Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Niemcy „wyją” ws. granicy i zarzucają Polsce antysemityzm

Wyjątkowo skandaliczne sformułowanie padło z ust niemieckiego historyka w kontekście przywrócenia przez Polskę tymczasowych kontroli na granicy. Stephan Lehnstaedt stwierdził, że „obecne kontrole na granicy polsko-niemieckiej przypominają sytuację z 1938 roku, kiedy to były one skierowane przeciwko Żydom”.

Choć niemiecki rząd bardzo dobrze przyjął decyzję polskich władz o wprowadzeniu kontroli podkreślając, że wszystkie decyzje dot. ruchu na granicy są podejmowane we współpracy obu państw, w niemieckiej prasie pojawiają się komentatorzy pozwalający sobie na wyjątkowo butne krytykowanie Polski. Niemieckie władze wprowadziły kontrole znacznie wcześniej, a decyzja Polski została wymuszona skandaliczną praktyką przewożenia przez niemieckie służby nielegalnych imigrantów na polską stronę. Nie przeszkadza to jednak prof. Stephanowi Lehnstaedtowi w krytykowaniu i obrażaniu Polaków. Zajmującemu się Holokaustem historykowi nie przeszkadza też przeszłość własnego narodu w tym, by to Polaków oskarżać o antysemityzm.

- „Kiedyś już oba kraje zamknęły swoje granice i uniemożliwiły wjazd, tworząc sytuację na granicach porównywalną do tej, którą mamy dzisiaj. Było to przed II wojną światową, kiedy narodowosocjalistyczna polityka nie koncentrowała się jeszcze na eksterminacji, ale na emigracji ludności żydowskiej”

- twierdzi Lehnstaedt na łamach „Die Tageszeitung”.

Przekonuje, że przed II wojną światową w Polsce „szalał zjadliwy chrześcijański antysemityzm”.

- „Niemiecki rząd stworzył fakty i kazał aresztować i przewieźć do granicy zwłaszcza żydowskich mężczyzn. Jednak Polska odmówiła ich przyjęcia, co oznaczało, że tysiące z nich musiało tygodniami znosić nędzne warunki na ziemi niczyjej” - pisze o sytuacji z 1938 roku.

Jednocześnie autor krytykuje też podejście niemieckich władz do problemu migracji na polsko-niemieckiej granicy.

- „Po obu stronach istnieje drastyczne odrzucenie ludzi postrzeganych jako obcy, co prowadzi do polityki, która zaprzecza idei granic jako przejść z jednego kraju do drugiego: w rzeczywistości nie ma miejsca pomiędzy, ale właśnie do tego ostatecznie sprowadza się wzajemne odrzucanie”.

Tusk wznowił przerzut nielegalnych migrantów z Niemiec do Polski 

Jak ustalili dziennikarze Republiki, mimo obietnic Donalda Tuska o szczelnej granicy, nielegalni migranci znów trafiają z Niemiec do Polski. Przekazania odbywają się po cichu, a polskie służby — zgodnie z decyzją władz — przyjmują cudzoziemców bez sprzeciwu.

Skandal na granicy

Jak dowiedzieli się dziennikarze Republiki, mimo wprowadzenia rzekomych kontroli na granicy z Niemcami, polskie służby ponownie przyjmują nielegalnych migrantów przekazywanych przez niemiecką policję. To efekt polityki premiera Donalda Tuska, który — jak twierdzą nasi rozmówcy — nie powstrzymał procederu znanego od miesięcy.

Polska Straż Graniczna cały czas odbiera nielegalnych migrantów od strony niemieckiej — relacjonował nasz reporter Kamil Nieradka z Lubieszyna.

Według informacji zdobytych przez redakcję, już po wprowadzeniu granicznych kontroli doszło do kolejnego przekazania migrantów. Dziewięciu nielegalnych przybyszów — ośmiu obywateli Erytrei i jednego Kazachstanu — trafiło do polskich ośrodków dla cudzoziemców. Następnie sąd wydał decyzję o ich dalszym pobycie.

Polscy urzędnicy dostają polecenia od Niemców? Interwencja R. Bąkiewicza w biurze burmistrza Słubic

- Polski urzędnik, na podstawie niemieckich dokumentów, ściąga polskie banery z mostu w Słubicach. To skandaliczna sytuacja. Dlaczego polska administracja, na polecenie niemieckich urzędów, sprząta niemiecki most? - pytał na antenie wPolsce24 Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Ochrony Granic. Aktywista interweniował w tej sprawie w biurze burmistrza Słubic.

Miastem zarządza Marzena Słodowik. Polityk tłumaczyła, że na niemiecką prośbę zareagował jej zastępca Tomasz Stefański. Wiceburmistrz próbował tłumaczyć w rozmowie z R. Bąkiewiczem, dlaczego podjął wspomnianą interwencję. 

We wcześniejszych wypowiedziach w mediach Stefański nie ukrywał krytycznego zdania wobec kontroli granicznych:

 - Pod koniec tygodnia, gdy wielu pracowników transgranicznych wraca do siebie, ale też po dłuższych weekendach, powstają wielokilometrowe korki i Słubice są całkowicie zablokowane - tłumaczył. 

- Wprowadzenie kontroli granicznych zarówno po polskiej, jak i po niemieckiej stronie to poddanie się skrajnej prawicy - oceniał polityk.

Dodał także, że to "krok w tył wobec osiągnięć strefy Schengen".

Lider Ruchu Obrony Granic na celowniku prokuratury. Bodnar wznawia postępowanie wobec Roberta Bąkiewicza 

Prokurator Generalny Adam Bodnar uchylił decyzję poprzedników z czasów rządów PiS o wstrzymaniu kary wobec działacza środowisk narodowych Roberta Bąkiewicza. Chodzi o wymierzony obowiązek pracy na cele społeczne przez okres całego roku. Bąkiewicz jest inicjatorem Ruchu Obrony Granic, którego członkowie w ostatnich tygodniach, wskutek bierności polskich władz, monitorowali proceder przerzucania nielegalnych migrantów do Polski.

W sprawie chodzi o zapadły w początkach listopada 2023 r. prawomocny wyrok wydany przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Proces dotyczył wydarzeń z października 2020 r., kiedy w ramach protestów po orzeczeniu TK ws. aborcji eugenicznej, aktywistka polityczna „Babcia Kasia” została rzekomo poszkodowana przez działaczy środowisk narodowych. Kobieta wraz z innymi protestującymi chciała wedrzeć się do kościoła św. Krzyża w Warszawie, do którego wejścia bronili działacze Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Bąkiewicz został skazany przez sąd rejonowy w Warszawie za „użycie siły wobec protestujących kobiet” na rok prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie i 10 tys. nawiązki dla pokrzywdzonej oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości. Wyrok zasadniczo został utrzymany w II instancji.

Wkrótce potem Bąkiewicz skierował do Prezydenta RP wniosek o wszczęcie z urzędu postępowania o jego ułaskawienie, zaś zastępca PG, działając z upoważnienia Prokuratora Generalnego, wszczął z urzędu 24 listopada 2023 r. postępowanie ułaskawieniowe wobec Bąkiewicza. Decyzja w tej sprawie wciąż nie zapadła.

W związku z tym w czwartek Bodnar uchylił postanowienie z 24 listopada 2023 r. o wstrzymaniu wobec Bąkiewicza wykonania prawomocnie orzeczonej kary ograniczenia wolności. W tym tygodniu rząd Donalda Tuska zaostrzył politykę wobec oddolnych patroli obywatelskich na granicy z Niemcami i Litwą. Służby zakazują postronnym monitoringu granicy za pomocą dronów, oraz dokumentowania działania niemieckich służb za pomocą zdjęć i materiałów wideo. Policja nakłada również na uczestników inicjatywy liczne mandaty. 

Napad na sklep jubilerski w Szczecinie. Poseł D. Matecki wskazuje, że sprawcami byli migranci i zaapelował do policji o upublicznienie wizerunku sprawców 

Migranci napadli na sklep jubilerski w Szczecinie – poinformował poseł Prawa i Sprawiedliwości, Dariusz Matecki. Zaapelował przy tym do policji o upublicznienie wizerunku sprawców.

Z informacji polityka wynika, że w czwartek doszło do dwóch napadów na salony jubilerskie w Szczecinie: w Centrum Outlet Park oraz w Galerii Handlowej Turzyn. Mieli ich dokonać obcokrajowcy.

Szczecińska policja potwierdziła tylko pierwsze z zajść, informując, że trzej sprawcy pozostają nieustaleni. Policja odmówiła też udostępnienia nagrań z monitoringu, o co wnioskował Dariusz Matecki.

W nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych poseł PiS podkreślił, że ma informacje o pochodzeniu sprawców z pierwszej ręki od ochrony centrum handlowego. Wedle relacji mieli być to migranci wyglądający jak obywatele Pakistanu.

    – Dlaczego policja odmawia udostępnienia wizerunku tych osób, argumentując, że trwa śledztwo? Sorry, ale to jest nielogiczne. Doskonale zdają sobie sprawę, jakie mam zasięgi. Czy udostępnienie wizerunku tych osób nie pomogłoby samej policji, służbom, żeby tych migrantów, bandytów złapać? Więc apeluję z tego miejsca do policji, żeby przy każdej tego typu sprawie, kiedy wnioskuję o to, żeby udostępnić nagrania, udostępnić zdjęcia, żeby mi to po prostu wysyłali. Bo ja z nimi nie walczę. My chcemy walczyć z nielegalną migracją. Chcemy walczyć z tymi przestępcami. Razem chcemy pomagać w ich wyłapywaniu i zwalczaniu – zaznaczył poseł Dariusz Matecki.

Robi się europejsko, ale my takiej europejskości w Szczecinie i w Polsce nie chcemy – podkreślił Dariusz Matecki.

Policja nabiera wody w usta

KWP w Szczecinie przyznała, że do jednego z nich doszło, lecz nie wskazała szczegółów sprawy.

    W odpowiedzi na zapytanie informuję, że w dniu 10 lipca w godzinach popołudniowych w jednym ze sklepów jubilerskich na terenie Prawobrzeża doszło do kradzieży biżuterii przez trzech nieustalonych na tę chwilę mężczyzn. W tej sprawie prowadzone są czynności i z uwagi na ich wczesny etap oraz w trosce o ich niezakłócony przebieg, zabezpieczony na miejscu zdarzenia monitoring musi pozostać do wyłącznej wiedzy prowadzących czynności Jednocześnie nadmieniam, że nieprawdziwa jest informacja, że na terenie Galerii Handlowej Turzyn doszło do podobnego zdarzenia w którymkolwiek ze sklepów jubilerskich — odpowiedziała na X KWP w Szczecinie.

za:www.fronda.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.