Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Na bazie śmierci nie da się budować

„Dziennik Anne Frank” w reż. Zbigniewa Brzozy w Teatrze Lalka w Warszawie. Pisze Temida Stankiewicz-Podhorecka w „Naszym Dzienniku”.

Trzynaście lat w wieku dziewczynki wydaje się dopiero prologiem do pogłębionego rozumienia rzeczywistości zewnętrznej.
Nastolatka nie zna jeszcze dorosłego życia, ale w ekstremalnych warunkach może nastąpić przyśpieszenie w postrzeganiu rzeczywistości niemal na sposób dorosły.
Tak jest w przypadku Anne Frank, bohaterki przedstawienia „Dziennik Anne Frank" w reżyserii Zbigniewa Brzozy w warszawskim Teatrze Lalka.

Trwa druga wojna światowa.
Holandia znajduje się pod niemiecką okupacją.
Anne Frank ma trzynaście lat, jest Żydówką ukrywającą się wraz z rodziną i znajomymi w Amsterdamie w aneksie oficyny fabryki jej ojca.
Pisze pamiętnik, to właśnie dzięki temu poznajemy losy jej i innych osób przebywających w ukryciu od 1942 do 1944 roku,
kiedy to miejsce ich pobytu odkryli Niemcy. I tu kończy się regularne notowanie myśli, opisów zdarzeń i osób w „Dzienniku",
Anne zaś i pozostali są deportowani do niemieckich obozów koncentracyjnych.
Anne zmarła w obozie Bergen-Belsen najprawdopodobniej w 1945 r., ale jej „Dziennik" ocalał.
Ojciec Anny zajął się opracowaniem zapisków i dzięki niemu tekst został opublikowany w 1947 roku.
Od tego czasu wielokrotnie sięgali po niego twórcy, zarówno filmowi, jak i teatralni.

„Wciąż jeszcze wierzę w wewnętrzną dobroć ludzi.
Niemożliwe jest budowanie na bazie śmierci, nędzy i chaosu", to najważniejsza myśl, którą Anne zapisała w swoim „Dzienniku".
I trzeba powiedzieć, że w sytuacji, gdy trzeba było się ukrywać, gdy wokół groziła śmierć za cokolwiek,
gdy w relacje międzyludzkie wdzierał się strach przed utratą życia czy wywiezieniem do obozu śmierci
- owa refleksja nastolatki wybrzmiewa nadzwyczaj dojrzale.
Świadczy o tym, iż ta kilkunastoletnia dziewczyna, która jeszcze całkowicie nie wyrosła z dzieciństwa,
w szybkim tempie, w ciągu dwóch lat dojrzewa jako człowiek z jego mądrością życiową, intelektualną,
emocjonalną, etyczną, i już zna wartość tego, co najcenniejsze, czyli życia.

„Dziennik Anne Frank" to przejmujące świadectwo dzieciństwa i dojrzewania w stanie wielkiego zagrożenia.
Mimo tak trudnych i niebezpiecznych okoliczności, gdzie przecież tuż obok kryjówki, po ulicy amsterdamskiej przechadzali się uzbrojeni Niemcy,
Anne w swoich notatkach spisywanych na bieżąco zawarła sporo nadziei na przyszłość, która otworzy się przed nią po zakończeniu wojny.
Zbigniew Brzoza, autor adaptacji książki i reżyser, zrealizował spektakl skierowany nie tylko do dorosłych, ale także i do widzów nastoletnich, takich w wieku autorki dziennika.

Zapytany przed premierą, jak postrzega postać Anny, odpowiada:
„To jest niezwykle mądra dziewczyna, która w wieku 15 lat musiała rozstrzygać kwestie moralne,
która musiała przeżywać doświadczenia straszne nawet dla dorosłych, a co dopiero dla wrażliwej nastolatki.
Żeby się nie zagubić w tym okrutnym czasie, Anne musiała znajdować dla siebie odpowiedzi na podstawowe pytanie o to, czym jest dobro, czym jest solidarność międzyludzka i jak się przeciwstawiać przemocy".

W rolę Anny Frank wciela się z powodzeniem Hanna Turnau.
Aktorka w sposób wyważony przechodzi z dość dziecinnego jeszcze zachowania w marzenia dorastającej już panienki
z rodzącym się delikatnym uczuciem pierwszego zakochania w swoim rówieśniku Petrze (w tej roli Bartosz Krawczyk),
który również ukrywa się z rodzicami.
Anne w wykonaniu Hanny Turnau prócz tego, że jest autorefleksyjna, jest także skłonna do żartów,
co jest niejako przypisanie do wieku nastoletniego.
Toteż w scenach z udziałem obojga nastolatków, Anne i Petra, nie brak też sytuacji humorystycznych.
W klimacie zbudowanym przez Hannę Turnau jako Anne harmonijnie mieści się reszta zespołu.

Zbigniew Brzoza w swojej adaptacji tekstu wyeksponował główne przesłanie „Dziennika" mówiące m.in. o tym,
że jeśli nie wierzymy, że ludzie są dobrzy, to nasze życie traci sens.
Potrzeba dobroci jest bowiem immanentnie wpisana w nasze życie.
Aby pełniej wybrzmiał temat, reżyser wykorzystał w spektaklu multimedia.
Myślę, że z części można by zrezygnować, zwłaszcza z owego nadmiernego migania ekranu,
co rozprasza myśli widza i nie koncentruje uwagi na wypowiadanym słowie, zwłaszcza w przypadku młodej publiczności.

***

„Dziennik Anne Frank”, adapt. i reż. Zbigniew Brzoza, scenog. Wojciech Żogata, kost. Paulina Araszkiewicz,
muz. Mikołaj Trzaska, chór. Wioleta Fiuk.
Teatr Lalka, Warszawa.

Temida Stankiewicz-Podhorecka

za:e-teatr.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.