Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Halka i Jontek jako hippisi

„Halka” Stanisława Moniuszki w reż. Wojciecha Adamczyka w Polskiej Operze Królewskiej w Warszawie.
Pisze Temida Stankiewicz-Podhorecka w „Naszym Dzienniku".
Najpiękniejsza polska opera narodowa, czyli „Halka" Stanisława Moniuszki, jak wiadomo, posiada dwie wersje: wileńską i warszawską.
Dzieli je 10 lat.

Autorem libretta obu wersji jest Włodzimierz Wolski, dziewiętnastowieczny znakomity poeta, za swoją patriotyczną działalność wieziony w Cytadeli.
Pierwszą wersję „Halki", zwaną „wileńską", skomponował Moniuszko, gdy mieszkał w Winie.
Prapremiera odbyła się 1 stycznia 1848 roku w wersji koncertowej i miała charakter w pewnym sensie prywatny,
bo odbyła się w domu teściów kompozytora w Wilnie.

Wydarzenie nie przyniosło specjalnego rozgłosu kompozytorowi, zresztą Moniuszko podobno nie był usatysfakcjonowany wykonaniem
(był to w większości zespół amatorski).
Dopiero napisana w Warszawie druga wersja, którą kompozytor wzbogacił o dwa akty (z przepięknymi ariami, mazurem itp.),
mająca swoją premierę w 1858 roku, zwana „Halką" warszawską, stała się wielkim sukcesem i przyniosła sławę Moniuszce.

Najczęściej wystawiana jest „Halka" czteroaktowa, tzw. warszawska.
Natomiast „wileńska" rzadziej.
Pięć lat temu odbyła się premiera tej właśnie wersji w Operze Narodowej w Warszawie w reżyserii Agnieszki Glińskiej, która publiczne oznajmiła, iż nie interesuje ją narodowa sztuka, a słowo „narodowy" źle jej się kojarzy.
Może byłoby lepiej, gdyby Teatr Wielki w ogóle nie wystawił dzieła Moniuszki,
bo tzw. nowoczesna (czytaj: postmodernistyczna) formuła inscenizacyjna, którą pani reżyser wówczas zaprezentowała, urągała dobremu imieniu tego dzieła.
Ideologia feministyczna, propagowanie genderyzmu i ucieczka od narodowego wymiaru opery zamieniło tragizm postaci zawarty w utworze w marną groteskę.
Podobnie jak inscenizacja czteroaktowej „Halki" dokonana przez Mariusza Trelińskiego na dużej scenie Opery Narodowej.

Cieszy, że niedawno Polska Opera Królewska w Warszawie wystawiła „Halkę" w wersji kameralnej, dwuaktowej, „wileńskiej", co jest zupełnie zrozumiałe, bo z uwagi na szczupłość sceny w zabytkowym Teatrze Królewskim w Łazienkach trudno sobie wyobrazić czteroaktowa wersję w pełnym wymiarze, z tańcami, zwłaszcza z mazurem.
Tak więc wersja wileńska jest tak jakby napisana specjalnie na tę właśnie scenę.

Szkoda tylko, że reżyser, Wojciech Adamczyk, uznał za stosowne uwspółcześnić operę Moniuszki,
co spowodowało odarcie dzieła z ducha oryginału, z problemów swoich czasów, ze szlacheckiej tradycji, z klimatu moniuszkowskiego.
Wstawienie w to miejsce Halki jako hippiski, Jontka jako hippisa w nabijanej ćwiekami skórzanej kurtce i na motorze Junaku, a Janusza jako narkomana zażywającego biały proszek itd. nijak się ma do arcydzieła Moniuszki

Natomiast część muzyczna pod dyrekcją Dawida Runtza, co trzeba sprawiedliwie oddać, wybrzmiewa znakomicie.
Tak jak wykonawcy: Natalia Rubiś o pięknej barwie głosu, oddającej tragizm postaci,
takoż Kamil Zdebel w partii Jontka, Robert Szpręgiel jako Janusz, Anna Farysej w roli Zofii,
Adam Kruszewski jako Cześnik czy Sławomir Jurczak w partii Marszałka.

Polska Opera Królewska, założona przez nieżyjącego już wielkiego i szlachetnego twórcę i artystę, Ryszarda Peryta, którego wspaniałe dzieła na tej scenie wciąż mam w pamięci, posiada znakomity i piękny dorobek artystyczny i należy do tych wyjątkowych, nielicznych w Polsce scen, określanych mianem sztuki wysokiej.
Toteż zdumieniem może napawać fakt, iż właśnie na tej scenie zobaczyliśmy „Halkę" w pewnym spłaszczeniu problemu i zarazem deformacji wynikającej z niepotrzebnego „uwspółcześnienia".
Myślę, że jedynym powodem, dla którego dyrektor POK, Andrzej Klimczak
(który przecież dba nie tylko o wysoki poziom stricte artystyczny, ale przywiązuje także dużą uwagę do tego, co jest istotą sztuki
w jej wymiarze transcendentalnym), zgodził się na taką formę inscenizacji „Halki", jest chęć przyciągnięcia do teatru młodzieży.
Uważam jednak, że to nic jest dobra droga.

Wprawdzie poniższa refleksja nie dotyczy Polskiej Opery Królewskiej, ale przy okazji warto zauważyć,
iż nabierający dziś silnej dynamiki pęd ku uwspółcześnianiu klasyki nie ma już żadnych hamulców.
Jest to pęd ku tzw. globalizacji kultury, mającej za zadanie likwidację tego, co narodowe, a więc tradycji, obyczajów.
W myśl tzw. umasowienia na naszych oczach dokonuje się masakra wielkich dzieł należących do polskiego dziedzictwa narodowego, dzieł, w których zapisana jest nasza tożsamość narodowa, katolicka i kulturowa.
Myślę, że właśnie ze względu na ową tożsamość część artystów pragnie odciąć się od przeszłości,
tym samym od narodowych tradycji, które w jasny i prosty sposób określają i ukazują system wartości konserwatywnych opartych na fundamencie chrześcijańskim.

I tu - moim zdaniem - jest główna przyczyna ucieczki artystów (na szczęście nie wszystkich)
od tradycyjnej interpretacji wielkich dzieł polskiej klasyki, w tym także utworów Moniuszki.
Krótko mówiąc, przyczyna jest natury nie artystycznej, lecz ideologicznej zawartej w tzw. poprawności politycznej zakorzenionej w szeroko dziś propagowanym w kulturze neomarksizmie.

Temida Stankiewicz-Podhorecka

***
Żal.
Żal zwiedzionych.
I zwodzących.
Żal-bo za wszystko się płaci.

k

Copyright © 2017. All Rights Reserved.