Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Co z Pocztą Polską?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości skrytykowali obecny rząd za to, że ich zdaniem dąży do likwidacji Poczty Polskiej. Donaldowi Tuskowi zależało na tym, żeby zlikwidować majątek państwowy

– podkreślił w piątek szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, przywołując organizowane przez rząd PiS referendum. Po tym jak w styczniu tego roku zarząd Poczty Polskiej podjął uchwałę w sprawie zamiaru przeprowadzenia Programu Dobrowolnych Odejść, w ramach którego pracę stracić ma ok. 9,3 tys. osób, związkowcy negocjują z zarządem spółki, a część z nich prowadzi protest w siedzibie Poczty. „Można powiedzieć tak, że po roku rządów koalicji »13 grudnia« Poczta Polska stoi na skraju upadku” – ocenił Mariusz Błaszczak na piątkowej konferencji prasowej, w której udział wzięli też posłowie Kacper Płażyński oraz Janusz Cieszyński.

Zdaniem Błaszczaka działania podejmowane przez rząd prowadzą do likwidacji spółki i właśnie o to chodziło rządzącym. Według niego o intencjach rządu świadczył bojkot organizowanego w 2023 r. referendum, w którym rząd PiS zadał pytanie m.in. o zgodę na ochronę majątku państwowego.

„Zależało Donaldowi Tuskowi na tym, żeby właśnie zlikwidować majątek państwowy w postaci Poczty Polskiej” – przekonywał. Szef klub PiS podkreślił, że dotychczas z protestującymi związkowcami nie spotkał się premier Donald Tusk. „Szef MAP również ignoruje protesty” – dodał.

Posłowie PiS skrytykowali też uchwaloną w czwartek przez Sejm nowelizację ordynacji podatkowej, zgodnie z którą termin do złożenia pisma urzędowego w formie papierowej będzie zachowany, jeśli zostanie ono nadane u dowolnego operatora pocztowego. Wcześniej, aby termin mógł być zachowany, pismo trzeba było nadać wyłącznie w placówce tzw. operatora wyznaczonego, czyli za pośrednictwem Poczty Polskiej. „Mam nadzieję, że te zmiany gdzieś polegną po drodze. Jeżeli one wejdą w życie, to będzie oznaczało co roku kilkaset milionów złotych mniej w realizacji zadań Poczty Polskiej.

Czy stać na to Pocztę Polską? Czy stać na to polskie państwo?” – pytał Płażyński. Według Cieszyńskiego, PiS jest obecnie jedyną siłą polityczną w Polsce, która „ma pomysł” na Pocztę Polską. Poseł wskazał też na problemy z systemem e-Doręczeń, który wystartował z początkiem tego roku, a którego operatorem jest Poczta Polska.

Solidarność Pracowników Poczty Polskiej: Jeżeli Pocztę się zarżnie, ktoś inny przejmie rynek. Będzie drożej

- Jeżeli Pocztę się zarżnie, a do tego zmierzamy, to ktoś ten rynek przejmie. To nie jest tak, że obywatele zaoszczędzą na tym. Po prostu będą musieli drożej płacić za obsługę, która na pewno będzie niższej jakości - mówił dziś w Sejmie podczas konferencji prasowej Bogumił Nowicki, przewodniczący OM NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty Polskiej.

Kilkaset milionów złotych mniej

Kacper Płażyński (PiS) przypomniał, że w sytuacji, kiedy za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, musimy dbać o strategiczne spółki w sposób szczególny.

    - Drugi aspekt tej sprawy to dziesięć tysięcy ludzi do zwolnienia, ale to jest tak naprawdę dziesięć tysięcy rodzin bez środków do życia - mówił.

    - Te zmiany, które wczoraj przeszły i które mam nadzieję (...) że zawetuje prezydent Andrzej Duda, jeżeli jednak wejdą w życie, to będzie oznaczało (...) kilkaset milionów złotych mniej w realizacji zadań przez Poczte Polską. Czy stać na to Pocztę Polską, czy stać na to polskie państwo, żeby nagle nasz narodowy operator rocznie otrzymywał kilkaset milionów złotych mniej? Ja uważam, drodzy państwo, że nas na to nie znać - przekonywał Kacper Płażyński.

"Wszyscy widzą, jaka jest sytuacja"

    - Jesteśmy tutaj po to, żeby razem powiedzieć, że staniemy naprzeciw tych, dla których jedynym pomysłem dla Poczty Polskiej jest jej zwijanie, a docelowo może likwidacja - mówił z kolei podczas konferencji Bogumił Nowicki, przewodniczący OM NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty Polskiej.

    - Jeśli chodzi o pracowników, to z 105 tysięcy pracowników, a tyle było na początku działania samodzielnego przedsiębiorstwa po rozdziale od telekomunikacji, mamy w tej chwili 55 tysięcy pracowników. Rejony są obsługiwane co drugi, co trzeci dzień przez listonoszy, bo ich brakuje. Jeśli chodzi o pracowników na okienkach, to wszyscy widzą, jaka jest sytuacja. W dużych miastach mamy cztery okienka, jedno, góra dwa czynne i kolejki na Poczcie. Jest cały czas propaganda, że Poczta jest niewydolna i w ten sposób się to ilustruje - mówił przewodniczący Nowicki.

    - Tak naprawdę Poczta powinna być tak wsparta przez państwo, jak była wspierana Poczta Niemiecka, kiedy stawała się koncernem światowym, tak samo amerykańsko-zachodnioweuropejski InPost, który, nie wiedzieć czemu, jest podawany jako firma polska. Jest nie do pomyślenia w krajach w Europie Zachodniej, żeby podmioty zupełnie abstrakcyjne obsługiwały administrację państwową i samorządy. W tej chwili do tego zmierzamy. Rynek, na którym Poczta jeszcze ciągle zarabia rocznie około 7 miliardów złotych, jest bardzo ponętny. Jeżeli Pocztę się zarżnie, a do tego zmierzamy, to ktoś ten rynek przejmie. To nie jest tak, że obywatele zaoszczędzą na tym. Po prostu będą musieli drożej płacić za obsługę, która na pewno będzie niższej jakości, bo już mieliśmy doświadczenia, kiedy InPost obsługiwał wymiar sprawiedliwości, a szykuje się powtórka z rozrywki - tłumaczył przewodniczący.

"Zarząd stosuje uniki"

O proteście w centrali Poczty Polskiej opowiadał zaś Marcin Gallo, zastępca przewodniczącego Rady Krajowego Sekretariatu Łączności NSZZ "Solidarność".

    - Od dziesięciu dni w siedzibie Poczty Polskiej przy ulicy Rodziny Hiszpańskich 8 trwa protest pracowników, którzy chcą rozmawiać o swoich wynagrodzeniach, o swoim bycie w tej firmie. Obecny zarząd Poczty Polskiej w żaden sposób nie pochyla się, nie chce prowadzić rozmów. Stosuje uniki, które stosuje obecnie zarząd Poczty Polskiej, przekładane miejsca spotkań, nieprzekazywanie odpowiednich materiałów, które mogłyby pozwolić do zawarcia porozumienia, jaki będzie zakładowy układ zbiorowy pracy, dla pięćdziesięciu pięciu tysięcy pracowników jest nam nieprzekazywany - przekonywał.

    Obecny zarząd w żaden sposób nie szanuje zarówno pracowników Poczty Polskiej, jak i strony społecznej. Obecna władza reprezentowana przez ten zarząd w Poczcie Polskim powoduje tylko to, że z firmy odchodzą pracownicy, liczba paczek w naszym przedsiębiorstwie spada, a dobrze wiemy, że rynek usług kurierskich jest rynkiem rozwijającym się, który przenosi z roku na rok coraz większe przychody. Poczta tego nie umie. Wydłużanie terminów doręczeń poszczególnych usług pocztowych, to wszystko działa tylko i wyłącznie na szkodę spółki - zaznaczył przewodniczący Gallo.

Marcin Gallo podziękował wszystkim związkom zawodowym, które uczestniczą w proteście w Poczcie Polskiej i pracownikom, którzy go wspierają.

za:naszdziennik.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.