Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

„To zemsta WSI na Macierewiczu za likwidację tej służby”. Mocne podsumowanie działań komisji Stróżyka

Ja bym tę komisję nazwał zemstą WSI na Antonim Macierewiczu za likwidację tej służby - ocenił były minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Odniósł się w ten sposób do prowadzonej przez gen. Jarosława Stróżyka komisji ds. zbadania wpływów rosyjskich. Podkreślił, że zarzuty stawianą wobec byłego szefa MON nawet ludzie, którzy daleko mają do Prawa i Sprawiedliwości oceniają jako niepoważne.

W środę Jarosław Stróżyk przedstawił "ustalenia" swojej komisji mającej badać wpływy rosyjskie. W wystąpieniu - które wielu komentujących ocenia wprost, jako kompromitację - rzucał insynuację pod adresem obozu prezydenta Andrzeja Dudy oraz byłego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Co więcej, przekazał, że jego komisja rekomenduje złożenie wniosku do prokuratury ws. możliwości dopuszczenia się zdrady dyplomatycznej przez drugiego z wymienionych.

Zemsta WSI na Macierewiczu

Do prac komisji odniósł się w programie "Kropka nad i" w TVN24 poseł PiS Jacek Sasin. Polityk nie ma wątpliwości, że wobec byłego szefa MON prowadzona jest vendetta.

    "Ja bym tę komisję to bym nazwał zemstą WSI na Antonim Macierewiczu za likwidację tej służby. Bo jak dzisiaj słucham gen. Stróżyka, który oczernia, można powiedzieć, Macierewicza i nasz rząd kompletnie niepoważnymi zarzutami…" - stwierdził.

Podkreślił, że zastrzeżenia do zarzutów stawianych Macierewiczowi mają także komentatorzy, którym daleko do sympatyzowania z jego partią. - Ludzie kompletnie niezwiązani z PiS, jak choćby pan Jurasz, który jest ekspertem od spraw międzynarodowych, dyplomatą, publicystą Onetu wskazał na niepoważność tych zarzutów które pan Stróżyk sformułował - dodał.

Znamy to z przeszłości

W podobnym tonie wypowiedział się dzień wcześniej o komisji Stróżyka poseł Paweł Szrot. Ten wprost przypomniał, jak i przez kogo atakowany był w przeszłości Antoni Macierewicz. Co ciekawe, nawiązał w ten sposób do wypowiedzi współtwórcy resetu z Rosją, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

    ""Aresztować Macierewicza" Gomułka do Moczara, 1968; "Macierewicz do aresztu" Gierek do SBków, 1977; "Internować Macierewicza" Jaruzelski do Kiszczaka 1981; "Macierewicz, będziesz siedział!" Wachowski 1992; "Mam nadzieję, że będzie siedział" Radosław Sikorski 2024" – wymieniał polityk PiS.

Macierewicz: Tusk demonstruje Putinowi swą otwartość na współpracę

Zdaniem byłego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, premier Donald Tusk jest otwarty na współpracę z Władimirem Putinem.

„Tusk broni tych, którzy niszczyli Polskę, mówię tu o esbekach, którzy mają mieć dwa razy większe emerytury” – stwierdził Macierewicz za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Zdaniem byłego szefa sejmowej podkomisji badającej okoliczności katastrofy smoleńskiej, Donald Tusk „demonstruje Putinowi, że jest otwarty na współpracę z Rosją” oraz że  „jest gotów wspierać właśnie ten kierunek polityczny”.

za:niezalezna.pl


***

B. szef delegatury ABW dementuje rewelacje gen. Stróżyka dotyczące destrukcyjnych działań wobec tej służby za czasów PiS

Jest nie tylko manipulacją, ale i nieprawdą, że zlikwidowano jednostki ABW – tak odnosi się płk Andrzej Stróżny, były szef CBA i wieloletni oficer ABW do twierdzeń gen. Jarosława Stróżyka.

W środę szef komisji ds. badania wpływów rosyjskich gen. Jarosław Stróżyk wspomniał, że za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości zlikwidowano 10 z 15 delegatur terenowych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Generał opisał to działanie jako rujnujące dla służb specjalnych. Z jego słów wynikało, że wskutek tego „doszło do ubytków kadrowych od 24 do nawet 50 proc.”.

Płk Stróżny: Manipulacja i nieprawda

Do twierdzeń Jarosława Stróżyka odniósł się były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego płk Andrzej Stróżny, który przed objęciem tego stanowiska służył m.in. w ABW.

Miałem zaszczyt dowodzić jedną z pięciu, największą, obejmująca 4 województwa, Delegaturą ABW w Katowicach. Jest nie tylko manipulacją, ale też nieprawdą, że część z nich zlikwidowano. W praktyce zmieniła się struktura podległości jednostek i ich nazwy. We wszystkich miastach w których jednostki istniały przed reformą, funkcjonowały one dalej także po jej wdrożeniu. W znacznej mierze do Centrali przesunięto zadania logistyczno-finansowo-kadrowe, by we wszystkich terenowych jednostkach postawić na pracę operacyjno-informacyjną i ją zintensyfikować – czytamy we wpisie płk Stróżnego na portalu X.

Oficer zwrócił uwagę, że „mapa zagrożeń rozpoznawanych przez służbę kontrwywiadu rozkłada się nierównomiernie na terenie kraju”.

    Inna intensywność i wrażliwość jest na ścianie wschodniej, inna na zachodniej czy południowej, inna w centralnej i jeszcze inna w poszczególnych ważnych i kluczowych ośrodkach. Przy budowaniu nowej struktury brano to pod uwagę. Podział tego zagadnienia oczywiście nie przebiega zgodnie z granicami województw. Nie jest możliwe, aby skutecznie przeciwdziałać i zwalczać przeciwnika przy tak rozdrobnionej strukturze na polu działalności wywiadowczej, który akurat jest agresywny i inwazyjny – wyjaśniał założenia zmian w ABW Stróżny.

Według funkcjonariusza, który w ostatnim okresie przeszedł w stan spoczynku, po przeprowadzonych zmianach „proces decyzyjny po zmianach przy pięciu głównych centrach regionalnych stał się szybszy i zdecydowanie wydajniejszy, także z perspektywy zarządczej dla ścisłego kierownictwa w centrali ABW”.

Niezadowolenie „tłustych kotów”

Odnosząc się do zarzutów „kadrowych” szefa komisji ds. wpływów Stróżny wskazał przykładowo, że w delegaturze, w której służył „na wspomniane 4 województwa był jeden dyrektor i dwóch zastępców”.

    Obecnie po „rozbiciu dzielnicowym” na tym samym terenie rezyduje w sumie 4 dyrektorów i 8 zastępców. Czyli progres 3+>>12. Jest różnica? – pytał retorycznie b. szef CBA.

Andrzej Stróżny nie jest zaskoczony, że znalazło się wielu krytyków zmian dokonanych za czasów poprzedniej władzy, polegających na przemianowaniu niektórych delegatur na wydziały zamiejscowe.

    Przyzwyczajenie do pewnych odwiecznych tradycji regionalnych, by w każdym mieście wojewódzkim znajdowała się siedziba delegatury z dyrektorem na czele jest bardzo silne i opierając się jedynie na prostych analogiach nawet możliwe do obrony. Jednak ze względu na właściwość i specyfikę działalności kontrwywiadowczej służby specjalne w obecnych czasach nie można kurczowo trzymać się rozwiązań, które idealnie sprawdzają się chociażby w takiej służbie jak Policja, której zadaniem jest być na codzień pomocnym społeczeństwu i blisko człowieka. Koniecznym jest tutaj poszukiwanie rozwiązań strukturalnych biorących pod uwagę aktualny stan bezpieczeństwa wewnętrznego państwa i uwarunkowania geopolityczne, także w szerszej perspektywie czasowej – opisuje specyfikę działania ABW funkcjonariusz.

Milowy krok. Wstecz

Płk Stróżny nie wyklucza, że pewne korekty w działaniu ABW powinny być może mieć miejsce. Jednak obecne działanie władzy nazywa „milowym krokiem wstecz”.

     Jestem przekonany, że można było poświęcić chwilę czasu na spokojną, wnikliwą i merytoryczną analizę zastanej struktury, która pozwoliłaby tej służbie, może nawet z jakąś zasadną korektą, stabilnie rosnąć w siłę, a nie zaczynać wciąż od opcji zero. Ale z jakiegoś powodu tego nie zrobiono – konstatuje oficer.

W podsumowaniu były szef CBA stwierdza, że debata o kształcie i kierunkach rozwoju służb specjalnych jest i tak nieunikniona.

za:wnet.fm

***

Macierewicz: nie wykluczam wejścia na drogę sądową w związku z kłamstwami komisji Stróżyka

"Przekaz gen. Stróżyka jest zupełnie bez jakiegokolwiek materiału dowodowego, a zwłaszcza zarzuty wobec mnie. To jedynie propaganda i groźby wieloletniego więzienia, a równolegle mówi, że najprędzej przedstawi coś w marcu przyszłego roku. To jest niepoważne - to prorosyjska propaganda, którą on uprawia na rzecz Tuska i Putina." - mówi Antoni Macierewicz.

Były minister obrony Antoni Macierewicz w mocnych słowach skomentował działania generała Stróżyka, jak również Radosława Sikorskiego:

    Cały przekaz Stróżyka zawiera tylko propagandę wobec mnie (...) prorosyjską propagandę na rzecz Pana Tuska i Pana Putina (...) Stróżyk nie ma żadnych dowodów, nie wskazuje na żadne dowody, tak jak pan Piątek (...) Ja mu postawię zarzut w sądzie, gdyż tak wysoki funkcjonariusz SKW nie ma prawa działać w ten sposób, skandaliczny sposób. Ten jego przekaz nie miał nic zgodnego z prawdą.

    Radosław Sikorski - to człowiek którego działania na rzecz Tuska i Putina i na rzecz relacji z Rosją są oczywiste (...) chronił agentów niebezpiecznych dla Polski, takich jak Aleksander Makowski, a w sprawie zbrodni smoleńskiej, to on przekazywał od razu po katastrofie, że to wina polskich pilotów (...) Jego działania antypolskie są bardzo intensywne. Widać to od 2020 roku (...) Sikorski działa na rzecz likwidacji państwa polskiego.

za:tvrepublika.pl

***

IPN odpowiada komisji gen. Stróżyka. „Przejaw skrajnej manipulacji”

Oświadczenie Instytutu Pamięci Narodowej

W nawiązaniu do raportu komisji ds. badania wpływów rosyjskich ogłoszonego przez gen. Jarosława Stróżyka, przewodniczącego komisji i szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego na konferencji prasowej 30 października br. oraz pojawiających się doniesień medialnych o nieprawidłowościach związanych z procedowaniem przenoszenia dokumentów niejawnych z tzw. zbioru zastrzeżonego jak również realizacją tzw. ustawy dezubekizacyjnej Instytut Pamięci Narodowej oświadcza, że wszelkie działania zostały podjęte zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

Tajny, wyodrębniony zbiór IPN, potocznie nazywany zbiorem zastrzeżonym, powstał z materiałów przekazanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu (wcześniej UOP), Straż Graniczną oraz Służbę Kontrwywiadu i Wywiadu Wojskowego (dawniej WSI). Służby specjalne kwalifikując dokumenty przeznaczone do zdeponowania w tym zbiorze miały się kierować wyłącznie treścią dokumentów istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa i interesów państwa. Trafiły do niego, przede wszystkim, materiały organów bezpieczeństwa Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, wytworzone w latach ich ścisłej współpracy z organami represji Związku Sowieckiego.

Procedura wyłączania dokumentów z tajnego, wyodrębnionego zbioru rozpoczęła się w 2007 r., w związku z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej a także wejściem w życie ustawy z 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów. W maju 2007 roku w tzw. zbiorze zastrzeżonym znajdowało się ok. 1800 metrów bieżących materiałów archiwalnych. Zbiór ten sukcesywnie zmniejszono. Na początku 2016 r. obejmował on 530 metrów bieżących dokumentów archiwalnych.

Podczas procesu odtajniania dokumentów okazywało się niejednokrotnie, że służby specjalne RP utajniały materiały nie zawierające informacji podlegających prawnej ochronie. Dla przykładu, wśród dokumentów znalazło się m.in. oświadczenie ujawnieniowe żołnierza Armii Krajowej z lat 40. XX w., a w wielu przypadkach były to kolejne egzemplarze materiałów znajdujących się już w zbiorze ogólnodostępnym. W zbiorze zastrzeżonym znajdowały się także akta sprawy dotyczące uprowadzenia i zabójstwa w 1957 r. Bohdana Piaseckiego, syna Bolesława Piaseckiego, szefa Stowarzyszenia PAX.  

Na mocy nowelizacji ustawy o IPN z 2016 roku szefowie ABW i Agencji Wywiadu, minister koordynator służb specjalnych, szef MON i komendant główny Straży Granicznej zostali zobligowani do przeglądu materiałów znajdujących się w tajnym, wyodrębnionym zbiorze IPN oraz ponownej oceny zasadności ich utajnienia. Przegląd został zakończony w połowie czerwca 2017 roku. Materiały z których zdjęto klauzulę tajności włączono do zbioru ogólnodostępnego w Archiwum IPN, są umieszczone w internetowym inwentarzu, mogą z nich korzystać zarówno dziennikarze jak i naukowcy.

Jako niejawne pozostało ok. 5 metrów bieżących dokumentów archiwalnych. Są to dokumenty, których ujawnienie mogłoby zagrozić bezpieczeństwu państwa.

Należy podkreślić z całą stanowczością, że nieprawdziwe są doniesienia, jakoby dokumenty wyłączone ze zbioru zastrzeżonego IPN w jakikolwiek sposób naraziły interesy i bezpieczeństwo RP.

Wśród włączonych do ogólnodostępnego zbioru archiwalnego Instytutu materiałów są przede wszystkim akta osobowe byłych funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki (zarówno wojskowej jak i cywilnej) a także akta tajnych współpracowników i spraw operacyjnych prowadzonych w kraju i za granicą, wymierzonych przeciwko środowiskom opozycji antykomunistycznej.

Proces likwidacji zbioru zastrzeżonego to spóźniona, lecz niezbędna dla jawności życia publicznego decyzja ważna w wymiarze praktycznym jak i symbolicznym.

Dzięki temu możliwa była sprawna realizacja tzw. ustawy dezubekizacyjnej uchwalonej w grudniu 2016 r., pozwalającej na obniżanie wysokich świadczeń emerytalnych byłym funkcjonariuszom komunistycznych organów bezpieczeństwa państwa. Warto dodać, że uchwalona wówczas ustawa stanowiła kontynuację procesu obniżania świadczeń emerytalnych wprowadzonego przez rząd PO-PSL w 2009 r.

Twierdzenia i insynuacje jakoby likwidacja tajnego, wyodrębnionego zbioru w zasobie Instytutu Pamięci Narodowej a także proces odbierania wysokich świadczeń emerytalnych byłym funkcjonariuszom komunistycznego reżimu, były działaniami godzącymi w nadrzędne interesy Państwa Polskiego jest nie tylko nadużyciem ale także przejawem skrajnej manipulacji.

dr Rafał Leśkiewicz

Dyrektor

Biura Rzecznika Prasowego

Rzecznik prasowy

Instytutu Pamięci Narodowej

za:www.fronda.pl

 

 

Copyright © 2017. All Rights Reserved.