Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Człowiek człowiekowi

Sporo o opiece w tym numerze. O opiece nad chorymi (Światowy Dzień Chorego, trudno się dziwić!), o opiece, która czasem kosztuje życie (ks. Paweł Kontny i jego ofiara z życia poniesiona w obronie młodych kobiet przed czerwonoarmistami), czy o opiece rodziców nad dziećmi w kontekście akcji „Posyłam dziecko na religię”.

I dobrze, bo choćby się wszelkie instytucje tego świata sprzęgły i udawały, że potrafią zapobiec problemom ludzkości, to to, co potrafi pojedynczy człowiek podający rękę drugiemu człowiekowi, jest nie do przecenienia. Zresztą historia jest nauczycielką życia, a ludzie zazwyczaj najlepiej radzili sobie, wspierając się nawzajem. Na przykład w sytuacjach, w których wspomniane instytucje nie nadążyły, nie przybyły, nie przewidziały albo ugrzęzły, skorumpowane w taki czy inny sposób. Lub gdy rzekomo pomagając, w rzeczywistości zaplątały się w ideologiczny węzeł tak, że trzeba było przed tą – pożal się Boże – pomocą uciekać (vide: Skandynawia i zapędy rozmaitych instytucji, żeby uszczęśliwiać obywateli na siłę i odbierać dzieci rodzicom).

Pragnę, aby ten numer „Gościa” dał czytelnikom iskrę nadziei, że nie zawsze „człowiek człowiekowi wilkiem”. Że nie wszędzie ludzie ludziom zgotowali zły los. Że pomagać możemy realnie. Z serca. Bez nadęcia, kamer, koncertów, oklasków, muzyki. Ot tak, po prostu. Bez tzw. bogatych środków, za to z ogromną empatią. Bez poczucia mocy i misji, za to ze zwyczajną miłością.

A wracając do wspomnianej akcji „Posyłam dziecko na religię”… Ma rację Marcin Jakimowicz, gdy pisze: „Rozporządzenie w sprawie organizacji lekcji religii w szkole stało się faktem. Lekceważąc protesty rodziców i katechetów oraz kompromisowe propozycje hierarchów Kościoła katolickiego i przedstawicieli innych wyznań, Barbara Nowacka podpisała dokument ograniczający nauczanie religii w szkołach do godziny w tygodniu i nakazujący, by zajęcia te odbywały się przed obowiązkowymi lekcjami lub po nich. Działania minister edukacji są zawłaszczaniem tej przestrzeni przez politykę. W Wielkopolsce powstała świetna inicjatywa, która zamiast »tupać nogami«, skupiła się na tym, co pozytywne, dobre i wartościowe. (…) »Niech twoje słowa i zaangażowanie będą inspiracją dla innych. Wspólnie pokażmy, że katecheza to coś więcej niż lekcja – to droga budowania wartości i wiary w przyszłość« – zachęcają inicjatorzy akcji »Posyłam dziecko na religię«”. Od razu człowiekowi lżej na sercu się robi. Cała afera wokół katechezy z pewnością spodobała się tym, którzy wartości chrześcijańskie widzieliby najchętniej w skrzyni z napisem „nie otwierać”, na zakurzonym strychu i żeby to tylko szkolny strych nie był, o klasach nie wspominając. Trochę krzyku, trochę ideologii, trochę powyborczej paplaniny i wydawać by się mogło, że jaśnie oświecona demokracja nareszcie oświecona będzie jeszcze jaśniej. Tyle że to wszystko, właśnie, paplanina i bzdurki. Dobrze, że rodzice mają świadomość tego, że dzieci zostały powierzone przede wszystkim ich opiece!

ks. Adam Pawlaszczyk

https://www.gosc.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.