Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Hejterzy płaczą, że są hejtowani... Lisiewicz: „Gońcie dziadygów”

"Żadnej tolerancji dla hejtu” – ogłosił wicepremier Krzysztof Gawkowski. Ponieważ zawsze robię odwrotnie, niż każą komuniści w czerwonych krawatach, postanowiłem, że muszę zostać najgorszym hejterem - pisze Piotr Lisiewicz w "Gazecie Polskiej Codziennie".


Kogo najbardziej nie wolno hejtować? Każdy wie. No to wziąłem megafon i wyruszyłem na miasto, gdzie zacząłem nawoływać: „Jeżeli gdziekolwiek spotkacie wolontariuszy WOŚP, gońcie dziadygów! To zła fundacja, zła, kolejna, która sączy tylko nienawiść, nienawiść, nienawiść”. Potem usłyszałem coś o nowych książkach Barbary Engelking i Jana Tomasza Grossa. Udałem się więc do jednego i drugiego do domu i w drzwiach oświadczyłem im, że jeśli napiszą jeszcze jakąś książkę, to przywalę im z baśki. Wracając, natrafiłem na stoisko z ulotkami Rafała Trzaskowskiego

Wymierzyłem parę kopów, przewróciłem stół i zniszczyłem wszystkie. Po chwili pojawił się sam kandydat, więc krzyknąłem do niego: „J…ć Trzaskowskiego”. Gdy przyszli dziennikarze, zawołałem kilku silnych kolegów, by ich wyprowadzili, a reszcie oświadczyłem, że jak PiS wygra, będą wykluczeni z zawodu.

A gdy zapytali nieśmiało, czy nie uważam, że postępuję niewłaściwie, rozpłakałem się. Przez ich hejt mogę nie dożyć następnego dnia!

"Nie mieści mi się to w głowie". Owsiak chciałby wyrzucania krytycznych mu dziennikarzy na stałe z zawodu

"Nie mieści mi się w głowie, że ci dziennikarze są wciąż w zawodzie i dalej robią to samo, tylko w innej stacji. Uważam, że zasługują na to, by objąć ich zawodową infamią" - powiedział Jerzy Owsiak w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zachwalał w nim Donalda Tuska.Wywiad z Jerzym Owsiakiem zamieściłaPolska Agencja Prasowa. Owsiak przyznał, że szerzej o działalności fundacji oraz m.in. o problemach ochrony zdrowia chciałby porozmawiać z szefem rządu.Chciałbym móc więcej opowiedzieć Donaldowi Tuskowi też o tym, co robimy, ponieważ nasza fundacja ma bardzo istotny wpływ na zdrowie i życie Polaków. Dla mnie to jest chyba jedyny gość w całej tej ekipie, z którym potrafiłbym się dogadać. Moje doświadczenia z politykami są zwykle takie, że słuchają mnie jakby grzecznościowo, myślami będąc gdzie indziej. W rozmach z Donaldem Tuskiem tak się nigdy nie czułem - powiedział Owsiak.

Przyznał też, że boi się spotkać z Tuskiem... bo - a jakże - mogłoby to doprowadzić do fali hejtu na szefa rządu.

Ciekawy jest też fragment dotyczący dziennikarzy, których Owsiak chciałby stygmatyzować i wyrzucać z zawodu. Warto zacytować go w całości:

    PAP: Mówił pan też o konieczności jakiegoś rozliczenia dziennikarzy, którzy kłamali i prowadzili hejterskie nagonki w tamtym czasie. Jak miałoby to wyglądać?
    Jerzy Owsiak: Dosłałem ostatnio z Poczty Polskiej wezwanie do zapłaty zaległego abonamentu radiowo-telewizyjnego - 1200 zł. Mimo tego, co działo się w mediach publicznych, długo płaciłem abonament, w końcu jednak przestałem, nie godząc się na to, co robili. Wysłałem więc odpowiedź poczcie, że nie zapłacę tych pieniędzy, ponieważ ta telewizja obrażała mnie, sugerowała, że jestem złodziejem i nigdy nie poniosła za to odpowiedzialności. Nie zapłacę ani zaległego, ani bieżącego abonamentu i chętnie doprowadzę do publicznej dyskusji na ten temat, ponieważ osób pokrzywdzonych przez tę telewizję są tysiące i musi to zostać rozliczone. To postawienie kropki nad i jest ważne. Nie mieści mi się w głowie, że ci dziennikarze są wciąż w zawodzie i dalej robią to samo, tylko w innej stacji. Uważam, że zasługują na to, by objąć ich zawodową infamią. To temat, który podjąć powinny jakieś stowarzyszenia dziennikarskie.

Nitrasa przeraża „nie bać Tuska”. Odświeżyli mu pamięć

„Pisowiec z krwi i kości. Czyste zło” – tak Sławomir Nitras skomentował nagranie ze spotkania Karola Nawrockiego z wyborcami, podczas którego skandowano hasło „nie bać Tuska”. Ministrowi odświeżono pamięć.

Wspomniane nagranie pochodzi ze spotkania z mieszkańcami Lęborka w województwie pomorskim. Doniesienia Onetu na temat rzekomego wznoszenia haseł „je**ć Tuska” zdementowała rzecznik Nawrockiego Emilia Wierzbicki. Zachęcała do dokładnego wysłuchania wspomnianego nagrania. Dodała, że mamy do czynienia z manipulacją redaktorów.

Przerażony nagraniem zdaje się być Sławomir Nitras. Jednak na wpis ministra sportu zareagował między innymi Radosław Fogiel, odpowiadając mu:

„Brakuje CI, Sławek, muzyczki?”.

Do wpisu dołączył pamiętne nagranie z Campusu Polska Przyszłości, na którym śpiewano „je**ć PiS”.

za:niezalezna.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.