Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Ks. dr. Waldemar Kulbat-Współczesne kłębowiska żmij

Co roku na wiosnę pojawiają się w mediach informacje o obfitym pojawianiu żmij.
Niedawno czytałem , że nasze rodzime żmije są także niebezpieczne i ich ukąszenie może być zabójcze.
Dlatego należy zachować odpowiedni dystans i ostrożność.
Jednak o wiele groźniejsze są te żmije, które atakują ludzkie umysły i serca.

Przypominam sobie dawno oglądany angielski film, przepojony pesymizmem, który wywołał u mnie nastrój smutku z powodu krzywd i zła, które swoim bliźnim może wyrządzać inny człowiek.

Zgodnie z fabułą filmu, na średniowiecznym, królewskim dworze spotykają się przedstawiciele zwaśnionych rodów.
Wszystkim zależy na zgodzie, pragną położyć kres waśniom. Wytwarza się miła atmosfera, życzliwość, zaufanie.
Jednak gdzieś w tle optymistycznie układającej się akcji pojawia się zdrada.
Podstępny człowiek zawiązuje sieć insynuacji i intryg. Wzbudzona zostaje nieufność, podejrzliwość.
Przyjaźnie rozpoczęty turniej, w którym na początku nie ma zawziętości i chęci wyrządzenia sobie krzywdy,
na skutek fałszywych podszeptów i podstępnych intryg złego człowieka zamienia się w scenę bratobójczej walki.

Wszystko kończy się krwawą tragedią podstępnie zwiedzionych ofiar i szyderczym śmiechem inspiratorów walki.
Ta opowieść o podstępie i zdradzie przychodzi mi na myśl, gdy jesteśmy obserwatorami sceny politycznej, manipulacji w dziedzinie mediów.
Często udaremniane są wspaniałe plany, podstępnie antagonizowani są ludzie, dokonywane są perfidne prowokacje.
Okazuje się często Jak naiwne są ofiary tych podstępów, które nie potrafią wyrwać się z sieci intryg i stają się podobne do muchy w sieci pająka.
Preparowane i fingowane informacje dozowane w odpowiednim czasie, nadmuchiwanie kłamliwych balonów informacyjnych i robienie z „igły widły”
– to tylko niektóre prymitywne metody manipulatorów, które przy jednostronnej dominacji medialnej i braku krytycyzmu u odbiorców informacji
okazują się nadzwyczaj skuteczne.

Oczywiście ogromną rolę w tym wszystkim odgrywa atakowanie Kościoła i pragnienie zniszczenia jego duszpasterskiego oddziaływania.
W tradycji europejskiej polityka ma szlachetną konotację jako roztropna troska o dobro wspólne.
Tak uważano od czasów Arystotelesa i Platona.
Jednak w naszych czasach z polityką kojarzą się kłamstwo, podstęp, egoizm i zakłamanie.
Z wielkim darem obserwacji opisywał tę zmianę Nicolo Makiawell w swoim "Księciu".

Nic dziwnego, że dla współczesnego obserwatora polityka to jedynie przebiegła walka o władzę, wpływy, pieniądze.
Stąd przeświadczenie, że polityka jest czymś brudnym.
Francuski myśliciel Jacques Ellul pisze o diaboliczności współczesnej polityki,
gdyż cechują ją: „tworzenie kłamstwa oraz iluzji, narzucanie fałszywego obrazu świata,
mamienie obietnicami spełnienia nieosiągalnych oczekiwań, zamknięcie w określonej wspólnocie przeciwko innym,
wynaturzony sens, nakładanie masek”.

Według J. Ellula, taką stała się polityka w czasach współczesnych na skutek sekularyzacji i odejścia od fundamentów Bożego prawa.
Jest to rezultat budowania świata, „jakby Boga nie było”.
Jednak – i co trzeba mocno podkreślić – na pierwszej linii walki przeciwstawnych interesów najbardziej znaczący udział mają dzisiaj nie filozofowie,
ale dziennikarze.

To oni budują wyrafinowane struktury kłamstwa, jak wyznał pewien służący systemowi totalitarnemu dziennikarz, „wierząc jedynie w swój komputer”,
wysługują się władcom tego świata.

Hasła indywidualnej wolności oznaczają dla nich przeważnie wolność przyzwolenia na wszelkiego rodzaju zniewolenia,
uzależnienia, hasła wolności słowa oznaczają wolność kłamstwa, oszczerstw, znieważania.
Szczególnie atrakcyjna dla nich staje się wolność atakowania Kościoła, nauki i moralności chrześcijańskiej, propagowania dewiacji.
Okazuje się to dla nich bardzo skuteczną drogą do kariery, awansu, pieniędzy, znaczenia.

Dyspozycyjni dziennikarze przygotowują „papkę”, która służy do prania mózgów jednostek i społeczeństw.
Wielcy tego świata, którzy pragnęliby mieć monopol na kreowanie sensu i znaczeń, napotykają w swoich dążeniach Kościół i jego naukę.
Jak doprowadzić do marginalizacji Kościoła, jak zniszczyć zaufanie wiernych do swoich pasterzy i zniewolić umysły?
Okazuje się, że nie brakuje dla realizacji tego projektu wypracowanych metod, funduszy i organizacyjnego wsparcia.
Mają i na to sposoby, fundusze, środki.

Jak pisał kiedyś wybitny profesor europejskich i amerykańskich uniwersytetów Michel Schooyans,
potężni dysponenci mediów mają na swojej służbie filologów, którzy wypracowują metody komunikacji,
aby przekonująco kłamać, potrafią znaleźć i opłacić także teologów, których zadaniem jest narzucenie
odpowiedniej dla ich celów wykładni wiary i kreowania scenariuszy neutralizacji, czyli obezwładniania Kościoła.
Są bardzo silni i pewni siebie.
Ale czy można okłamać Ducha, który ożywia Kościół i przemienia ludzkie serca?

Ks. dr. Waldemar Kulbat

***

Czcigodny Księże Waldemarze - jest jednak pewien plus dodatni-jak mawiał mój znajomy: Będzie luźniej w kolejce do Bram Nieba.
To smutny i cyniczny quasi-żart - wszak każdy z nas ma duszę.
Nieśmiertelną!!!
kn




Copyright © 2017. All Rights Reserved.