Polecane
Hejterzy płaczą, że są hejtowani... Lisiewicz: „Gońcie dziadygów”
"Żadnej tolerancji dla hejtu” – ogłosił wicepremier Krzysztof Gawkowski. Ponieważ zawsze robię odwrotnie, niż każą komuniści w czerwonych krawatach, postanowiłem, że muszę zostać najgorszym hejterem - pisze Piotr Lisiewicz w "Gazecie Polskiej Codziennie".
Kogo najbardziej nie wolno hejtować? Każdy wie. No to wziąłem megafon i wyruszyłem na miasto, gdzie zacząłem nawoływać: „Jeżeli gdziekolwiek spotkacie wolontariuszy WOŚP, gońcie dziadygów! To zła fundacja, zła, kolejna, która sączy tylko nienawiść, nienawiść, nienawiść”. Potem usłyszałem coś o nowych książkach Barbary Engelking i Jana Tomasza Grossa. Udałem się więc do jednego i drugiego do domu i w drzwiach oświadczyłem im, że jeśli napiszą jeszcze jakąś książkę, to przywalę im z baśki. Wracając, natrafiłem na stoisko z ulotkami Rafała Trzaskowskiego
Wymierzyłem parę kopów, przewróciłem stół i zniszczyłem wszystkie. Po chwili pojawił się sam kandydat, więc krzyknąłem do niego: „J…ć Trzaskowskiego”. Gdy przyszli dziennikarze, zawołałem kilku silnych kolegów, by ich wyprowadzili, a reszcie oświadczyłem, że jak PiS wygra, będą wykluczeni z zawodu.
A gdy zapytali nieśmiało, czy nie uważam, że postępuję niewłaściwie, rozpłakałem się. Przez ich hejt mogę nie dożyć następnego dnia!
"Nie mieści mi się to w głowie". Owsiak chciałby wyrzucania krytycznych mu dziennikarzy na stałe z zawodu
"Nie mieści mi się w głowie, że ci dziennikarze są wciąż w zawodzie i dalej robią to samo, tylko w innej stacji. Uważam, że zasługują na to, by objąć ich zawodową infamią" - powiedział Jerzy Owsiak w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zachwalał w nim Donalda Tuska.Wywiad z Jerzym Owsiakiem zamieściłaPolska Agencja Prasowa. Owsiak przyznał, że szerzej o działalności fundacji oraz m.in. o problemach ochrony zdrowia chciałby porozmawiać z szefem rządu.Chciałbym móc więcej opowiedzieć Donaldowi Tuskowi też o tym, co robimy, ponieważ nasza fundacja ma bardzo istotny wpływ na zdrowie i życie Polaków. Dla mnie to jest chyba jedyny gość w całej tej ekipie, z którym potrafiłbym się dogadać. Moje doświadczenia z politykami są zwykle takie, że słuchają mnie jakby grzecznościowo, myślami będąc gdzie indziej. W rozmach z Donaldem Tuskiem tak się nigdy nie czułem - powiedział Owsiak.
Przyznał też, że boi się spotkać z Tuskiem... bo - a jakże - mogłoby to doprowadzić do fali hejtu na szefa rządu.
Ciekawy jest też fragment dotyczący dziennikarzy, których Owsiak chciałby stygmatyzować i wyrzucać z zawodu. Warto zacytować go w całości:
PAP: Mówił pan też o konieczności jakiegoś rozliczenia dziennikarzy, którzy kłamali i prowadzili hejterskie nagonki w tamtym czasie. Jak miałoby to wyglądać?
Jerzy Owsiak: Dosłałem ostatnio z Poczty Polskiej wezwanie do zapłaty zaległego abonamentu radiowo-telewizyjnego - 1200 zł. Mimo tego, co działo się w mediach publicznych, długo płaciłem abonament, w końcu jednak przestałem, nie godząc się na to, co robili. Wysłałem więc odpowiedź poczcie, że nie zapłacę tych pieniędzy, ponieważ ta telewizja obrażała mnie, sugerowała, że jestem złodziejem i nigdy nie poniosła za to odpowiedzialności. Nie zapłacę ani zaległego, ani bieżącego abonamentu i chętnie doprowadzę do publicznej dyskusji na ten temat, ponieważ osób pokrzywdzonych przez tę telewizję są tysiące i musi to zostać rozliczone. To postawienie kropki nad i jest ważne. Nie mieści mi się w głowie, że ci dziennikarze są wciąż w zawodzie i dalej robią to samo, tylko w innej stacji. Uważam, że zasługują na to, by objąć ich zawodową infamią. To temat, który podjąć powinny jakieś stowarzyszenia dziennikarskie.
Nitrasa przeraża „nie bać Tuska”. Odświeżyli mu pamięć
„Pisowiec z krwi i kości. Czyste zło” – tak Sławomir Nitras skomentował nagranie ze spotkania Karola Nawrockiego z wyborcami, podczas którego skandowano hasło „nie bać Tuska”. Ministrowi odświeżono pamięć.
Wspomniane nagranie pochodzi ze spotkania z mieszkańcami Lęborka w województwie pomorskim. Doniesienia Onetu na temat rzekomego wznoszenia haseł „je**ć Tuska” zdementowała rzecznik Nawrockiego Emilia Wierzbicki. Zachęcała do dokładnego wysłuchania wspomnianego nagrania. Dodała, że mamy do czynienia z manipulacją redaktorów.
Przerażony nagraniem zdaje się być Sławomir Nitras. Jednak na wpis ministra sportu zareagował między innymi Radosław Fogiel, odpowiadając mu:
„Brakuje CI, Sławek, muzyczki?”.
Do wpisu dołączył pamiętne nagranie z Campusu Polska Przyszłości, na którym śpiewano „je**ć PiS”.
za:niezalezna.pl