Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

80. rocznica wyzwolenia więźniów niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau

Mija 80 lat od wyzwolenia więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.
Dokładnie 27 stycznia 1945 roku Armia czerwona zajęła niemiecki obóz koncentracyjny w Oświęcimiu, wyzwalając około 7 tys. więźniów. We wcześniejszych miesiącach Niemcy zacierali ślady ludobójstwa – wymordowali Żydów z Sonderkommando, likwidowali doły z ludzkimi prochami, palili akta i wysadzali krematoria.

Blisko 60 tys. więźniów zostało też zmuszonych do ewakuacji na zachód. W Marszach Śmierci w mroźnym styczniu 1945 roku zginęło co najmniej 15 tys. ludzi.

Obóz Auschwitz powstał w 1940 r. Kompleks obozowy składał się z trzech części. W 1940 roku powstał obóz Auschwitz I (tzw. Stammlager – obóz macierzysty). Pierwszy transport polskich więźniów politycznych dotarł do Auschwitz 14 czerwca 1940 r. Składał się z 728 mężczyzn z więzienia w Tarnowie. Dwa lata później więźniów osadzano także w Auschwitz II, czyli w Birkenau. Masowe uśmiercanie Żydów rozpoczęto tu już w pierwszych miesiącach 1942 r.

Ewakuacja i likwidacja obozu

Pod koniec 1944 roku, w obliczu zbliżającej się w kierunku Oświęcimia ofensywy Armii Czerwonej, władze obozowe przystąpiły do zacierania śladów swych zbrodni. Większość więźniów zdolnych do dalszej pracy ewakuowano w głąb Trzeciej Rzeszy. Tych nielicznych, którzy pozostali i których esesmani nie zdołali zamordować, oswobodzili żołnierze Armii Czerwonej 27 stycznia 1945 roku.

Przed opuszczeniem obozu naziści zarządzili rozebranie niektórych obiektów bądź zniszczenie innych (na przykład 3 krematoria, w których znajdowały się komory gazowe i piece do spalania zwłok, wysadzono w powietrze); większość dokumentów oraz mienia ofiar wywieźli w głąb Niemiec lub spalili. Pomimo tych starań nie zdołali zniszczyć wszystkiego. Wiele obiektów, przedmiotów i dokumentów, a także osobistych rzeczy ofiar przetrwało: są dziś świadectwem ogromu popełnionych tu zbrodni.

Powstanie Muzeum Auschwitz-Birkenau

Kilka miesięcy po zakończeniu wojny i wyzwoleniu nazistowskich obozów grupa polskich więźniów, którym udało się przeżyć oświęcimskie piekło, zaczęła propagować ideę upamiętnienia ofiar największego miejsca zagłady, jakim był Auschwitz. Już w grudniu 1945 roku były więzień Alfred Fiderkiewicz przedstawił ją publicznie w trakcie posiedzenia tymczasowego polskiego parlamentu – Krajowej Rady Narodowej w Warszawie. W kwietniu 1946 roku na teren byłego obozu przybyła grupa ocalałych polskich więźniów, którzy zamierzali otworzyć tu muzeum. Otoczyli opieką tysiące pielgrzymów i odwiedzających, którzy zaczęli masowo przybywać, by szukać śladów swoich bliskich, pomodlić się w ich intencji, oddać hołd pomordowanym.

2 lipca 1947 roku polski Sejm wydał ustawę o zachowaniu terenów i obiektów byłego obozu, jako miejsca międzynarodowego męczeństwa, powołując w tym celu Państwowe Muzeum Oświęcim-Brzezinka.

Zgodnie z tą ustawą, zadaniem Muzeum stało się zabezpieczenie terenów byłego obozu i jego obiektów, zbieranie i gromadzenie dowodów i materiałów dotyczących zbrodni nazistowskich, naukowe ich opracowywanie oraz udostępnianie ich społeczeństwu.

W skład utworzonego Muzeum weszły dwie zachowane części obozowego kompleksu – tzw. obóz macierzysty (Auschwitz I) w Oświęcimiu oraz obóz Birkenau (Auschwitz II) w Brzezince. Muzeum objęło więc te tereny, na których władze obozowe zainstalowały prawie wszystkie urządzenia masowej zagłady, jak również większość budynków, bloków i baraków, gdzie przebywali więźniowie. Wiele innych miejsc i obiektów związanych z funkcjonowaniem KL Auschwitz znalazło się jednak poza granicami Muzeum. Wynikało to w znacznej mierze z ich usytuowania, często w odległości kilkudziesięciu, a nawet kilkuset kilometrów od Oświęcimia. Dotyczyło to np. niektórych podobozów KL Auschwitz.

Muzeum objęło ostatecznie opieką teren o powierzchni 191 ha, z czego na Miejsce Pamięci na terenie byłego KL Auschwitz I przypada 20 ha, a na Miejsce Pamięci na terenie byłego KL Auschwitz II – Birkenau – 171 ha, w tym 24 ha obszarów leśnych.

W Muzeum i Miejscu Pamięci znajdują się 154 różnego rodzaju oryginalne obiekty poobozowe (Auschwitz I – 56 obiektów, Birkenau – 98 obiektów) – bloki i baraki więźniarskie, budynki administracji i kierownictwa obozu, wartownie SS, wieże wartownicze, bramy obozowe, 300 ruin, w tym ruiny komór gazowych i krematoriów, 13 844 m ogrodzenia poobozowego (Auschwitz I – 2080 m, Birkenau 11 764 m), 10 955 m utwardzonych dróg (Auschwitz I – 2595 m, Birkenau 8360 m), 2200 m torów kolejowych.

W obozie i na terenie przyobozowym znaleziono po oswobodzeniu tysiące przedmiotów należących do skazanych na śmierć – m.in. walizki, często z nazwiskami i adresami właścicieli, żydowskie szaty modlitewne, protezy, okulary, buty, a także ludzkie włosy. Przedmioty te stanowią podstawową część zbiorów Muzeum. Obejmują one m.in. około 40 m3 butów ludzi deportowanych do obozu, 1950 kg włosów ludzkich, 40 m3 sztućców. Ponadto zachowało się 3500 waliz, 12 000 garnków i wiele, wiele innych drobniejszych przedmiotów, takich jak parasole, grzebienie, pędzle do golenia, szczotki itp.

W zbiorach Muzeum znajduje się ponadto kolekcja 6000 eksponatów zawierających m.in. 2000 prac artystycznych wykonanych przez więźniów w obozie (często nielegalnie), jak również te, powstałe po wojnie. W Archiwum przechowywany jest ogromny zbiór dokumentów nazistowskich oraz materiały więźniarskiego ruchu oporu, a także powojenne relacje, wspomnienia, zeznania, filmy itp.
Utrzymanie i konserwacja Miejsca Pamięci Auschwitz

Sprawy związane z działalnością Muzeum, utrzymaniem terenu i konserwacją obiektów były zawsze i są nadal przedmiotem ożywionej dyskusji w gronie byłych więźniów, specjalistów różnych dziedzin i przedstawicieli środków masowego przekazu. Pojawiały się głosy krańcowo różne. Jedni byli zdania, że należy tereny te zaorać i tym samym zatrzeć ślady ludobójstwa, a postawić jedynie ogromny pomnik, inni uważali, że trzeba zaniechać jakichkolwiek prac konserwacyjnych i pozwolić, by pozostałości obozowe „godnie się zestarzały i umarły”. Było wreszcie bardzo wielu takich, którzy uważali, że miejsce to należy zachować w maksymalnym stopniu i ocalić dla potomności wszystko, co możliwe jest do ocalenia.

W sytuacji, kiedy ścierały się tak różne koncepcje co do polityki zachowania i utrzymania tego terenu, niełatwo było prowadzić działalność konserwatorską. Stan techniczny obiektów, w szczególności prymitywnych baraków w Birkenau, budowanych z nietrwałego materiału, pozostawiał wiele do życzenia. Inne zaś obiekty zachowały się w postaci ruin, podobnie jak większość urządzeń masowej zagłady.

W 1955 roku przystąpiono w sposób planowy do prac konserwatorskich i trwają one do dzisiaj. Ich postępy były i są uzależnione od nakładów finansowych. Do początku lat dziewięćdziesiątych środki na konserwację i utrzymanie Miejsca Pamięci pochodziły wyłącznie od rządu polskiego. Pomocy z zewnątrz nie było, mimo że od 1979 roku tereny byłego obozu figurowały na liście obiektów Dziedzictwa Światowego UNESCO. Dopiero od lat 90. wysiłki polskie wsparte zostały znacznymi funduszami zagranicznymi. Akcja pomocy zorganizowana została przez Fundację Ronalda S. Laudera, której prezydent bardzo aktywnie zaangażował się w zbieranie środków na prace konserwatorskie. Dzięki tej pomocy w ciągu ostatnich lat wykonano wiele istotnych projektów konserwatorskich i uratowano przed zniszczeniem ważne pozostałości obozowe.

W pracach konserwatorskich Muzeum stosowana jest aktualnie zasada możliwie jak najmniejszej ingerencji w pozostałości obozowe. Odstąpiono radykalnie od praktyki stosowanej w pierwszym okresie po wyzwoleniu, kiedy to dokonano kilku rekonstrukcji. Prof. Bohdan Rymaszewski, przewodniczący Komisji Konserwatorskiej przy Międzynarodowej Radzie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau podkreśla, że „generalną wytyczną dla postępowania konserwatorskiego winna być konserwacja stanu zastanego, dzisiejszego”.

Muzeum jako miejsce edukacji i upamiętnienia ofiar

Niezależnie od prac konserwatorskich Muzeum prowadzi badania naukowe, wydaje własne publikacje, organizuje wystawy prezentowane w Polsce i zagranicą, akcje prelekcyjne, konferencje, seminaria, sympozja dla nauczycieli, studentów oraz uczniów z Polski i ze świata, prowadzi roczne studia podyplomowe dla polskich nauczycieli na tematy totalitaryzmu, nazizmu i Holocaustu.

Najbardziej popularna działalność edukacyjna prowadzona jest wśród odwiedzających Muzeum. W ostatnich latach przybywa tu rocznie około miliona osób. Do końca 2007 r. tereny byłego obozu zwiedziło około 30 milionów ludzi. Ponad połowę z nich stanowią Polacy, przede wszystkim młodzież szkolna. Zaczyna jednak przybywać coraz więcej osób z innych krajów, w szczególności z USA, Niemiec, Anglii, Włoch, Izraela, Francji. Wśród odwiedzających spotyka się też byłych więźniów KL Auschwitz (i innych obozów), którzy niejednokrotnie opowiadają o tym, co tutaj przeżyli.

Muzeum stara się nie tylko przedstawić historyczne wydarzenia, ale przede wszystkim utrwalić pamięć o ofiarach obozu, pokazać nie tylko ich liczbę, ale realnych, konkretnych ludzi, którzy byli tu deportowani i w większości zginęli.

Jedną z form kontynuowania pamięci o ofiarach są spotkania, które odbywają się z okazji przypadających rocznic, np. wyzwolenia obozu. Przyjeżdżają na nie byli więźniowie, ich rodziny, a także przedstawiciele władz państwowych, korpusu dyplomatycznego, środków masowego przekazu i inni. Organizowany co roku „Marsz żywych” stanowi również swoistą formę upamiętnienia ofiar. Młodzież żydowska zostawia na terenie byłego Birkenau setki tabliczek z nazwiskami ofiar Holocaustu. W trakcie corocznego Święta Zmarłych mieszkańcy Oświęcimia i członkowie rodzin ofiar odwiedzają teren byłego obozu, zapalają znicze, zostawiają kwiaty. Przybywają tu także pielgrzymki katolików do miejsca śmierci świętych i błogosławionych, którzy zginęli w obozie i zostali przez Kościół wyniesieni na ołtarze.

Tereny i obiekty obu byłych obozów (Auschwitz I i Birkenau) są w całości udostępnione odwiedzającym. Miejsca związane ze szczególnymi wydarzeniami w historii obozu zostały przez Muzeum objaśnione i upamiętnione. Ekspozycję tę tworzą jednolite czarne granitowe tablice z tekstami oraz fotografiami wykonanymi w okresie istnienia obozu. Przedstawiają one obiekty, po których pozostały czasami tylko ruiny, pomagają zrozumieć to, co tutaj naprawdę się wydarzyło. Objaśniono w ten sposób, a jednocześnie upamiętniono m.in. tereny z ludzkimi popiołami, ruiny komór gazowych i krematoriów, miejsca buntów więźniów, egzekucji, bloków, w których przeprowadzano zbrodnicze eksperymenty. Starano się także pokazać ludzi, których naziści skierowali na śmierć. W kilku miejscach umieszczone zostały tablice z fotografiami przedstawiającymi Żydów opuszczających wagony na rampie, nieświadomych tego, co im zagraża dlatego jeszcze pełnych nadziei, następnie czekających na selekcje przeprowadzane przez lekarzy SS, a potem prowadzonych na śmierć do komór gazowych.

W kilkunastu budynkach więźniarskich dawnego Auschwitz I umieszczono ogólną wystawę i tzw. ekspozycje narodowe. Na wystawie ogólnej prezentowane są m.in. oryginalne przedmioty znalezione po wyzwoleniu obozu – walizki ofiar, buty, protezy, ubrania, tałesy, miski i garnki, a także ludzkie włosy obcięte zamordowanym oraz wykonany z nich produkt (włosianka krawiecka). Wystawy narodowe powstały z inicjatywy byłych więźniów różnych narodowości zrzeszonych w Międzynarodowym Komitecie Oświęcimskim. Ukazują one los obywateli tych państw, z których deportowano transporty do Auschwitz.

Teren byłego obozu Birkenau Muzeum stara się zachować w stanie możliwie najbardziej nienaruszonym. Poza podstawową, oszczędną informacją, umieszczoną na czarnych płytach, nie wprowadza się tu nowoczesnych środków wystawienniczych ani aranżacji wnętrz. Jedynym nowym dużym elementem jest Międzynarodowy Pomnik, odsłonięty w 1967 roku, postawiony na końcu bocznicy kolejowej pomiędzy ruinami komór gazowych i krematoriów.

W 2001 roku ukończono prace konserwatorskie i udostępniono odwiedzającym budynek największej tzw. Sauny obozowej w Birkenau. Było to miejsce przyjęć nowo przywiezionych więźniów, ich rejestracji, procesu przekształcania wolnego człowieka w numer obozowy, pozbawionego nazwiska, włosów, cywilnego ubrania. Tu odbywała się dezynfekcja nie tylko więźniów, ale i ubrań zrabowanych zamordowanym Żydom, które następnie wysyłano w głąb Trzeciej Rzeszy.

Szczególne miejsce w „Saunie” zajmuje Mur Pamięci z fotografiami rodzinnymi polskich Żydów z Będzina i Sosnowca. Fotografie odnalezione po wyzwoleniu przedstawiają codzienne, normalne życie tych ludzi przed Holocaustem, są przypomnieniem i upamiętnieniem świata zniszczonego bezpowrotnie przez nazistów.

Święci, księża i zakonnice w KZ Auschwitz

W związku z przypadającą 27 stycznia 80. rocznicą wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz niemiecka agencja katolicka KNA przypomniała, że wśród śmiertelnych ofiar obozy byli też księża i zakonnice okazujący odwagę i gotowość do poświęcenia w najbardziej mrocznych czasach. Polski franciszkanin o. Maksymilian Kolbe oddał życie za innego człowieka. Niemiecka filozof i zakonnica Edyta Stein została zamordowana w Auschwitz, ponieważ była pochodzenia żydowskiego.

Znajdujący się na terenie okupowanej przez Niemców Polski obóz koncentracyjny Auschwitz, stał się symbolem zagłady europejskich Żydów. Dzień jego wyzwolenia, 27 stycznia 1945 r., jest zatem dniem, w którym na całym świecie upamiętnia się Holokaust.

Wśród zamordowanych tam Żydów znalazła się filozofka Edyta Stein i jej siostra Róża. Edyta Stein jest czczona w Kościele katolickim jako święta siostra Teresa Benedykta od Krzyża. W 1922 roku przyjęła wiarę katolicką i w 1933 roku wstąpiła do klasztoru karmelitanek w Kolonii. Nie uchroniło jej to jednak przed prześladowaniami. Po pogromach w listopadzie 1938 roku, nazywanych przez nazistów „nocą kryształową”, uciekła do Holandii i znalazła schronienie w Karmelu w Echt. W tym czasie około 10 000 Żydów z Niemiec szukało schronienia w Holandii, którą uważano za kraj bezpieczny. Po zajęciu Holandii przez Niemców w maju 1940 r. to miejsce schronienia stało się śmiertelną pułapką dla siostry Teresy Benedykty, jej siostry i około 103 000 innych Żydów.

W 1942 roku rozpoczęto deportację Żydów do obozów zagłady na Wschodzie, m.in. do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Gdy pod koniec lipca 1942 r. w liście pasterskim zaprotestowali przeciwko deportacjom katoliccy biskupi w Holandii, niemieccy okupanci kazali ochrzcić wszystkich Żydów jako katolików i aresztować ich w następną niedzielę, a następnie deportować do Auschwitz. Siostra Teresa Benedykta i Róża Stein zostały zamordowane w komorach gazowych 9 sierpnia 1942 roku.

Siostra Teresa Benedykta została beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II podczas jego wizyty w Kolonii w 1987 r., kanonizowana w Rzymie w 1998 r., a w 1999 r. W rok później Jan Paweł II ogłosił ją współpatronką Europy wraz ze św. Brygidą Szwedzką i św. Katarzyną ze Sieny. „Była wielką córką narodu żydowskiego i wierzącą chrześcijanką pośród milionów niewinnie zamęczonych ludzi” - mówił Jan Paweł II podczas jej beatyfikacji w 1987 roku.

Kościół katolicki czci jako świętego i męczennika, polskiego franciszkanina, ojca Maksymiliana Kolbego, który w 1941 roku poświęcił życie za współwięźnia w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Jego cierpienia miały miejsce we wczesnej fazie funkcjonowania obozu koncentracyjnego, który został zbudowany pod koniec 1940 roku jako pierwszy niemiecki obóz koncentracyjny w okupowanej Polsce. W ciągu pierwszych dwóch lat okupanci niemieccy przywozili tam głównie Polaków, których elitę kulturalną chcieli w ten sposób unicestwić. Dotyczyło to również duchowieństwa. Później w Auschwitz mordowano głównie Żydów z całej Europy.

    Według informacji miejsca pamięci Auschwitz-Birkenau, polscy księża i zakonnicy byli deportowani do obozu koncentracyjnego w pierwszych miesiącach okupacji. Początkowo dotyczyło to głównie duchowieństwa Kościoła rzymskokatolickiego, później również duchowni protestanccy i prawosławni.

W latach 1940-1945 do Auschwitz deportowano co najmniej 464 księży, seminarzystów i zakonników oraz 35 sióstr zakonnych z Polski i innych krajów okupowanej Europy. Jednym z nich był franciszkanin o. Maksymilian Kolbe.

Jako polski intelektualista i duchowny o. Kolbe doskonale wpisywał się w obraz wroga niemieckich okupantów. W 1927 roku założył pod Warszawą miasto klasztorne Niepokalanów („Miasto Niepokalanej”), w którym działały wydawnictwo, drukarnia, warsztaty, stacja radiowa, budynek klasztorny i seminarium duchowne dla uczniów szkół średnich.

Ojca Kolbego deportowano do Auschwitz po ponownym szturmie wojska niemieckich na Niepokalanów w lutym 1941 r. Po ucieczce jednego z więźniów, dowódca obozu Karl Fritzsch wybrał pod koniec lipca dziesięciu więźniów, którzy za to mieli umrzeć. O. Kolbe stanął na miejsce ojca rodziny Franciszka Gajowniczka i trafił za niego do tzw. bunkra głodowego. Zginął 14 sierpnia 1941 roku, zatruty trucizną paraliżującą nerwy - fenolem.

W 1982 roku papież Jan Paweł II kanonizował o. Maksymiliana Kolbego jako męczennika. Jest on czczony jako symbol niemiecko-polskiego pojednania, a także jako symbol dobrowolnego przyjęcia śmierci za drugiego człowieka.

W 1944 roku w Auschwitz zginęła również Angela Maria Autsch, zakonnica z Westfalii, znana jako „Anioł Auschwitz”. „Angela przyszła do tego domu obłąkanych jak uśmiech świtu, jak promień słońca. Pośród strasznego nieszczęścia, powstała tu wyspa czułości” - napisała o pracy siostry Angeli od Najświętszego Serca Jezusowego żydowska lekarka, więźniarka tego obozu koncentracyjnego. Proces beatyfikacyjny siostry Autsch jest w toku.

Niedaleko Auschwitz powstanie pierwsze na świecie sanktuarium Zwycięskiej Miłości

„Misją powstającego sanktuarium jest ‘przedłużenie’ życia św. Maksymiliana i jego przesłania, które wydaje się nabierać coraz większego znaczenia”, powiedział w rozmowie z portalem Opoka o. Kazimierz Malinowski OFM, twórca sanktuarium, proboszcz parafii w Harmężach.

Sanktuarium Zwycięskiej Miłości powstanie przy franciszkańskim Centrum św. Maksymiliana w Harmężach koło Oświęcimia.

Zwycięstwo Miłości to istota naszej wiary, naszej kulturowej i narodowej tożsamości. Niewątpliwie największym świadkiem tej postawy był święty Maksymilian Maria Kolbe, który oddał życie za drugiego człowieka w Auschwitz-Birkenau. Od wielu lat towarzyszy Polakom ta niezwykła postać franciszkanina, który swoim czynem pokazał wszystkim ludziom, nie tylko wierzącym, że Prawdziwa Miłość Chrystusa objawia się w tym, że „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13).

O. Malinowski podkreślił w rozmowie, że „w kontekście czynu miłości, którego św. Maksymilian dokonał w Auschwitz, wcześniejsze jego dzieła materialne tracą współcześnie równoważne znaczenie. Prężne dzieło Niepokalanowa, które miało być narzędziem triumfu Niepokalanej w świecie, osłabło w wyniku tragedii II wojny światowej i śmierci o. Maksymiliana, a potem terroru stalinowskiego. Misja w Japonii jest pięknym znakiem, ale i ona się nie rozwinęła w ruch misyjny, o którym myślał św. Maksymilian. On chciał objąć tą misją całą Azję, marzył, żeby Niepokalanów powstał m.in. także w Chinach, Indiach, Korei czy Wietnamie. To się nigdy w pełni nie zrealizowało” , powiedział.

Dlaczego Sanktuarium powstaje tak blisko jednego z najstraszniejszych miejsc na świecie, czyli obozu niemieckiej zagłady Auschwitz?

„Papież Benedykt XVI podczas swojej pielgrzymki do Auschwitz także pytał: ‘Gdzie był Bóg w tamtych dniach? Dlaczego milczał? Jak mógł pozwolić na tak wielkie zniszczenie, na ten triumf zła?’. My jesteśmy przekonani, że św. Maksymilian przez swój czyn stał się posłańcem i słowem Boga w tamtym miejscu i czasie. Jest wiele tekstów oraz wypowiedzi, które pozwalają na taką interpretację. Kard. Wojtyła w proroczej homilii wygłoszonej w 1972 roku w Niepokalanowie powiedział, że ‘Tam, w Oświęcimiu ostatecznie zwyciężył Chrystus przez Niepokalaną: zwyciężył w człowieku. I dzięki temu, tak wielkie zwycięstwo odniósł człowiek, że o tym musi dzisiaj mówić cały świat’. Człowiek – św. Maksymilian do tego stopnia stał się narzędziem w ręku Boga przez Niepokalaną, że potrafił obdarzyć czystą miłością nieznanego sobie ojca rodziny, Franciszka Gajowniczka, idąc na śmierć głodową. ‘Maksymilian nie umarł – ale oddał życie za brata’ – mówił św. Jan Paweł II w homilii kanonizacyjnej. I dodał: ‘Właśnie dlatego śmierć Maksymiliana Kolbego stała się znakiem zwycięstwa. Było to zwycięstwo odniesione nad całym systemem pogardy i nienawiści człowieka i tego, co boskie w człowieku – zwycięstwo podobne do tego, jakie odniósł na Kalwarii Pan nasz Jezus Chrystus’. Z kolei bł. Wyszyński mówił o św. Maksymilianie, że to ‘jedyny człowiek, który zwyciężył w II wojnie światowej’” – powiedział o. Malinowski.

Sanktuarium i związane z nim inicjatywy, jak „Cela miłości”, gdzie franciszkanie modlą się w intencjach nadesłanych przez wiernych, mają na celu szerzenie idei zwycięskiej miłości, tłumaczy o. Malinowski. Zaznacza, że sanktuarium ma być miejscem kontemplacji, modlitwy i pamięci o tych, którzy zginęli w Auschwitz, a także centrum ewangelizacji inspirowanej życiem św. Maksymiliana Kolbego.

Klasztor w Harmężach został erygowany 17 lutego 1990 roku, w rocznicę wywiezienia o. Maksymiliana z Niepokalanowa do więzienia na Pawiaku. 12 października 1990 r. kard. Franciszek Macharski wydał dekret o erygowaniu parafii pw. Matki Bożej Niepokalanej w Harmężach i powierzeniu jej na stałe zakonowi franciszkanów. W Centrum św. Maksymiliana odbywają się konferencje, spotkania i sympozja, promujące duchowość franciszkańską i maksymiliańską.

Donald Tusk o Holokauście: nigdy więcej. Zapomniał jednak wspomnieć, że odpowiedzialni są Niemcy

Kolejny wpis Donalda Tuska - kolejny strzał w stopę. Tym razem, pisząc o Holokauście, zupełnie "zapomniał", że za całe zło odpowiedzialni są Niemcy. Na szczęście, internauci przypomnieli mu tak oczywisty fakt historyczny.

Bez wątpienia, zbrodnie niemieckich nazistów w czasach II wojny światowej to niewyobrażalna zbrodnia. Niestety, do dziś Niemcy nie zapłacili za wyrządzone szkody, a kwestia wypłaty reparacji dla Polski przez Berlin uważa jest za "zamkniętą". Dodatkowo zatrważające są w tym kontekście wypowiedzi szefa polskiego rządu - Donalda Tuska.

Przypomnijmy, że podczas wspólnej konferencji prasowej z Olafem Scholzem, w lipcu 2024 roku mówił następująco: "kanclerz Scholz mówi otwarcie i to zaleta tego spotkania, że w sensie formalnym i prawnym, reparacje z punktu widzenia Niemiec są zamknięte i ma argumenty na rzecz tej tezy".

Dziś, z okazji Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, Tusk popełnił w mediach społecznościowych wpis. Miałki i bez konkretów. W zasadzie jednego, kluczowe - kto za Holokaust faktycznie jest odpowiedzialny.

    W 80 rocznicę wyzwolenia Auschwitz cały świat powinien jeszcze raz usłyszeć te słowa: NIGDY WIĘCEJ! Zło, przemoc i pogarda nie mogą ponownie zatryumfować. Nie możemy zapomnieć tamtej tragicznej lekcji. Za żadną cenę! – napisał Tusk.

To kolejny, tego dnia, przypadek, kiedy Donald Tusk sam strzela sobie w stopę - publikując w sieci cokolwiek. Politycy opozycji, jak i użytkownicy platformy X hucznie wytknęli szefowi PO jego zgrabne pominięcie Niemiec w kontekście odpowiedzialności za zło wyrządzone kilkadziesiąt lat temu.

Ministerstwo Zdrowia musiało sobie przypomnieć, kto zbudował niemiecki obóz Auschwitz

"Dziś, 27 stycznia, przypada 80. rocznica wyzwolenia nazistowskiego obozu Auschwitz. To dzień pamięci o ofiarach byłego obozu Auschwitz-Birkenau. W uroczystościach, które mają miejsce na terenie obozu Auschwitz II-Birkenau, weźmie udział Ministra Zdrowia Izabela Leszczyna, a także przedstawiciele rządu, organizacji społecznych oraz przede wszystkim byli więźniowie obozu" - mogliśmy przeczytać na profilu ministerstwa.

Pomińmy fakt, że osoba prowadząca profil MZ zlekceważyła obecność na uroczystościach polskiego prezydenta, który jako gospodarz witał przedstawicieli innych państw. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. W pierwotnej wersji wpisu i na załączonej grafice zabrakło informacji o tym, kim byli owi naziści.

Informację, że Auschwitz był obozem niemieckim dodano dopiero po jakimś czasie, zapewne na skutek interwencji internautów.

Prezydent Duda w Auschwitz: Niemcy zbudowali ten przemysł zagłady. Jako spadkobiercy rtm. Pileckiego, dbamy by pamięć nie zagasła

„My Polacy, na których okupowanej ziemi (…) Niemcy zbudowali ten przemysł zagłady i obóz koncentracyjny, jesteśmy strażnikami pamięci. W jakimś sensie można powiedzieć, że kontynuujemy tę niezwykłą misję, którą przyjął na siebie dobrowolnie, ochotniczo w czasie II wojny światowej rotmistrz Witold Pilecki (…)” - powiedział prezydent Andrzej Duda przed rozpoczęciem obchodów 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zakłady Auschwitz-Birkneau.

    Jesteśmy w wyjątkowym miejscu, w wyjątkowym dniu w 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego-nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkneau. Dzisiaj tutaj, w Oświęcimiu na terenie dziś muzeum, a kiedyś miejsca zagłady odbędą się uroczystości upamiętniające milion sto tysięcy ludzi różnych narodowości, przede wszystkim Żydów, a też i Polaków, Rosjan, Romów, ludzi wielu narodowości z całej Europy okupowanej przez Niemców, którzy tutaj cierpieli i zostali pomordowani. To też dzień, który 20 lat temu w 2005 roku ONZ ustanowiła Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu — mówił Andrzej Duda.

    Upamiętniamy dzisiaj wśród tych wszystkich, którzy zostali pomordowani podczas Holokaustu także i ponad 3 miliony obywateli polskich narodowości żydowskiej, którzy zostali w czasie drugiej wojny światowej przez Niemców zabici — zaznaczył polski prezydent.

„Niemcy zbudowali ten przemysł zagłady”

    My Polacy, na których okupowanej ziemi (…) Niemcy zbudowali ten przemysł zagłady i obóz koncentracyjny, jesteśmy strażnikami pamięci. W jakimś sensie można powiedzieć, że kontynuujemy tę niezwykłą misję, którą przyjął na siebie dobrowolnie, ochotniczo w czasie II wojny światowej rotmistrz Witold Pilecki, specjalnie dając się w tym obozie uwięzić po to, by dać świadectwo, po to, by móc stworzyć ruch oporu i stąd także i uciec jako żywy dowód tego, co tutaj się dzieje i móc zanieść to świadectwo aliantom zachodnim po to, by zaświadczyć, co robią na okupowanych przez siebie ziemiach hitlerowscy Niemcy. My dzisiaj jako w jakimś sensie bolesnym spadkobiercy rotmistrza Pileckiego sprawujemy pieczę nad tymi miejscami, Polska o te miejsca dba właśnie o to, by pamięć nie zagasła, by zawsze pamiętano i przez tą pamięć nigdy więcej świat nie pozwolił na to, aby doszło do tak dramatycznej katastrofy ludzkiej, a ściślej mówiąc katastrofy ludzkości — powiedział Andrzej Duda.

    Przybywają tutaj też dzisiaj ostatni Ocalali, przed chwilą miałem zaszczyt móc towarzyszyć Ocalałym w złożeniu wieńców i świec pod ścianą śmierci w obozie Auschwitz — dodał.

    Cześć pamięci wszystkim pomordowanym, cześć pamięci wszystkim, którzy zmarli, cześć pamięci wszystkim, którzy cierpieli. Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie — zakończył swoje wystąpienie prezydent.

W uroczystości przed bramą główną byłego obozu Auschwitz II-Birkenau uczestniczy ponad 50 byłych więźniów oraz delegacje z 61 krajów i organizacji międzynarodowych.

Obecny jest prezydent Andrzej Duda z małżonką, przedstawiciele rządu, a także m.in. Król Wielkiej Brytanii, kanclerz i prezydent Niemiec oraz prezydenci Francji i Ukrainy.

Złożenie zapalonych zniczy i modlitwa zakończyły uroczystości 80. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau, które odbyły się 27 stycznia na terenie byłego obozu niemieckiego. Pod gigantycznym namiotem przy Bramie Śmierci na terenie Auschwitz II-Birkenau rabini, duchowni chrześcijańscy oraz przedstawiciel islamu modlili się, stojąc obok siebie.

Modlitwę rozpoczął dźwięk szofaru, tradycyjnego baraniego rogu pasterskiego, który według tradycji żydowskiej wzywa do pokuty. Wyznawcy judaizmu odmówili wysławiającą imię Boże modlitwę „Kadisz” oraz żydowską modlitwę żałobną „El Male Rachamim” (Boże miłosierny), odmawianą w tradycji aszkenazyjskiej podczas pogrzebu i w rocznicę śmierci. Zaintonował ją naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Wśród modlących się rabinów był m.in. pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego były naczelny rabin aszkenazyjski Izraela i przewodniczący Rady Instytutu Jad Waszem Meir Lau – ocalały z Holokaustu.

Psalm 42 „Tęsknota za Bogiem i świątynią” wyrecytowali duchowni reprezentujący różne grupy ofiar: przedstawiciele judaizmu, Kościołów chrześcijańskich – katolickiego, prawosławnego, protestanckiego, oraz islamu. Psalm odmówiono w językach polskim, angielskim i starocerkiewnosłowiańskim. Wśród modlących się byli m.in.: nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi, metropolita łódzki kard. Grzegorz Ryś, biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel oraz zwierzchnik diecezji cieszyńskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego bp Adrian Korczago.

Znicze przed wagonem, który był symbolem tegorocznych uroczystości rocznicowych, złożyły m.in. delegacje byłych więźniów KL Auschwitz, którym towarzyszyła młodzież. Następnie znicze ustawili wszyscy szefowie delegacji państwowych, przedstawiciele darczyńców z inicjatywy „Filary Pamięci” oraz opiekunowie Miejsca Pamięci.

Między wystąpieniami zabrzmiały utwory czterech kompozytorów, który byli więźniami Auschwitz: Simona Jamesa z Niemiec, Gideona Kleina z Czech, Józefa Kropińskiego oraz Szymona Laksa. Ich kompozycje wykonał kwartet klarnetowy.

za:kielce.niedziela.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.