Polecane
Premier kontra wolność słowa. Sąd zmiażdżył działania reżimu Tuska wobec Republiki
"Sąd zmiażdżył działania reżimu Donalda Tuska i Kancelarii Premiera wobec dziennikarzy Republiki i nakazał prokuraturze prowadzenie śledztwa w sprawie tłumienia krytyki prasowej!" - informuje w mediach społecznościowych Jarosław Olechowski, szef wydawców stacji Domu Wolnego Słowa.
Jarosław Olechowski udostępnił na platformie X postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, dotyczący rozpoznania zażalenia pełnomocnika Telewizji Republika na postanowienie z dnia 30 grudnia 2024 roku, o odmowie wszczęcia śledztwa.
Sprawa, jak przypominamy, dotyczyła tłumienia krytyki prasowej poprzez uniemożliwianie dziennikarzom Republiki udziału w konferencjach prasowych organizowanych przez KRPM.
Będzie śledztwo!
Szef wydawców największej konserwatywnej telewizji w Polsce informuje: "Sąd zmiażdżył działania reżimu Donalda Tuska i Kancelarii Premiera wobec dziennikarzy Republiki i nakazał prokuraturze prowadzenie śledztwa w sprawie tłumienia krytyki prasowej!".
Olechowski dołączył również uzasadnienie sądu, w którym czytamy:
„Odmawianie dostępu dziennikarzom określonych stacji do bezpośredniego źródła informacji, jakim jest konferencja Prezesa Rady Ministrów, może prowadzić do naruszenia wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, wynikającej z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP i art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”.
I dalej:
„Adresatem tych działań byli wyłącznie dziennikarze krytycznej wobec rządu stacji Telewizja Republika […] Powtarzalność i selektywność działań wskazuje, że noszą one cechy praktyki polegającej na systemowym ograniczaniu dostępu do informacji publicznej oraz uniemożliwiania zadawania pytań o charakterze krytycznym wobec władzy wykonawczej i mogą stanowić realizację znamion tłumienia krytyki prasowej” .
Sąd zdecydował w sprawie prześladowania TV Republika. Sakiewicz: "Tusk dopuszcza się przestępstwa"
Ludzie Donalda Tuska nie wpuszczali Republiki na posiedzenia rządu i konferencje prasowe. Prokuratura pod wodzą Adama Bodnara odmówiła wszczęcia postępowania, lecz sąd nakazał prokuratorowi prowadzenie sprawy. "Polityk, który stosuje takie metody, nie ma miejsca w świecie demokratycznym. Musi zejść ze sceny demokratycznej, stanąć przed sądem i za to odpowiedzieć" - mówił dziś o obecnym premierze prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz.
Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił zażalenie TV Republika na odmowę wszczęcia śledztwa w sprawie tłumienia krytyki prasowej przez rządzących i przekazał sprawę prokuratorowi do dalszego prowadzenia. Sprawa dotyczyła niewydania dziennikarzom Republiki akredytacji na udział w posiedzeniu Rady Ministrów oraz konferencji prasowej Prezesa Rady Ministrów.
Na antenie TV Republika tę decyzję skomentował prezes stacji Tomasz Sakiewicz.
Mamy dwie decyzje sądu nakazujące prokuraturze ściganie tego przestępstwa, prowadzenie śledztwa. Przestępstwa dokonanego w KPRM, a premierem jest Donald Tusk, który dopuszcza się bardzo ciężkiego przestępstwa, a już na pewno jego urzędnicy - poprzez tłumienie krytyki prasowej, momentami mieliśmy próby użycia siły wobec naszych dziennikarzy. Niewpuszczanie na konferencje prasowe, próby zastraszania, groźby wobec dziennikarzy – wymieniał Sakiewicz.
"To są bardzo poważne przestępstwa. Polityk, który stosuje takie metody, nie ma miejsca w świecie demokratycznym. Musi zejść ze sceny demokratycznej, stanąć przed sądem i za to odpowiedzieć" - kontynuował prezes Republiki.
Jak stwierdził Sakiewicz, "Donald Tusk naszej stacji jest winny bardzo dużo pieniędzy".
- Nie wiem czy Merkel lub von der Leyen będzie chciała płacić za niego te pieniądze, bo tłumaczenie się, że wykonywał ich polecenia może przed polskim, uczciwym sądem nie być poważnie potraktowane - dodał.
Tomasz Sakiewicz zapowiedział też, że Republika będzie domagać się zadośćuczynienia za poniesione straty od wszystkich, którzy działali na niekorzyść stacji.
Osoby, które działały na niekorzyść stacji, włączyły się w nieuczciwą konkurencję np. poprzez zastraszanie reklamodawców, są nam winni dziesiątki milionów złotych. My to dokumentujemy i w swoim czasie każda z tych osób dostanie pozew i będzie musiała z własnego majątku te pieniądze oddać. Czy to urzędnik państwowy, czy szef domu mediowego czy dziennikarz - każdy z nich swoim majątkiem zapłaci naszej stacji odszkodowanie z odsetkami. To działania przestępcze, ale rodzące też skutki cywilne – powiedział.
za:niezalezna.pl