrzej Duda. Wybraliśmy dla naszych Czytelników 10 najważniejszych cytatów z przemówienia prezydenta RP.
1) O majowych świętach
"Trzy pierwsze dni maja to w Polsce "wielki maraton patriotyczno-historyczny, pokazujący skąd idziemy, gdzie jesteśmy, ale może przede wszystkim, patrząc przez pryzmat naszej historii, dokąd zmierzamy albo dokąd powinniśmy zmierzać".
2) O 35 latach wolności
"Dzisiaj po 35 latach wolności, prawdziwej suwerenności, obecności w UE, NATO, nasza Ojczyzna - z każdym dniem - wygląda coraz lepiej dzięki mądrości polskich polityków, dzięki podjętym na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci decyzjom, dzięki codziennej pracy Polaków, którzy budują Ojczyznę, ale to także dzięki poprzednim pokoleniom".
3) O miejscu Polski w Europie
"Tak naprawdę częścią Zachodu byliśmy zawsze. Jesteśmy i byliśmy zawsze, niezależnie od tego, co się działo, czy Polska była na mapie, czy nie. Czy była suwerenna czy nie. Czy usiłowano tu propagować ruski mir czy nie. Nigdy się to nie udało dzięki twardości ducha Polaków i najgłębiej zakorzenionej naszej tradycji, od 1058 lat tradycji chrześcijańskiej".
4) O silnej polskiej armii
"Musimy dzisiaj nadal budować polską armię - jako armię nowoczesną, jako armię silną, armię, która potencjalnie będzie w stanie zatrzymać każdego napastnika i dlatego nikt nie odważy się nas zaatakować. To jest najważniejsze zadanie - byśmy mieli taką armię, która nie będzie musiała się bronić"
5) O odwadze inwestycyjnej
"Polacy czekają na odwagę inwestycyjną, dlatego że nie tylko chcemy być jednym z krajów Europy, ale chcemy być częścią Zachodniej Europy także infrastrukturalnie, gospodarczo. Chcemy, aby centrum było tutaj. (...) Nie słuchajcie tych, którzy wyśmiewają inwestycje, czasem takie, które są miliardowe, ale które służą także i strategicznym interesom. Jesteśmy państwem, które na takie inwestycje stać i wreszcie to robimy. Polska na to zasługiwała od dawna".
6) O modernizacji energetyki
"Potrzebujemy modernizacji polskiej energetyki i elektrownie atomowe są nam niezbędne; trzeba współpracować z tymi, którzy wiedzą jak to robić - ze Stanami Zjednoczonymi".
7) O suwerenności
"Za wszelką cenę trzeba bronić polskiej suwerenności i polskiej niepodległości, to jest dzisiaj nasz największy obowiązek, najważniejszy ze wszystkich".
8) O rosyjskim imperializmie
"Odrodził się potwór, jeden z najniebezpieczniejszych, jakie dla nas istnieją - rosyjski imperializm. Żarłoczny potwór, smok, który niejednokrotnie w historii nas pożerał, dzisiaj próbuje pożreć naród ukraiński, ich ziemie i ich państwo. Dziękuję, że wszyscy ich wspomagacie (...) Wystawiliście nam piękne świadectwo na cały świat swoją niezwykłą postawą
9) O funduszach unijnych
"Nie dostajemy funduszy europejskich po to, by było nam dobrze. To nie jest łaska zachodniej Europy. To są fundusze po to, (...) by można było także tu zarabiać pieniądze, by mógł to robić biznesmen z Hiszpanii, czy Portugalii".
10) O walce z korupcją
"[CBA] to niezwykle ważne biuro, które jak wiecie doskonale – zwłaszcza ci, którzy pamiętają aferę Rywina i wszystkie skandale – odegrało wielką rolę w zmianie polskiej mentalności w tym aspekcie. (...) To jeden z cudów, które nastąpiły w naszym kraju na przestrzeni ostatnich dwudziestu pięciu lat. To wielki dorobek naszego społeczeństwa, bo to ono się sprzeciwiło. To był sprzeciw społeczny, pozwalający na podjęcie twardej walki z korupcją, która przyniosła tak spektakularny sukces".
za:niezalezna.pl
***
Order Orła Białego znamionuje wolną Polskę
Prezydent Andrzej Duda, wręczając Order Orła Białego prof. Jadwidze Puzyninie i Jerzemu Maksymiukowi, podkreślił, że są to najwyższe i najstarsze polskie odznaczenia. Jak powiedział, Order Orła Białego znamionuje wolną Polskę, ponieważ odkąd był ustanowiony, zawsze był wręczany w wolnej Polsce.
Podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie prezydent odznaczył Orderem Orła Białego prof. Jadwigę Puzyninę - językoznawczynię i badaczkę literatury oraz Jerzego Maksymiuka - dyrygenta, kompozytora i pianistę.
Andrzej Duda powiedział, że jest to dla niego ogromny zaszczyt, że w wielkie narodowe święto, 233 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja może wręczyć Ordery Orła Białego - najwyższe i najstarsze polskie odznaczenia.
"Order Orła Białego znamionuje wolną Polskę. Odkąd był ustanowiony, zawsze był wręczany w wolnej Polsce. Wtedy kiedy Polska nie była czy to w pełni wolna, czy w ogóle nie była suwerenna, tego orderu nie wręczano. Zaborcy czy różnego rodzaju okupanci odchodzili od tego orderu, nie uzurpowali sobie prawa do wręczania go. Jest to w istocie order wolnej, suwerennej, niepodległej Rzeczypospolitej, przywrócony tej Rzeczypospolitej, która na powrót w pełni wolna, niepodległa i suwerenna jest naszym udziałem od 1989 r." - powiedział prezydent.
Dodał, że Konstytucja 3 maja jest "polską dumą ustrojową, historyczną i państwową jako symbol wolności, budowania Rzeczypospolitej w najlepszym tego słowa znaczeniu: nowoczesnej, silnej, bo taka była idea twórców Konstytucji".
za:www.gosc.pl
***
Prezydent: nie było żadnych wątpliwości, kto powinien otrzymać awans generalski
Nie było żadnych wątpliwości, kto powinien otrzymać awans generalski, kto powinien zostać mianowany na te najważniejsze stanowiska dowódcze w wojsku polskim - podkreślił prezydent Andrzej Duda w swoim wystąpieniu po wręczeniu nominacji na stanowisko dowódcy generalnego RSZ i na stanowisko dowódcy WOT.
Prezydent Andrzej Duda wręczył w piątek akty mianowania gen. broni Markowi Sokołowskiemu na stanowisko dowódcy generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych i gen. bryg. Krzysztofowi Stańczykowi na stanowisko dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej.
Prezydent wręczył też akt mianowania na stopień generała Wojska Polskiego gen. broni Sławomirowi Wojciechowskiemu, polskiemu Przedstawicielowi Wojskowemu przy Komitetach Wojskowych NATO i UE.
"Bardzo dziękuję panu premierowi za spokojne i zgodne ustalenie tych nominacji. Nie było żadnych wątpliwości, kto powinien otrzymać awans generalski, kto powinien zostać mianowany na te najważniejsze stanowiska dowódcze w wojsku polskim" - powiedział Andrzej Duda.
Prezydent podziękował generałom za przyjęcie nominacji. "(Nominacje - PAP) stanowią ocenę dotychczasowej służby, ale przede wszystkim wyrażają nie tylko nadzieję, ale nasze przekonanie o tym, że ta służba dalej w tych rolach będzie realizowana w sposób znakomity" - podkreślił.
Duda pogratulował bezpośrednio gen. Sokołowskiemu. "Panie generale, gratuluję z całego serca. To bardzo wąski korpus w korpusie generalicji RP, generałów czterogwiazdkowych. To bardzo wąski korpus także wśród naszych sojuszników w sojuszu północnoatlantyckim, można powiedzieć, że także w przestrzeni światowej. To absolutnie należna, zasłużona, wypracowana nominacja" - powiedział.
"Dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych to najważniejsze stanowisko, jeżeli chodzi o budowanie zdolności obronnych polskiej armii. To odpowiedzialność za codzienną służbę i pracę żołnierzy, realizację procesu modernizacji polskiej armii" - podkreślił.
Prezydent wskazał, że gen. Sokołowski przez ostatnie lata pełnił "najbardziej odpowiedzialne funkcje”. “Czy to w planowaniu i szeroko pojętej logistyce wojskowej jako dowódca operacyjny, czy to poprzez dowodzenie wspólną, wielonarodową jednostką, czy to poprzez służbę w ostatnich latach jako polski przedstawiciel w komitetach wojskowych NATO i UE" - wymienił.
"W tej chwili pan generał kandyduje na wyjątkowo dla nas ważną funkcję przewodniczącego komitetu wojskowego UE. Wierzymy w to głęboko, że pan generał tę istotną funkcję obejmie" - powiedział Andrzej Duda.
za:www.niedziela.pl
***
Kościół katolicki wobec Konstytucji 3 maja
– Nie da się oddzielić Kościoła od tego, co działo się w Rzeczypospolitej. Polak był integralnie związany z Kościołem i religią. Dlatego uchwalenie Konstytucji 3 maja zwieńczyły uroczystości kościelne – mówi historyk prof. Zofia Zielińska.
Jaką rolę odegrał Kościół katolicki w czasie Sejmu Czteroletniego?
Zacznijmy od przypomnienia, jakie było miejsce Kościoła w społeczeństwie. Oprócz misji podstawowej – przekazywania Ewangelii – Kościół pełnił ważne funkcje społeczne: biskupi wchodzili w skład Senatu, a więc podejmowali szczególną odpowiedzialność za państwo. Kościół stanowił fundament szkolnictwa – powstanie w 1773 r. Komisji Edukacji Narodowej nic tu nie zmieniło, dawni jezuici tworzyli trzon kadry nauczającej. I wreszcie na Kościele spoczywała opieka społeczna – szpitale, opieka nad ubogimi itd.
Duchowni, zwłaszcza biskupi, stanowili warstwę najlepiej wykształconą, znającą Europę. Już z tej racji ich głos w refleksji nad potrzebami państwa musiał być istotny. Wybitnie inteligentnym i wykształconym człowiekiem był prymas Michał Poniatowski, wieloletni prezes Komisji Edukacji Narodowej oraz przywódca stronnictwa królewskiego w Koronie. W połowie 1789 r. wyjechał za granicę, ponieważ nie pogodził się ze zwycięstwem w sejmie pruskiej orientacji, ale wrócił pod koniec lata 1791 r., by pracować nad nowym urządzeniem państwa po „rewolucji” 3 maja 1791 r.
Najbardziej chyba znanym duchownym czterolecia 1788-1792 był ksiądz Hugo Kołłątaj. Zasłużony jako reformator Akademii Krakowskiej, w 1788 r. opublikował traktat „Listy Anonima”, zawierający projekt reform Rzeczypospolitej. We wrześniu 1789 r. Kołłątaj wytyczył ideowe podstawy przyszłej konstytucji. W czerwcu 1791 r. Kołłątaj – jeden ze współautorów Konstytucji 3 maja – został podkanclerzym koronnym. Duchownym był także ksiądz Stanisław Staszic, który swymi „Uwagami nad życiem Jana Zamoyskiego” rozpoczął już na początku 1787 r. wielką dyskusję o zmianach niezbędnych dla
Rzeczypospolitej.
W jaki szczególny sposób księża włączali się w działalność Sejmu Czteroletniego?
Przykład znamienny: już przed rozpoczęciem obrad Sejmu prymas Poniatowski rozpoczął prace nad zwiększeniem udziału finansowego duchowieństwa w kosztach reform. Przewidywał, że planowany wzrost armii i zmiany ustrojowe będą wymagały dodatkowych funduszy, którymi społeczeństwo szlacheckie zechce obciążyć także duchowieństwo. Wśród autorów około 2000 tekstów publicystycznych, które się w czasie Sejmu Wielkiego ukazały, księża mieli znaczny udział. No i znacząca była rola biskupów-senatorów we wszystkich pracach Sejmu.
A czy były wśród duchownych osoby, które szkodziły Polsce?
Tu postacią sztandarową jest biskup inflancki Józef Kossakowski. Był płatnym agentem Rosji, jako autor – nader kąśliwym polemistą, a przede wszystkim inteligentnym, groźnym przeciwnikiem podczas sejmowych dyskusji. Można dodać, że Kossakowski – faktyczny, obok brata Szymona, dyktator Litwy w czasach targowickich – okazał się bezwzględnym rabusiem publicznych funduszy i mściwym prześladowcą swych przeciwników politycznych. Dopiero na takim tle staje się zrozumiałe, dlaczego Michał Poniatowski, który długo bronił się przed złożeniem przysięgi na wierność Targowicy, zdecydował się na to w poczuciu odpowiedzialności za Kościół, gdy okazało się, że w przeciwnym razie godność prymasa przejmie forsowany przez Rosję Kossakowski.
Historycy dość często przypominają, że wśród twórców Konstytucji 3 maja byli również członkowie masonerii. Czy do nich należeli też duchowni?
Regulacje wewnątrzkościelne z połowy wieku XVIII zabraniały duchownym przynależności do masonerii. Dla Rzeczypospolitej czasów Sejmu Czteroletniego nie mamy dowodów, że masoneria miała na kształt Konstytucji jakiś szczególny wpływ. To był okres wielkiej aktywności patriotycznej, gdzie nie widać różnicy w pracy dla państwa znanych masonów i innych członków polskiej elity.
Jaki był stosunek Kościoła katolickiego do Konstytucji 3 maja?
Część hierarchów zaangażowana była po stronie obozu zorientowanego na Prusy, część trzymała się przegranej w Sejmie orientacji rosyjskiej (orientacji, a nie agentury). U schyłku 1790 r. doszło do połączenia się reformatorów zorientowanych na Prusy, z Ignacym Potockim na czele, i tych zorientowanych na Rosję, na czele ze Stanisławem Augustem. Owocem tej współpracy stała się Ustawa Rządowa 3 Maja 1791 r. Po drugiej stronie pozostali agenci rosyjscy oraz ci konserwatyści, dla których dopuszczenie do wpływu na ustawodawstwo mieszczan, a zwłaszcza wprowadzenie tronu dziedzicznego, stanowiły przejaw upadku wolności.
Tu także trzeba by powiedzieć o roli Kościoła na szczeblu najniższym, tj. parafii. Parafia stanowiła nie tylko miejsce sejmików oraz informacji na temat decyzji i postulatów sejmu, ale też ośrodek kształtujący opinię społeczną. Plebani na tę opinię mieli ogromny wpływ, toteż odegrali ważną rolę w powszechnej aprobacie czy raczej legalizacji Konstytucji 3 maja na sejmikach z 14 lutego 1792 r. Szli tu zresztą za głosami duchownej elity. Autor opublikowanej w 2012 r. znakomitej książki o dziejach Kościoła i religii w latach 1788–1792 Richard Butterwick, pisząc o „propagowaniu i sakralizacji Opatrznościowej rewolucji”, wskazuje dziesiątki wybitnych kazań, które wygłaszali znani i cenieni kaznodzieje – jak uczony ksiądz Michał Karpowicz czy ksiądz Marcin Poczobut (rektor Uniwersytetu Wileńskiego), przypomina też autorów pisemnych apologii Konstytucji 3 maja – m.in. wybitnego historyka, biskupa Adama Naruszewicza i intelektualistę księdza Hieronima Strojnowskiego. Konstytucja uznawana była za dzieło Bożej Opatrzności, która wsparła wysiłki Polaków na rzecz odrodzenia państwa, akcentowano konieczny związek działań politycznych z Kościołem i religijnym fundamentem zbawiennych dla państwa przemian. Równocześnie wskazywano zasadnicze różnice, jakie dzieliły „polską rewolucję” od rewolucji we Francji, która zaatakowała zarówno Kościół i podstawowe wartości, jak i monarchię, a więc podstawy porządku społecznego.
Butterwick nazywa Konstytucję 3 maja „polską rewolucją”. Czy Kościół mógł poprzeć rewolucję?
Najpierw przypomnijmy, że rewolucję definiowano w XVIII w. jako gwałtowną i zasadniczą zmianę. Majowa ustawa wprowadzała zasadnicze zmiany, i to w sposób gwałtowny – metodą swoistego zamachu stanu. Ludzie Kościoła nie tylko majową rewolucję wspierali, ale ją współtworzyli.
Wspomniała Pani Profesor o obciążeniu duchowieństwa podatkiem na rzecz państwa. Jak był on wysoki?
W marcu 1789 r. posłowie obłożyli duchowieństwo podatkami, które były dwukrotnie wyższe od płaconych przez stan szlachecki i wynosiły aż 20 proc. od wszystkich dochodów, oprócz powiększonego podatku, który tradycyjnie uiszczało duchowieństwo na rzecz państwa (subsidium charitativum). W lipcu 1789 r. uchwalono sekularyzację najbogatszego biskupstwa krakowskiego, a następnie zrównanie z jego dochodami (100 tys. zł rocznie) dochodów innych biskupstw. Oznaczało to walkę między środowiskiem szlacheckim a Kościołem.
Czy nie groziło to schizmą?
Gdyby doszło do schizmy, papież i księża nie poparliby Konstytucji, kapłani musieliby wybrać między posłuszeństwem Kościołowi a Ojczyzną. Butterwick wykazał jednak, że atak na podstawy materialne Kościoła wynikał z dość przypadkowych przyczyn, nie zaś ze świadomej antykościelnej akcji polskiej elity.
Elita ta, w której skład wchodzili przecież także ludzie Kościoła, nie widziała ani potrzeby, ani sensu antagonizowania Kościoła z resztą społeczeństwa oraz Stolicą Apostolską. W ciągu kilku miesięcy wypracowano więc zawarty w maju 1790 r. kompromis. Kościół miał pobierać zredukowane dochody z dóbr ziemskich, a nie pensje państwowe, odebrane zaś biskupom fundusze służyć miały instytucjom, za które Kościół odpowiadał – szkolnictwu i opiece społecznej.
Co sama Konstytucja mówiła o Kościele?
Za religię panującą uznawała wiarę rzymską katolicką i zabraniała przejścia od niej do innych wyznań. Tym gwarantowała tolerancję. W części dotyczącej ustroju Ustawa Rządowa przewidywała uprzywilejowaną pozycję prymasa – miał on wchodzić w skład Straży Praw – rządu, z tytułu zarówno swej godności kościelnej, jak i stanowiska prezesa Komisji Edukacji Narodowej.
O co Konstytucja 3 maja byłaby uboższa bez Kościoła?
Nie da się w XVIII w. oddzielić Kościoła od tego, co działo się w Rzeczypospolitej. Polak był na każdym niemal kroku integralnie związany z Kościołem i religią. Dlatego uchwalenie Konstytucji 3 maja zwieńczyły uroczystości kościelne. Jako wotum sejm obiecał postawić Świątynię Opatrzności Bożej. Był to wynik przekonania, że Opatrzność Boża dała Polsce wyjątkową szansę dźwignięcia się z upadku. Niestety, budowa Świątyni Opatrzności została przerwana wskutek upadku państwowości. Dziś jako wotum dziękczynne narodu za Ustawę Rządową z 1791 r. i za wszelkie dalsze łaski powstaje Świątynia Opatrzności Bożej w Wilanowie.
Z prof. Zofią Zielińską rozmawia Ewelina Steczkowska
***
Prof. Zofia Zielińska (1944) – emerytowany profesor Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, z którym jest związana od 1968 r. Była rektorem Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin im. Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego w Warszawie. W pracy naukowej specjalizuje się w dziejach politycznych XVIII w., ze szczególnym uwzględnieniem stosunków polsko-rosyjskich, prób modernizacji Rzeczypospolitej, postaci Stanisława Augusta Poniatowskiego. W 2010 r. została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
za:www.fronda.pl
***
Konstytucja 3 Maja. Zachód mógł zazdrościć nam tego dokumentu
– Przyjmując Konstytucję 3 maja Polacy odzyskali szacunek dla siebie, bo rozumieli, że dokonali rzeczy wielkiej. Odzyskali szacunek także dla swego politycznego dziedzictwa, dla swej politycznej tradycji – mówiła przed laty „Historii DoRzeczy” prof. Zofia Zielińska.
Konstytucja 3 maja oraz Sejm Wielki (Sejm Czteroletni) był to ostatnie próby ratowania Rzeczpospolitej po pierwszym rozbiorze. Pomimo starań jej twórców, a nawet stoczeniu z Rosją wojny w jej obronie, Konstytucja obowiązywała zaledwie 14 miesięcy.
Konstytucja 3 maja uchwalona 3 maja 1791 roku była pierwszą konstytucją w Europie i drugą na świecie. Ustępowała miejsca jedynie konstytucji amerykańskiej. Była to ustawa, która w sposób wręcz rewolucyjny reformowała polski ustrój czyniąc z Rzeczpospolitej nowoczesną monarchię konstytucyjną.
Próby reform
Rzeczpospolita od niemal stu lat nie była już państwem suwerennym. W sprawy wewnętrzne i politykę zagraniczną wtrącała się zwłaszcza Rosja, która wpływała na politykę naszego państwa. Wielu Polaków zdawało sobie sprawę z tragicznego położenia Polski i postulowało zmiany. Należeli do nich m.in. Stanisław Dunin-Karwicki czy Stanisław Konarski. Nie szczędzili oni krytyki ustrojowi Rzeczpospolitej. Postulowali wzmocnienie władzy królewskiej i likwidację liberum veto.
Ostatnim momentem na przeprowadzenie reform był pierwszy rozbiór Polski z 1772 roku. Polska była tak słaba, że zaborcy bez problemu narzucili jej swoją wolę. Sejm rozbiorowy, który zatwierdził rozbiór utworzył Komisję Edukacji Narodowej, która stanowiła coś na kształt ministerstwa edukacji narodowej. W porównaniu do innych decyzji wówczas podjętych, powstanie KEN było rzeczywiście decyzją dobrą i potrzebną. Komisja stała się miejscem refleksji nad naprawą Rzeczpospolitej. Działacze związani z KEN zostali później czołowymi twórcami Konstytucji 3 maja.
Skomplikowana sytuacja międzynarodowa, zwłaszcza wojna rosyjsko-turecka, stały się szansą na zreformowanie Polski. Rosja zajęta wojną nie poświęcała wydarzeniom w Warszawie tak pilnej uwagi, jak wcześniej.
Sejm Wielki i uchwalenie Konstytucji
Sejm Wielki zwany też Sejmem Czteroletnim zaczął obradować 6 października 1788 roku. Był to sejm skonfederowany, a więc nie można było zerwać go poprzez liberum veto. Do głosu w czasie obrad doszli reformatorzy. Pragnęli oni wykorzystać pierwszą od dawna szansę na wzmocnienie państwa i ograniczenie zależności od Rosji.
Sejm uchwalił likwidację Rady Nieustającej (powstałej po pierwszym rozbiorze pod naciskiem Rosji), która ograniczała prerogatywy króla i kontrolowała wszystkie jego decyzje. Sejm przegłosował też zwiększenie liczebności armii z 20 na 100 tysięcy żołnierzy.
Jednocześnie, na marginesie oficjalnych obrad, rozmowy prowadzili Stanisław Małachowski, Ignacy Potocki, Hugo Kołłątaj i Tadeusz Matuszewicz, do których powoli zaczęli dołączać kolejni posłowie. Już wtedy rodzić zaczął się pomysł uchwalenia konstytucji podobnej do tej, jaką w 1787 roku uchwalili Amerykanie.
Przygotowania konstytycji trwały stosunkowom krótko. Jej przegłosowanie zostało zaplanowane na okres po Wielkanocy, kiedy większość posłów miała przebywać jeszcze w swoich domach. Dla przeciwników wprowadzenia tej kluczowej reformy taka próba przegłosowania konstytucji stanowiła formę spisku. Sami reformatorzy nie kryli zresztą, że w ich postępowaniu jest pewien podstęp. Wiedzieli jednak, że to jedyna szansa, aby konstytucja w ogóle weszła w życie.
2 maja 1791 roku w Pałacu Radziwiłłowskim (obecnie to Pałac Prezydencki) odczytano projekt konstytucji. Rankiem, 3 maja Sejm Wielki rozpoczął obrady. Celem było przyjęcie wielkiej reformy. Uczyniono to niezwłocznie. Jej przegłosowanie potwierdził król Stanisław August Poniatowski. „Przysięgłem Bogu, żałować tego nie będę” – powiedział monarcha.
Jeszcze tego samego dnia z Zamku Królewskiego do pobliskiej katedry świętego Jana przeszedł uroczysty orszak na czele z marszałkiem Stanisławem Małachowskim. W katedrze, gdzie uroczyście odśpiewano hymn Te Deum, odbyło się zaprzysiężenie konstytucji.
Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowej jedynie zawisł, (…) dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą konstytucję uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy.
Z racji takiego, trochę nieformalnego toku wprowadzenia Konstytucji 3 maja w życie, często podkreśla się, że przegosowano ją w atmosferze nieomal zamachu stanu. Prof. Zofia Zielińska w rozmowie z „Historią Dorzeczy” podkreśla jednak, iż: „9 miesięcy później, na sejmikach odbywanych 14 lutego 1792 roku, naród gremialnie konstytucję zaaprobował – ponad 90 proc. sejmików w różnej formie za nią dziękowało i ją formalnie przyjęło. Jest rzeczą znamienną, że ani targowiczanie, ani Katarzyna II w deklaracji z 18 maja 1792 roku, stanowiącej de facto deklarację wojenną, o tym wydarzeniu woleli nie wspominać”.
Konstytucja 3 maja miała 11 artykułów. Wprowadzała m.in. trójpodział władzy, monarchię dziedziczną, opiekę prawną nad chłopami i mieszczaństwem oraz znosiła liberum veto. Konsytucja wzmacniała rolę sejmu, dawała jednocześnie głos także mieszczanom, którzy mogli odtąd wpływać na kształtownie prawa w Rzeczpospolitej. Konstytucja 3 maja znacząco wzmacniała także rolę króla. Jak pisano: „Doświadczenie nauczyło, że zaniedbanie tej części rządu nieszczęściami napełniło Polskę”.
Podziw przyjaciół i sprzeciw wrogów
Sejm Wielki obradował jeszcze przez kolejny rok. Wprowadzono kolejne ustawy, które reformowały kraj. Ustalono też, że wotum dziękczynnym za uchwalenie konstytucji będzie wybudowanie w Warszawie Świątyni Opatrzności Bożej. Król Stanisław August Poniatowski wmurował pod świątynię kamień węgielny w pierwszą rocznicę uchwalenia Konstytucji, 3 maja 1792 roku.
Konstytucja 3 maja wywołała także wiele emocji na świecie. Jedni uważali ją za ustawę niezbędą, przyszłościową, pionierską. Inni widzieli w niej zagrożenie dla istniejącego porządku. „Stanowisko Emunda Burke’a [który pisał, że polska Konstytucja jest »najczystszym dobrem publicznym«] jest najbardziej znane i cenione ze względu na jego autorytet. Prymas Michał Poniatowski, który po uchwaleniu Konstytucji 3 maja powrócił do Warszawy, osobiście mówił w sejmie, że ze strony swych angielskich znajomych i przyjaciół otrzymał wiele gratulacji z powodu Ustawy Rządowej 3 maja. A chciałabym się też odwołać do opinii pruskiego ministra Ewalda Friedricha Hertzberga, wiele znaczącego zarówno za Fryderyk Wielkiego, jak i za jego następcy. Otóż Hertzberg bardzo poważnie ostrzegał, że »Polska otrzymała rząd trwały i lepiej zorganizowany niż Anglia, stanie się przeto niebezpieczna dla Prus, wcześniej czy później odbierze Prusy Zachodnie, a może także i Wschodnie«. Te przewidywania, poczynione nie na potrzeby propagandy, tylko w cieniu gabinetu, najlepiej świadczą o tym, jak Europa oceniała dzieło 3 maja. I dobitnie świadczy o jego znaczeniu reakcja Rosji – zbrojna interwencja przeciw konstytucyjnej Rzeczypospolitej w maju 1792 roku” – mówiła „Historii DoRzeczy” prof. Zofia Zielińska.
Niestety tuż po uchwaleniu konstytucji przeciwnicy naprawy Rzeczpospolitej już spiskowali przeciwko swojej ojczyźnie. W porozumieniu z Rosją zawiązano konfederację targowicką, która obaliła wkrótce wszystkie postanowienia trzeciomajowej konstytucji. Wojska rosyjskie weszły na terytorium Rzeczpospolitej. Rozpoczęła się wojna w obronie Konstytycji. 18 czerwca 1792 roku miała miejsce zwycięska dla Polaków bitwa pod Zieleńcami, zaś 18 lipca – bitwa pod Dubienką. Były to największe polskie triumfy w czasie wojny w obronie Konstytucji 3 maja. Przez resztę czasu Polacy znajdowali się w defensywie i nie mogli przełamać rosyjskich szyków. W czasie wojny niezwykle dzielnie walczyli m.in. książę Józef Poniatowski oraz Tadeusz Kościuszko, którego wiedza na temat budowania umocnień i fortyfikacji okazywała się niezastąpiona.
Stanisław August Poniatowski, widząc, że wojny z Rosją nie da się wygrać, postanowił przejść w końcu na stronię konfederacji targowickiej. Zaczął szukać porozumienia z Rosją, jednak caryca Katarzyna i tak miała w garści całe państwo, a król nie był jej już do niczego potrzebny. W lipcu 1792 roku walki zostały zakończone.
Niedługo później Katarzyna II nie tylko przywróciła „w Polsce” porządek sprzed uchwalenia Konstytucji 3 maja, ale też powróciła do koncepcji dalszego rozbioru ziem polskich. Drugi rozbiór Polski miał miejsce 23 stycznia 1793 roku
Niemniej, bez względu na dalsze losy Konstytucji 3 maja, była ona bezsprzecznie przełomowym dokumentem w dziejach naszego państwa. Do dzisiaj jej uchwalenie stanowi powód do dumy i jest świętem narodowym. W połowie XIX wieku Janusz Woronicz o Konstytucji 3 maja pisał:
„Ustawa 3 maja nie zdołała odwrócić już rozbiorów, uratować niepodległości narodu, uratowała go wszakże pod względem wewnętrznej naprawy, uratowała od wiecznej zakały. Z zapałem powitał ją cały naród i po dziś dzień jest ona jedynym węzłem rozszarpanej Polski”.
za:historia.dorzeczy.pl
***
Prof. M. Ryba o Konstytucji 3 Maja: Naprawa ustroju miała iść w tym kierunku, aby przywrócić Polskę Polakom, by o naszych sprawach nie decydowały dwory zewnętrzne
Naprawa ustroju miała iść w tym kierunku, aby przywrócić Polskę Polakom, by o naszych sprawach nie decydowały dwory zewnętrzne, ale żeby Polacy mieli możliwość samodzielnego rządzenia. To jest najważniejsza rzecz przy obchodzeniu Święta Konstytucji 3 Maja. Niedługo po tym Polski już nie było, bo nastały rozbiory, ale ten akt powszechnie przyjęty pokazywał, że naród polski, szlachecki jest w stanie się zreflektować i Rzeczpospolita jest w stanie sama się naprawić – mówił prof. Mieczysław Ryba, politolog, wykładowca akademicki, w felietonie z cykli „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i TV Trwam.
Konstytucja 3 Maja była nowoczesnym aktem. Powstała jako pierwsza w Europie, a druga na świecie. Akt ten miał na celu odzyskanie suwerenności Polski, która mimo, że nie była jeszcze pod zaborami, to znajdowała się pod hegemonią Rosji, Prus i Austrii.
– Konstytucja 3 Maja była w istocie nowoczesnym aktem. Istnieje spór czy rzeczywiście należało dynastii saskiej dawać prawa dziedzicznego tronu po to, żeby zrażać część szlachty, która nie chciała dziedziczności przywiązanej do wolnej elekcji. Nade wszystko Konstytucja 3 Maja jawi się jako akty polityczny, prawny, który miał na celu utrzymanie i odzyskanie suwerenności państwa polskiego, które było pod hegemonią Rosji, Prus oraz Austrii o wiele wcześniej, niż nastały rozbiory. Tak naprawdę już po wojnie północnej z początku XVIII wieku Rzeczpospolita dostała się pod wpływy Rosji. Późniejsze działania miały na celu niedopuszczenie do odrodzenia Rzeczpospolitej – wskazał prof. Mieczysław Ryba.
Politolog zauważył, że Konstytucja 3 Maja pokazała pomimo późniejszych rozbiorów, że Polacy potrafią zawalczyć o naprawę swojej Ojczyzny.
– Naprawa ustroju miała iść w tym kierunku, aby przywrócić Polskę Polakom, by o naszych sprawach nie decydowały dwory zewnętrzne, ale żeby Polacy mieli możliwość samodzielnego rządzenia. To jest najważniejsza rzecz przy obchodzeniu Święta Konstytucji 3 Maja. Niedługo po tym Polski już nie było, bo nastały rozbiory, ale ten akt powszechnie przyjęty pokazywał, że naród polski, szlachecki jest w stanie się zreflektować i Rzeczpospolita jest w stanie sama się naprawić – oznajmił wykładowca akademicki.
Rządzący są obecnie przekonani, że uratują nas Niemcy, Francja czy Bruksela. W rzeczywistości jest to błędna droga.
– Jeśli dzisiaj wśród pewnych kręgów politycznych pojawia się myśl, że to uratują nas Niemcy, Francja, Bruksela i że tak trzeba zawiesić nasze nadzieje na przyszłość, to jest to błędna droga. Tak samo błędną drogą poszedł Stanisław Szczęsny Potocki, przywódca konfederacji targowickiej, proszący carycę Katarzynę, Moskali, ażeby interweniowali przeciwko Konstytucji 3 Maja. To był gigantyczny błąd, który tak wielką postać ustawił w panteonie zdrajców – stwierdził prof. Mieczysław Ryba.
za:www.radiomaryja.pl
***
Konstytucja 3 maja - pierwsza w Europie
Jak to możliwe, że trawione od przeszło wieku wewnętrznym kryzysem państwo wyznaczyło innym kierunek zmian, które do dzisiaj stanowią fundament współczesnych państw demokratycznych?
Korzenie polskiego konstytucjonalizmu wiążą się z koncepcją państwa prawa, która w Polsce zaczęła nabierać realnych kształtów w wiekach XIII i XIV. Wtedy to ukształtowała się monarchia stanowa jako model monarchii ograniczonej. Powstało wtedy pojęcie państwa jako dobra publicznego, niezależnego od monarchy, opartego na zasadzie suwerenności prawa, które miało obowiązywać zarówno poddanych, jak i samego króla, który dzielił władzę z reprezentacją stanów, tj. od XV wieku z dwuizbowym sejmem. Przywileje szlacheckie ograniczające władzę monarszą oraz zanik monarchii dziedzicznej otworzyły drogę do powstania w XVI wieku oryginalnej odmiany monarchii stanowej, zwanej Rzecząpospolitą szlachecką.
Specyfika polskiego modelu ustrojowego z okresu I RP, który stanowił ewenement w ówczesnej Europie, polegała na tym, że łączył on elementy monarchiczne z republikańskimi w taki sposób, by istniała równowaga między przeciwstawnymi siłami, a fundamentem całości miało być prawo stanowione przez szlachecki sejm. Już w okresie staropolskim pojawiło się pojęcie „konstytucji” na określenie pojedynczej ustawy, a uchwalone przez sejm elekcyjny w maju 1573 r. Artykuły henrykowskie budowały fundamenty polskiego konstytucjonalizmu.
Podczas gdy w wielu krajach to wola monarchy była źródłem decyzji, w Rzeczypospolitej fundamentem ładu wewnętrznego była zasada suwerenności prawa, polegająca na tym, że prawo stanowione przez szlachecki sejm walny (konstytucje sejmowe) oraz Artykuły henrykowskie stanowiły źródło norm, które obowiązywały zarówno „naród szlachecki”, jak i króla. Warto sobie uświadomić, że Artykuły henrykowskie zaprzysięgane przez monarchów na sejmie koronacyjnym, co było warunkiem koronacji, odpowiadają swoim charakterem i rangą prawną dzisiejszym ustawom zasadniczym. Zbliżyło to ustrój ówczesnej Rzeczypospolitej do monarchii konstytucyjnej.
Prawo jak dusza
O miejscu i roli prawa w państwie tak mówił jeden z posłów: „Prawa też koronne te są jako dusza Rzpltej, bez których jako ciało bez duszy żadna Rzplta nigdy stać nie może. Albowiem każdy z nas z wolności swej weseli się, a Rzplta bywa w rządzie a odjąwszy prawa, tamby już rządu żadnego, sprawy dobrej żadnej i sprawiedliwości nie było; dobrej sprawie postanowiona: odjąwszy wolności, a cóżby inszego zostało, jedno żałosna, okrutna a pogańska niewola (...)”. Słowa te można uznać za manifest polityczny polskiej szlachty, który obowiązywał przez kolejne dwa wieki, a odnosić się miał zarówno do szlachty, jak i do monarchy. Dlatego kontynuowano w tym okresie utrwaloną już od późnego średniowiecza praktykę zaprzysięgania praw i przywilejów przez nowego monarchę. Szacunek dla prawa stał się także jednym z fundamentów etosu obywatelskiego samej szlachty. Ksiądz Piotr Skarga w swoich Kazaniach sejmowych z końca XVI wieku z nieukrywaną dumą mówił o złotej wolności jako darze „matki ojczyzny”: „(...) iż tyranom nie służycie, jeno bogobojnym panom i królom, które sami obieracie, których moc, prawy okraszona (czyli prawem określona – przyp. B.K.), żadnego wam bezprawia nie czyni, żadnego od postronnych panów i od swoich uciśnienia nie cierpicie (...)”.
Uchwalona 3 maja 1791 r. ustawa rządowa była więc niejako logiczną konsekwencją praktykowanych od wieków przez polskie elity władzy wyobrażeń o państwie, zbudowanych na paradygmacie suwerenności prawa, wolności i podmiotowości obywatelskiej, a w XVIII wieku – także na myśli oświeceniowej.
Ku naprawie państwa
Drugim ważnym źródłem, z którego narodziła się polska konstytucja, była myśl reformatorska, zmierzająca do naprawienia narastających od dłuższego czasu patologii w polskim życiu publicznym, które zaowocowały głębokim kryzysem struktur państwa, zwłaszcza polskiego parlamentaryzmu, wykorzystywanych przez sąsiadów zainteresowanych konserwowaniem starego ustroju. Myśl reformatorska zaczęła się rodzić już w czasach złotego wieku (ks. Piotr Skarga), aby po doświadczeniach głębokiego kryzysu państwa w drugiej połowie XVII i pierwszej połowie XVIII wieku przybrać formę programu radykalnej reformy w czasach Sejmu Wielkiego. Ksiądz Stanisław Konarski u schyłku rządów Sasów tak oceniał stan państwa: „Rzeczpospolita jest jak dom, albo stary i wielki okręt, ale dawno już nieopatrzony, lub z wierzchu tylko gdzieniegdzie łatany, do ruiny zaś i zniszczenia dążący, jeżeli gruntownie zreperowany nie będzie”.
Wielkie dzieło
Ustawa rządowa z 3 maja była więc zwieńczeniem długiej i wyboistej drogi, która prowadziła do naprawy państwa przez gruntowne zmiany jego ustroju. Jej twórcy mieli pełną świadomość wagi chwili. W preambule dokumentu czytamy: „Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucyi narodowej jedynie zawisł, (...) ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencyę polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, (...) dla ugruntowania wolności, dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic, (...) niniejszą konstytucję uchwalamy(...)”.
Przyjęte rozwiązania pokazują mądrość naszych przodków, którzy potrafili połączyć dobre tradycje ustrojowe I RP z nowoczesnymi rozwiązaniami zaczerpniętymi z myśli europejskiej, a mającymi zapewnić sprawnie działający system władzy i otworzyć drogę dla przemian społecznych. Powstała monarchia dziedziczna i konstytucyjna z otwartą drogą do kształtowania się nowoczesnego narodu.
A działo się to w czasie, gdy w większości krajów budowano monarchie absolutne, a tam, gdzie następowały zmiany ustrojowe, zawsze dochodziło do krwawych przesileń, jak np. w czasie rewolucji angielskiej w XVII wieku, czy w skrwawionej terrorem rewolucyjnej Francji. Tymczasem pierwsza na kontynencie europejskim ustawa zasadnicza z 3 maja została uchwalona „w drodze pokojowej rewolucji”, jak nazywali dzieło Sejmu Wielkiego obserwatorzy angielscy. Tak oto oświeceniowe elity szlacheckiej Rzeczypospolitej torowały Europie drogę do idei państwa prawa i konstytucjonalizmu.
Bogdan Kędziora
za:www.niedziela.pl
***
Konstytucja 3 Maja - treść ustawy zasadniczej. Jakie zmiany wprowadzała?
Konstytucja 3 Maja jest nie bez przesady określana rewolucyjną. Gdyby udało się wprowadzić w życie zawarte w niej zapisy, Polska mogłaby wyrwać się z podległości wobec zaborców i odbudować swoją potęgę.
Niestety Polakom nie było dane zrealizować tego, co zapisane zostało w ustawie zasadniczej, zwanej Konstytucją 3 Maja. Rosja, poważnie zaniepokojona tak skutecznymi początkami w procesie naprawy Rzeczpospolitej bardzo szybko interweniowała zbrojnie. Polacy musieli po raz kolejny stanąć do walki – tym razem w obronie Konstytucji, po raz kolejny próbując obronić swą niezależność.
Konstytucja 3 Maja jest ważnym dokumentem, zresztą nie tylko dla historii Polski, ale także dla historii świata. Zachodnie mocarstwa mogły gratulować nam stworzenia tak dopracowanej, pionierskiej ustawy. Przed Polską konstytucję przegłosowały jedynie Stany Zjednoczone.
Konstytucja 3 Maja – treść
Ustawa rządowa 3 maja 1791
STANISŁAW AUGUST z bożej łaski i woli narodu król polski,
WIELKI KSIĄŻE LITEWSKI, RUSKI, PRUSKI, MAZOWIECKI, ŻMUDZKI, KIJOWSKI, WOŁYŃSKI, PODOLSKI, PODLASKI, INFLANTSKI, SMOLEŃSKI, SIEWIERSKI I CZERNIECHOWSKI WRAZ Z STANAMI SKONFEDEROWANEMI W LICZBIE PODWÓJNEJ NARÓD POLSKI REPREZENTUJĄCEMI.
Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucyi narodowej jedynie zawisł, długiem doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje, i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła; wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencyę polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w ręce nasze jest powierzonym; chcąc oraz na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć; mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą, dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą konstytucyę uchwalamy; i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy, dopókiby naród w czasie prawem przepisanym, wyraźną wolą swoją nie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu. Do której to konstytucyi dalsze ustawy sejmu teraźniejszego we wszystkiem stosować się mają.
I. Religia panująca.
Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka, ze wszystkiemi jej prawami. Przejście od wiary panującej do jakiegokolwiek wyznania, jest zabronione pod karami apostazyi. Że zaś taż sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych; przeto wszystkim ludziom, jakiegokolwiek bądź wyznania, pokój w wierze i opiekę rządową winniśmy; i dla tego wszelkich obrządków i religii wolność w krajach polskich, podług ustaw krajowych, warujemy.
II. Szlachta. Ziemianie.
Szanując pamięć przodków naszych, jako fundatorów rządu wolnego, stanowi szlacheckiemu wszystkie swobody, wolności, prerogatywy, pierwszeństwa w życiu prywatnem i publicznem najuroczyściej zapewniamy; szczególniej zaś prawa, statuta i przywileje temu stanowi od Kazimierza Wielkiego, Ludwika węgierskiego, Władysława Jagiełły i Witolda brata jego, wielkiego księcia litewskiego; niemniej od Władysława i Kazimierza Jagiellończyków, od Jana Alberta, Aleksandra i Zygmunta I. braci, od Zygmunta Augusta, ostatniego z linii jagielońskiej, sprawiedliwie i prawnie nadane, utwierdzamy, zapewniamy i za niewzruszone uznajemy. Godność stanu szlacheckiego w Polsce za równą wszelkim stopniom szlachectwa gdziekolwiek używanym przyznajemy. Wszystką szlachtę równemi być między sobą uznajemy, nie tylko co do starania się o urzędy i o sprawowanie posług ojczyźnie, honor, sławę i pożytek przynoszących; ale oraz co do równego używania przywilejów i prerogatyw stanowi szlacheckiemu służących. Nadewszystko zaś prawa bezpieczeństwa osobistego, wolności osobistej i własności gruntowej i ruchomej, tak jak od wieków każdemu służyły świątobliwie, nienaruszenie zachowane mieć chcemy i zachowujemy; zaręczając najuroczyściej, iż przeciwko własności czyjejkolwiek, żadnej odmiany lub ekscepcyi w prawie nie dopuścimy; owszem najwyższa władza krajowa i rząd przez nią ustanowiony, żadnych pretensyi, pod pretekstem jurium regalium i jakimkolwiek innym pozorem do własności obywatelskich, bądź w części bądź w całości, rościć sobie nie będzie. Dlaczego bezpieczeństwo osobiste i wszelką własność komukolwiek z prawa przynależną, jako prawdziwy społeczności węzeł, jako źrenicę wolności obywatelskiej szanujemy, zabezpieczamy, utwierdzamy i aby na potomne czasy szanowane, ubezpieczone i nienaruszone zostawały, mieć chcemy.
Pudło w ozdobnej oprawie ze zbiorów arcybiskupa warszawskiego i prymasa Królestwa Polskiego Jana Pawła Woronicza, w którym prawdopodobnie była przechowywana Konstytucja 3 Maja
Pudło w ozdobnej oprawie ze zbiorów arcybiskupa warszawskiego i prymasa Królestwa Polskiego Jana Pawła Woronicza, w którym prawdopodobnie była przechowywana Konstytucja 3 Maja / Źródło: MKDNiS
Szlachtę za najpierwszych obrońców wolności i niniejszej konstytucyi uznajemy; każdego szlachcica cnocie, obywatelstwu i honorowi, jej świętość do szanowania, jej trwałość strzeżenia poruczamy, jako jedyną twierdzę ojczyzny i swobód naszych.
Zawarowawszy tym sposobem dziedziców przy wszelkich pożytkach od włościan im należących, a chcąc jak najskuteczniej zachęcić pomnożenie ludności krajowej, ogłaszamy wolność zupełną dla wszystkich ludzi, tak nowo przybywających jako i tych, którzyby pierwej z kraju oddaliwszy się, teraz do ojczyzny powrócić chcieli; tak dalece, iż każdy człowiek do państw Rzeczypospolitej nowo z którejkolwiek strony przybyły lub powracający, jak tylko stanie nogą na ziemi polskiej, wolnym jest zupełnie użyć przemysłu swego, jak i gdzie chce; wolny jest czynić umowy na osiadłość, robociznę lub czynsze, jak i dopóki się umówi; wolny jest osiadać w mieście lub na wsiach; wolny jest mieszkać w Polsce lub do kraju, do którego zechce, powrócić, uczyniwszy zadość obowiązkom, które dobrowolnie na siebie przyjął.
V. Rząd czyli oznaczenie władz publicznych.
Wszelka władza w społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu. Aby więc wolność obywatelską, porządek społeczności i całość państw Rzeczypospolitej na zawsze zabezpieczyć; trzy władze rząd narodu polskiego składać powinny i z woli prawa niniejszego na zawsze składać będą; to jest: władza prawodawcza w stanach zgromadzonych; władza najwyższa wykonawcza w królu i straży, i władza sądownicza w juryzdykcyach na ten koniec ustanowionych lub ustanowić się mających.
VI. Sejm czyli władza prawodawcza.
Sejm czyli stany zgromadzone, na dwie izby dzielić się będą: na izbę poselską i na izbę senatorską, pod prezydencyą króla.
Izba poselska, jako wyobrażenie i skład wszechwładztwa narodowego, będzie świątynią prawodawstwa; przeto w izbie poselskiej najpierwej decydowane będą wszystkie projekta. 1. Co do praw ogólnych, to jest: politycznych, cywilnych, kryminalnych i do ustanowienia wieczystych podatków. W których to materyach propozycye od tronu, województwom, ziemiom i powiatom do roztrząśnienia podane, a przez instrukcye do izby przychodzące, najpierwsze do decyzyi wzięte być mają. 2. Co do uchwał sejmowych, to jest poborów doczesnych, stopnia monety, zaciągania długu publicznego, nobilitacyi i innych nagród przypadkowych, rozkładu wydatków publicznych, ordynaryjnych i ekstra-ordynaryjnych, wojny, pokoju, ostatecznej ratyfikacyi traktatów związkowych i handlowych, wszelkich dyplomatycznych aktów, i umów do prawa narodów ściągających się, kwitowania magistratur wykonawczych i tym podobnych zdarzeń, głównym narodowym potrzebom odpowiadających, w których to materyach propozycye od tronu prosto do izby poselskiej przychodzić mające, pierwszeństwo w prowadzeniu mieć będą.
Izby senatorskiej złożonej z biskupów, wojewodów, kasztelanów i ministrów, pod prezydencyą króla, mającego prawo raz dać wotum swoje, drugi raz paritatem rozwiązać osobiście lub nadesłaniem zdania swojego do tejże izby, obowiązkiem jest: 1. każde prawo, które po przejściu formalnem w izbie poselskiej, do senatu natychmiast przesłane być powinno, przyjąć, lub wstrzymać do dalszej narodu deliberacyi, opisaną w prawie większością głosów. Przyjęcie, moc i świętość prawu nadawać będzie; wstrzymanie zaś zawiesi tylko prawo do przyszłego ordynaryjnego sejmu, na którym, gdy powtórna nastąpi zgoda, prawo zawieszone od senatu, przyjętem być musi. 2. Każdą uchwałę sejmową, w materyach wyżej wyliczonych, którą izba poselska senatowi natychmiast przysłać powinna, wraz z tąż izbą poselską, większością głosów decydować, a złączona izb obydwóch większość podług prawa opisana, będzie wyrokiem i wolą stanów.
Warujemy iż senatorowie i ministrowie, w objektach sprawowania się z urzędowania swojego bądź w straży bądź w komisyi; votum decisivum w sejmie nie będą mieli i tylko zasiadać wtenczas w senacie mają dla dania eksplikacyi na żądanie sejmu.
Sejm zawsze gotowym będzie: prawodawczy i ordynaryjny rozpoczynać się ma co dwa lata; trwać zaś będzie podług opisu prawa o sejmach. Gotowy w potrzebach nagłych zwołany, stanowić ma o tej tylko materyi, do której zwołanym będzie lub o potrzebie, po czasie zwołania przypadłej.
Prawo żadne, na tym ordynaryjnym sejmie, na którym ustanowione będzie, znoszonem być nie może. Komplet sejmu składać się będzie z liczby osób niższem prawem opisanej, tak w izbie poselskiej jako w izbie senatorskiej.
Prawo o sejmikach, na teraźniejszym sejmie ustanowione, jako najistotniejszą zasadę wolności obywatelskiej, uroczyście zabezpieczamy.
Jako zaś prawodawstwo sprawowane być nie może przez wszystkich i naród wyręcza się w tej mierze przez Reprezentantów czyli posłów swoich, dobrowolnie wybranych; przeto stanowimy iż posłowie na sejmikach obrani, w prawodawstwie i ogólnych narodu potrzebach, podług niniejszej konstytucyi, uważani być mają, jako Reprezentanci całego narodu, będąc składem ufności powszechnej.
Wszystko i wszędzie większością głosów decydowane być powinno. Przeto liberum veto, konfederacye wszelkiego gatunku i sejmy konfederackie, jako duchowi niniejszej konstytucyi przeciwne, rząd obalające, spółeczność niszczące, na zawsze znosimy.
Zapobiegając z jednej strony gwałtownym i częstym odmianom konstytucyi narodowej, z drugiej uznając potrzebę wydoskonalenia onej, po doświadczeniu jej skutków, co do pomyślności publicznej porę i czas rewizyi i poprawy konstytucyi, co lat dwadzieścia pięć naznaczamy, chcąc mieć takowy sejm konstytucyjny ekstra-ordynaryjnym, podług osobnego o nim prawa opisu.
VII. Król, władza wykonawcza.
Żaden rząd najdoskonalszy bez dzielnej władzy wykonawczej stać nie może. Szczęśliwość narodów od praw sprawiedliwych, praw skutek od ich wykonania zależy. Doświadczenie nauczyło że zaniedbanie tej części rządu, nieszczęściami napełniło Polskę: zawarowawszy przeto wolnemu narodowi polskiemu władzę praw sobie stanowienia i moc baczności nad wszelką wykonawczą władzą, oraz wybierania urzędników do magistratur: władzę najwyższego wykonania praw królowi w radzie jego oddajemy: która to rada strażą praw zwać się będzie.
Władza wykonawcza do pilnowania praw i onych pełnienia, ściśle jest obowiązana. Tam czynną z siebie będzie, gdzie prawa dozwalają, gdzie prawa potrzebują dozoru, egzekucyi, a nawet silnej pomocy. Posłuszeństwo należy się jej zawsze od wszystkich magistratur: moc przynaglenia nieposłuszne i zaniedbujące swoje obowiązki magistratury, w jej ręku zostawiamy.
Władza wykonawcza nie będzie mogła praw stanowić, ani tłumaczyć; podatków i poborów, pod jakimkolwiek imieniem, nakładać; długów publicznych zaciągać; rozkładów dochodów skarbowych przez sejm zrobionego odmieniać; wojny wydawać; pokoju, ani traktatu i żadnego aktu dyplomatycznego definitive zawierać. Wolno jej tylko będzie, tymczasowe z zagranicznemi prowadzić negocyacye; oraz tymczasowe i potoczne dla bezpieczeństwa i spokojności kraju wynikające potrzeby załatwiać, o których najbliższemu zgromadzeniu sejmowemu donieść winna.
Tron polski elekcyjnym przez familie mieć na zawsze chcemy i ustanawiamy. Doznane klęski bezkrólewiów peryodycznie rząd wywracających, powinność ubezpieczenia losu każdego mieszkańca ziemi polskiej, i zamknięcia na zawsze drogi wpływom mocarstw zagranicznych; pamięć świętości i szczęście ojczyzny naszej za czasów familij ciągle panujących; potrzeba odwrócenia od ambicyi tronu obcych i możnych Polaków zwrócenia do jednomyślnego wolności narodowej pielęgnowania; wskazały roztropności naszej oddanie tronu polskiego prawom następstwa. Stanowimy przeto, iż po życiu jakiego nam dobroć boska pozwoli, elektor dzisiejszy saski w Polsce królować będzie. Dynastya przyszłych królów polskich zacznie się na osobie Fryderyka Augusta, dzisiejszego elektora saskiego, które sukcesorom de lumbis z płci męzkiej tron polski przeznaczamy. Najstarszy syn króla panującego po ojcu na tron następować ma. Gdyby zaś dzisiejszy elektor saski nie miał potomstwa płci męzkiej, tedy mąż, przez elektora, za zgodą stanów zgromadzonych, córce jego dobrany, zaczynać ma linię następstwa w płci męzkiej do tronu polskiego. Dla tego Maryę Augustę Nepomucenę, córkę elektora, za infantkę polską deklarujemy: zachowując przy narodzie prawo, żadnej preskrypcyi podpadać nie mogące, wybrania do tronu drugiego domu po wygaśnieniu pierwszego.
Każdy król wstępując na tron, wykona przysięgę Bogu i narodowi na zachowanie konstytucyi niniejszej na pacta conventa, które ułożone będą z dzisiejszym elektorem saskim, jako przeznaczonym do tronu i które tak, jak dawne wiązać go będą.
Osoba króla jest święta i bezpieczna od wszystkiego. Nic sam przez się nie czyniący, za nic w odpowiedzi narodowi być nie może. Nie samowładzcą, ale ojcem i głową narodu być powinien i tym go prawo i konstytucya niniejsza być uznaje i deklaruje.
Dochody tak jak będą w paktach konwentach opisane i prerogatywy tronowi właściwe, niniejszą konstytucyą dla przyszłego elekta zawarowane, tkniętemi być nie będą mogły.
Wszystkie akta publiczne, trybunały, sądy i magistratury, monety, stęple, pod królewskiem iść powinny imieniem. Król, któremu wszelka moc dobrze czynienia zostawiona być powinna, mieć będzie jus aggratiandi na śmierć skazanych, prócz in criminibus status. Do króla rozrządzenie najwyższe siłami zbrojnemi krajowemi w czasie wojny i nominowanie komendantów wojska należeć będzie z wolną atoli ich odmianą za wolą narodu. Patentować oficerów i mianować urzędników podług prawa niższego opisu: nominować biskupów i senatorów, podług opisu tegoż prawa, oraz ministrów, jako urzędników pierwszych władzy wykonawczej, jego będzie obowiązkiem.
Straż, czyli rada królewska, do dozoru, całości i egzekucyi praw królowi dodana, składać się będzie: I-o z Prymasa, jako głowy duchowieństwa polskiego i jako prezesa komisyi edukacyjnej, mogącego być wyręczonym w straży przez pierwszego ex ordine biskupa, którzy rezolucyi podpisywać nie mogą. II-o z pięciu ministrów to jest: ministra policyi, ministra pieczęci, ministra belli, ministra skarbu, ministra pieczęci do spraw zagranicznych. III-o z dwóch sekretarzów, z których jeden protokół straży, drugi protokół spraw zagranicznych trzymać będą: obydwa bez votum decydującego.
Następca tronu, z małoletności wyszedłszy i przysięgę na konstytucyę wykonawszy, na wszystkich straży, posiedzeniach, lecz bez głosu, przytomnym być może.
Marszałek sejmowy jako na dwa lata wybrany wchodzić będzie w liczbę zasiadających w straży bez wdawania się w jej rezolucye, jedynie dla zwołania sejmu gotowego, w takiem zdarzeniu: gdyby on uznał w przypadkach koniecznego zwołania sejmu gotowego wymagających, rzetelną jego potrzebę, a król go zwołać wzbraniał się; tedy tenże marszałek do posłów i senatorów wydać powinien listy okólne, zwołując onych na sejm gotowy i powody zwołania tego wyrażając. Przypadki zaś do koniecznego zwołania sejmu są tylko następujące: I-o w gwałtownej potrzebie do prawa narodów ściągającej się, a szczególniej w przypadku wojny ościennej. II-o w przypadku wewnętrznego zamieszania grożącego rewolucyą kraju lub kolizyą między magistraturami. III-o w widocznem powszechnego głodu niebezpieczeństwie. IV-o w osierociałym stanie ojczyzny przez śmierć króla, lub w niebezpiecznej jego chorobie.
Wszystkie rezolucye w straży roztrząsane będą przez skład wyżej wspomniany. Decyzya królewska po wysłanych wszystkich zdaniach przeważać powinna, aby jedna była w wykonywaniu prawa wola; przeto każda ze straży rezolucya pod imieniem królewskiem i z podpisem ręki jego wychodzić będzie. Powinna jednak być podpisana także przez jednego z ministrów zasiadających, w straży i tak podpisana do posłuszeństwa wiązać będzie i dopełnioną być ma, bądź przez komisye, bądź przez jakiekolwiek magistratury wykonawcze, w tych jednak szczególnie materyach, które wyraźnie niniejszem prawem wyłączone nie są. W przypadku gdyby żaden z ministrów zasiadających decyzyi podpisać nie chciał; król odstąpi od tej decyzyi, a gdyby przy niej upierał się, marszałek sejmowy w tym przypadku upraszać będzie o zwołanie sejmu gotowego i jeżeli król spóźniać będzie zwołanie, marszałek to wykonać powinien.
Jako nominowanie wszystkich ministrów, tak i wezwanie z nich jednego od każdego administracyi wydziału, do rady swojej czyli straży, króla jest prawem. Wezwanie to ministra do zasiadania w straży, na lat dwa będzie, z wolnem onego nadal przez króla potwierdzeniem. Ministrowie do straży wezwani, w komisyach zasiadać nie mają.
Stanisław August, pieczęć majestatyczna – Stanisław August, pieczęć majestatyczna odciśnięta 24 grudnia 1791 r. z zasobu Archiwów Państwowych: Archiwum Głównego Akt Dawnych
Stanisław August, pieczęć majestatyczna – Stanisław August, pieczęć majestatyczna odciśnięta 24 grudnia 1791 r. z zasobu Archiwów Państwowych: Archiwum Głównego Akt Dawnych / Źródło: MKDNiS
W przypadku zaś, gdyby większość dwóch trzecich części wotów sekretnych, obydwóch izb złączonych na sejmie, ministra, bądź w straży, bądź urzędzie, odmiany żądała; król natychmiast na jego miejsce innego nominować powinien.
Chcąc aby straż praw narodowych obowiązaną była do ścisłej odpowiedzi narodowi, za wszelkie onych przestępstwa stanowimy: iż gdy ministrowie będą oskarzeni przez deputacyę, do egzaminowania ich czynności wyznaczoną, o przestępstwo prawa; odpowiadać mają z osoby i majątków swoich. We wszelkich takowych oskarżeniach stany zgromadzone, prostą większością wotów izb złączonych, odesłać obwinionych ministrów mają do sądów sejmowych, po sprawiedliwe i wyrównające przestępstwu ich ukaranie, lub przy dowiedzionej niewinności, od sprawy i kary uwolnienie.
Dla porządnego władzy wykonawczej dopełnienia, ustanawiamy oddzielne komisye mające związek ze Strażą i obowiązane do posłuszeństwa tejże Straży. Komisarze do nich wybierani będą przez sejm, dla sprawowania urzędów swoich, w przeciągu czasu prawem opisanego. Komisye te są: I. Edukacyi, II. Policyi, III. Wojska, IV. Skarbu.
Komisye porządkowe wojewódzkie na tym sejmie ustanowione równie do dozoru Straży należące, odbierać będą rozkazy przez wyżej wspomnione pośrednicze komisye, respective co do objektów każdej z nich władzy i obowiązków.
VIII. Władza sądownicza.
Władza sądownicza nie może być wykonywaną ani przez władzę prawodawczą, ani przez króla; lecz przez magistratury na ten koniec ustanowione i wybierane. Powinna być zaś tak do miejsc przywiązaną, żeby każdy człowiek bliską dla siebie nalazł sprawiedliwość, żeby przestępny widział wszędzie groźną nad sobą rękę krajowego rządu. Ustanawiamy przeto: I-o Sądy pierwszej instancyi dla każdego województwa, ziemi i powiatu, do których sędziowie wybierani będą na sejmikach. Sądy pierwszej instancyi będą zawsze gotowe i czuwające na oddanie sprawiedliwości tym, którzy jej potrzebują. Od tych sądów iść będzie apelacya na trybunały główne, dla każdej prowincyi być mające, złożone równie z osób na sejmikach wybranych. I-o te sądy tak pierwszej, jako i ostatniej instancyi, będą sądami ziemiańskiemi dla szlachty, i wszystkich właścicielów ziemskich, z kimkolwiek in causis juris et facti II-o Juryzdykcye zaś sądowe, wszystkim miastom, podług prawa sejmu teraźniejszego, o miastach wolnych królewskich zabezpieczamy. III-o Sądy referendarskie, dla każdej prowincyi osobne mieć chcemy, w sprawach włościan wolnych, dawnemi prawami sądowi temu poddanych. IV-o Sądy zadworne asesorskie, relacyjne i kurlandzkie zachowujemy. V-o Komisye wykonawcze będą miały sądy w sprawach do swej administracyi należących. VI-o Oprócz sądów w sprawach cywilnych i kryminalnych, dla wszystkich stanów będzie sąd najwyższy sejmowy zwany: do którego przy otwarciu każdego sejmu obrane będą osoby. Do tego sądu należeć mają występki przeciwko narodowi i królowi, czyli crimina status.
Nowy kodeks praw cywilnych i kryminalnych, przez wyznaczone przez sejm osoby, spisać rozkazujemy.
IX. Regencya.
Straż będzie oraz regencyą, mając na czele królowę, albo w jej nieprzytomności, prymasa. W tych trzech tylko przypadkach miejce mieć może regencya: I-o W czasie małoletności króla. II-o W czasie niemocy trwałe pomięszanie zmysłów sprawującej. III-o W przypadku, gdyby król był wzięty na wojnie. Małoletność trwać tylko będzie do lat ośmnastu zupełnych; a niemoc, względem trwałego pomięszania zmyslów, deklarowaną być nie może, tylko przez sejm gotowy, większością wotów trzech części, przeciwko czwartej izb złączonych. W tych przeto trzech przypadkach, prymas korony polskiej sejm natychmiast zwołać powinien; a gdyby prymas tę powinność zwłóczył, marszałek sejmowy listy okólne do posłów i senatorów wyda. Sejm gotowy urządzi kolej zasiadania ministrów w regencyi, i królowę do zastąpienia króla w obowiązkach jego umocuje. A gdy król w pierwszym przypadku z małoletności wyjdzie, w drugim do zupełnego przyjdzie zdrowia, w trzecim z niewoli powróci; regencya rachunek z czynności swoich oddać mu powinna, i odpowiadać narodowi za czas swego urzędowania, tak jak jest przepisano o Straży, na każdym ordynaryjnym sejmie, z osób i majątków swoich.
X. Edukacya dzieci królewskich.
Synowie królewscy, których do następstwa tronu konstytucya przeznacza, są pierwszemi dziećmi ojczyzny; przeto baczność o dobre ich wychowanie do narodu należy, bez uwłóczenia jednak prawom rodzicielskim. Za rządu królewskiego sam król z Strażą, i z wyznaczonym od stanów dozorcą edukacyi królewiczów, wychowaniem ich zatrudniać się będzie. Za rządu regencyi, taż z wspomnionym dozorcą, edukacyę ich powierzoną mieć sobie będzie. W obydwóch przypadkach, dozorca od stanów wyznaczony, donosić winien na każdym ordynaryjnym sejmie o edukacyi i postępku królewiczów. Komisyi zaś edukacyjnej powinnością będzie, podać układ instrukcyi i edukacyi synów królewskich, do potwierdzenia sejmowi; a to, aby jednostajne w wychowaniu ich prawidła wpajały ciągle i wcześnie w umysły przyszłych następców tronu religię, miłość cnoty, ojczyzny, wolności i konstytucyi krajowej.
XI. Siła zbrojna narodowa.
Naród winien jest sobie samemu obronę od napaści i dla przestrzegania całości swojej. Wszyscy przeto obywatele są obrońcami całości i swobód narodowych. Wojsko nic innego nie jest, tylko wyciągnięta siła obronna i porządna z ogólnej siły narodu. Naród winien wojsku swemu nagrodę i poważanie za to, iż się poświęca jedynie dla jego obrony. Wojsko winno narodowi strzeżenie granic i spokojności powszechnej: słowem winno być jego najsilniejszą tarczą. Aby przeznaczenia tego dopełniło niemylnie, powinno zostawać ciągle pod posłuszeństwem władzy wykonawczej, stósownie do opisów prawa; powinno wykonać przysięgę na wierność narodowi i królowi i na obronę konstytucyi narodowej. Użytem być więc wojsko narodowe może na ogólną kraju obronę, na strzeżenie fortec i granic, lub na pomoc prawu, gdyby kto egzekucyi jego nie był posłusznym.
Deklaracya stanów zgromadzonych.
Wszystkie prawa dawne i teraźniejsze, przeciwne niniejszej konstytucyi, lub któremukolwiekjej artykułowi znosimy, a opisy szczególnie do artykułów i każdej materyi w niniejszej konstytucyi zamkniętych potrzebne, jako dokładniej wyszczególniające obowiązki i układ rządu, za część składającą tęż konstytucyę deklarujemy. Władzy wykonawczej zalecamy, aby Straż swe obowiązki natychmiast pod okiem sejmu rozpoczęła i ciągle utrzymywała. Bogu i ojczyźnie uroczyście przysięgamy na posłuszeństwo, na obronę wszystkiemi ludzkiemi siłami tej całej konstytucyi i takową przysięgę za hasło rzetelnej miłości ojczyzny dając, wykonanie onej nakazujemy natychmiast tu w Warszawie przez wszystkie komisye i juryzdykcye sądowe, niemniej przez wojsko tu przytomne; a w ciągu najdalej miesiąca, od daty niniejszego prawa, za ordynansem komisyi wojskowej, przez całe wojsko narodowe w państwach korony polskiej, i W. X. litewskiego konsystujące. Wyznaczenie nabożeństwa w jednym dniu po wszystkich w całym kraju kościołach, to jest dnia ósmego miesiąca maja roku bieżącego, na podziękowanie Bogu, za zdarzoną chwilę pomyślną wydobycia Polski z pod przemocy obcej i nieładu domowego: za przywrócenie rządu, który najskuteczniej wolność naszą prawdziwą i całość Polski zabezpieczyć może, za postawienie tym sposobem ojczyzny naszej na stopniu, mogącym prawdziwą w oczach Europy zyskać jej konsyderacyę, przewielebnym biskupom zalecamy: naznaczając dzień świętego Stanisława, biskupa i męczennika, patrona korony polskiej, za uroczysty w roku, który my i potomkowie nasi obchodzić będziemy; za dzień, poświęcony najwyższej Opatrzności, po którym ojczyzna śmiało i bezpiecznie, po tylu nieszczęściach, odetchnąć może. Chcemy oraz, aby duchowieństwo, tak świeckie, jako i zakonne, w naukach chrześciańskich, które prawowiernemu winno ludowi, nie przestawało zachęcać wszystkich do podobnych Bogu dziękczynień. Aby zaś potomne wieki tem silniej czuć mogły, iż dzieło tak pożądane, pomimo największe trudności i przeszkody, za pomocą najwyższego losami narodów rządzcy, do skutku przywodząc, nie utraciliśmy tej szczęśliwej dla ocalenia narodu pory, uchwalamy: aby na tę pamiątkę kościół ex voto wszystkich stanów był wystawiony, i najwyższej opatrzności poświęcony.
Uczyniwszy zadość radości powszechnej, dajemy pilne oko na ubezpieczenie tej konstytucyi stanowiąc: iż ktobykolwiek śmiał być przeciwnym niniejszej konstytucyi, lub targać się na jej zepsucie, albo wzruszał spokojność dobrego i szczęśliwym być zaczynającego narodu, przez zasiewanie nieufności, przewrotne tłumaczenie konstytucyi, a tembardziej przez formowanie jakiegokolwiek w kraju rokoszu, czyli konfederacyi, onej przodkował lub jakowym sposobem do tego dokładał się: ten za nieprzyjaciela ojczyzny, za jej zdrajcę, za buntownika uznany, najsurowszemi karami natychmiast przez sąd sejmowy ukarany będzie. Dlaczego nakazujemy, aby sąd sejmowy w komplecie nieprzerwanym tu w Warszawie agitował się, sesye swoje od dnia do dnia limitował, wszystkich zaś doniesionych sobie przez dobrze osiadłego obywatela delacyę biorącego w asystencyi instygatorów obojga narodów, o podniesienie rokoszu, lub namawianie do niego, natychmiast sądził; o osobach wyrokowi swemu mających podlegać ubezpieczał się; do czego wojska narodowe, za zniesieniem się sądu z władzą wykonawczą, mają być gotowe i powolne.
za:historia.dorzeczy.pl